Boniecki: "Czajkowski może być wzorem dla innych"

11.07.06, 22:28
"Redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego" ks. Adam Boniecki uważa, że
postępowanie ks. Michała Czajkowskiego, który przyznał się do współpracy ze
służbami bezpieczeństwa PRL, może być "wzorcem zmagania się z trudną
przeszłością"."

-------

Oto jak zmagał się z przeszłością wzorzec Czajkowski niecałe dwa miesiące
temu, kiedy jeszcze liczył, że go inne ałtorytety moralne wybronią:

"Nie dałem się złamać. Nigdy nie byłem tajnym współpracownikiem, nie znam
pseudonimu "Jankowski". Nie brałem żadnych pieniędzy"...

Czy to upał wszystkim zaszkodził? Czy Maleszka też może być wzorem dla innych
bo się przyznał jak o nim Wildstein i inni publicznie napisali?

    • douglasmclloyd Juz jest jeden wzorzec 11.07.06, 22:29
      Maleszka sie nazywa.
    • acho Re: Boniecki: "Czajkowski może być wzorem dla inn 11.07.06, 22:30
      Czy demokraci.pl wraz z redakcją Tygodnika zrzucili się już na okolicznościowy medal dla wzorca?
    • po_godzinach Czy nie chcemy już, aby 11.07.06, 22:31
      przyznawano się (nawet z trudem) do współpracy i wyznawano swoje winy?

      Cos przeoczyłam?
      • frank_drebin Piekny neologizm ;) Pojscie w zaparte dopoki sa 11.07.06, 22:35
        szanse na to, ze sie cos nie wyda to od dzis "przyznawanie sie z trudem i
        wyznawanie swoich win" ;)


        po_godzinach napisała:

        > przyznawano się (nawet z trudem) do współpracy i wyznawano swoje winy?
        >
        > Cos przeoczyłam?
        • po_godzinach Myślę, że 11.07.06, 22:37
          to bardzo trudno do tych win się przyznac w atmosferze, jaka panuje.

          Jeśli ks. Czajkowski mimo to się przyznał (mógł przeciez milczć), to chyba
          dobrze.


          Jak widać, inni uważają, że źle.
          • frank_drebin W jakiej atmosferze ? To, ze w koncu cos sie 11.07.06, 22:46
            zaczelo dziac w temacie lustracji to jaka to niby atmosfera ? Nie mowie juz o
            tym, ze mylisz pojecia. Czajkowski wcale sie sie przyznal. On tylko potwierdzil
            to co bylo w raporcie w Wiezi. A tu masz przy okazji definicje slownikowa
            okreslenia "przyznac sie".

            "przyznać się — przyznawać się «ujawnić swoje myśli, stwierdzić coś o sobie,
            nie zapierając się"

            Zrodlo:
            sjp.pwn.pl/haslo.php?id=51807
            Podkresle jeszcze raz cos z ww. definicji - "nie zapierając się"


            po_godzinach napisała:

            > to bardzo trudno do tych win się przyznac w atmosferze, jaka panuje.
            >
            > Jeśli ks. Czajkowski mimo to się przyznał (mógł przeciez milczć), to chyba
            > dobrze.
            >
            >
            > Jak widać, inni uważają, że źle.
            • po_godzinach rozumiem 11.07.06, 22:50
              wniosek - nie powinien potwierdzać ani prosić o wybaczenie, bo nie ma to
              zadnego znaczenia

              taką naukę powinni wyciągnąc następni
              • frank_drebin Wniosek nie umiesz czytac ze zrozumieniem jesli 11.07.06, 22:54
                pomimo tego co ci przytoczylem nadal mylisz przyznanie sie z potwierdzeniem
                tego co w Wiezi napisano. Prosba o wybaczenie - ladny ozdobnik. I nic poza tym.
                Co mial mowic niby wedlug ciebie ja juz sprawa sie rypla ? Donosilem i fajnie
                mi bylo z tym ? Jasne bylo, ze pojedzie w "klimat" wybaczenie itp.

                po_godzinach napisała:

                > wniosek - nie powinien potwierdzać ani prosić o wybaczenie, bo nie ma to
                > zadnego znaczenia
                >
                > taką naukę powinni wyciągnąc następni
                • po_godzinach Przeciwnie, to ty masz problem z tym 11.07.06, 22:57
                  napisałam

                  "Jeśli ks. Czajkowski mimo to się przyznał (mógł przeciez milczć), to chyba
                  dobrze."

                  odpowiedziałeś, że nie ma znaczenia - więc rozumiem, że nie będziesz miał
                  pretensji do innych, którzy znajda sie w takiej sytuacji i beda milczeć
                  • frank_drebin Pisze ci po raz trzeci i ostatni. Czajkowski sie 11.07.06, 23:01
                    nie przyznal, a tylko POTWIERDZIL to co znajduje sie w raporcie na jego temat
                    zamieszczonym w Wiezi. Widze, ze uporczywie nie "umiesz" tego przeczytac. Wiec
                    dyskusja traci sens.

                    po_godzinach napisała:

