piotr7777
09.07.06, 07:49
....i wczoraj powiedział o tym wprost na konferencji prasowej i żaden z
dziennikarzy nie ośmielił mu się tego wytknąć.
Powiedział mianowicie, że nie mógł wczesniej zostać premierem, bo byly wybory
prezydenckie i ludzie mogliby nie głosować na jego brata, ale tamto już jest
nieaktualne. Czyli dał do zrozumienia - "kochani wyborcy, pocałujcie nas w
d..."
Tu aż się prosiło przypomnieć wypowiedź, że Marcinkiewicz jest premierem na 4
lata.
Za to dwaj umiarkowanie prokaczyńscy komentatorzy - Janke i Zaremba w TVN 24
naigrawali sie z Tuska, że niby sam kiedyś chciał premiera KAczyńskiego no
ale "widocznie zmienił zdanie".
Obaj przemilczeli fakt w jakich okolicznościach Tusk się tego domagał. I że w
kontekście wydarzeń ostatniego półrocza zmiana przez Tuska opinii nt.
Kaczyńskiego była czymś zrozumiałym.
Wniosek jest ponury - teraz będą dziennikarze zastraszeni, którzy nie będą
zadawali premierowi niewygodnych pytań i dziennikarze - lizusi. To oznacza
poważne zagrożenie dla wolności prasy.