nurni
20.07.06, 22:47
Paweł Rożyński z GW zamieszcza taka oto frapujaca notke:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3497838.html
Czytamy:
"Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej Anna Streżyńska bombarduje TP SA
decyzjami, które mają przynieść obniżki cen telefonii i internetu. Dla TP SA
może to oznaczać masowe zwolnienia pracowników."
Dalej czytamy o tym jak to MOZE to doprowadzic do masowych zwolnien:
"W I kwartale tego roku Grupa TP SA zatrudniała 33,5 tys. osób, z czego 29,5
tys. w części stacjonarnej, a resztę w komórkowym Orange. Wnioski nasuwają
się same. Dziesięciokrotnie mniejszy pod względem zatrudnienia Orange
wypracował w ubiegłym roku 1 mld zł zysku, podczas gdy cała reszta firmy
tylko o 300 mln zł więcej - mówi Kaczmarczyk.
Jego zdaniem w ciągu dwóch lat należy się spodziewać redukcji zatrudnienia w
całej grupie o 10 tys. osób. Tylko taki ruch zapewni utrzymanie rentowności. -
Teoretycznie firma może ją obniżyć, ale zarząd i akcjonariusze nie powinni
do tego doprowadzić, bo to nie jest działalność charytatywna - mówi
Kaczmarczyk."
Mysle ze Rozynski Pawel z GW zupelnie niepotrzebnie zamartwia sie interesem
France Telekom i Kulczyk Tradex, zaslaniajac sie przy tym troska o
pracownikow ktorzy w wyniku determinacji Strezynskiej straca prace. Niechze
Rozynski Pawel z GW postara sie nieco lepiej. Niech napisze moze ze
niezalezni operatorzy ktorzy beda mogli oferowac internet pod swoja marka (i
znacznie taniej niz Tepsa) beda zatrudniac do tego celu Ukraincow albo
Rumunow.
Wtedy sygnal o masowych zwolnieniach zyska na wiarygodnosci - bo przekaz
Rozynskiego Pawla z GW zamyka sie w krotkim: moze i bedzie taniej ale bedzie
przez to zle.