                    > napisałam
                    >
                    > "Jeśli ks. Czajkowski mimo to się przyznał (mógł przeciez milczć), to chyba
                    > dobrze."
                    >
                    > odpowiedziałeś, że nie ma znaczenia - więc rozumiem, że nie będziesz miał
                    > pretensji do innych, którzy znajda sie w takiej sytuacji i beda milczeć
                    • po_godzinach Wydaje mi się, że 11.07.06, 23:03
                      jednak jest ważne to, że prosił publicznie o wybaczenie win.
                    • t-800 Re: Pisze ci po raz trzeci i ostatni. Czajkowski 11.07.06, 23:10
                      To inteligentka z prenumeratą teczkową. Z taką nie wygrasz, he, he! :-)))
                  • ab_extra Między tym, co Czajkowski powiedział, a milczeniem 11.07.06, 23:03
                    nie ma istotnej róznicy. Nie powiedział w obliczu faktów i swojej niedawnej buty
                    nic istotnego.
                    • po_godzinach czyli - bedzie OK, jeśli nastepni zmilczą 11.07.06, 23:04
                      • ab_extra Jeżeli ze wstydu -tak :) 11.07.06, 23:06
                      • gniewko_syn_ryba Re: czyli - bedzie OK, jeśli nastepni zmilczą 11.07.06, 23:36
                        Czy wg ciebie był OK miesiąc temu, gdy KŁAMAŁ ?
                        • po_godzinach Oczywiście, że nie. 11.07.06, 23:40
                          Wyobrażam sobie, że to bardzo trudne przyznać się i o tym opowiadać publicznie.
                          Dla mnie jednak jest ważne, że powiedział to, co powiedział teraz. Niektórzy
                          uważają, że równie dobrze mógł teraz milczeć - bo przeciez mógł.

                          Prosba o wybaczenie win ma dla mnie znaczenie.



                          • ab_extra Potrzebne będą wysokowydajne przebaczarki 11.07.06, 23:43
                            przemysłowe, żeby w trybie proponowanym przez x. Czajkowskiego móc to wszystko
                            hurtem poprzebaczać
                            • po_godzinach przeciez nie ma obowiązku przebaczania. 11.07.06, 23:45
                              przebaczy ten, kto zechce, kto nie zechce, nie przebaczy

                              kazdy na własną rękę
                          • kataryna.kataryna Re: Oczywiście, że nie. 11.07.06, 23:49
                            po_godzinach napisała:

                            > Wyobrażam sobie, że to bardzo trudne przyznać się i o tym opowiadać publicznie.




                            A opowiada publicznie? Myślałam, że tylko wysłał do mediów zdawkowe oświadczenie
                            na papierze.
                            • po_godzinach To własnie jest publiczna prośba o wybaczenie win 11.07.06, 23:50
                              na piśmie
                          • gniewko_syn_ryba Re: Oczywiście, że nie. 11.07.06, 23:49
                            po_godzinach napisała:

                            > Wyobrażam sobie, że to bardzo trudne przyznać się i o tym opowiadać publicznie.

                            Zgadza się - do tego trzeba mieć odwagę cywilną i CHARAKTER...

                            > Dla mnie jednak jest ważne, że powiedział to, co powiedział teraz.

                            A dla mnie ważne jest co powiedział teraz w kontekście tego, co powiedział
                            wcześniej !
                            • t-800 Re: Oczywiście, że nie. 11.07.06, 23:51
                              Ale ta po_godzinach borni komunistycznych kapusi. Aż miło poczytać. :-)
                            • po_godzinach i tu jest pies pogrzebany. 11.07.06, 23:53
                              > A dla mnie ważne jest co powiedział teraz w kontekście tego, co powiedział
                              > wcześniej !

                              Pewnie, że tak.

                              Wczesniej skłamał i to było złe.

                              Potem miał wybór: zachowac sie tak, jak sie zachował, dalej kłamać albo uciec w
                              milczenie.


                              Widzisz inne wyjście?

          • roro68 Re: Myślę, że 12.07.06, 00:28
            Czy naprawdę uważasz, że warto wystawiać pomniki za najbardziej minimalną i
            elementarną przyzwoitość? Muszę powiedzieć, że obrzydza mnie to, co się dzieje
            wokół Czajkowskiego. Już czytam, że to jego "wielki dramat", że moim
            obowiązkiem jest mu przebaczyć (bo jako chrześcijanin nie mam innego wyjścia -
            Pieronek), w PR słucham autorki Więzi, która przekonuje, że Cz. już odkupił
            winę działalnością po 1989. To wszystko wobec komunistycznego szpicla, który
            jeszcze miesiąc temu kłamał w żywe oczy i który przyznanie się do winy zaczyna
            od krytyki zawartości teczki! Obrzydza mnie to!
            • po_godzinach Re: Myślę, że 12.07.06, 00:37
              Bo to jest obrzydliwe, Nie sądziłeś chyba, że jak zaczniemy grzebac się w
              lustacji, to nie będzie to obrzydliwe.

              Wydaje mi się, że trzeba sie przygotowac na długotrwała i wszechogarniającą
              obrzydliwość.

              Nikt nie stawia ks, Czajkowskiemu pomników.

              Jeżeli jednak juz tę lustrację robić, to robic ja tak, jak stało się w tym
              wypadku.

              Nikt nie każe Ci przebaczać ani zgadzać z autorką Więzi, każdy musi uporac się
              z problemami, jakie ta lustracja rodzi - sam.
              • nielubiegazety2 Eeee tam.Turnau (ten z WTK) już cokół zamawiał n/t 12.07.06, 00:40

                • po_godzinach chyba nie jestes dziś w formie 12.07.06, 00:43
                  • nielubiegazety2 W formie nie jestem od 7-8 lat. Dobranoc, już 12.07.06, 00:46
                    czas na sen :)
      • acho Re: Czy nie chcemy już, aby 11.07.06, 22:35
        Sytuacja hipotetyczna (mój ulubiony model dyskusji):

        1. jesteś złodziejem, przez 24 lata okradasz przyjaciół, znajomych, obcych;
        2. ukazuje się artykuł - "po_godzinach to złodziejka!"
        3. w wywiadzie obok artykułu mówisz "to kłamstwo, nigdy nie byłam złodziejką!"
        4. mijają miesiące (dwa), Ty milczysz
        5. przychodzi do Ciebie policja z odciskami palców na zagrabionym mieniu znalezionym w Twojej
        piwnicy oraz z nagraniami Twoich "akcji"
        6. publikujesz oświadczenie "fakt, byłam złodziejką, ale relacja policji jest w wielu miejscach kłamliwa"
        7. Twoi przyjaciele uznają Cię za WZORZEC...

