Tow. Balcer i CASE - tak gwoli przypomnienia ;-)

19.08.06, 13:43
Kiedy prezes Narodowego Banku Polskiego prof. Leszek Balcerowicz przemawiał
dwa tygodnie temu w Sejmie, mówił, iż w państwie praworządnym nie ma miejsca
na układy towarzysko-partyjne. Te słowa szefa banku centralnego „Najwyższy
CZAS!" potraktował z całą powagą. Zaczęliśmy więc badać powiązania
towarzysko-finansowe między fundacją CASE, kierowaną przez żonę prezesa NBP, a
sektorem bankowo-finansowym.

www.nczas.com/?a=show_article&id=3054
Czy prezes Narodowego Banku Polskiego prof. Leszek Balcerowicz popełnił
krzywoprzysięstwo, zeznając w czerwcu zeszłego roku przez sejmową Komisją
Śledczą ds. Prywatyzacji PZU? Zebrane przez "Najwyższy CZAS!" dowody wskazują,
iż szef banku centralnego skłamał przesłuchującej go sejmowej komisji przez co
popełnił przestępstwo składania fałszywych zeznań. Więcej też wiemy o
pieniądzach przekazywanych fundacji CASE, kierowanej przez żonę szefa nadzoru
bankowego, przez banki podlegające kontroli nadzoru bankowego kierowanego
przez prof. Balcerowicza.

www.nczas.com/?a=show_article&id=3066
    • kataryna.kataryna Re: Tow. Balcer i CASE - tak gwoli przypomnienia 19.08.06, 14:16
      To antypolska propaganda.
      • t-800 Re: Tow. Balcer i CASE - tak gwoli przypomnienia 19.08.06, 14:18
        Antysemicka!

        ;-]
        • obraza.uczuc.religijnych A, jak mawia Kwach i antykomuchy, ubecka? 19.08.06, 14:21

          • t-800 Re: A, jak mawia Kwach i antykomuchy, ubecka? 19.08.06, 14:25
            Ubecka nie, tutaj nie pasuje. :-]
            • obraza.uczuc.religijnych Szkoda. Widać trzeba zasłużyć. 19.08.06, 14:26

        • lux_et_veritas Re: Tow. Balcer i CASE - tak gwoli przypomnienia 19.08.06, 14:37
          Gdzieżby, wszak tow. Balcer trafił do Partii z zaciągu moczarowskiego ;-)

          t-800 napisał:

          > Antysemicka!
          >
          > ;-]
    • jola_iza Re: Boszszsze 19.08.06, 14:35
      Jakie pytanie komisji taka odpowiedż. Balcerowicz nie był członkiem fundacji,bo
      nie mógl być z założenia.Nie można być członkiem fundacji. Można jedynie
      zasiadać w jej władzach-tak stanowi prawo.
      • lux_et_veritas Członkiem Rady, czytaj uważnie 19.08.06, 14:44
        Choć w ujęciu pozaformalnym nie jest wielkim uchybieniem określać go jako
        członka fundacji właśnie.
        • jola_iza Re: Członkiem Rady, czytaj uważnie 19.08.06, 14:47
          w komisji zadali mu pytanie czy był członkiem fundacji, udzieli prawidłowej
          odpowiedzi, poszedł dalej przyznał, że zakładał. Tak to jest jak się dyletantów
          prawnych wsadza do komisji. O ile pamiętam pytanie zadał poseł z SO.
          • lux_et_veritas Re: Członkiem Rady, czytaj uważnie 19.08.06, 14:54
            "Czy jest Pan członkiem Rady Fundacji Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych?".

            Szef banku centralnego i nadzoru bankowego odpowiedział:

            - "Panie pośle, pan wie, że jestem założycielem. To tak jak być rodzicem. Ale
            nie jestem członkiem".

            W dalszej części przesłuchania przez sejmową Komisję Śledczą prof. Balcerowicz
            powtórnie zaprzeczył, iż zasiada w Radzie Fundacji CASE:

            - "Po drugie, nie powiedziałem, że jestem członkiem, więc proszę tutaj w
            obecności mediów nie utrzymywać takich twierdzeń. Jestem założycielem, to jest
            tak, jak bycie rodzicem, prawda - nie można się wyprzeć. Nie działam w tej
            fundacji, nie mam z nią nic wspólnego" - zeznawał pod przysięgą prof. Balcerowicz.

            Tymczasem na stronie internetowej Fundacji CASE nazwisko prezesa NBP cały czas
            figuruje w składzie Rady Fundacji."

            Choć akurat sprawa tego członkostwa to mały pikuś w porównaniu z transferami na
            rzecz CASE :-)
            • kataryna.kataryna Re: Członkiem Rady, czytaj uważnie 19.08.06, 14:59
              lux_et_veritas napisał:

              > Choć akurat sprawa tego członkostwa to mały pikuś w porównaniu z transferami na
              > rzecz CASE :-)



              To normalne, że taka fundacja jak CASE utrzymuje się z dotacji banków, nie ma w
              tym nic złego. Podejrzenia na nią sprowadził sam Balcerowicz swoim butnym
              zachowaniem i kłamstwem.
              • lux_et_veritas Re: Członkiem Rady, czytaj uważnie 19.08.06, 15:05
                > To normalne, że taka fundacja jak CASE utrzymuje się z dotacji banków

                W świetle np. poniższego - nie do końca:


                "Więcej wiemy także o pieniądzach przekazywanych fundacji CASE przez prywatne
                banki podlegające kontroli członka Rady tejże fundacji i szefa Komisji Nadzoru
                Bankowego prof. Balcerowicza. W odpowiedzi na nasze pytania bank Pekao SA podał
                sumy pieniędzy przelewanych na rachunek fundacji CASE. I tak w 1999 roku, w
                którym sprzedawano Pekao SA włoskiemu UniCredito, a prof. Balcerowicz był
                przewodniczącym Rady Fundacji CASE, wicepremierem i ministrem finansów w rządzie
                Jerzego Buzka oraz szefem Unii Wolności, bank Pekao SA przekazał CASE dotację w
                wysokości 75 tys. złotych. W następnym roku Pekao SA przelał na konto fundacji
                CASE 100 tys. zł. Prof. Balcerowicz był wtedy cały czas szefem Unii Wolności i
                szefem Rady Fundacji CASE, a do połowy 2000 roku także wicepremierem i ministrem
                finansów. W 2001 roku Pekao SA przekazał fundacji CASE dotację w wysokości także
                100 tys. złotych. Prof. Balcerowicz od stycznia był już prezesem NBP i szefem
                Komisji Nadzoru Bankowego. I właśnie pod koniec maja 2001 roku nadzór bankowy
                wydał uchwałę zezwalającą Pekao SA na zmianę statutu banku.Rok później znów 100
                tys. dotacji dla fundacji CASE z Pekao SA. I znów uchwała KNB kierowanej przez
                prof. Balcerowicza zezwalająca na zmianę statutu banku. W następnych latach
                2003-2005 bank należący do włoskiego UniCredito dotował fundację CASE kwotami po
                80 tys. złotych co roku. I co roku nadzór bankowy kierowany przez prof.
                Balcerowicza podejmował decyzje w sprawie Pekao. W 2003 roku czterokrotnie
                zezwalano na zmiany statutu banku i zezwolono na objęcie funkcji prezesa Pekao
                SA przez Jana Krzysztofa Bieleckiego. W 2004 roku KNB dwa razy zezwalała Pekao
                na kolejne zmiany statutu. W 2005 r. nadzór bankowy podjął kolejną decyzję o
                zezwoleniu na kolejną zmianę statutu banku. W sumie Pekao SA przelało na konto
                fundacji Balcerowiczów od 1999 roku ponad 600 tys. złotych. Czy prof.
                Balcerowicz może być bezstronny w podejmowaniu teraz decyzji
                w sprawie fuzji Pekao z BPH? Czy szef nadzoru bankowego był bezstronny także we
                wcześniejszych decyzjach podejmowanych przez Komisję Nadzoru Bankowego w
                sprawach dotyczących banku Pekao? Oczywiście, że nie. To ewidentny konflikt
                interesów."
                • kataryna.kataryna Re: Członkiem Rady, czytaj uważnie 19.08.06, 15:23
                  lux_et_veritas napisał:


                  To ewidentny konflikt
                  > interesów."




                  No nie da się ukryć, że jest tu konflikt interesów i w interesie samego
                  Balcerowicza i jego fanów powinno być dogłębne wyjaśnienie wszystkich
                  wątpliwości. Bo wątpliwości są. I powstały dzięki samemu Balcerowiczowi.
                  • lux_et_veritas Re: Członkiem Rady, czytaj uważnie 19.08.06, 21:03
                    kataryna.kataryna napisała:

                    > lux_et_veritas napisał:
                    >
                    >
                    > To ewidentny konflikt
                    > > interesów."
                    >
                    >
                    >
                    >
                    > No nie da się ukryć, że jest tu konflikt interesów i w interesie samego
                    > Balcerowicza i jego fanów powinno być dogłębne wyjaśnienie wszystkich
                    > wątpliwości.

                    Sęk w tym, iż sam tow. Balcer tego nie rozumie, względnie rozumie, ale wciąż
                    przeświadczony jest o tym, że mu mogą naskoczyć. A o jego klakierach
                    zapatrzonych weń jak w Przenajświętszą nawet nie ma co wspominać, bo to materia
                    stracona :-)
          • kataryna.kataryna Re: Członkiem Rady, czytaj uważnie 19.08.06, 14:58
            jola_iza napisała:

            > w komisji zadali mu pytanie czy był członkiem fundacji, udzieli prawidłowej
            > odpowiedzi, poszedł dalej przyznał, że zakładał. Tak to jest jak się dyletantów
            > prawnych wsadza do komisji. O ile pamiętam pytanie zadał poseł z SO.



            No i dlaczego kłamiesz?


            Poseł Jan Bury: Czy jest pan członkiem rady fundacji Centrum Analiz
            Społeczno-Ekonomicznych?

            Pan Leszek Balcerowicz: Panie pośle, pan wie, że ja jestem założycielem. To tak
            jak bycie rodzicem. Ale nie jestem członkiem.

            Poseł Jan Bury: Czy pana żona jest też członkiem?

            Pan Leszek Balcerowicz: Słucham?

            Poseł Jan Bury: Czy pana żona też jest członkiem rady fundacji?

            Pan Leszek Balcerowicz: Jest to publicznie dostępna informacja na stronach
            internetowych i jest to dostępne również w raportach składanych ministerstwu.

            Poseł Jan Bury: Czy...

            Pan Leszek Balcerowicz: Moja żona, zgodnie z tym, jest prezesem tej fundacji.




            Balcerowicz chciał pokazać komisji gdzie ja ma i się wpakował w kłopoty. Bo
            wystarczyło grzecznie i zgodnie z prawdą odpowiedzieć. Ale on się wkurzył, że go
            w ogóle śmią pytać i skłamał pod przysięgą. Wszystko jedno z jakiego powodu
            skłamał - fakt jest faktem.
            • palnick Re: Członkiem Rady, czytaj uważnie 25.08.06, 08:13
              kataryna.kataryna napisała:

              > Balcerowicz chciał pokazać komisji gdzie ja ma i się wpakował w kłopoty. Bo
              > wystarczyło grzecznie i zgodnie z prawdą odpowiedzieć. Ale on się wkurzył, że
              go w ogóle śmią pytać i skłamał pod przysięgą. Wszystko jedno z jakiego powodu
              > skłamał - fakt jest faktem.

              ------
              Jednocześnie Balcerowicz, za każdym razem kidy otwiera usta tokuje o państwie
              prawnym :-)
      • kataryna.kataryna Re: Boszszsze 19.08.06, 14:53
        jola_iza napisała:

        > Jakie pytanie komisji taka odpowiedż. Balcerowicz nie był członkiem fundacji,bo
        > nie mógl być z założenia.Nie można być członkiem fundacji. Można jedynie
        > zasiadać w jej władzach-tak stanowi prawo.



        A jak według Ciebie brzmiało pytanie?
        • palnick Re: Boszszsze 27.08.06, 07:42
          kataryna.kataryna napisała:

          > jola_iza napisała:
          >
          > > Jakie pytanie komisji taka odpowiedż. Balcerowicz nie był członkiem funda
          > cji,bo
          > > nie mógl być z założenia.Nie można być członkiem fundacji. Można jedynie
          > > zasiadać w jej władzach-tak stanowi prawo.
          >
          >
          >
          > A jak według Ciebie brzmiało pytanie?

          ......

          :-)))))))))))))
    • frank_drebin To jest godzenie w aŁtorytety i psucie panstwa ;) 19.08.06, 14:39

      • palnick Re: To jest godzenie w aŁtorytety i psucie panstw 27.08.06, 23:04
        I kompromitowanie naszego kraju na arenie międzynarodowej :-)
    • reakcjonista1 To wszystko przez PiS i Kaczyńskich 19.08.06, 14:41

      • obraza.uczuc.religijnych Co na to Książę Przereklamowanych Poetów 19.08.06, 14:42
        "Bem"?
    • elfhelm a wie co oznacza krzywoprzysięstwo? 19.08.06, 21:56
      i że przestępstwo fałszywych zeznań cechuje się zawsze umyślnością?

      A tu nie dość, że LB się przyznał do założenia CASE, to jeszcze wskazał, że
      wszystkie dane są w internecie - no to młotki mogły wejść na stronę i skorygować
      swoje informacje w ciągu minuty...

      PS Czy wiernych koalicjantów z SD też się określa mianem towarzyszy? Dla
      PiSowców (ten wiceburmistrz z Nakła) nie ma tu żadnej różnicy :)
      • kataryna.kataryna Re: a wie co oznacza krzywoprzysięstwo? 19.08.06, 22:01
        elfhelm napisał:

        > i że przestępstwo fałszywych zeznań cechuje się zawsze umyślnością?



        A to było nieumyślne :)


        > A tu nie dość, że LB się przyznał do założenia CASE, to jeszcze wskazał, że
        > wszystkie dane są w internecie - no to młotki mogły wejść na stronę i skorygowa
        > ć
        > swoje informacje w ciągu minuty...



        Belka też nie skłamał bo komisja mogła sobie sprawdzić w jego teczce.

        • elfhelm Re: a wie co oznacza krzywoprzysięstwo? 19.08.06, 22:03
          jeśli należysz do iluś tam organizacji, a w jakiejś od lat nie bierzesz czynnego
          udziału, to masz prawo nie pamiętać wszystkiego :)

          > A to było nieumyślne :)

          to trzeba wykazać umyślność

          """
          Poseł Jan Bury:

          Czy jest pan członkiem rady fundacji Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych?

          Pan Leszek Balcerowicz:

          Panie pośle, pan wie, że ja jestem założycielem. To tak jak bycie rodzicem.
          Ale nie
          jestem członkiem.

          Poseł Jan Bury:

          Czy pana żona jest też członkiem?

          Pan Leszek Balcerowicz:

          Słucham?

          Poseł Jan Bury:

          Czy pana żona też jest członkiem rady fundacji?

          Pan Leszek Balcerowicz:

          Jest to publicznie dostępna informacja na stronach internetowych i jest to
          dostępne również w raportach składanych ministerstwu.

          Poseł Jan Bury:

          Czy...

          Pan Leszek Balcerowicz:

          Moja żona, zgodnie z tym, jest prezesem tej fundacji.
          """
          • kataryna.kataryna Re: a wie co oznacza krzywoprzysięstwo? 19.08.06, 22:07
            elfhelm napisał:

            > jeśli należysz do iluś tam organizacji, a w jakiejś od lat nie bierzesz czynneg
            > o
            > udziału, to masz prawo nie pamiętać wszystkiego :)




            Jasne. A przypomniał sobie dokładnie wtedy jak komisja dostała papiery z KRS.

            Wiadomo, że żaden prokurator Balcerowiczowi nic za to nie zrobi, tak jak nie
            zrobił Belce. Ale to nie znaczy, że Balcerowicz przed komisją nie skłamał
            ściągając problemy na swoją i swojej sympatycznej żony głowę. Zachował się jak
            dureń bo nie byłoby żadnej sprawy gdyby się nie zachciało mu popisywać. Szkoda
            mi Ewy Balcerowicz w tym wszystkim. Lubię ją.
            • elfhelm Re: a wie co oznacza krzywoprzysięstwo? 19.08.06, 22:13
              Czyli tak - LB złożył fałszywe zeznania celowo, po czym trzy zdania później
              podał tym z komisji miejsca (net, dokumenty), gdzie ewentualnie mogą znaleźć
              wszystkie dane dotyczące CASE i jego władz...

              Można nie trawić Balcerowicza, ale minimum inteligencji chyba posiada :)
              • kataryna.kataryna Re: a wie co oznacza krzywoprzysięstwo? 19.08.06, 22:19
                elfhelm napisał:

                > Czyli tak - LB złożył fałszywe zeznania celowo, po czym trzy zdania później
                > podał tym z komisji miejsca (net, dokumenty), gdzie ewentualnie mogą znaleźć
                > wszystkie dane dotyczące CASE i jego władz...
                >
                > Można nie trawić Balcerowicza, ale minimum inteligencji chyba posiada :)




                I to było bardzo inteligentne. Zagrał tak, że taraz i on i jego żona mają kłopoty.
                • elfhelm Re: a wie co oznacza krzywoprzysięstwo? 19.08.06, 22:33
                  > I to było bardzo inteligentne.

                  Czyli złożył świadomie fałszywie zeznania, by za chwilę naprowadzić tych z
                  komisji na miejsca, gdzie w ciągu minuty można je sprawdzić.

                  Wątpię czy sama w to wierzysz :)
          • michal00 Re: a wie co oznacza krzywoprzysięstwo? 19.08.06, 22:38
            > jeśli należysz do iluś tam organizacji, a w jakiejś od lat nie bierzesz
            czynneg
            > o
            > udziału, to masz prawo nie pamiętać wszystkiego :)

            no to nalezy odpowiedziec "nie pamietam" albo pomylke szybko sprostowac.
            • elfhelm Re: a wie co oznacza krzywoprzysięstwo? 19.08.06, 22:41
              > no to nalezy odpowiedziec "nie pamietam" albo pomylke szybko sprostowac.

              może ci się wydawać, że nie należysz i odpowiadasz zgodnie z tym, co w twoim
              przekonaniu pozostaje prawdą

              a w wypadku LB składanie fałszywych zeznań byłoby o tyle irracjonalne, że 3
              zdania później komisjonarzy naprowadza na źródła weryfikacji danych (i to takiej
              weryfikacji, która może trwać około minuty)
            • bush_w_wodzie Re: a wie co oznacza krzywoprzysięstwo? 23.08.06, 22:56
              >> michal00 napisał:

              > > jeśli należysz do iluś tam organizacji, a w jakiejś od lat nie
              > > bierzesz czynnego udziału, to masz prawo nie pamiętać wszystkiego :)
              >
              > no to nalezy odpowiedziec "nie pamietam" albo pomylke szybko sprostowac.
              >

              wszystko fajnie - tylko zyczylbym sobie zachowania pelnej precyzji kazdego
              okreslenia jak takie bure czy inne begerowe indaguja czlowieka przez kilka godzin

              jesli to prawda:
              >>
              Joanna Binienda z fundacji CASE: - Rada zbiera się dwa razy do roku. Uchwala
              strategię działania fundacji, zatwierdza sprawozdanie z jej działalności i
              powołuje zarząd. Po raz ostatni Leszek Balcerowicz był na jej posiedzeniu w 1997
              roku.
              <<

              to widac ze balcerowicz mogl sie pomylic. no ale mozna postepowac w mysl zasady
              feliksa edmundowicza. pytac az nie podpadnie pod jakis paragraf a potem
              rozdmuchiwac. badz co badz ta metoda calkiem niezle dziala w iv rp.
              bo w koncu mozna komus waznemu dokopac

              --
              Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

              While the State exists, there can be no freedom. When there is freedom there
              will be no State.
              • palnick Re: a wie co oznacza krzywoprzysięstwo? 25.08.06, 19:20
                bush_w_wodzie napisał:

                Co tylko mógł, żeby można było odnieść wrażenie, że Balcerowicz nawet jeżeli
                kłamał to nie kłamał :-)
    • lux_et_veritas Re: Tow. Balcer i CASE - tak gwoli przypomnienia 21.08.06, 15:56
      Z wywiadu z Januszem Szewczakiem dla GF:

      Leszek Balcerowicz nadal figuruje razem z żoną w KRS, jako członek rady fundacji
      CASE. Fundację dofinansowywały też banki m.in. PKO S.A., BRE Bank, WestLB Bank,
      Reiffeisen Bank, ING Bank, holenderski Rabo Bank, a także PZU i sam NBP z
      Leszkiem Balcerowiczem na czele. Często te same, które później występowały o
      pewne zgody koncesyjne, na fuzje, na połączenie i inne działania komercyjne. To
      jest rzecz skandaliczna, nasuwająca podejrzenie co najmniej konfliktu interesu,
      jeśli nie podejrzeń poważniejszych. Znamy podobne scenariusze, polegające na
      tym, że po wpłacie na fundacje następuje nie zwykła przychylność decydentów.
      Takie podejrzenia miała komisja ds. Orlenu.
      Widać tu analogię do małżeństwa Kwaśniewskich…
      To prawda, mimo że pani prezydentowa tak „ładnie i odważnie" wystąpiła przed
      komisją, i była chwalona przez zaprzyjaźnione media, to jednak listy darczyńców
      swojej fundacji ujawnić nie chciała i nie ujawniła. Czyżby fundacja pani Ewy
      Balcerowicz, prywatnie żony szefa NBP, naśladowała żonę prezydenta?

      www.gazetafinansowa.pl/?d=kraj&id=942
      Otóż to :-)
    • wielki.inkwizytor Czy piszacy tutaj wiedza cos o CASE? 21.08.06, 16:39
      Tak sie zastanawiam. Ktos cos pisze o wielkich transferach, konflikcie
      interesow, itp.
      Czy Wy w ogole wiecie czym sie zajmuje CASE?
      • karol113 Re: Czy piszacy tutaj wiedza cos o CASE? 21.08.06, 18:49
        Banki skladaja sie na apanaze dla zony Balcerowicza.
        A Balcerowicz wydaje w ich sprawie rozne decyzje.
        W Polszu normalka.
        • wielki.inkwizytor Re: Czy piszacy tutaj wiedza cos o CASE? 21.08.06, 23:40
          Tak myslalem.
          Nic nie wiesz ale nie przeszkadza Ci to paplac sloganow Leppera, Zawiszy i tym
          podobnych pojacow...
      • lux_et_veritas Re: Czy piszacy tutaj wiedza cos o CASE? 22.08.06, 01:04
        > Czy Wy w ogole wiecie czym sie zajmuje CASE?

        A bodajby się nawet zajmowała promocją spożywania poziomek wirginijskich wśród
        naszego społeczeńśtwa. Fakt ów jest w tym przypadku bez większego znaczenia.
    • mirmat1 Nasz "prof." marksizmu-leninizmu unika debat woli 22.08.06, 04:42
      ....monologi na co jak pokazuje TVN-24 media daja mu wszelkie udogodnienia. No
      ale kiedy Balcerowicz sie stawi (?) przed Komisja Sejmowa to trzeba bedzie
      odpowiedziec na trudniejsze pytania niz te serwowane przez uslunze lze-media.
      • lux_et_veritas Re: Nasz "prof." marksizmu-leninizmu unika debat 23.08.06, 22:45
        mirmat1 napisał:

        > ....monologi na co jak pokazuje TVN-24 media daja mu wszelkie udogodnienia. No
        > ale kiedy Balcerowicz sie stawi (?) przed Komisja Sejmowa to trzeba bedzie
        > odpowiedziec na trudniejsze pytania niz te serwowane przez uslunze lze-media.

        Chyba Sz. P. Profesor nie zdaje sobie do końca sprawy z faktu, iż Wersal może
        rzeczywiście się niebawem skończyć :-)
        • zablokowany Towarzyszu komunisto 23.08.06, 22:46
          a już wyryraliście się czy znowu Maciora będzie Wam dobrze robił???
          • lux_et_veritas Hej, ubeku, znowu przynosisz robotę na forum? 23.08.06, 22:47
            Tyle razy ci tłukłem do tej pustej makówki: towarzyszy to ty sobie zostaw dla
            kolegów ze służby.
          • 1normalnyczlowiek Z własnego doświadczenia polecasz? 27.08.06, 13:46
            zablokowany napisał:
            > czy znowu Maciora będzie Wam dobrze robił???
    • nomiodzio czy Tow. Balcer ma coś wspólnego z FOZZ? 25.08.06, 12:21
      wyglada ze jak najbardziej.
      Rzepa:
      "Sprawa Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego to największa z nie
      rozliczonych dotychczas afer III RP. Jak wyliczyli biegli, w latach 1989-1990
      państwo polskie straciło 354 mln zł. Pieniądze te zostały, według prokuratury,
      przywłaszczone przez szefów FOZZ albo rozdysponowane na rzecz innych podmiotów
      na cele nie związane z działalnością Funduszu. Śledztwo w tej sprawie trwało 7
      lat, przesłuchano prawie 300 świadków, zebrano 200 tomów akt i kilkadziesiąt
      tomów załączników".
      • 1normalnyczlowiek Tow. Balcer ma coś wspólnego z FOZZ?-Ależ skąd :) 27.08.06, 13:44
        nomiodzio napisał:
        > Śledztwo w tej sprawie trwało 7 lat, przesłuchano prawie 300 świadków, zebrano
        > 200 tomów akt i kilkadziesiąt tomów załączników".

        ---> Przecież takimi epizodycznymi sprawami nie będzie zajmować się osoba
        myśląca globalnie. On ułożył i dopilnował, by kształt wszystkich przepisów
        uniemożliwiał takie afery (łącznie z oscylatorem), :)
    • orwella robota tow. Balcera i ski znana na calym swiecie 25.08.06, 19:22
      jako przyklad kolonizacji calego regionu przez zachodnie mafie dokonany lapami
      lokalnych kacykow, takich jak Balcer.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=47488259
    • lewa_piers Re: Tow. Balcer i CASE - tak gwoli przypomnienia 27.08.06, 08:44
      lux_et_veritas napisał:
      > Kiedy prezes Narodowego Banku Polskiego prof. Leszek Balcerowicz...

      Mógłbyś mu synu buty wycierać.
      Twój umysł nigdy nie pojmie jego wielkości.
      • palnick Re: Tow. Balcer i CASE - tak gwoli przypomnienia 27.08.06, 08:47
        lewa_piers napisał:


        > Mógłbyś mu synu buty wycierać.
        > Twój umysł nigdy nie pojmie jego wielkości.

        .........

        Kiedy beatyfikacja :-)
        • lewa_piers Beatyfikacja?! 27.08.06, 09:24
          Kaczorowi pomnika w przyszłości nie postawią. A Balcerowiczowi... może...
          • palnick Re: Balcerowiczowi pomnik? Za to? 27.08.06, 09:40
            Na początek trochę definicji.

            Minimum socjalne - górna granica ubóstwa, poniżej której następuje
            deprywacja społecznych potrzeb człowieka.
            Minimum egzystencji - dolna granica ubóstwa, poniżej której zagrożona jest
            egzystencja człowieka.

            Granice te wyznacza się w oparciu o "koszyk dóbr" zaspokajających niezbędne
            potrzeby człowieka: koszt bardzo skromnego mieszkania w budynku komunalnym,
            niezbędnego ubrania i wyżywienia, podstawowych leków... Normy żywieniowe
            oparte są na produktach najtańszych oraz: dla minimum egzystencji - na tzw.
            poziomie bezpiecznego spożycia (poniżej następuje wyniszczenie organizmu), a
            dla minimum socjalnego - zalecanego spożycia, w pełni pokrywającego potrzeby
            żywieniowe. Normy żywieniowe dla minimum egzystencji zakładają małą (dorośli)
            lub umiarkowaną (dzieci) aktywność fizyczną (spalają mniej kalorii, niż przy
            wysiłku fizycznym). Przy minimum socjalnym normy liczy się na miarę
            rzeczywistych potrzeb.

            A tak wygląda statystyka biedy w Polsce. Lewa kolumna to lata, środkowa -
            procent mieszkańców Polski żyjących poniżej minimum socjalnego, prawa -
            procent mieszkańców Polski żyjących poniżej minimum egzystencji. Brak liczby
            oznacza brak wiarygodnych danych z danego roku.

            Rok____< MS___< ME

            1989___14,8
            1990___31,2
            1991___32,6
            1992___32,4
            1993___34,8
            1994___43,2___6,4
            1996___46,7___4,3
            1997___50,4___5,4
            1998___49,8___5,6
            1999___52,2___6,9
            2000___53,8___8,1


            Źródła:
            1. Polska bieda. Kryteria, ocena, przeciwdziałanie - praca zbiorowa
            pod red. S. Golinowskiej, Instytut Pracy i Spraw Socjalnych, Warszawa 1996
            2. Materiały GUS z w/w lat.

