Gość: Wolnomijajkalisz
IP: *.stenaline.com
31.01.03, 15:11
Wiadomość zaczerpnięta z Wirtualnej Polski (26.11.2002 godz. 21:05)
Trzy miesiące spędzi w areszcie 38-letni ksiądz Wincenty P., podejrzany o
dopuszczenie się czynności seksualnych wobec kilku nieletnich chłopców.
Duchownego aresztował Sąd Rejonowy w Łęczycy - poinformowała prokuratura.
"Sąd aresztował księdza z uwagi na obawę ukrywania się i grożącą podejrzanemu
wysoką karę" - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi, Krzysztof
Kopania.
Dodał, że ksiądz przyznał się do stawianych mu zarzutów, ale odmówił złożenia
wyjaśnień. Według Kopani do końca roku prawdopodobnie będzie gotowy akt
oskarżenia w tej sprawie.
Księdza zatrzymano w ubiegłym tygodniu na polsko-ukraińskim przejściu
granicznym w Dorohusku przy wjeździe do Polski. Od 4 listopada był on
poszukiwany listem gończym, ponieważ prokuratura i policja nie mogły
wcześniej ustalić miejsca pobytu księdza, przesłuchać go i przedstawić mu
zarzutów.
Prokuratura zarzuca księdzu, że w latach 1998-99, będąc wikarym w parafii w
Witoni w okolicach Łęczycy w woj. łódzkim, "doprowadził pięciu małoletnich
chłopców poniżej 15. roku życia do wykonywania czynności seksualnych".
Postępowanie wyjaśniające w tej sprawie policja i prokuratura w Łęczycy
prowadziły już w kwietniu i w maju 1999 r. Według prokuratury wtedy nie
znaleziono podstaw do wszczęcia postępowania karnego. W tym samym roku ksiądz
został przeniesiony do innej parafii.
Śledztwo wszczęto dopiero w lipcu tego roku po publikacjach prasowych. Kilka
dni później biskup łowicki odwołał księdza z parafii, w której ostatnio był
wikarym. Od tego czasu ksiądz przebywa na bezterminowym urlopie. Nie stawiał
się jednak na wezwania prokuratury, a prowadzone od września lokalne
poszukiwania nie przynosiły rezultatów.
Jak ustalono, Wincenty P. od 10 lipca - tydzień po wszczęciu śledztwa - do
momentu zatrzymania przebywał na Ukrainie, jednak kilka razy przyjeżdżał do
Polski. Za zarzucane księdzu czyny grozi od roku do 10 lat więzienia. (jask)
-----------------
Mój komentarz [azk]: Najwyraźniej rzecznikowi prokuratury nie mogła przejść
przez gardło informacja, że to redaktorzy Faktów i Mitów dopomogli w
nagłośnieniu sprawy i znalezieniu ukrywającego się księdza i, że tego księdza
pomagał ukrywać biskup Orszulik.