frau_blada
14.08.06, 02:10
,,Widmo Europy czerwonej od Uralu po Atlantyk było w 1920 roku całkiem realne.
Gdyby Polakom pod wodzą Piłsudskiego nie udało się zatrzymać hord Budionnego,
bolszewicy wzięliby władzę na kontynencie na długie dziesięciolecia. Dlatego
rocznica "Cudu nad Wisłą" powinna być świętem europejskim, a nie tylko
lokalnym - polskim.
Wrzące Niemcy, wycieńczona po wojnie Francja czekały na iskrę, żeby rozpalić
ogień morderczej rewolucji. Konne armie nadciągające ze wschodu musiały tylko
przekroczyć Wisłę. Ale w chwilach zagrożenia Polacy potrafią być wielcy. I
byli. Wszyscy, jak jeden mąż, ruszyli bronić Polski.
Ludzie tacy jak kapitan Stanisław Wycech przelewali krew za Ojczyznę, chroniąc
jednocześnie chrześcijańską Europę przed bolszewizmem. Ale kto dziś o tym chce
pamiętać? Tylko my. Przypomnienie Europejczykom o ważnym dla nich zwycięstwie
Polaków to zadanie dla MSZ, naszych deputowanych do Parlamentu Europejskiego i
wszystkich, którzy mogą być wysłuchani w Europie. ''
www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1309&news_id=116124&scroll_article_id=116124&layout=1&page=text&list_position=1
Mam nadzieje, ze pan Maciej Giertych nie przepusci okazji i przypomni o tym
wydarzeniu bolszewikom z eurokolchozu.