a.adas
30.07.06, 20:04
Mija właśnie rok przedwyborczych gierek. Najpierw wybory prezydenckie i
parlamentarne, potem "budowanie koalicji" i widmo przedwczesnych wyborów,
teraz wybory samorządowe. Od dobrego roku każda decyzja (i deklaracja)
jakiejkolwiek jest podporządkowana sondażom, ma poprawić słupki notowań.
Dziś "nowym rozdaniem" straszy Lepper, wczoraj robił to Kaczyński, jutro
pewnie Giertych coś mruknie. Opozycja (a może tzw. opozycja) czyni podobnie -
SLD krzyczy i tworzy koalicje wyborcze, PO próbuje udowadnić że jest bardziej
papieska od papieża. Bo za dzień wybory, już za chwilę...
Wybory samorzadowe zakończą ten kołowrotek?