acho
31.07.06, 09:02
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3517379.html
"Podobnie było w połowie lipca na Helu. Maria Kaczyńska pojechała tam, by wysłuchać koncertu
muzyki i poezji romantycznej. Występ odbył się w maleńkiej salce mieszczącej zaledwie 50 osób.
Melomani do ostatniej chwili nie mieli pojęcia, że muzyką będą się raczyć w towarzystwie Pierwszej
Damy. Chwilę później nie mniej zdumieni byli goście helskiej kawiarni Słoneczna, dokąd Maria
Kaczyńska wybrała się po koncercie. Prezydentowa po prostu usiadła na tarasie i zamówiła lody.
Dopiero gdy wychodziła, przy jej limuzynie zebrał się tłumek ciekawskich".
Nie ukrywam - podoba mi się ten nowy styl. Choć zapewne czytelnicy Vivy i Życia na gorąco będą
zawiedzeni... Jola była inna, taka fajna... ;-)