Z zeznań przełożonych esbeka

03.08.06, 19:04
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3526666.html
Interesujące te zeznania. Bo Gembala i Lebioda usilnie próbują wmówić, iż:
"... nigdy nie z zetknął się z fikcyjnym rejestrowaniem tajnych
współpracowników, ani z fikcyjnymi informacjami agentów. "W naszym wydziale
była duża dyscyplina" - dodał."

ale równocześnie przyznają, że materiały od "Beaty" przyjmowali bez
sprawdzenia ("Wierzyłem Wieczorkowi - tak Gembala uzasadnił swój podpis pod
meldunkiem operacyjnym dla MSW opartym na informacjach Wieczorka, że
doniesienie na temat niemieckiego naukowca pochodzi od "Beaty".") i nie
wiedzieli, ze to Gilowska;)

Ale dopiero Rapa dowodzi, iż system kontroli działał wręcz nienagannie:

"Rapa powiedział, że oficerowie danej jednostki SB sami typowali, które akta
zostaną przejrzane podczas kontroli ministerialnej. "Chodziło o to, żeby się
pochwalić" - dodał. "Część akt do kontroli była jeszcze wybierana losowo, ale
nie było obawy, że kontrolujący pójdą na spotkanie ze źródłem" - podkreślił.

Świadek zeznał, że istniała możliwość odstąpienia od formalnych zasad
rejestracji agentów, jeśli ktoś nie chciał napisać zobowiązania do współpracy,
ale chciał przekazywać SB informacje. Musiał z tego powstać jednak raport dla
przełożonego" - dodał."

I jeszcze kilka słów mecenasa Zyty

"O zrozumienie dla stresu, jakiemu podlega osoba lustrowana, apelował do
mediów jej obrońca mec. Piotr Kruszyński. Powiedział, że nie interesują go
motywy, jakimi kierował się Wieczorek, rejestrując Gilowską, ale to, że "pięć
źródeł dowodowych stwierdziło już, że nie była ona agentem". Przyznał, że
gdyby Gilowska podlegała lustracji na nowych, przyjętych w lipcu przez Sejm
zasadach, byłaby to "zgroza"."

Uff. Robi się coraz ciekawiej...
    • potodno Re: Z zeznań przełożonych esbeka 03.08.06, 19:09
      12.52 Sąd: Dlaczego mówił Pan, że nie widzi sensu rejestrowania fikcyjnego
      osobowego źródła informacji?

      - Bo to założenie sobie sznura na szyję. To jest samobójstwo. Nie wiem dla
      czego po pracowitych latach miałby to zrobić - tłumaczył Gembala.

      Sąd: A co mogło za to grozić?

      - Na pewno funkcjonariusz zostałby usunięty ze służby. I nie wiem czy na tym by
      się skończyło...

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3525462.html
      tia bardzo ciekawe
      ktoś wierzy ,ze ub-ek tak by sie narażał dla Zyty
      • a.adas Re: Z zeznań przełożonych esbeka 03.08.06, 19:11
        Czyli Zyta to TW?
        • potodno Re: Z zeznań przełożonych esbeka 03.08.06, 19:20
          ze była to nie ma watpliwosci
          a cała procedura jest po to aby przekonac sad czy była
          Ś(wiadomym)TW czy N(ieśwoadomym)TW
          czyli czy paplała swiadomie zdajac sobie sprawe przy kim gledzi i o kim/czym
          czy była idiotka i paplała przy ub-eku nie zdajac sobie sprawy co robi
          kazdy kto ogladał chocby Klossa wie ,ze takie informacje są dla słuzb przydatne
          • a.adas Re: Z zeznań przełożonych esbeka 03.08.06, 19:23
            Aha...

