Dodaj do ulubionych

Marcinkiewicz prezydentem Warszawy,yes,yes,yes

08.07.06, 20:00
takie posunięcie nazwałbym gambitem królewskim.
Ktoś tu oberwał po nosie....ki diabeł!?
Obserwuj wątek
      • wikul Marcinkiewicz prezydentem Warszawy,nie,nie,nie 16.07.06, 21:18
        Warszawa czyli wszechświat

        Jerzy Pilch (fragment)

        (…) Ubiegający się o ten urząd najweselszy zawodnik polskiej ligi, ambitny
        pomocnik i największy jajcarz w drużynie moim faworytem nie jest. Jego upadek
        jako premiera nie jest mi przykry, bo szczerze nie przepadałem i nie przepadam
        za tym politykiem, W ogóle nie przepadam za Pisiorami, ale - nie tylko z nakazu
        epickiego współ odczuwania ze światem przedstawionym - prawie w każdym z nich
        byłbym wstanie czegoś interesującego się dopatrzyć: Gosiewski robi czasem
        wrażenie, jakby z najwyższym trudem powstrzymywał wewnętrzny rechot - to zawsze
        ciekawie rokuje. Z Kamieńskim -czuję to – szłoby się dogadać bez trudu i na
        niejeden temat. W poczciwych rysach Cymańskiego widzę głód ekscesu; z rozkoszą
        spoiłbym go gorzałą i w głąb ulic Krokodyli powiódł. Tadek -jestem pewien -
        szalałby tam i ewangelizował jak zwierzę, Bielan ma zdumiewająco (ZDUMIEWAJĄCO)
        piękną żonę, kobieta o tak oryginalnych i kruchych rysach ciekawie mówi o
        mężczyźnie, u którego jest boku. Nawet Kurski miewa zaskakujące światło w
        oczach -rzekłbyś: wewnętrzny lad moralny występuje zeń niekiedy w postaci
        niejednoznacznego blasku.
        W każdym z nich mógłbym dostrzec, a od biedy wymyślić (wpisaniu to jedno) jakąś
        przyjazną nie-konwencjonalność - w Marcinkiewiczu byłoby to trudne. Polityk ów
        był ponoć jakimś wyróżniającym się premierem - moim zdaniem wyróżnia! się
        głównie obliczoną na poklask gawiedzi błazenadą. Owszem Kaezyńscy znacznie
        lepiej i konsekwentniej od wszelkich dotychczasowych ekip znają trywialną
        istotę demokracji: wiedzą, że jest to system, w którym każdy głos, też (a
        raczej zwłaszcza) glos tłuszczy się liczy. I wystawiony przez nich premier by!
        igrzyskiem tłuszczy, był tancerzem czerni, był popularny jak serial, był jak
        pan Kazio z sąsiedztwa, bez którego nie ma zabawy.
        Budujące opowiadania o jego nadmiernej, a ponoć drażniącej Kaczorów
        popularności, a też samodzielności, należy między bajki włożyć: popularność
        miał taką, na jaką zasłużył, a samodzielność było w pełnej krasie widać jak
        odwołan i pogrzebion - za odwołanie i pogrzebanie kornie dziękował. Zaiste
        pomiędzy usta znakomitego gorzowianina a kacze pióra nie tylko klina wbić się
        nie da - tam się nawet szpilki nie wetknie.
        Toteż jak mówię: upadek jego przyjąłem z satysfakcją, wziąłem ten upadek za
        dobrą monetę i sprawę miałem za skończoną, i na najmniejszą jadowitość czy źle
        słowo pod adresem Kazimierza Marcinkiewicza nie zamierzałem sobie pozwalać -
        nie kopie się zakopanego. (…)
        Marcinkiewicz odwołan i pogrzebion - nie trzeciego dnia, a po paru minutach
        zmartwychwstaje! W warszawskie niebiosa wstępuje! W glorii! W błyskawicach!
        Dawniej byl zanudzającym swą sprawnością fizyczną osiłkiem - teraz jest
        mocarzem! Nie karę mu wymierzają, lecz nagrodę dają! Nagrodę odbiera! W nagrodę
        na prezydenta stolicy startuje! W nagrodę komisarzem zostaje!
        W nagrodę za wybitne premierowanie przestał być premierem i wjeszczę większą
        nagrodę zostanie oddelegowany na Warszawę, czyli wszechświat! Jego poprzednik
        Lech Kaczyński niestety nie wykorzystał szansy, nie rządził stolicą, jak
        trzeba, toteż karnie 2ostal ze stołecznej prezydentury zdję ty i w ramach
        dotkliwej sankcji rzucony do Belwederu na przejściową, fasadową i figurancką
        posadkę prezydenta RP. Jak, nie daj Boże, Marcinkiewicz też się nie sprawdzi
        albo, nie dąj Boże, przegra batalię o Warszawę w zaraniu, to będzie musiał o
        najwyższe stanowisko w kosmosie ubiegać się obecny premier, który mało ważne (w
        porównaniu z warszawski) prezydenturą kompletnie bez znaczenia) stanowisko
        premiera wziął, po nąjznakomitszym premierze w dziejach, z ciężkim sercem i
        wyłącznie po to, by swojej partii dać Warszawę, to znaczy by najwybitniejszemu
        i najpopularniejszemu politykowi swojej partii umożliwić zdobycie największego
        zaszczytu, jaki jest możliwy na ziemi i nie tylko. (…)
    • p.smerf Re: Marcinkiewicz prezydentem Warszawy,yes,yes,ye 09.07.06, 15:09
      Nad Warszawą wisi jakieś przekleństwo. Co prezydent, to gorszy.
      Muszę przyznać, że po pierwszych paru miesiącach urzędownia, byłem premierem
      "oczarowany", Wywodzący się z PiS-u (którego nie cierpię) premier robił jak
      najlepsze wrażenie. Uczciwie oceniający pozycję Polski, stan gospodarki,
      finansów, mający rozległe plany ("nasi poprzednicy zrobili to dobrze, ale my
      zrobimy to jeszze lepiej"). A kończy jako notoryczny kłamca i wazeliniarz
      • alistair-p Re: Marcinkiewicz prezydentem Warszawy,yes,yes,ye 13.07.06, 19:21
        konex2 napisał:

        > temat ponownie bowiem twierdzę,że POniektórzy obejdą się smakiem.
        > Wcale nie napiałem o p.Hani,prawda?
        ==============================================
        Marcienkiewicz już jest politycznym trupem,zaraz złozy mandat poselski,potem
        umoczy wybory w Warszawie,potem Jareczek przestanie go dostrzegać.Troszke mi go
        żal,jak każdego skazańca.Powinien szukać pracy u Giertycha,może do tego ma
        kwalifikacje.
    • wikul Marcinkiewicz prezydentem Warszawy,nie,nie,nie ! 16.07.06, 21:14
      konex2 napisał:

      > takie posunięcie nazwałbym gambitem królewskim.


      Jesteś pewny ? Załóżmy że wygra, i co ? Prezydentura Warszawy jest odskocznią
      do prezydentury w kraju a prezydentem Polski wiadomo kto. Czy zatem Jarosław K.
      dla którego najważniejszą sprawą jest reelekcja Lecha K., moze sobie pozwolić
      na wygraną Marcinkiewicza ? Po to by wyprzedził Lecha w wyścigu po prezydenturę
      w Polsce ?
      A jak Marcinkiewicz przegra ? To PiS ma słaby wynik w wyborach samorządowych.
      I tak źle i tak niedobrze.
      Pazerność i zachłanność gubi !
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka