camille_pissarro
10.07.06, 21:33
Prosze zwrócic uwage , ze w polityce ale i w filmie jako aktorzy do głosu
dochodza ci o niskim wzroscie.Nie chcę się tu rozwodzic nad psychologicznymi
aspektami tego zjawiska ale prosze mi podac charyzmatycznych przedstawicieli
jednego i drugiego wymiaru poza De Gaulle Charles André , Reaganem no i moze
nie przystoi naszym R.Giertychem ( mimo wszystko ) czy Olechowskim .
A w swiecie tych najniższych wzrostem obok braci Kaczyńskich to A.Kwaśniewski
( wzrost nie wile wyższy ) , Miller kunus, Jaskiernia to samo, L. Wałęsa
tej klamki w Pałacu Namiestnikowskim też z tego co pamietam nie przewyższał,
o Gosiewskim nie ma co wspominać.Idżmy dalej w świecie polityki JMR też nie
kjest słusznego wzrostu, Donalda Tuska tez nie można zakwalifikować do
wysokich.A zagranica wspomnijmy T.Blair'a, Prodiego, Berlusconiego, Jose
Aznara, Schrodera , no W. Putin ? ;)) Na tym tle troche lepiej prezentuja sie
Francuzi Chirac ,czy D. de Villepin sa w stosunku do wymienionych prezentuja
sie lepiej.Hiszpan Zapatero tez jest słusznego wzrostu ale czy zasługuje na
uwagę ? - toz to lewizna ww najgorszym mozliwym wydaniu.
A teraz świat filmu Dustin Hoffman, Al Pacino, Robert de Niro, Brad Pit a
nade wszystko kunus nad kunusami Tom Cruise.
I niech mi ktos powie , że wysdocy sa milej widziani i preferowani podczas
procedur zatrudniania.Mam 185 nie jestem bardzo wysokim ale czuje się
dominacja kunusów zażenowany i zdeprymowany ;))))
To taka odskocznia od bieżących spraw , proszę li tylko niniejszy watek
traktować jako temat wakacyjny ;)))