            To 2 pytania:
            1 jeśli nieświadomym, to czy mozna uznać iz jej teczka została sfałszowana
            (przez SB w latach 80?)
            2 jeśli jest albo idiotką albo TW, to dlaczego Jarosław Kaczyński stawia na nią?
            • potodno Re: Z zeznań przełożonych esbeka 03.08.06, 19:39
              ad 1 nie(fałszowano w latach 90 via lojalka Kaczyńskiego)w latach 80 nie robiła
              sie takich numerów chyba ,ze dla bierzacych prowokacji i gierek
              ad.2 jest popularna , ze była wtedy idiotka w kontaktach towarzskich nie
              oznacza ,ze nie zna sie na finansach , lubi ją tak to mozna tłumaczyć
              • a.adas Re: Z zeznań przełożonych esbeka 03.08.06, 19:50
                1... to skąd do cholery teczka TW "Beaty" (z dopisaną do niej Gilowską) się wzięła?
                2 ryzykuje bardzo dużo - TW w rządzie albo de facto kompromitacja lustracji
                • potodno Re: Z zeznań przełożonych esbeka 03.08.06, 20:04
                  ad.1 wszak teczka TW beata to teczka Gilowskiej i załozył ja maz jej funfelki
                  serwisy.gazeta.pl/kraj/1,62266,3524329.html
                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53621,3523366.html
                  ad. 2 niczym nie ryzykuje
                  jak sad uzna za nieswiadoma to zgodnie z regułami PiS bedzie mogła wrócic do
                  rzadu a zasady to zasaddy był wniosek trzeba było odstawic od rzadu "niewina"
                  moze wrócic
                  a jak swiadoma to trudno ,przydatna, popularna ale zasady zasadami nie moze byc
                  w rzadzie i słusznie ja zdemisjonowali odstawili od rzadu choc oczywista z
                  ciezkim sercem
                  • a.adas Re: Z zeznań przełożonych esbeka 03.08.06, 20:09
                    Przecież takie teczki mogą mieć tylko świadomi współpracownicy, a rejestrach SB
                    (i IPN) nie ma fikcyjnych TW!!!
                    • potodno Re: Z zeznań przełożonych esbeka 03.08.06, 20:17
                      i tak pewnie było i jest
                      ale to nie ma znaczenia wazne co uzna sad
                      jak nara PiS i Jarek postepuje zgodnie ze swoimi zasadami
                      był wniosek od rzecznika Zyta out, bedzie wyrok zobaczymy jaki nie znamy tajnej
                      czesci rozprawy
                      jak sad uzna ze była swiadomym TW to na 100% do rzadu PiS nie wróci
              • elfhelm bzdura - teczki fałszowano 03.08.06, 19:54
                serwisy.gazeta.pl/kraj/1,62266,3449141.html
                Przykład sprawa Wiktora Sowy:

                """

                Z zachowanych w IPN dokumentów wynikało, że SB zarejestrowała Sowę jako tajnego
                współpracownika o pseudonimie "Grudzień", po tym jak internowany w Załężu na
                początku stanu wojennego podpisał tzw. lojalkę, czyli zobowiązanie, że
                zaprzestanie działalności politycznej i nie będzie walczył z systemem.

                - Przyznaję, że to była chwila słabości. Nie chcę się usprawiedliwiać, ale byłem
                chory na serce, a żonę czekała poważna operacja - mówi b. wojewoda, który prosto
                z Załęża trafił wtedy do szpitala.

                Na procesie potwierdziło się, że gdy SB wezwała Sowę do swojej siedziby,
                przekazał funkcjonariuszom oświadczenie, że odmawia wszelkiej współpracy.
                Oświadczenie zachowało się w aktach. Następnego wezwania już nie było, ale
                odpowiedzialny za agenta "Grudnia" funkcjonariusz spisał dwie notatki ze spotkań
                z Sową. Przed sądem okazało się, że spotkań nie było.
                """
    • irasiad2 Eeee, "Beatka" tylko eklery z kpt Wieczorkim zajad 03.08.06, 19:47
      ...zajadała i popijała zdobyczną "Arabicą". Zabronione było czy co ?
Pełna wersja