Ecce Homo: X.Czajkowski, wina i pokajanie ........

11.07.06, 22:49
Moja Wina Bezsporna....
Chylę swoją profesorską głowę nad oświadczeniem bliźniego naszego , księdza
Michała Czajkowskiego.....
Oto postąpił tak, jakbym ja pokorny grzesznik w najśmielszych myślach się
stawiając na jego miejscu - z odwagą tak bym pragnął uczynić.
Choć los sprawił dobry, że mnie nie dotknęło ukąszenie SBecko-UBeckie, nie
dałem się zwieść na manowce,ani ma profesorska głowa może wielkiego zachodu
dla tych bezprawców od Moczara i Kiszczaka warta nie była.
Ale wróćmy do naszego bliźniego , księdza Czajkowskiego.
Nie słuchał tych podszeptów które mówiły mu :
nie daj się osądzić! zaprzeczaj! mów o bagnie , rynsztoku i teczkowych
atakach!
Nie , nasz bliźni ks. Czajkowski postanowił się zmierzyć ze swoimi błędami.
Uczynił to , głośno głosząc : Wina Moja Bezsporna.
Zamknął usta tym co wiedzą wszystko lepiej, bo mają możliwość drukowania
każdego , nawet kłamliwego , zdania.Ich nieustanny krzyk, zagłusza słowa
prawdy.
Witaj wśród nas, ks. Czajkowski...
to twój rachunek sumienia, i twój grzech,ale dla pokajanych samarytaninem
niech będzie każdy, komu bliskie jest rozliczenie przeszłości.
Albowiem rozliczać należy nie Czajkowskich, choćby byli księżmi, ale
Pietruszków, Piotrowskich, Urbanów,Jaruzelskich, Rakowskich i Kiszczaków.
Choćby wypili z łałtorytetami galony wódki, to nie winniśmy zapominać, ze
służyli Obcemu, a brata swojego wodzili na pokuszenie i upokorzenie,
nakłaniali do zdrady.
To ich trzeba rozliczyć.
    • bratek4 Re: Ecce Homo: X.Czajkowski, wina i pokajanie ... 11.07.06, 23:47
      profesor.wilczur napisał:

      > Albowiem rozliczać należy nie Czajkowskich, choćby byli księżmi, ale
      > Pietruszków, Piotrowskich, Urbanów,Jaruzelskich, Rakowskich i Kiszczaków.
      > Choćby wypili z łałtorytetami galony wódki, to nie winniśmy zapominać, ze
      > służyli Obcemu, a brata swojego wodzili na pokuszenie i upokorzenie,
      > nakłaniali do zdrady.
      > To ich trzeba rozliczyć.

      • profesor.wilczur może by rozliczyć Witolda W. ,Barańskiego,Kiszczak 13.07.06, 06:41
        wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=8172&wid=8391520&rfbawp=1152765345.353&ticaid=11f3e
        Przejdźmy więc do rzeczy - czy była Pańską agentką? - pytał szef "Trybuny".

        Pan oczekuje "tak", albo "nie". Tymczasem nic nie jest takie proste -
        oświadczył Witold W.

        To ja Panu powiem, czego udało mi się dowiedzieć. To Pan nadał jej
        kryptonim "Beata" i numer. Nie zarejestrował jej Pan jednak jako "tajnego
        współpracownika", jak uparcie twierdziły media, lecz zaledwie jako "kontakt
        operacyjny". Można to wywnioskować z małego prostokątnego kartonika, który jest
        dowodem wyrejestrowywania takich ludzi i na którym takie informacje są
        umieszczone. Ten kartonik jest w IPN - stwierdził Barański.

        Jestem w pewnym szoku. Mnie obowiązują przepisy, za złamanie których grożą mi
        sankcje karne, tymczasem o największych tajemnicach czytam w gazetach, co
        świadczy, że dziennikarze mają dotarcie do źródeł. Ktoś im to ułatwia. Może tak
        powinno być w świecie wolnych mediów, w świecie bez cenzury, ale wtedy niech to
        obowiązuje wszystkich jednakowo. Mnie też - zaznacza mąż Urszuli.

        No to jak było? -pyta red. naczelny "Trybuny"

        Skoro pan już wie... Nigdy niczego nie podpisała, do niczego się nie
        zobowiązywała, nie pisała raportów, nie brała pieniędzy. Była jednak "Beatą",
        choć o tym nie wiedziała - powiedział Witold W.

        Nic nie rozumiem - zaznaczył Barański.

