Gość: Zastęp Oszołoma
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.02.03, 09:32
Komisarz UE ds. konkurencji Mario Monti twierdzi, że Unia Europejska
jest "bardzo bliska" wyrażenia zgody na plany restrukturyzacji polskich hut
do końca 2006 roku. Zaaprobowanie tego planu może dotknąć głównie hutników,
którym zakłady zalegają z wypłatami.
- Na podstawie ostatecznych planów restrukturyzacyjnych hut, przedstawionych
przez polski rząd, spodziewamy się, że rozwiązanie jest bardzo bliskie -
powiedział włoski komisarz UE w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej.
Monti przekonywał, że gdyby Komisja twardo nie egzekwowała tych reguł we
wszystkich państwach Unii, większe i bogatsze kraje mogłyby za pomocą hojnych
dotacji nieuczciwie konkurować na unijnym rynku z mniejszymi i uboższymi
partnerami, których nie stać na takie wsparcie dla własnych firm. Przypomniał
też, że do 2006 r. 11 polskich hut objętych programem restrukturyzacji (w tym
4 wchodzące w skład holdingu Polskie Huty Stali) muszą osiągnąć zdolność do
funkcjonowania bez pomocy państwa. W okresie przejściowym zaś pomocy winna
towarzyszyć odpowiednia redukcja mocy produkcyjnych.
Tymczasem zdaniem szefa sekretariatu hutnictwa NSZZ "Solidarność" Adama
Bidmera, przyjęcie przez Unię Europejską rządowego planu restrukturyzacji hut
nie będzie korzystne dla tej gałęzi przemysłu w Polsce.
- To będzie oznaczało bardzo restrykcyjny monitoring tego, co będzie się
działo w hutnictwie - uważa. Zdaniem Bidmera, przykład huty "Jedność" w
Siemianowicach Śląskich wskazuje, jakim problemem będzie wprowadzenie w życie
rządowego planu.
- Teraz tam szuka się pieniędzy wszelkimi sposobami. Obawiam się, że potem
Unia może wnieść tu jakiekolwiek zastrzeżenia i powstanie burza, która
zniechęci inwestorów - twierdzi Bidmer