Linia obrony oprawcy Schurdricha

29.06.06, 15:40
"Idę sobie zamyślony po ulicy i tak se gadam na głos (taki mam zwyczaj), "woda
dla ryb", "wędki dla rybaków", "piwo dla piwoszy", "Polska dla Polaków"... i w
tym momencie z zamyślenia wyrywa mnie napastliwy głos jakiegoś dziwnego faceta:
"Dlaczego pan tak mówi?".
Sądząc po wzburzeniu faceta, myślałem, że chce mi spuścić manto. Więc
działając pod wpływem silnego strachu odepchnąłem go, a widząc, że chce mnie
uderzyć zneutralizowałem gazem - bo wiadomo, jakie traz przestępce po
Warszawie chodzą. Następnie bardzy szybko uciekłem.

Tutaj wersja Rabina:
"Do ataku doszło 27 maja około południa w samym sercu Warszawy przy biurowcu
Warszawskiego Centrum Finansowego. Naczelny rabin Polski szedł z grupką
znajomych Żydów na lunch do mieszkania jednego z nich, kiedy mijający ich
mężczyzna rzucił: "Polska dla Polaków!"

- Dlaczego pan mówi takie rzeczy - zapytał go rabin, ale w odpowiedzi został
uderzony w klatkę piersiową. Gdy chciał oddać cios, napastnik prysnął mu gazem
w twarz."
    • peer2 Re: Linia obrony oprawcy Schurdricha 29.06.06, 15:48
      Idę zamyślony sobie ulicę. I tak sobie pod nosem gadam: "zjadłbym sobie
      bułkę", "polska gola", "piemniądze albo życie". Aż tu jakaś starowinka zaczyna
      drzeć się wniebogłosy. To pomyślałem sobie, tyle bandyctwa chodzi teraz po
      ulicach, a ta babcia dość podejrzanie wygląda, zaraz mi ta harpia pewno
      poderżnie gardło. Co było robić, Wysoki Sądzie, musiałem zabrać jej torebkę, a
      ją samą dźgnąć pietnaśie razy nożem.
      • alistair-p Re: Linia obrony oprawcy Schurdricha 29.06.06, 16:00
        peer2 napisał:

        > Idę zamyślony sobie ulicę. I tak sobie pod nosem gadam: "zjadłbym sobie
        > bułkę", "polska gola", "piemniądze albo życie". Aż tu jakaś starowinka zaczyna
        > drzeć się wniebogłosy. To pomyślałem sobie, tyle bandyctwa chodzi teraz po
        > ulicach, a ta babcia dość podejrzanie wygląda, zaraz mi ta harpia pewno
        > poderżnie gardło. Co było robić, Wysoki Sądzie, musiałem zabrać jej torebkę, a
        > ją samą dźgnąć pietnaśie razy nożem.
        =====================================
        To nie było tak,ona sie poslizgnęła i upadła sama na ten nóż i to 15 razy.
        • nowytor3 Tak jak u Sekuły? 29.06.06, 17:31

    • t-800 Re: Linia obrony oprawcy Schurdricha 29.06.06, 17:45
      Ciekawe jak się skończy ten proces. :-] Podobno sprawcy grozi 5 lat. He, he, he!
Pełna wersja