        Jej mąż, inżynier, pracował wtedy w WSK Świdnik. Wiadomo, że nie produkowano
        tam wyłącznie śmigłowców sanitarnych. Zakład był pod kontrwywiadowczą ochroną.
        Był i na pewno jest, bo przecież nic się nie zmieniło. Ci z SB przyłapali go na
        zbieraniu składek na "Solidarność". Zaplanowano grę. Miał stracić pracę, chyba
        że... Kolegowaliśmy się wtedy. Był tylko jeden sposób, żeby jej tego
        wszystkiego oszczędzić. Tak została moim "kontaktem operacyjnym". Nic jej nie
        mówiłem, bo to trajkota nieprzeciętna, a poza tym to nie miało żadnego
        znaczenia. Powodowało tylko, że ktokolwiek ze służb chciałby coś od niej, to
        musiał zgłosić się do mnie. Nie ruszali jej już - oświadczył m.in. Witold W.
        (PAP)

    • ksiundz :))) ECCE TW, jeden z wielu... małych TW :) 13.07.06, 06:44
      Nosowski: ks. Czajkowski przeprasza, że was okłamał

      Ksiądz Michał Czajkowski miał wyrzuty sumienia z powodu stwierdzenia w
      wywiadzie dla ŻW, że nie współpracował z SB. Duchowny twierdził wtedy, że padł
      ofiarą czyjejś prowokacji i nigdy świadomie na nikogo nie donosił.

      W prywatnej rozmowie z pracownikami miesięcznika „Więź” duchowny przepraszał
      tych, których okłamał. – Już w trzy dni po tej publikacji ks. Michał mówił, że
      znowu nadużył zaufania i bardzo go to boli. Jego zaprzeczenie przyniosło lawinę
      telefonów ze słowami poparcia, a on wiedział, że znów popełnił grzech – mówi
      Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny „Więzi”.

      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?
      place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=1030&news_id=90907
    • rekontra nie zgadzam się, Czajkowskiego utulają niańki 13.07.06, 07:04
      profesor.wilczur napisał:

      > Albowiem rozliczać należy nie Czajkowskich, choćby byli księżmi, ale
      > Pietruszków, Piotrowskich, Urbanów,Jaruzelskich, Rakowskich i Kiszczaków.
      > Choćby wypili z łałtorytetami galony wódki, to nie winniśmy zapominać, ze
      > służyli Obcemu, a brata swojego wodzili na pokuszenie i upokorzenie,
      > nakłaniali do zdrady.
      > To ich trzeba rozliczyć.

      nie ma nic gorszego od zdrady.


      Czajkowski donosił na kolegów, apotem to już był stgarym koniem i służył
      systemowi, a potem przez dwadzieścia dwa lata nie tylko żył w kłamstwie
      ale robił za autorytet moralny.

      Jaruzelski to też zdrajca, zdradzał Polskę.

      Pierwsi zdrajcy podlegają osądowi ludzkiemu, prawdziwa skrucha i
      zadośćuczynienie, powiedzenie CALEJ prawdy. Ilu klerykom taki jeden Czajkowski
      złamał życie? Na arcybiskupa Kominka donosił, alekomuna nie mogła bezpośrednio
      mu zaszkodzić. aAe jak kończyły bezimienne ofiary Czajkowskiego, zwykli
      klerycy? seminarzyści? z patriotycznych domów, na których doniósł Czajkowski?
      selekcja negatywna .

      Zdrajców drugiego rodzaju, trzeba postawić przed sądem.
      Dlaczego Jarzuelski jest jeszcze generałem, a ma łamach giewu prowadzone są
      dlugie debaty, kto bohaterem a kto zdrajcą. Kukliński czy Jaruzelski? Skandal.

      Czajkowskiego tulą do łona, niańki czerwonych, Michniki i innne niezlustrowane
      autorytety moralne.

      a Kukliński ? przecież zerwał z systemem komunistycznym?
      • levinas Re: nie zgadzam się, Czajkowskiego utulają niańki 13.07.06, 07:06
        rekontra napisał:

        > profesor.wilczur napisał:
        >
        > > Albowiem rozliczać należy nie Czajkowskich, choćby byli księżmi, ale
        > > Pietruszków, Piotrowskich, Urbanów,Jaruzelskich, Rakowskich i Kiszczaków.
        > > Choćby wypili z łałtorytetami galony wódki, to nie winniśmy zapominać, ze
        >
        > > służyli Obcemu, a brata swojego wodzili na pokuszenie i upokorzenie,
        > > nakłaniali do zdrady.
        > > To ich trzeba rozliczyć.
        >
        > nie ma nic gorszego od zdrady.

        Dla nich wszystkich - ostatni krag piekiel! Czajkowskiemu do poduszki polecam
        lekture Dantego.
    • nowytor3 Biorąc pod uwagę "wierność-zdrada" to nie zdradził 13.07.06, 07:23
      Żeby mogło dojśc do zdrady musi być "wierność". A tej, no bij zabij, nie
      stwierdzono. No chyba, że tym przyznaniem się do współpracy zdradził.
Pełna wersja