            PT Czytelnikom proponuję zauważyć, że liczby te rosną. I że poniżej minimum
            socjalnego żyła w 2000 r. ponad połowa Polaków, a poniżej minimum egzystencji
            - 8,1%.
            8,1%, czyli niewiele? Ano, niewiele - tylko 3 miliony ludzi.

            A na wypadek, gdyby ktoś uważał, że życie poniżej minimum egzystencji jest z
            założenia niemożliwe, więc w tych liczbach coś jest nie tak...
            JEST możliwe. Zaczyna się to od niepłacenia za czynsz i świadczenia, kończy -
            szukaniem żywności na śmietniku lub popadnięciem w konflikt z prawem. Bieda
            jest dziedziczna.
            • lewa_piers Re: Balcerowiczowi pomnik? Za co? 27.08.06, 09:44
              Za to synu, że nie stoisz dziś w kolejce po mięso albo i po chleb. Chcesz
              naiwnie porównywać wskaźniki późnego PRLu ze współczesną RP?
              • wan4 Re: Balcerowiczowi pomnik? Za co? 27.08.06, 09:53
                lewa_piers napisał:
                > Za to synu, że nie stoisz dziś w kolejce po mięso albo i po chleb. Chcesz
                > naiwnie porównywać wskaźniki późnego PRLu ze współczesną RP?

                Ten szczeniak to pewnie pokolenie JPII... mamuśka wystała w nocnych kolejkach
                po pasztetowa i mortadele i wykarmiła synka oszczedzjąc mu stresu... Albo synek
                notabli z PZPR, wobec tego wierzę, że lepiej mu mogło być za PRLu

                Tak czy owak bezstresowe wychowanie... co widać, słychać i czuć
              • palnick Re: Balcerowiczowi pomnik? Za co? 27.08.06, 09:54
                lewa_piers napisał:

                > Za to synu, że nie stoisz dziś w kolejce po mięso albo i po chleb. Chcesz
                > naiwnie porównywać wskaźniki późnego PRLu ze współczesną RP?

                -------

                Drogie dziecię, przeczytaj jeszcze raz poprzedni post. Zwróć uwagę na daty.
                1998 jest dołączony tylko po to, żeby porównać balcerowiczowski cud gospodarczy
                i jego skutki dla obywateli z przedostatnim rokiem istnienia PRL. Reszta to
                współczesna RP.
                Cechą kapitalizmu jest nadpodaż towarów. Żaden to cud, że nie stoisz w kolejce
                po mięso - ośle. Przykre jest to, że ponad 50% społeczeństwa jest wykluczone z
                takich zakupów.
                • lewa_piers Re: Balcerowiczowi pomnik? Za co? 27.08.06, 10:02
                  Czyżbyś uważał, że można było dłużej żyć na koszt pożyczkodawców z całego
                  świata i na koszt Wielkiego Brata, który importował od nas cały ten szajs? Dla
                  ciebie zapewne PRL to była oaza szczęśliwości i dobrobytu, która nie wiedzieć
                  czemu się zakończyła. To teraz wiesz w czym problem. A Balcerowiczowi
                  zawdzięczamy, że w tym PRLowskim nieporozumieniu wdrożył zdrowe zasady ekonomii.
                • wan4 Re: Balcerowiczowi pomnik? Za co? 27.08.06, 10:12
                  palnick napisał:
                  > po mięso - ośle. Przykre jest to, że ponad 50% społeczeństwa jest wykluczone
                  > z takich zakupów.

                  Na takie zakupy trreba zapracować, lewaku, a nie je rozdawac bo wszyscy maja
                  równe żołądki. A pracy coraz więcej, wystarczy chcieć.

                  Powołujesz się na prace "naukową" o któej nikt nie słyszał. Dobierając sobie
                  metodologie mozna udowodnić wszystko !!! Analitycy finansowi po najlepszych
                  szkołach w jednym czasie potrafią opublikować dwie wyceny jednej firmy - z
                  rekomendacją "kupuj" po 24zł i "sprzedaj" po 8 zł. A wszystko zgodnie i
                  poprawnie z ogólnie przyjetą i akceptowana metodologią... Kwestia dobrania do
                  niej pewnych parametrów na bazie subiektywnych założeń. Dlatego statystyka w
                  rekach hosztaplerów to najbardziej wyrafinowane narzedędzie kłamstwa - wszystko
                  zależy od woli i umiejętnośc "badacza". Stąd najważniejsze jest poznanie
                  metodologii badania dla jego wiarygodności. Jeżeli nie masz o tym pojęcia, to
                  nie pluj ograniczony człowieczku tu na forum na ludzi o uznanym autorytecie
                  wśród najtęższych głów swiata... Wypociny twojej główki z IQ<69 są żałosne,
                  śmieszą i obrzydzają
                • palnick Obu wyznawcom Balcerowicza w pysk :-) Z prawa. 27.08.06, 10:25
                  „Wiele złego wyniknęło ze skandalicznych błędów popełnionych przez sławnych
                  „guru.” Nigdzie nie jest to bardziej oczywiste niż w Europie Wschodniej gdzie
                  rządy płacą bezrobociem i stagnacją za postępowanie zgodnie ze złośliwymi
                  radami.
                  (...)
                  Nie jest więc zaskoczeniem, że polski rząd i jego zewnętrzni doradcy użyli
                  machiny propagandowej państwa by przedstawić żałosne polskie dokonania jako
                  wielki sukces. Nawet ci, którzy powinni być lepiej zorientowani, ludzie tacy,
                  jak George Bush i Richard Nixon dali się nabrać. Prawda jest taka, że reformy
                  to fiasko.”

                  „Forbes opublikował wywiad z jednym z autorów niniejszego tekstu (Walters,
                  5.02.1990). Wywiad miał miejsce w styczniu 1990 czyli w miesiącu, w którym
                  Polacy wprowadzili swoją terapię szokową. Wywiad przewidywał, że reformy pójdą
                  źle. I poszły.
                  (...)
                  Podczas spotkania ministrów i doradców w listopadzie 1989 roku w Warszawie
                  otrzymaliśmy poniższe prognozy, które teraz można porównać z rzeczywistością.

                  Prognoza: Produkcja będzie spadać o 5% przez sześć miesięcy a później nastąpi
                  poprawa i rozpocznie się wzrost.

                  Rzeczywisty rezultat: Produkcja przemysłowa spadła jak kamień, spadając o 25%
                  w samym pierwszym kwartale 1990. Później dalej się zmniejszała, choć w
                  wolniejszym tempie, aż do drugiego kwartału 1993.

                  Prognoza: Po powiązaniu złotego z dolarem po kursie 9500 za dolara inflacja
                  spadnie w ciągu roku lub dwóch i będzie się utrzymywać na poziomie z którym
                  mamy do czynienia na Zachodzie.

                  Rzeczywisty rezultat: Złoty podążył jednokierunkową drogą aż do piwnicy a
                  teraz kurs wymiany wynosi 16290 za dolara. Roczna inflacja pozostaje na
                  poziomie ok. 40%. [Warto dodać, że artykuł powstał w 1993 roku więc autorzy
                  nie mieli nowszych danych, z których wynika, że jeszcze w 1998 roku inflacja
                  wynosiła 11,8% czyli znacznie więcej niż na zachodzie]

                  Prognoza: W ciągu dwóch lat nastąpi potężna selekcja [eliminacja] wśród
                  przedsiębiorstw państwowych, sprywatyzowane zostanie 50% (a według niektórych
                  wskaźników 70%) sektora publicznego.

                  Rzeczywisty rezultat: Nie było prawie żadnej eliminacji dużych państwowych
                  przedsiębiorstw, które w dalszym ciągu pożerają większą część polskiego
                  kredytu. Choć powtarzane się obietnice „masowej prywatyzacji” mało dotychczas
                  zostało osiągnięte. Tylko jakieś 200 000 pracowników jest zatrudnionych w
                  świeżo sprywatyzowanych małych i średnich przedsiębiorstwach, które nie mają
                  dostępu do kredytu.”

                  Steve H. Hanke, Alan Walters. Forbes, 21 czerwca 1993, strona 52
                  • wan4 Bezmyślna kopiarka jestes, czy ty choć odrobine 27.08.06, 10:30
                    rozumiesz co kopiujesz i wklejasz??? Nie masz pojecia o temacie, może
                    podyskutuj o pogodzie?
                    • palnick Wierzącego nie przekonasz, że bóg nie istnieje. 27.08.06, 10:37
                      Twój guru jest od początku narzędziem w ręku mądrzejszych od niego Sachsa,
                      Gomułki i innych.
                      Sekwencja Balcerowicz-mądrość- mąż opatrznościowy-szanowany na świecie ekspert-
                      geniusz i chluba Polski jest nieprawdziwa.
                      Ty sobie z tym faktem nie poradzisz a ja cię nie przekonam choćbym nie wiem
                      jakie fakty prezentował.
                      Tacy już są fundamentaliści :-)
                    • 1normalnyczlowiek Lepiej podyskutuj z lewąpiersią o biustonoszach 27.08.06, 13:54
                      wan4 napisał:
                      > rozumiesz co kopiujesz i wklejasz??? Nie masz pojecia o temacie, może
                      > podyskutuj o pogodzie?

                      ---> Oczywiście o wybrakowanych biustonoszach - to jedyny temat, na którym się
                      byc może znacie.
                      • wan4 A z czego żeś to wydedukował, Sherlock'u 27.08.06, 14:03
                        1normalnyczlowiek napisał:
                        > ---> Oczywiście o wybrakowanych biustonoszach - to jedyny temat, na którym
                        > się byc może znacie.

                        Z ciężarem twoich argumentów i Pudzianowski nie poradził by sobie ...
                • palnick Obu wyznawcom Balcerowicza w pysk:-) Z lewa. 27.08.06, 10:27
                  Stiglitz: chiński "cud" a neoliberalizm

                  Joseph E. Stiglitz, tłum ami Felieton Josepha E. Stiglitza 17-04-2006 ,
                  ostatnia aktualizacja 17-04-2006 21:20

                  Chiny właśnie przyjmują 11. plan pięcioletni, przygotowując grunt pod
                  kontynuację bodaj najbardziej niezwykłej transformacji gospodarczej w historii,
                  która przyczynia się do poprawy warunków życia prawie jednej czwartej
                  mieszkańców naszej planety.


                  Kluczem do długotrwałego sukcesu Chin jest wyjątkowa kombinacja pragmatyzmu i
                  wizjonerstwa. Podczas gdy większość pozostałych krajów rozwijających się
                  zgodnie z zaleceniami neoliberalnych ekonomistów znalazła się w błędnym kole
                  dążenia do wyższego wzrostu gospodarczego, Chiny po raz kolejny udowodniły, że
                  zależy im na trwałym wzroście poziomu życia.

                  Przedstawiciele chińskiego rządu zdają sobie sprawę, że kraj wszedł w fazę
                  wzrostu, która stwarza ogromne i trudne do kontrolowania zagrożenia dla
                  środowiska naturalnego. Jeśli nie nastąpi zmiana kursu, ucierpi poziom życia
                  obywateli. Dlatego nowy plan pięcioletni kładzie wielki nacisk na ochronę
                  środowiska.

                  Wiele spośród nawet zupełnie zacofanych rejonów Chin rozwija się w tempie,
                  które należałoby uznać za cud, gdyby inne rejony nie rozwijały się jeszcze
                  dynamiczniej. Zasięg ubóstwa już uległ zmniejszeniu, choć pogłębiły się różnice
                  pomiędzy miastem i wsią, wybrzeżem i wnętrzem lądu.

                  Tegoroczny raport Banku Światowego dotyczący światowego rozwoju wyjaśnia,
                  dlaczego nierówność, nie tylko ubóstwo, powinna spędzać sen z oczu polityków.
                  Chiński plan pięcioletni nie zasypia gruszek w popiele i rozprawia się z tym
                  problemem bezpośrednio. Rząd już od kilku lat mówi o bardziej harmonijnym
                  społeczeństwie, a plan zawiera ambitne programy, które mają przybliżyć ten cel.

                  Chiny zdają sobie również sprawę z tego, że to, co różni państwa mniej
                  rozwinięte od bardziej rozwiniętych, to nie tylko ilość środków, lecz także
                  wiedza. Stworzyły więc śmiały plan, który ma nie tylko zmniejszyć tę różnicę,
                  ale i utworzyć fundament dla niezależnej innowacyjności.

                  Rola Chin w świecie i w światowej gospodarce uległa zmianie i to plan
                  pięcioletni również odzwierciedla. Przyszły wzrost gospodarki będzie musiał w
                  większym stopniu oprzeć się na popycie wewnętrznym niż na eksporcie, co oznacza
                  zwiększenie poziomu konsumpcji w kraju. Zwłaszcza że Chiny mają dość rzadki w
                  świecie problem - nadmiar oszczędności. Ludzie oszczędzają między innymi
                  dlatego, że rządowe programy ubezpieczeń społecznych są niewystarczające.
                  Wzmocnienie systemu emerytalnego, ochrony zdrowia i edukacji jednocześnie
                  wyrówna społeczne nierówności, podniesie morale narodu i wpłynie na zwiększenie
                  konsumpcji.

                  Jeśli ten plan uda się wykonać, a dotychczas Chiny zawsze przekraczały nawet
                  własne wysokie oczekiwania, może dojść do wielkiego obciążenia światowego
                  systemu ekonomicznego, który już teraz trzeszczy w szwach w związku z ogromnymi
                  deficytami - budżetowym i handlowym - Stanów Zjednoczonych. Jeśli Chińczycy
                  zaczną mniej oszczędzać i jeżeli, jak zapowiadają przedstawiciele rządu,
                  zdecydują się na większą dywersyfikację inwestycji swoich rezerw, kto
                  sfinansuje amerykański deficyt handlowy, który sięga 2 mld dol. każdego dnia?
                  To oczywiście osobny temat, ale może już wkrótce trzeba będzie się nim zająć.

                  Skoro Chińczycy mają jasną wizję, to wyzwaniem może być tylko wprowadzenie jej
                  w życie. Chiny to wielki kraj i nie odniosłyby tak wielkiego sukcesu bez
                  powszechnej decentralizacji. Ta z kolei niesie szereg problemów.