        Nie zauważasz... hmmm... dysonansu?
        • po_godzinach Chodzi mi o to, że 11.07.06, 22:39
          jest bardzo wielu tajnych współpracowników, jednak niewielu publicznie
          przyznaje sie (nawet, jeśli "się wydało") oraz prosi o wybaczenie.

          Czy się mylę?
          • acho Re: Chodzi mi o to, że 11.07.06, 22:40
            Mylisz się. Jeszcze się nie zdarzył taki TW, któremu przedstawiono tak mocne dowody jak
            Czajkowskiemu, a który by jednak dalej szedł w zaparte. Czajkowski już po prostu nie miał gdzie uciec
            przed prawdą. I _wyłącznie_ dlatego się przyznał.
            • po_godzinach Mógł milczeć. 11.07.06, 22:42
              Uciec, zaszyć się.
              I tak wszystko stracił.
            • t-800 Re: Chodzi mi o to, że 11.07.06, 22:43
              Po godzinach kocha esbeków. Odda za nich wszystko. :-)
              • mysz_polna5 Re: Chodzi mi o to, że 11.07.06, 22:45
                t-800 napisał:

                > Po godzinach kocha esbeków. Odda za nich wszystko. :-)


                :))))))))))))))))))))))))))))))))! Ho ho!
                • t-800 Re: Chodzi mi o to, że 11.07.06, 22:51
                  A miłość zapewnie odwzajemniona. :-)))
      • goniacy.pielegniarz Re: Czy nie chcemy już, aby 11.07.06, 22:36
        po_godzinach napisała:

        > przyznawano się (nawet z trudem) do współpracy i wyznawano swoje winy?
        >
        > Cos przeoczyłam?


        Czas i kontekst?
        • po_godzinach lepiej byłoby, gdyby nadal milczał? 11.07.06, 22:40
          • mysz_polna5 Re: lepiej byłoby, gdyby nadal milczał? 11.07.06, 22:41
            Nie!
            Lepiej by bylo, zeby milczeli ci, co go chca usprawiedliwic!
            • po_godzinach Mówimy o nim, nie o innych. Powinien milczeć? 11.07.06, 22:42
              • rathol powinien sobie strzelic w łeb! 12.07.06, 02:50
                bo do nieba raczej nie pójdzie..za wysokie progi..to nie Szaweł czy Piotr.

                ------------------------------------------------------------
                nie wiem tak sądze
          • ab_extra A jakie ma TERAZ znaczenie jego przyznania się? 11.07.06, 22:42
            • po_godzinach czyli co? Źle zrobił, że napisał, co napisał? 11.07.06, 22:43
              • ab_extra Teraz, to nie ma najmniejszego znaczenia 11.07.06, 22:46
                • po_godzinach jeśli nie ma, to 11.07.06, 22:48
                  wniosek dla wielu następnych osób, którym udowodni się winę, aby się nie
                  przyznawali, tak?
                  • kataryna.kataryna Re: jeśli nie ma, to 11.07.06, 22:52
                    po_godzinach napisała:

                    > wniosek dla wielu następnych osób, którym udowodni się winę, aby się nie
                    > przyznawali, tak?




                    Jak się im udowodni winę to ich przyznanie się jest bez znaczenia. Ani
                    Czajkowski, ani Jakubowksa łaski nie robią.
                    • po_godzinach Możesz więc powiedziec jednoznacznie 11.07.06, 22:54
                      czy to znaczy, że jeśli będą następni w takiej sytuacji (a bedą na pewno), nie
                      ma sensu, aby potwierdzali swoja winę i prosili o wybaczenie?

                      Chcę mieć pewność, że dobrze rozumiem twoje słowa.
                      • rathol Re: Możesz więc powiedziec jednoznacznie 12.07.06, 02:52
                        daj sobie siana ok?
                  • gniewko_syn_ryba Re: jeśli nie ma, to 11.07.06, 23:43
                    Chyba udajesz, bo nie wierzę, że jesteś aż taka bezrozumna... PO bezspornym
                    udowodnieniu komuś winy nie ma znaczenia, czy ten ktoś się przyznaje, czy nie.
                    Teraz rozumiesz ?
                    • po_godzinach Re: jeśli nie ma, to 11.07.06, 23:47
                      Ależ rozumiem.

                      Rozumiem, że w wypadku bezspornego udowodnienia winy nie ma żadnego znaczenia,
                      jak zachowa się osoba winna.
                      • gniewko_syn_ryba Re: jeśli nie ma, to 11.07.06, 23:51
                        po_godzinach napisała:

                        > Ależ rozumiem.

                        Cieszę się :)
                        >
                        > Rozumiem, że w wypadku bezspornego udowodnienia winy nie ma żadnego znaczenia,
                        > jak zachowa się osoba winna.

                        Natomiast przyznanie się PRZED bezspornym udowodnieniem winy miałoby bardzo duże
                        znaczenie i byłoby okolicznością bardzo łagodzącą...
                        • po_godzinach No masz :) 11.07.06, 23:57
                          > Natomiast przyznanie się PRZED bezspornym udowodnieniem winy miałoby bardzo
                          duże znaczenie i byłoby okolicznością bardzo łagodzącą...

