grzegorzlubomirski
01.08.06, 17:56
przejechali by jak po asfalcie. Armia czerwona wiazala 4/5 niemieckich sil.
Amerykanie i Anglicy walczyli z resztkami nemieckich sil i to z olbrzymimi
problemami a Niemcy bedac w stosunku sil czesto 1 do 4 (dal aliantow
oczywiscie) byli w stanie wygrywac bitwy a nawet podejmowac dzialania
ofensywne. 93% swoich zolnierzy niemcy stracili na froncie wschodnim, do tego
94% czolgow i 78% samolotow.
Juz w 1944 ZSRR mial sile zdolna pobic niemcy samodzielnie. Drugi front nie
byl wcale potrzebny, jednym z bledow Stalina bylo naleganie na jeo
otworzenie. Byl on kiepski w sprawach wojskowych i jak zywkle tym razem tez
spanikowal.
Stalin w 1945 mial juz prawie 500 dywizji i mogl dotrzec w kazdy zakatek
Europy w ciagu 10 dni. Amerykanie nie mieli nic do gadania, nic by im te ich
3 bomby pod koniec z sierpnia 1945 roku nie pomogly. Ruscy zajmukac cale
Niemcy zajeli by niemeickie laboratoria wraz z ich naukowcami. Von Braun nie
pracowal by dla NASA ale dla Stalina. Nie wiem co by sie stalo. Te wasze
teorie ze Amerykanie mieli jakies pole manewru sa smieszne.
Amerykanie na wojne gdzie ginelby ich milony a moze dziesiatki milonow nie
byli przygotowani. Ruscy jak bajbardziej. Troche mnie dziwi dlaczego Stalin
na to nie poszedl, znajac jego bezwzglednosc - oczywiscie.