                  Gazy cieplarniane na przykład są problemem światowym. Podczas gdy Ameryka
                  twierdzi, że nie stać ją na to, by cokolwiek w tej sprawie zrobić,
                  przedstawiciele Chin zachowują się bardziej odpowiedzialnie. W ciągu miesiąca
                  od wprowadzenia nowego planu nałożono podatki "środowiskowe" od samochodów,
                  benzyny i wyrobów drewnianych: Chiny posługują się mechanizmami rynku, by
                  rozwiązywać swoje i światowe problemy ochrony środowiska naturalnego. Presja na
                  władze lokalne, by wykazywały się wzrostem gospodarczymi i nowymi miejscami
                  pracy jednak nie ustaje. Trudno im będzie oprzeć się pokusie, by użyć
                  argumentu, że skoro Ameryki nie stać na produkcję zgodną z zasadami ochrony
                  środowiska, to jakim cudem ma być stać na to Chiny? Aby wprowadzić w życie
                  swoją wizję, chiński rząd będzie potrzebował skutecznych instrumentów polityki
                  gospodarczej, takich jak wprowadzone właśnie podatki.

                  W miarę jak Chiny przybliżają się do gospodarki rynkowej, pojawiają się tam
                  typowe problemy gospodarek rozwiniętych: partykularne interesy, które kryją się
                  pod cienką przykrywką ideologii rynkowej.

                  Niektórzy są zwolennikami teorii, że nie ma potrzeby martwić się o biednych, bo
                  oni też prędzej czy później skorzystają na wzroście gospodarczym. Są i tacy, co
                  nie zgadzają się z prowadzeniem polityki w obszarze konkurencyjności i
                  przejrzystości zarządzania firmą, bo uważają, że zgodnie z teorią Darwina
                  powinno się pozwolić przetrwać tylko najsilniejszym. Pojawią się z pewnością
                  argumenty zwolenników wzrostu mające torpedować politykę społeczną i
                  ekologiczną rządu: usłyszymy zapewne, że wyższe podatki od paliwa zniszczą
                  młody przemysł motoryzacyjny.

                  Polityka, do której nawołują rzekomi zwolennicy wzrostu, wcale nie przyniosłaby
                  wzrostu. Zagroziłaby natomiast przyszłemu rozwojowi Chin. Jest tylko jedno
                  wyjście z tej sytuacji: otwarta debata o polityce gospodarczej, która pokaże
                  istniejące zagrożenia i możliwości wprowadzenia twórczych rozwiązań wielu
                  problemów, przed którymi stanęły dziś Chiny. George W. Bush udowodnił, że
                  działanie w ukryciu i podejmowanie decyzji w wąskim gronie pochlebców niesie
                  zagrożenia. Większość ludzi poza Chinami nie zdaje sobie sprawy z tego, do
                  jakiego stopnia chińscy przywódcy korzystają z debat i szerokich konsultacji
                  (nawet z udziałem cudzoziemców).

                  Gospodarka rynkowa nie reguluje się sama. Nie można jej zostawić na
                  automatycznym pilocie, zwłaszcza gdy chcemy, aby owoce rozwoju dzieliły jak
                  najszersze grupy społeczne. Zarządzanie gospodarką rynkową nie jest łatwym
                  zadaniem. To balansowanie na linie, w trakcie którego stale trzeba reagować na
                  zmiany ekonomiczne. Chiński plan pięcioletni dostarcza schematu tego typu
                  działań. Świat patrzy z niedowierzaniem i nadzieją, jak zmienia się życie 1,3
                  mld ludzi.

                  Joseph E. Stiglitz jest laureatem nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii i
                  profesorem ekonomii na Columbia University. Pełnił funkcję szefa Rady Doradców
                  Ekonomicznych prezydenta Billa Clintona i głównego ekonomisty i wiceprezesa
                  Banku Światowego.

                  Copyright: Project Syndicate, 2006

                  www.project-syndicate.org
                  • lewa_piers Kopiarka :) 27.08.06, 10:36
                    A zatem "Niech Żyją Chiny"? Cóż, nikt cię tu nie trzyma :)
                  • wan4 Nie chcę sie powtarzac, więc... 27.08.06, 10:39
                    to moja polemika z artykułami Stiglitza:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=40403800&a=40467496
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=22416373&a=22598820
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=21585980&a=21613967
                    niestety, jak już wspomniałem, równie dobrze mógłbym z gesią o rachunku
                    różniczkowym dyskutować... albo kaczką:)
                    • palnick Re: Nie chcę sie powtarzac, więc... 27.08.06, 10:51
                      wan4 napisał:

                      > to moja polemika z artykułami Stiglitza:

                      Jeżeli szanowny noblista ma absolutną pewnosc, ze tak będzie (nie wierzę;) to
                      rzeczywiście nie warto prywatyzować Social Security. Tylko skąd ta pewność?
                      Stąd, ze kiedyś inne urzędasy dały mu Nobla i glejt na nieomylność...
                      przynajmniej w jego mniemaniu???

                      ------------

                      Jestem pod wrażeniem !

                      Ale Balcerowicz to dla ciebie bóg, choć liczne fakty wskazują na to, że to
                      zwykły ekonomiczny Dyzma:-)

                      Gratulacje.
                      • wan4 Nie zajrzałeś do reszty linków, gdzie zaprezentowa 27.08.06, 11:05
                        konkretne argumenty, np.:


                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=21585980&a=21613967
                        Stać Cie było na zrozumienie tylko tego jednego przytoczonego zdania????
                        To tak jakbyś z wykładu o motoryzacji zrozumiał tylko tyle: a ten samochód jest
                        czerwony...
                        Geniusz... po prostu geniusz nieoceniony
            • palnick Obaj wyznawcy Balcerowicza nieprzemakalni :-) 27.08.06, 10:41
              Każdy fakt lub argument, który nakazywałby choc chwilę refleksji jest
              deprecjonowany w imię zachowania dogmatów dotyczących ich bożka z NBP :-)
              W ostateczności pozostają ataki ad personam.
              Biedacy.
              • wan4 Re: Obaj wyznawcy Balcerowicza nieprzemakalni :-) 27.08.06, 10:57
                palnick napisał:
                > Każdy fakt lub argument, który nakazywałby choc chwilę refleksji jest
                > deprecjonowany w imię zachowania dogmatów dotyczących ich bożka z NBP :-)
                > W ostateczności pozostają ataki ad personam.
                > Biedacy.

                Jaki fakt i jaki argument??? Kopiujesz tylko bezmyslnie czyjeś artykuły. Uzyj
                własnej głowy, wiedzy i inteligencji, jeżeli takowe posiadasz, i odpowiedz
                MERYTORYCZNIE na tę moją polemikę:

                Trudno polemizować z noblistą. Dla przeciętnego czytelnika nie ma silniejszego
                argumentu niż powołanie sie na autorytet noblisty... Ale co mi tam, spróbuję.

                "Prywatyzacja sama w sobie, rzecz jasna, nie jest żadnym rozwiązaniem."

                Dziwne. Czyżby Stigilitz uważał, że nie ma korelacji pomiędzy wydajnoscią pracy
                i efektywnością przedsięwzięć biznesowych a rodzajem własności? Urzędnik
                państwowy tak samo sprawnie i efektywnie zarządza cudzym "panstwowym" majątkiem
                co właściciel własnym? Co jest motorem postępu jeżeli nie konkurencja wielu
                podmiotów prywatnych, walczących na rynku o klienta? Po co dokonywać
                tytanicznego wysiłku i tworzyć nowe technologie, wyrafinowane rozwiązania na
                rynku zmonopolizowanym przez jeden podmiot i to tzw. państwowy, gdzie klient z
                definicji musi kupować jego produkty (tu finansowe) niezależnie od ich
                jakosci?????