                          To jest jasne.

                          Takie rzeczy wie sie zwykle po czasie.
                          • gniewko_syn_ryba Re: No masz :) 12.07.06, 16:12
                            No więc wniosek dla "uwikłanych" wynika stąd taki, żeby lepiej przyznali się
                            "bez bicia"... :)
          • goniacy.pielegniarz Re: lepiej byłoby, gdyby nadal milczał? 11.07.06, 22:55
            Szczerze mówiąc, to nie wiem, co napisać. Twoje podejście do tej sprawy stawia
            wszystko na głowie w taki sposób, że nie wiem, jak do tego podejść.
            Takie komentarze jak Twój czy Bonieckiego to moim zdaniem kwintesencja tego,
            jak najbardziej elementarne kwestie w IIIRP postawiono na głowie.
            • kataryna.kataryna Re: lepiej byłoby, gdyby nadal milczał? 11.07.06, 22:59
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > Szczerze mówiąc, to nie wiem, co napisać. Twoje podejście do tej sprawy stawia
              > wszystko na głowie w taki sposób, że nie wiem, jak do tego podejść.
              > Takie komentarze jak Twój czy Bonieckiego to moim zdaniem kwintesencja tego,
              > jak najbardziej elementarne kwestie w IIIRP postawiono na głowie.




              Dokładnie :(

              Ciekawe czy taki Farfał może być wzorcem dla innych. W końcu się przyznał do
              nazistowskiej gazetki. Zaraz po tym jak została przedrukowana w mediach. Ani
              chybi kolejny wzorzec.
              • po_godzinach odpowiesz na moje pytanie, czy nie umiesz? 11.07.06, 23:01
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=45077859&a=45079715
                • kataryna.kataryna Re: odpowiesz na moje pytanie, czy nie umiesz? 11.07.06, 23:06
                  Już powiedziałam. Przyznanie się do udowodnionej już winy jest bez znaczenia.
                  • po_godzinach A prośba o wybaczenie? 11.07.06, 23:07
                    • ab_extra I co? I już? Nikomu w oczy nie patrząc? Sorki? 11.07.06, 23:16
                      W pisemnym oswiadczeniu odczytanym przez spikera? Może SMSem?
                      Zaiste, heroizm.
                      • po_godzinach OK, zrozumiałam waszą intencję: 11.07.06, 23:19
                        jeśli kiedykolwiek jakis człowiek stanie przed udowodnionym zarzutem
                        współpracy, nie powinien nic powiedzieć publicznie.

                        • ab_extra Czemu? Niech sobie gada. Komu to szkodzi? 11.07.06, 23:26
                        • rathol Re: OK, zrozumiałam waszą intencję: 12.07.06, 02:55
                          jakie masz IQ? nieźle chyba zaniżałaś poziom w swojej klasie...
                          • rathol Re: OK, zrozumiałam waszą intencję: 12.07.06, 02:55
                            jaki
            • po_godzinach Nie sądzę, aby to było na głowie. 11.07.06, 23:00
              Jest oczywiste, że źle sie stało, że ks, Czajkowski nie wyznał win "sam z
              siebie". Ale nie wyznał i tego sie nie cofnie już.

              Mamy sytuację, jaka mamy, a sam ksiądz miał dwa wyjścia: prosic o wybaczenie
              albo milczeć.

              Wybrał to pierwsze - i o tym mówi biskup, że wszyscy nasyępni w tej sytuacji
              będący powinni sie pokajać.
      • nielubiegazety2 Re: Czy nie chcemy już, aby 11.07.06, 22:39
        17 maja br.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=42007878&a=42008027
      • tees1 Rosjanie ... 12.07.06, 09:33
        po_godzinach napisała:

        > Czy nie chcemy już, aby
        > przyznawano się (nawet z trudem) do współpracy i wyznawano swoje winy?

        Rosjanie przyznali sie jedynie do dwoch ofiar katastrofy w Czernobylu, bo tylko
        dwie pary butow dolecialy do Szwecji.
    • kubala11 Re: Boniecki: "Czajkowski może być wzorem dla inn 11.07.06, 22:32
      Każdy ma wzór taki na jaki zasługuje. Oj Boniecki Boniecki...
    • frank_drebin Czyli mamy "wzor". Dopoki istnieja jakies szanse 11.07.06, 22:32
      isc w zaparte, a dopiero jak juz sprawa sie rypnie na calej linii i nic nie
      mozna ju zrobic to mozna sie przyznac .... Slow brakuje. Albo Boniecki sadzi,
      ze ludzie sa kretynami i nie pamietaja pojscia w zaparte Czajkowskiego, albo
      sam ma juz taka skleroze .... A ogolnie niech zyja "wzory uczciwosci" made in
      TP i made in GW ....
    • gorby Hejmo nie podpadl flaszkom. Hehehehehe 11.07.06, 22:34
    • douglasmclloyd Chyba wiem o co chodzi 11.07.06, 22:35
      Boniecki: "Czajkowski może być wzorem dla innych", jak nie nalezy postepowac :)
      • acho Re: Chyba wiem o co chodzi 11.07.06, 22:39
        Albo:
        "Czajkowski może być wzorem dla innych" kapusiów, jak należy postępować w razie wsypy: "milcz w
        zaparte", a uznają Cię za ofiarę, moralny wzorzec, etc.
    • dr.szfajcner Dla Kaczynskiego ? 11.07.06, 22:37

      Kaczynski wolal sobie sfalszowac dokumenty...
      • ubek-bubek Pieronek też przebacza, 11.07.06, 22:38
        Juz wiadomo czyje kwity są na wierzchu.
      • kubala11 Re: Dla Kaczynskiego ? 11.07.06, 22:39
        dr.szfajcner napisał:

        >
        > Kaczynski wolal sobie sfalszowac dokumenty...

