emerytka2006
29.06.06, 23:30
... przed chwilą moglismy wysłuchać w programie Forum wypowiedź Przemysława
Gosiewskiego na temat projektów lustracyjnych PiS.
Okazało się, że Partyja już wycofuje się z pomysłu lustrowania wszystkich i
wszystkiego co się rusza oraz miało styczność z PRL: choćby drogą kropelkową.
Teraz idzie tyko, by opublikować listy pracowników oraz współpracowników PRL-
owskiej bezpieki.
Pomijając już fakt NA CO komu nieznane w 99% nazwiska (może żeby przyłożyć
sąsiadowi albo okraść współobywateli miasteczka, ale tu trzeba mieć dane
dokładniejsze niż imię i nazwisko), to budzi wątpliwość takie zestawienie.
Dlaczego tylko pracownicy i współpracownicy UB/SB?
Czy np. służba w Ludowym Wojsku Polskim (pomijam poborowych) nie była
przejawem akceptacji panującego (jaśnie/niejaśnie: niepotrzebne skreślić)
ustroju?
A przynależność do PZPR, ZSL, SD, PAX, ChSS, PZKS, TPPR, Ligi Kobiet Polskich?
Dlaczego profesor z czerwoną książeczką (plecący duby smalone o
odpowiedzialności niemieckiej za Katyń albo wyższości siermiężnego ZSRR nad
socjalistyczną Skandynawią) ma się uchronić od listy proskrypcyjnej, a ubek i
jego współpracownik już nie?
A działacz katolicki członkujący w antysemickim PAX-ie (szczególnie po 1968
roku) jest lepszy od sprzątaczki/kucharki z UB albo wystraszonej stanem
wojennym dziewuchy?
Dlaczego granicę postawiono akurat w tym, a nie innym miejscu?
Zapraszam do wieczornej dyskusji.