emerytka2006
06.07.06, 00:30
... w Moskwie.
Skoro niewinny w gruncie rzeczy artykulik w niszowej niemieckiej gazetce
obraża Majestat (?) Rzeczpospolitej, to co powiedzieć o chamskich i
prostackich atakach na Putina, Łukaszenkę i Janukowycza, od jakich roi się w
polskich mediach?
Żeby było jasne: mimo krytycyzmu wobec naszych antyrosyjskich obsesji nie
domagam się, byśmy za nie przepraszali: mamy w końcu (zasadniczo) wolne
media.
Niemniej domagam się odrobiny konsekwencji: skoro kanclerka Merkel ma się
czuć winna za obrazę Kaczora w Tagescajtung, Lech Kaczyński (jeśli w ogóle go
wpuszczą na Kreml) powinien całować Putina w stopy (choćby za haniebne
reakcje mediów na Biesłan)...