alborypkaalbopijemy
23.07.06, 10:22
Może nie jest to najważniejszy problem polityczny ale społeczny a dla wielu
bardzo istotny.
Od pamiętnej debaty telewizyjnej J.F.Kennedy - R.Nixon wiadomo, ze TV to siła
nieprawdopodobna i że trzeba w niej dobrze wypaść, tzn ładnie wyglądać,
podobać się. Zawsze było tak, że jakis sepleniący, źle ubrany polityk nie
miał szans z facetem "medialnym". Nie chodzi wcale o przerost formy nad
treścią a o nasze doznania estetyczne, nie tylko wielkie idee. Ludziom po
prostu jest przyjemniej jak rzędzi w ich imieniu polityk mądry ale mający
klasę.
Mam pytanie. Dlaczego w Polsce, nagle przestało się to liczyć? Dlaczego
ludzie z pierwszego szeregu PiS, Lpr czy Samoobrony to albo prostaki na
salonach albo niedomyci, źle ubrani i nie mający zadnego obycia ani klasy
działacze partyjni?
Premier chodzący uparcie w rozpiętej marynarce, nieczyszczone buty, garnitury
ze sklepów "na wagę", komiczne podawanie kwiatów, obleśne cmokanie kobiet w
rękę /połączenie z wyrywaniem tejże/, język ojczysty na poziomie bazaru i
wiele,wiele innych.
Po ostatnich skandalach "kartoflanych" jesteśmy pośmiewiskiem nie tylko w
Europie. Nasze media chyba zawarły jakieś niepisane porozumienie, żeby już
nie informać o kolejnych tekstach o naszych elitach, bo słynny tekst w tgz to
mały pryszcz w porównaniu z innymi publikacjami. Do tego jeszcze ten
ośmieszający nas pozew sądowy - przykład grafomańskiej retoryki i pomieszania
faktów- nawet nie potrafili przetłumaczyć tekstu.
Jeszcze niedawno można się było z tego smiać. Teraz to już tylko płakać.