gorby
28.07.06, 14:54
Uwielbiam hasła w rodzaju: jak ci się tutaj nie podoba, to wynocha z Polski –
mało ludzi stąd wyjeżdża? Ciekawe ilu by zostało gdyby wszystkim rozdać
darmowe bilety? Należy koniecznie coś z tym zrobić - zabronić, odebrać
paszporty, dać amnestię może bilety do kina na jakiś nowy polski film? Niby,
dlaczego wziąłem się za felietony? Codziennie pełna sala koncertowa tysiąc
młodych osób (moich fanów?), codziennie powiadam, raz na zawsze opuszcza ten
smutny kraj, bo nie potrafią pogodzić się z wszechpolską depresją,
wszechpolską agresją, wszechpolską głupotą, wszechpolską miernotą,
wszechpolską wiochą, chamstwem i wrodzonym dupodajstwem na każdym kroku. Nie
sądzę, aby przezroczysty Tusk zmienił tu cokolwiek.
Cała ta beznadziejna platforma obywatelska, zbiór zapobiegliwych lobbystów,
którzy w pewnym momencie dokonali złego wyboru i przystąpili do niewłaściwego
ugrupowania politycznego, sądząc, że im się to opłaci – obnaża swoją
polityczną impotencję, w prawdziwym starciu z iście bolszewicką, zwartą i
posłuszną Pierwszemu Bratu partią populistów mknących samolotami na nasz
koszt, by uzupełnić quorum i powiedzieć TAK!, ruchem wieśniaków walczących o
unijne dotacje, plus grupa prawników znających kodeksy na wylot swobodnie owe
kodeksy modyfikujących na swój strój (ustrój), by jak sami mówią – umocnić
władzę. Władzę nade mną? Tusk nie ma pazurów, Rokita to dziwak – Niesiołowski
mógłby spokojnie przejść do PiS-u, nikt by się nie zorientował. SLD przestaje
powoli istnieć – gdyż zbyt młody by pamiętać, czym była komuna Olejniczak nie
reprezentuje starego reżimu, a przecież właśnie tęsknota za ancien regime
była dźwignią wyborczą dawnego SLD. Przypominała mi zawsze krakowskie
tęsknoty za Franzem Josefem Habsburgiem i operettą - spróchniałą divą na
plakacie tamtych dni. Szpicel zawsze będzie tęsknił do zamordyzmu.
Prawdziwych socjalistów nikt przy zdrowych zmysłach nie poprze – to zawsze i
wszędzie było i będzie zabronione. Zresztą nie znam takich.
wiadomosci.wp.pl/kat,51034,wid,8412211,felieton.html
Jednak, kiedy słyszę jak w polskim sejmie ogłasza się, że PiS zamawia
modlitwę w intencji deszczu, to myślę sobie - żyjemy w ciekawych czasach i
nadal mam ochotę tu pozostać – no choćby po to, by tego deszczu doczekać.
Dopóki takie absurdy będą naszym udziałem, mam o czym pisać. To dobry kraj do
pisania, nie odbierzecie mi go tak, jak Markowi Hłasce. Do kogo te prośby?
Wielki Meliorancie nawodnij nasze grunty? Czyżbyśmy jak Indianie wierzyli, iż
Wakantanka sprowadza deszcze? Kalifornijskie truskawki nie byłyby takie
słodkie, gdyby biały człowiek zwany koniem nie nawodnił tamtych pól!
Polscy politycy! Zamiast w jedwabnych garniturach chlać w sejmowej
restauracji dajcie pić swej ziemi. Zróbcie odwierty i połóżcie dreny! Po
cholerę wam unijne dotacje, jeśli i tak wszystko w ręku Boga? Z Liturgii
robicie sobie public relations? Czy modlitwa zamówiona przez wielką partię ma
większą siłę niż ciche prośby biedaka, którego nie stać na meliorację skrawka
swej ukochanej ziemi? Nie przejdziecie przez ucho igielne pasibrzuchy.
Zapomnieliście czasy wielkich powodzi sprzed dosłownie paru lat? Kto nam to
wtedy załatwił? Ten sam Bóg? Deszcz przecież spadnie – zawsze spadał to
dzieje się samo – samo grzmi i samo się błyska, jak mówi Witkacy. A deszcz
nadejdzie – zmyje cały ten syf.
Swietne ale narodek ciemny i nieponiamty jest. Zly pieniadz zwycieza lepszy,
bo jest wrzaskliwy i pomaga mu dzielnie w glupocie KK.