        Tylko w wypadku kiedy to udowodnisz nie nazwę cie durniem.
    • ab_extra Trzeba z Czajkowskiego zrobic odlew i umieścić 11.07.06, 22:37
      na Czerskiej jako wzorzec autorytetu moralnego
    • nielubiegazety2 Czajkowski do Sèvres n/t 11.07.06, 22:40

    • kataryna.kataryna Re: Boniecki: "Czajkowski może być wzorem dla inn 11.07.06, 22:40
      Po zbadaniu alkomatem Jakubowska się przyznała do jazdy po pijaku, Boniecki ma
      nowy wzorzec.
    • aaki o tempora,o mores :-( 11.07.06, 22:42
      przykre
    • t-800 Pewnie Boniecki będzie się wzorował... /bt. 11.07.06, 22:42

      • mysz_polna5 Re: Pewnie Boniecki będzie się wzorował... /bt. 11.07.06, 22:43
        t-800 napisał:

        Cieplo, cieplo, goraco! :)))))))))))))))))))))) Oj, zaczyna parzyc!
    • t-800 Po prostu autorytet moralny od początku do końca 11.07.06, 22:44
      Autorytet dla "gazetki", "demokratów" i innych komunistycznych szumowin.
    • kataryna.kataryna Re: Boniecki: "Czajkowski może być wzorem dla inn 11.07.06, 22:47
      Najgorsze jest to, że Czajkowskiego za wzorzec stawiają nam dzisiaj ci sami,
      którzy księdza Zaleskiego odsądzali od czci i wiary. Czajkowski wzorzec, Zaleski
      "arogant i megaloman" (nie pamiętam czy to Pieronak czy Życiński tak podsumował).
    • t-800 Maleszka, Czajkowski, Hejmo - same wzory! /bt. 11.07.06, 22:47

      • douglasmclloyd Re: Maleszka, Czajkowski, Hejmo - same wzory! /bt 11.07.06, 22:50
        Oto Polska wlasnie, totalne zaklamanie, kiedy w koncu w Polsce biale bedzie
        biale, a czarne czarne?
    • mysz_polna5 Czajkowski to wierzcholwk gory lodowej! 11.07.06, 22:49
      Jakos to wszystko wolno idzie!
      A gdzie opozycyjne autorytety moralne, gdzie gazeciarze, gdzie naukowcy, a
      wreszcie sami sprawcy tych nieszczesc, czyli JW / Jawni Wspolpracownicy/. Co?
    • kaczyjar Re: Boniecki: "Czajkowski może być wzorem dla inn 11.07.06, 22:50
      Kurna to można podpie...????
    • leszek.sopot Widać jak to jest trudne dla tych ludzi 11.07.06, 22:56
      kataryna.kataryna napisała:

      > "Redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego" ks. Adam Boniecki uważa, że
      > postępowanie ks. Michała Czajkowskiego, który przyznał się do współpracy ze
      > służbami bezpieczeństwa PRL, może być "wzorcem zmagania się z trudną
      > przeszłością"."
      >
      > -------
      >
      > Oto jak zmagał się z przeszłością wzorzec Czajkowski niecałe dwa miesiące
      > temu, kiedy jeszcze liczył, że go inne ałtorytety moralne wybronią:
      >
      > "Nie dałem się złamać. Nigdy nie byłem tajnym współpracownikiem, nie znam
      > pseudonimu "Jankowski". Nie brałem żadnych pieniędzy"...
      >
      > Czy to upał wszystkim zaszkodził? Czy Maleszka też może być wzorem dla innych
      > bo się przyznał jak o nim Wildstein i inni publicznie napisali?


      My nie znaleźliśmy się w takiej sytuacji. Z życia zwykłych ludzi można to
      porównać do jakiegoś drastycznego kłastwa wobec najbliższych - np. małżeńska
      zdrada. Kiedy i jak się przyznać - nikt sie nie przyznaje dopiero przyłapany na
      gorącym uczynku przyzna się do zdrady.
      Po przyznaniu się do zdrady następuje rozstanie bądź okres cichych dni, które
      mozna uznać za pokutę, po czym życie toczy się dalej. Nigdy już nie wraca to co
      było wcześniej. Ludzie róznie sobie radzą, ale nie potrafią się przyznawać do
      własnej zdrady, której ból pozostaje i tak do końca życia - nie ma wyjścia
      trzeba z nim zyć.
      Zaczynają się "Czułe słówka". Szkoda, że nie oglądasz TV. Wspaniały film o
      życiu, miłości, zdradzie, umieraniu...
      • kataryna.kataryna Re: Widać jak to jest trudne dla tych ludzi 11.07.06, 22:57
        leszek.sopot napisał:


        > My nie znaleźliśmy się w takiej sytuacji. Z życia zwykłych ludzi można to
        > porównać do jakiegoś drastycznego kłastwa wobec najbliższych - np. małżeńska
        > zdrada. Kiedy i jak się przyznać - nikt sie nie przyznaje dopiero przyłapany na
        >
        > gorącym uczynku przyzna się do zdrady.




