xtrin
09.07.06, 13:59
Jak sobie tłumaczycie KŁAMSTWA Jarosława K., który tuż po wyborach zarzekł
się, że na premiera desygnowano najlepszego kandydata, że jest to premier na 4
lata, że to, iż sam stanowiska nie obejmuje nie ma nic wspólnego z
kandydowanie brata i że sugerowanie czekogolwiek innego jest podłe. A dziś,
ledwie 8 miesięcy póżniej, owego "premiera na 4 lata" się odwołuje, mimo że
przecież sami uznają, że premier jest świetny i ogólnie jest wspaniale, same
sukcesy, Jarek premierowstwo chwyta w locie i nawet publicznie przyznaje, że
była to wtedy spekulacja, aby Leszka do Pałacu wprowadzić.
Nie jest wam choć troszkę głupio? Po co to kłamstwa?