Boniecki: "Czajkowski może być wzorem dla innych"

    • basia.basia Nadinterpretacja? 11.07.06, 23:51
      Na onecie jest to sformułowane nieco inaczej ( tzn. tytuł notki się zgadza ale
      nie Kontekst).

      "Przeczytałem ten tekst w nocy i stawiam sobie pytanie, czy to nie jest jakiś
      wzorzec zmagania się z trudną przeszłością" - powiedział we wtorek PAP ks. Adam
      Boniecki.
      "To jest jakieś wskazanie kierunku komisjom episkopalnym. Tym księżom, którzy
      niosą taki bagaż, że można i w ten sposób" - uważa redaktor naczelny "Tygodnika
      Powszechnego". "Ten kierunek wydaje mi się realizowaniem tej prawdy, która
      wyzwala. Nie rozmawiałem z ks. Czajkowskim po tej publikacji, ale myślę, że on
      odzyska jakąś wewnętrzną wolność" - mówił ks. Boniecki."

      Słyszałam go też w telewizji jak mówił, że Czajkowski tak czy owak jest
      napiętnowany (to moje słowa, on ujął to jakoś inaczej).

      Z niektórych postów tutaj bije okrucieństwo i jest to przykre. Czajkowski
      postępował okropnie a jak się wydało to się wypierał. Jednak został przyparty
      do muru i wyznał: tak, jestem zdrajcą. Przed sobą nie ucieknie. I przed prawdą.
      Ja nie zamierzam rzucać kamieniami, wystarczy mi że się przyznał. Inni mówią,
      że teraz musi on spotka się z żyjącymi ofiarami swojego postępowania, pokutować
      itd. Mają rację.

      A tak w ogóle to sądzę, że Boniecki miał na myśli w ogóle przyznanie się
      publiczne i opowiedzenie (wyspowiadanie się) o swoich winach i w tym sensie może
      być to wzór dla innych księży, który już są osaczeni. Żeby wyprzedzili wypadki.
      Mogą się zwrócić do komisji episkopalnych.
      • bratek4 Re: Nadinterpretacja? 11.07.06, 23:58
        Nieważe, dzięki czujnemu oczku Kataryny wiemy, że Boniecki stawia za wzór
        Jakubowską i już!
      • po_godzinach Równiez tak to rozumiem 12.07.06, 00:04
        "A tak w ogóle to sądzę, że Boniecki miał na myśli w ogóle przyznanie się
        publiczne i opowiedzenie (wyspowiadanie się) o swoich winach i w tym sensie może
        być to wzór dla innych księży, który już są osaczeni. Żeby wyprzedzili wypadki.
        Mogą się zwrócić do komisji episkopalnych."
      • nielubiegazety2 Re: Nadinterpretacja? 12.07.06, 00:04
        Jeżeli tak to interpretować (przykład dla księży) to x. Boniecki powinien
        powiedzieć/napisać: x Czajkowski nie powinien być wzorem dla innych. Nie
        czekajcie na ujawnienie Waszych teczek i nie idźcie w zaparte jak mafiosi.
      • adax4 Re: Nadinterpretacja? 12.07.06, 00:13
        Zgadzam się z Basią. Wydaje mi się że Boniecki mówił o wzorze postępowania
        wobec księży agentów i z księżmi agentami. Opracowanie historyczne, możliwość
        wypowiedzenia się przez podejrzanego, podanie faktów iwyników opracowania do
        wiadomości publicznej. To jest chyba istotą owego wzorca. Nawet nie to czy
        delikwent się przyzna czy nie bo czytelnik może sam sobie na podstawie
        dokumentów wyrobić sąd. Chyba, że była jeszcze inna wypowiedź gdzie Boniecki
        mówił wręcz o Czajowskim jako wzorcu postępowania.
      • leszek.sopot Tak 12.07.06, 01:17
        Tak. Kontekst jest taki jak napisałem w poście do kataryny
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=45077859&a=45080550
        Jakiś dziennikarz z PAP pisząc notkę pewnie tego kontekstu nie zrozumiał i
        sformułował taki lead. Wyborcza drukuje to samo na portalu co jest na onecie:
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3477572.html
    • endrju55 Re: Boniecki: "Czajkowski może być wzorem dla inn 12.07.06, 00:19
      boniecki gada jak jakiś prop. sekretarz



      --
      serwisy.gazeta.pl/metro/1715307,0.html?skan=3386034
    • szaraiwka patrzcie co cytujecie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.07.06, 01:15
      Kataryno cytujesz.. notatke papu a wlasciwie jej naglowek, cos napisanego przez
      jakiegos goscia od szybkiego opracowywania newsow. Tymczasem z cytatu w niej
      zamieszczonego, bo za slowa Bonieckiego mozna uznac tylko to co w cudzyslowie
      nie wynika zeby Boniecki o Czajkowskim powiedzial jako o wzorcu.

      tu cytat z tekstu:

      Ks. Czajkowski w specjalnym oświadczeniu dla miesięcznika "Więź" napisał, że
      jego "wina jest bezsporna". Miesięcznik opublikował raport z badań nad
      materiałami IPN dotyczącymi współpracy ks. Czajkowskiego ze specsłużbami PRL.