        I wtedy staje się wzorcem dla innych.
        • leszek.sopot Re: Widać jak to jest trudne dla tych ludzi 11.07.06, 23:07
          kataryna.kataryna napisała:

          > leszek.sopot napisał:
          >
          >
          > > My nie znaleźliśmy się w takiej sytuacji. Z życia zwykłych ludzi można to
          >
          > > porównać do jakiegoś drastycznego kłastwa wobec najbliższych - np. małżeń
          > ska
          > > zdrada. Kiedy i jak się przyznać - nikt sie nie przyznaje dopiero przyłap
          > any na
          > >
          > > gorącym uczynku przyzna się do zdrady.
          >
          >
          >
          >
          > I wtedy staje się wzorcem dla innych.


          Chyba nie ma dobrych wzorów. Zdaniem Bonieckiego taki sposób jak zrobiła
          redakcja Więzi jest dobry, gdyż to umożliwiło Czajkowskiemu otwarcie się a nie
          zamknięcie się w sobie i zaprzeczanie. Jak inaczej należy twoim zdaniem
          postępować? Przecież ważny jest także język i styl oskarżeń i analiz.
          • adax4 [...] 11.07.06, 23:32
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • chamas Re: Widać jak to jest trudne dla tych ludzi 12.07.06, 08:28
            leszek.sopot napisał:

            > Chyba nie ma dobrych wzorów. Zdaniem Bonieckiego taki sposób jak zrobiła
            > redakcja Więzi jest dobry, gdyż to umożliwiło Czajkowskiemu otwarcie się a
            nie
            > zamknięcie się w sobie i zaprzeczanie. Jak inaczej należy twoim zdaniem
            > postępować? Przecież ważny jest także język i styl oskarżeń i analiz.



            Dokładnie. Pastwienie się nad tymi ludźmi, gdy i tak kurtyna już opadła - budzi
            niesmak. Może z tym "wzorcem" ks.Boniecki rzeczywiście przesadził i rozjuszył
            tych, którzy proces "otwierania pamięci" pojmują jako walkę z Układem. Według
            bezkompromisowych inkwizytorów tego forum taki np. Maleszka, po akcie
            przyznania się i przeprosin na łamach "GW", powinien sam się zutylizować albo
            przenieść na Marsa. Niektórzy radykałowie radzą nawet, aby TW masowo strzelali
            sobie w łeb.
            Innymi słowy - są za karą śmierci (cywilnej) dla TW. Są też inni (także na tym
            forum), którzy uważają, że wyrok w tej sprawie zapadnie na Sądzie Ostatecznym,
            a na tym padole TW mają prawo do przyznania, skruchy i przebaczenia. Czyli
            jednak do życia. Ciężkiego, bo z piętnem.
            Osobiście wolałbym, aby w tej wielotysięcznej rzeszy TW więcej było skruszonych
            (pod presją,bo to zawsze odbywa się pod presją), ale ludzkich Czajkowskich, niż
            zatwardziałych, ale wciąż pomnikowych Bolków.


            • adax4 A co z donosami na ks Popiełuszkę? 12.07.06, 09:40
              Zwracam uwagę na wyłączenie ks Czajkowskiego z wątku związanego z Ks
              Popiełuszką. Z jakichś powodów zespół Więzi uznał, że Czajkowski nie donosił na
              Popiełuszkę? Ten wątek wydaje mi się zagadkowy i wart uwagi. Podejrzewam, że
              linia obrony czajkowskiego będzie polegała na minimalizacji wyrządzonych
              krzywd a donosy na Popiełuszkę to uniemozliwiają.
            • losiu4 Re: Widać jak to jest trudne dla tych ludzi 12.07.06, 10:03
              Maleszka to taki sam wzór jak Czajkowski. Też siedział cicho i zaczął jeczeć
              dopiero wtedy, gdy dowodów już nie można było podważyć. Aaaa... i jeszcze jedno
              podobieństwo: obaj byli "ałtorytemami molarnymi" i szli z postępem

              Pozdrawiam

              Losiu
      • nielubiegazety2 W jakiej sytuacji się nie znaleźlismy????? n/t 11.07.06, 22:57

        • kataryna.kataryna Re: W jakiej sytuacji się nie znaleźlismy????? n/ 11.07.06, 22:59
          W takiej, że nie kapowałeś za pieniądze na swoich ryzykując ich życiem.
          • gorby w IV RP kapuje sie niezgorzej. Hehehehehe 11.07.06, 23:04
            Narazie ryzykuje sie tylko ich praca i srodkami do zycia.
        • leszek.sopot w takiej jak ks. Czajkowski 11.07.06, 23:10
          czyli w sytuacji gdy należałoby się przyznać do ćwierćwiecza donosicielstwa
          przerwanego 22 lata temu.
          • nielubiegazety2 No nie, w takiej nie. Nawet gdyby to był jeden 11.07.06, 23:39
            dzień.
            Tyle, że jest to sytuacja, w jakiej znalazł się podejrzany, zaprzeczający
            popełnieniu czynu zabronionego do momentu, gdy pokazano mu film z ukrytej kamery.
            • leszek.sopot Re: No nie, w takiej nie. Nawet gdyby to był jede 12.07.06, 01:22
              nielubiegazety2 napisał:

              > dzień.
              > Tyle, że jest to sytuacja, w jakiej znalazł się podejrzany, zaprzeczający
              > popełnieniu czynu zabronionego do momentu, gdy pokazano mu film z ukrytej
              kamery.
              >


              Nie był to film z ukrytej kamery - to byłoby wówczas proste. Był to bardzo
              stronniczy artykuł na podstawie którego dziennikarze od razu skoczyli ks.
              Czajkowskiemu do gardła obwiniając go za donoszenie na ks. Popiełuszkę. Tekst
              napastliwy skłonił go do obrony, do zaprzeczenia. Dopiero tekst obiektywny w
              Więzi zmusił go do szczerego przyznania się.
              • nielubiegazety2 Żaden obiektywny tekst w więzi tylko kwity z IPNu 12.07.06, 16:53
                Obiektywny tekst w "jego" periodyku? :) Panie Leszku, niech Pan nie żartuje.
                Zresztą podejrzewam, że jak Maleszka kręci i przyznaje się tylko do tego na co
                są druzgocące dowody, i pomija milczeniem to co skrywają jeszcze archiwa IPN lub
                to co poszło z dymem.
      • douglasmclloyd Re: Widać jak to jest trudne dla tych ludzi 11.07.06, 22:58
        leszek.sopot napisał:

        > My nie znaleźliśmy się w takiej sytuacji. Z życia zwykłych ludzi można to
        > porównać do jakiegoś drastycznego kłastwa wobec najbliższych

        Ale tu nie chodzi o zwyklego czlowieka. Ksiedzu stawia sie wyzsze wymagania.
        • tajny.zwolennik.iv.rzeczpospol Re: Widać jak to jest trudne dla tych ludzi 11.07.06, 23:04
          Ale tu nie chodzi o zwyklego czlowieka. Ksiedzu stawia sie wyzsze wymagania.
          ===========================================================

          i to jest clou tut. dyskusji!
      • ab_extra Czajkowski czuje się zraniony? 11.07.06, 23:00
        Wzruszające

        leszek.sopot napisał:

        Ludzie róznie sobie radzą, ale nie potrafią się przyznawać do
        > własnej zdrady, której ból pozostaje i tak do końca życia - nie ma wyjścia
        > trzeba z nim zyć.
        • leszek.sopot nie wiem, ty wiesz? 11.07.06, 23:14

        • nurni Re: Czajkowski czuje się zraniony? 11.07.06, 23:53
          Zranil sie - a raczej skaleczyl.

          Cale swe parszywe zycie domagal sie aktow ekspiacji od innych - za co byl w
          salonie kochany - a tu taki numer.

          Jak kazdy petak pouczenia mial dla innych i to inni mieli zginac karki pod jego
          bezkompromisowym slowem.

          Napisalem juz na poczatku o Czajkowskim, kiedy jeszcze trwala medialna nagonka
          na dr Witkowskiego, wyjatkowa kreatura.

          Jak zasluzony w duszparsterstwie dzieci ksiadz, strofujacy dzieci na kazdym
          kroku - a gdy nikt nie widzi zapuszczajacy im zurawia w majtki i uruchumiajacy
          swe brudne paluchy.

          Gnida jakich malo. Ocene zawdziecza w gorliwosci do strofowania i ustawiania w
          przykleku innych.
          Tfu.
    • kaczysta Nic nie rozumiecie? 11.07.06, 23:00


    • edico Re: Zadziwiasz mnie Kataryno 11.07.06, 23:03
      Czyżbyś balansowała między skrajnością a obiektywizmem?
    • kaczysta Nic nie rozumiecie? 11.07.06, 23:04
      Oni poprostu przygotowuja swoje ikony do zycia po smierci(Cywilnej)
      Bo kogo beda wystawiac jak im IPN "Autorytety" wytnie.
    • husyta A ilu tych 'innych' jest wśród kleru? 11.07.06, 23:15
      Tych innych, którzy współpracowali z SB i potrzebują rozliczenia się ze swoją
      przeszłością?
      • kaczysta Re: A ilu tych 'innych' jest wśród kleru? 11.07.06, 23:29
        husyta napisał:

        > Tych innych, którzy współpracowali z SB i potrzebują rozliczenia się ze swoją
        > przeszłością?

        sw.org.pl/judasze.html
    • nurni Nie spiesz sie, poczekaj, zobaczymy co bedzie..... 11.07.06, 23:39
      kataryna.kataryna napisała:

      > "Redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego" ks. Adam Boniecki uważa, że
      > postępowanie ks. Michała Czajkowskiego, który przyznał się do współpracy ze
      > służbami bezpieczeństwa PRL, może być "wzorcem zmagania się z trudną
      > przeszłością"."
      >
      > -------
      >
      > Oto jak zmagał się z przeszłością wzorzec Czajkowski niecałe dwa miesiące
      > temu, kiedy jeszcze liczył, że go inne ałtorytety moralne wybronią:
      >
      > "Nie dałem się złamać. Nigdy nie byłem tajnym współpracownikiem, nie znam
      > pseudonimu "Jankowski". Nie brałem żadnych pieniędzy"...
      >
      > Czy to upał wszystkim zaszkodził? Czy Maleszka też może być wzorem dla innych
      > bo się przyznał jak o nim Wildstein i inni publicznie napisali?

      To bylo troche inaczej. Wildstein spotkal sie z Maleszka. M zapytal go
      krotko: "Co wiesz" Wildstein odpowiedzial rownie krotko: "Wiem WSZYSTKO".

      Taki oto krotki mesydż "wiem/wiemy wszystko" powoduje u penitenta
      natychmiastowe wyznanie win, zal, slowa skruchy. Poki nie wiedza WSZYSTKIEGO -
      mozna spokojnie poczekac. A nuz sie uda...

      Interesujace co tak KSIEDZA/KAPLANA Bonieckiego w tym ujelo.
      To chyba jakas nowa (swiecka jak swiecka byla komunistyczna sluzba
      bezpieczenstwa) tradycja.
      Ksiadz Boniecki widac rozgrzesza dopiero wtedy jak juz udowodni sie komus wine
      i zrezygnowany oszust przyznaje sie: "no dobra, wobec takich okolicznosci"...