      "Przeczytałem ten tekst w nocy i stawiam sobie pytanie, czy to nie jest jakiś
      wzorzec zmagania się z trudną przeszłością" - powiedział we wtorek PAP ks. Adam
      Boniecki.

      "To jest jakieś wskazanie kierunku komisjom episkopalnym. Tym księżom, którzy
      niosą taki bagaż, że można i w ten sposób" - uważa redaktor naczelny "Tygodnika
      Powszechnego". "Ten kierunek wydaje mi się realizowaniem tej prawdy, która
      wyzwala. Nie rozmawiałem z ks. Czajkowskim po tej publikacji, ale myślę, że on
      odzyska jakąś wewnętrzną wolność" - mówił ks. Boniecki.


      ewidentnie Boniecki mowi o tekscie redakcji Wiezi a nie o oswiadczeniu
      Czajkowskiego. To ma byc wzorzec. Zrownowazone, spokojne a nie histeryczne
      podejscie do tematu. "NIE ROZMAWIALEM Z KS CZAJKOWSKIM PO TEJ PUBLIKACJI"

      Ale milo jest wkladac komus w usta cos czego on nie powiedzial. I obluzgac go
      na forum. Bo to przeciez jedne z lze-kleru. Nie?
      • bratek4 szkola Kurskiego 12.07.06, 01:20
        Spokojnie, Kataryna wie, co robi.


        .....Kataryno cytujesz.. notatke papu a wlasciwie jej naglowek, cos napisanego
        przez
        jakiegos goscia od szybkiego opracowywania newsow. Tymczasem z cytatu w niej
        zamieszczonego, bo za slowa Bonieckiego mozna uznac tylko to co w cudzyslowie
        nie wynika zeby Boniecki o Czajkowskim powiedzial jako o wzorcu....
        • roro68 Do czego się przyznał ks. Czajkowski? 12.07.06, 01:47
          Otóż nie przyznał się do zła, do udziału w złu, do podłości, do zdrady.
          Przyznał się do... słabości charakteru. ("Wina moja jest bezsporna. Trudno to
          24-letnie uwikłanie tłumaczyć tylko epoką, naiwnością, lękiem, zbytnią swobodą
          wypowiedzi. Dałem dowód słabości charakteru.")
          Myślę, że milczenie winowajcy byłoby w podobnych sytuacjach bardziej adekwatne.
          Mamy do czynienia z galopadą PMO (psychologicznych mechanizmów obronnych) z
          racjonalizacją, zaprzeczaniem, minimalizacją itp. PMO stosuje nie tylko
          Czajkowski ale jego obrońcy, którzy muszą skonfrontować się z faktem, któremu
          publicznie zaprzeczali.
          Nie uważam też, by redagowanie materiałów tak, jak to się odbyło w Więzi, mogło
          być wzorem bezstronnej lustracji. Autorzy nie byli bezstronni. Jeśli
          potwierdzili winę swego kolegi, to znaczy, że dokumenty nie pozostawiały innego
          wyjścia. W innych jednak przypadkach podobne zespoły uczynią wszystko, by
          rozwodnić, uchylić odpowiedzialności "podsądnego". Uważam, że osąd TW powinien
          być kontradyktoryjny, że w oparciu o materiały z teczek powinny być formułowane
          oddzielne oskarżenia i poszczególne głosy obrony czy komentarza historycznego.
          Powierzenie tych wszystkich obowiązków jednej grupie zachwieje obiektywizmem
          opracowania. Dość powiedzieć, że oświadczenie Czajkowskiego czekało na
          opublikowanie od 2 czerwca br. poniewaz autorzy Więzi uznali - prawem Kaduka -
          że powinno ukazać się razem z ich materiałami. Zupełnie tak, jakby opinia
          publiczna nie miała żadnego prawa do zapoznania się z waznymi faktami bez ich
          ocenzurowania. To nie wróży dobrze tego typu lustracji i uwypukla śmieszność
          zachwytów, które wyrażają obecnie hierarchowie. Nie o to wciąż chodzi.
    • goldenwomen dla mnie nim nie był i nie będzie 12.07.06, 07:25
      24 lata donosicielstwa to wystarczajacy powód by nie uznawać go za żaden
      wzorzec.dalej by trwał w tych kłamstwach gdyby nie wywleczono jego sprawy na
      światło dzienne.
    • asienka32 Jest wzorcem kataryno, masz jakieś wątpliwości? 12.07.06, 07:39
      Wzorzec zmagania się z agenturalną przeszloscią, według naszych ałtorytetów to:

      "idź z zaparte jak długo się da, a jak już się nie da, przeproś za winy,
      najlepiej maksymalnie zwalajac je na system, prowokatorów i lustratorów,
      ałtorytety cię w tym wspomogą"

      A durny narod to kupi.
      • deszcz.jesienny Re: Jest wzorcem kataryno, masz jakieś wątpliwośc 12.07.06, 09:36
        asienka32 napisała:

        > Wzorzec zmagania się z agenturalną przeszloscią, według naszych ałtorytetów
        to:
        >
        > "idź z zaparte jak długo się da, a jak już się nie da, przeproś za winy,
        > najlepiej maksymalnie zwalajac je na system, prowokatorów i lustratorów,
        > ałtorytety cię w tym wspomogą"
        >
        > A durny narod to kupi.
        >


        Tak, Asieńko, jest to pewien wzorzec postępowania - innymi słowy
        szablon, wzór itp. Dodam, że WZORZEC NAGANNY i na pewno nie
        WZÓR DO NAŚLADOWANIA :-)
        Widzisz teraz róznicę?
        I po co było mieszać w to durny naród i ałtorytety? :-)
        • asienka32 Re: Jest wzorcem kataryno, masz jakieś wątpliwośc 12.07.06, 09:43
          Dla jednych wzorzec naganny, a dla innych - jak najbardziej pożadany.
          Punkt widzenia należy od punktu siedzena.

          A słowa wzorzec i wzór w tym przypadku są tożsame, chociaż i jedno i drugie
          mogą się odnosić zarówno do określenia szablonu jak i określenia czegos godnego
          naśladowania.
          • deszcz.jesienny Re: Jest wzorcem kataryno, masz jakieś wątpliwośc 12.07.06, 09:49
            asienka32 napisała:

            > Dla jednych wzorzec naganny, a dla innych - jak najbardziej pożadany.
            > Punkt widzenia należy od punktu siedzena.
            >
            > A słowa wzorzec i wzór w tym przypadku są tożsame, chociaż i jedno i drugie
            > mogą się odnosić zarówno do określenia szablonu jak i określenia czegos
            godnego
            >
            > naśladowania.


            Właśnie o to chodzi, że w tej wypowiedzi nie są tożsame :-)
            To jedynie Wasza uproszczona interpretacja, opierajaca się na założeniu
            a priori, że Boniecki musi koniecznie Czajkowskiego chwalić.
            Jeśli Wam z tym wygodniej, to proszę bardzo.
            Zwróciłam jedynie uwagę na prawdziwy sens tej wypowiedzi.
    • homosovieticus Nie lękaj się księże! 12.07.06, 08:14
      Redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego" ks. Adam Boniecki uważa, że
      postępowanie ks. Michała Czajkowskiego, który przyznał się do współpracy ze
      służbami bezpieczeństwa PRL, może być "wzorcem zmagania się z trudną
      przeszłością.
      Pomyslałem sobie,że zupełnie niepotrzebnie redaktor ks.Boniecki zwleka z
      decyzją o pójściu w slady ks. Czajkowskiego.
      Czytelnicy "Tygodnika powszechnego" już od dłuższego czasu oczekują takiego
      kroku. Grunt właściwie już sobie ks. Boniecki przygotował.Ten odważny krok ku
      prawdzie trzeba więc zrobić jak najprędzej.
    • deszcz.jesienny Wzorzec to nie to samo, co wzór 12.07.06, 09:30
      Wzorzec to nic innego, jak pewien szablon.
      Owszem - mozna to rozumieć jako wzór, ale niekoniecznie w sensie
      dawania dobrego przykładu.
      Mówi się np o wzorcach kulturowych, co w żaden sposób
      nie jest traktowane ocennie.
      W tym przypadku - to jeden z możliwych schematów postępowania.
      W tym kontekście owo "zmaganie się" przybrało kształt najpierw
      "pójścia w zaparte", potem przyznania się do winy.
      Zwracam uwagę na to, ze "jeden z możliwych", nie oznacza wcale
      "wzór do naśladowania".
      Równie dobrze można mówić o wzorcu postępowania charakterystycznym
      dla przestępców, jak i wzorcu bohaterskim, podczas gdy godny naśladowania,
      czy też wzorem dla innych może być wszak tylko jeden z nich.
      Macie Państwo problem z właściwym rozumieniem słów i stąd ta gorączkowa
      dyskusja.
      Basia ma absolutną rację.
      A do Ciebie Kataryno mała uwaga - zmieniając w wypowiedzi "wzorzec"
      na "wzór", zmieniłaś zarazem jej sens.
      • homosovieticus ale w tym wypadku to po prostu synonimy. 12.07.06, 09:37
        Jakiś kwaśny ten deszcz jesienny spadł dzisiaj na forum.
        • deszcz.jesienny Re: ale w tym wypadku to po prostu synonimy. 12.07.06, 09:46
          homosovieticus napisał:

          > Jakiś kwaśny ten deszcz jesienny spadł dzisiaj na forum.


          Niestety nie synonimy, a jedynie wyrazy bliskoznaczne.
          Zwróć uwagę na to, ze wzór oznaczałby idealny sposób,
          natomiast wzorzec tego absolutnie nie oznacza - jest jedynie
          jednym z możliwych.
          Bonieckiemu chodziło o to, że jeśli ktoś ma podobne problemy
          z prawdą, co Czajkowski, to jednak ważne, by ostatecznie
          się z nią pogodził. I tylko ten element WZORCA
          może być traktowany jako WZÓR.

          PS.Dlaczego kwaśny? Dlatego, że nie pieje chórem? :-)

          Pozdrawiam zupełnie nie kwaśno :-)
          • homosovieticus a obawa, bojaźń, lęk to syninimy czy nie? 12.07.06, 09:56
            mysłałem, że wyrazy bliskoznaczne to także synonimy. Zmieniło sie coś w tej
            materii?
            Kwaśny bo taki jakiś wykrzywiajacy buzie w oznace niezadowolenia.Tak było z
            moja buzią a może jednak powinienem napisać, mordą.
            Pozdrawiam i chowam się pod parasol
          • basia.basia wzór a wzorzec:) 12.07.06, 16:43
            deszcz.jesienny napisała:

            > homosovieticus napisał:
            >
            > > Jakiś kwaśny ten deszcz jesienny spadł dzisiaj na forum.
            >
            >
            > Niestety nie synonimy, a jedynie wyrazy bliskoznaczne.
            > Zwróć uwagę na to, ze wzór oznaczałby idealny sposób,
            > natomiast wzorzec tego absolutnie nie oznacza - jest jedynie
            > jednym z możliwych.

            W celu uświadomienia Homosia podaję:)

            Wzór:
            sjp.pwn.pl/haslo.php?id=69195
            3. «ten, kogo (albo: to, co) należy, warto naśladować; przykład, ideał»
            Wzór cnót, skromności, męstwa.
            Być, stać się wzorem dla kogoś.
            ◊ Brać wzór z kogoś, czegoś, brać kogoś, coś za wzór, trzymać się jakiegoś
            wzoru, iść za czyimś wzorem «naśladować kogoś, coś, wzorować się na kimś, na czymś»
            ◊ Robić, tworzyć coś na wzór kogoś, czegoś a. na jakiś wzór, wzorem kogoś,
            czegoś a. jakimś «robić, tworzyć coś tak jak ktoś, na podobieństwo czegoś,
            naśladując kogoś, coś»

            wzorzec:
            sjp.pwn.pl/haslo.php?id=69192
            wzorzec m II, D. wzorca; lm M. wzorce, D. wzorców
            1. «wzór, schemat reprezentujący określoną klasę lub typ przedmiotów albo
            zjawisk, mogący być normą dla innych przedmiotów albo zjawisk danego typu;
            model, prototyp»
            Wzorzec deklinacyjny, koniugacyjny.
            Wzorce literackie.
            Jednolity, ustalony wzorzec czegoś.

            przen.
            Wzorzec postępowania, zachowania.
    • joli_cyc Doskonaly wzorzec zdrajcy!!!! 12.07.06, 16:16
      Niczym "metr" w Sevre bedzie nam Ks Czajokowski sluzyl za wzor zdrajcy!
    • l.o.r.t.e.a Nazwać szkołę jego imieniem! Szkołę kapusiów 12.07.06, 16:52
      i kłamców!
Pełna wersja