      To ciekawe ze dla x Bonieckiego wzorem nie jest ten kto wyznal swoje winy nie
      czekajac az mu sie je udowodni - tylko jakis kretacz ktory liczyl na to ze
      rozejdzie sie po kosciach.

      Ciekawy ten Kosciol x Bonieckiego.
      Kompromitujace oswiadczenie Bonieckiego to nie tylko drogowskaz dla nastepnych
      kapusiow ale i dla np pedofili.
      Nie spiesz sie, poczekaj, zobaczymy co z tego bedzie.
      A jak juz bedzie to przepros caly swiat. Postaramy sie by to zostalo kupione.
      • kataryna.kataryna Re: Nie spiesz sie, poczekaj, zobaczymy co bedzie 11.07.06, 23:44
        nurni napisał:


        > To ciekawe ze dla x Bonieckiego wzorem nie jest ten kto wyznal swoje winy nie
        > czekajac az mu sie je udowodni - tylko jakis kretacz ktory liczyl na to ze
        > rozejdzie sie po kosciach.
        >
        > Ciekawy ten Kosciol x Bonieckiego.




        W kościele Bonieckiego, Życińskiego i Pieronka niezłomny ksiądz Zaleski to
        "arogant i megaloman", którego można publicznie odsądzać od czci i wiary. A
        Czajkowski to wzorzec.
        • basia.basia Re: Nie spiesz sie, poczekaj, zobaczymy co bedzie 11.07.06, 23:55
          kataryna.kataryna napisała:

          >niezłomny ksiądz Zaleski to
          > "arogant i megaloman", którego można publicznie odsądzać od czci i wiary. A
          > Czajkowski to wzorzec.

          wiadomosci.onet.pl/1354427,11,item.html
          "Satysfakcja w tym znaczeniu, że to ogromny krok w kierunku, by jednak wyjaśniać
          wszystkie wątpliwości. Czytać akta IPN, analizować i raz na zawsze rozwiązać ten
          problem. Im szybciej zostanie to wszystko ujawnione, tym lepiej dla
          społeczeństwa" - uważa duchowny. Ks. Isakowicz-Zaleski powiedział PAP, że z
          szacunkiem przyjmuje oświadczenie ks. Michała Czajkowskiego. "Bo jako duchowny
          także uznaję, że wielką wartość ma słowo przepraszam. Niezależnie, kiedy kto je
          wypowiada. Nawet jakby na łożu śmierci dopiero się przyznał, przeprosił, to
          uważam, że to jest bardzo ważne"- mówił.
        • jackmal Re: Nie spiesz sie, poczekaj, zobaczymy co bedzie 11.07.06, 23:58
          Ciekaw jestem, jakie było twoje najtrudniejsze doświadczenie życiowe? Czy miałaś
          "przyjemność" z chłopcami z SB? Bo podejrzewam czytając twoje kategoryczne
          osądy, że raczej nic porównywalnego cię nie spotkało. Daleki jestem od
          usprawiedliwiania ks. Czajkowskiego, ale to potępianie w czambuł i czerpanie
          niezdrowej satysfakcji z upadku kogoś znanego świadczy o twojej totalnej małości.
      • echo_o Zaraz, zaraz... 11.07.06, 23:55
        Przecież tu nie chodzi o przebaczenie.
        O puste hasło.
        Puste, bo nie istnieje nakazowo-rozdzielcze przebaczenie zbiorowe.
        Więc niech mnie nikt przymusza nachalnością litowania się nad kłamcą do
        przebaczenia mu. Przebaczyć ks Czajkowskiemu (w ogóle ciężko wpisywać to 'ks'
        gdy się je zestawi z tragicznym bohaterem i jednocześnie apogeum tej 'historii'
        ks Popiełuszką) mogą tylko jego ofiary.

        Ja prywatnie mogę co najwyżej przestać pogardzać...

        Nie, nie nim samym (ks Czajkowskim). Bo ani zbiorowo ani jednostkowo takie
        emocje mną raczej nie targają.

        Mogę co najwyżej przestać pogardzać SYSTEMEM obiegu kłamstwa, który w tym
        przypadku zadziałał.

        Bo nie mówimy przecież o skromniutkim, anonimowym w powszechnym 'obiegu'
        klerykale.

        Mówimy o kimś, kto blisko ćwierć wieku!, blisko 25 lat! był świadomym TW.,
        którego za łapkę prowadził nie kto inny tylko płk SB Adam Pietruszka. Ten sam,
        co to Piotrowskiego, Pękalę i Chmielewskiego nasłał na ks Popiełuszkę. Ten sam,
        który (wg najnowszych danych był na placu Św Piotra w dniu zamachu na JP II.
        Ten sam, który przecież od ponad 10 lat jest na wolności !

        Mówimy o ks Czajkowskim, który po zerwaniu współpracy przez kolejne ponad 20
        lat uchodził, o ironio, za nadwornego demiurga postkomunistycznego
        porządkowania polskiej mentalności, piewcą moralności, recenzentem postaw i
        życiorysów osób publicznych w Polsce. Był pedagogiem!

        Moim dylematem nie jest przebaczenie. Nie jest zrozumienie.
        Moim OCZEKIWANIEM jest zrozumienie - jak ten ciąg przyczynowo-skutkowy i
        sekwencja zdarzeń było w ogóle możliwe ?

        • echo_o To było ogólnie w temacie, a podpieło mi się pod.. 11.07.06, 23:56
          ...Nurniego.
Pełna wersja