                Natomiast zgadzam się z szanownym noblista w przypadku Social Security, który
                inwestuje w bony skarbowe o niskim zwrocie. Aby kupować papiery dłużne nie
                trzeba wyrafinowanej strategii. Podobnie jak w przypadku lokaty
                w "skarpetę". "To zrozumiałe: prywatne firmy inwestycyjne wydają wielkie sumy
                na marketing i pensje pracowników" co w przypadku tak prostackiej działalnosci
                jest absolutnie zbędnym kosztem i taki państwowy i powszechny Social Security
                ma rację bytu.

                Inwestycje w akcje i instrumenty finansowe wysokiego ryzyka to juz zupełnie
                inna bajka. Tu sukces wymaga najwyzszych kwalifikacji, tytanicznej pracy w
                olbrzymim stresie i notorycznej rywalizacji z innymi uczestnikami rynku. W tej
                dziedzinie szanowny noblista nie jest dla mnie żadnym autorytetem (tylko np.
                Warren Buffett). Tu koszty ponoszone przez prywatne firmy i rywalizacja wielu
                podmiotów o klienta wynikami zwracają sie z nawiązką. Żaden rozleniwiony
                urzędas państwowy, pozbawiony nacisku konkurencji, pracując 8h od 7 do 15 nie
                wygra rywalizacji z agresywnymi prywatnymi zarządcami, którzy walcząc o
                przetrwanie na rynku, być albo nie być, przeszli przez gęste sito konkurencji,
                eliminacji słabszych intelektualnie i emocjonalnie.

                Jednym słowem: jeden Social Security inwestujący w akcje np. do 30% aktywów
                będzie miał zawsze gorsze wyniki, niż średnia powiedzmy 15 prywatnych i
                niezależnych S.S., walczących o klienta (który ma prawo wyboru i zmiany) i
                przetrwanie na rynku, czyli narażonych na bankructwo realne. A nie jak
                dotychczas, co by nie zrobili i jak państwowi pracownicy to i tak wiadomo, że
                nie zbankrutuja bo ostatecznie wszyscy podatnicy za ich nieudolnosć zapłacą.

                "Jednak giełda nie gwarantuje zysków. Nie gwarantuje nawet, że kursy akcji
                nadążą za inflacją i rzeczywiście bywały okresy, kiedy nie nadążały."

                Owszem, giełda nie gwarantuje zysków z dowolnie każdej inwestycji. W okresie
                krótko-srednioterminowym również z potencjalnie wyśmienitej. Ale w cyklu
                wieloletnim, liczonym w dekadach ryzyko jest niewiele większe niż w papiery
                dłuzne. Zależy od koniunktury gospodarczej oraz własciwej dywersyfikacji
                portfela. I na tym właśnie polega rola wysokokwalifikowanych specjalistów.
                Również na trafnym przewidzeniu koniunktury, czyli trendów i od tego
                uzależnienie stopnia wypełnienia portfeli akcjami.

                Chciałbym również zauważyć, że w przypadku naprawdę długotrwałej recesji nawet
                inwestycje tylko w instrumenty dłużne nie są bezpieczne. Ryzyko bankructwa
                emitenta w takich warunkach niewspółmiernie rośnie. Trudno sobie wyobrazic, aby
                USA jako gospodarka zbankrutowało. Ale przy kurczącej się gospodarce żaden S.S.
                nie wytrzyma. Tak czy siak zakładamy więc dodatni PKB. W takich warunkach
                inwestycje dłogookresowe w wybrane akcje silnych fundamentalnie podmiotów
                gospodarczych, przy niewiele wyższym ryzyku mają potencjalnie dużo wyższą stopę
                zwrotu co instrumenty dłużne. O wyborze inwestycji nie decyduje pojedynczy
                parametr typu ryzyko czy potencjalny zysk a relacja zysku do ryzyka oraz
                prawdopodobieństwo sukcesu. Stiglitz po początkowej krytyce na końcu jednak
                dopuszcza inwestycje S.S. w akcje. Jednak twierdzi: "nie ma powodu, aby
                przeprowadzać prywatyzację: rząd sam może wypracować dodatkowy zwrot poprzez
                inwestycje na rynku akcji." Ta teza jest dla mnie wielce wątpliwa. Zdecydowanie
                wole nasze OFE i możliwosć wyboru pomiędzy 1 z 15, jeśli stopa zwrotu
                dotychczasowego mi nie odpowiada. Tylko taka możliwość wyboru wymusi na
                zarządzających ciężką i efektywną pracę. Trudno mi sobie wyobrazić, co miałoby
                zmusić do takiego wysiłku urzedasa państwowego, do którego byłbym nieodwołalnie
                przypisany ja i moje ciężko zarobione pieniądze w postaci obowiązkowych składek.

                „Skoro więc mają być wyższe koszty transakcji, gorsza wypłacalność systemu,
                zwiększony deficyt budżetowy, niższe świadczenia i poczucie bezpieczeństwa
                emerytów, to po co prywatyzować?”

                Jeżeli szanowny noblista ma absolutną pewnosc, ze tak będzie (nie wierzę;) to
                rzeczywiście nie warto prywatyzować Social Security. Tylko skąd ta pewność?
                Stąd, ze kiedyś inne urzędasy dały mu Nobla i glejt na nieomylność...
                przynajmniej w jego mniemaniu??? Na pewno nie wynika to z przytoczonych
                argumentów. O wynikach symulacji czy analizach przykładów innych państw nie
                wspominając, bo ich w artykule brak.


                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=21585980&a=21613967
                • cyber.wernyhora Re: Pomniki - po co? Szacunek - tak! 27.08.06, 11:21
                  Drogi Panie/Pani Palnick!

                  Na innym watku pokazal Pan/Pani ciekawa mape. Tam tez o tym cyber-lira grala o
                  szczegółach. Ktos powyżej tez mowil, ze można w sposób powierzchowny dowiesc
                  wszystkiego.

                  Jeśli chodzi o reformy i stan finansow, to nawet najzagorzalsi, ale KOMPETENTNI
                  krytycy uznaja zasługi Leszka Balcerowicza.

                  Cyber-lira grała i takim kompetentny, którzy byli PRZECIW i którzy byli ZA.
                  Dlatego też może zbyt wcześnie i przesadnie mówić o pomnikach, ale o UZNANIU za
                  reformy warto mówić na pewno.

                  Cyber-lira już grała gdzie indziej o ciekawej mapce i o wyrwanych z kontekstu
                  artykułach z kolorowych „Amerykańskich Czasopism”. Jeśli Palnicku powtarzasz te
                  treści, albo bierzesz słabe metodologicznie opracowania o rzekomej wysokiej
                  konsumpcji w PRL w latach 80-tych (ceny i kartki), to cyber-lira zaczyna się
                  zastanawiać, po co to Palnicku powtarzasz na różnych wątkach?

                  Wstawiając późniejszy tekst Stiglitza o Chinach też robisz błąd –
                  metodologiczny. On to pisał później. Po fakcie. Zresztą to jest inna bajka. Już
                  to cyber-lira grała. Wyobraź sobie, ze takie coś ktoś by powiedział w Polsce w
                  1989 roku??? Kto tak myślał? Byłby od razu okrzyknięty komuchem!

                  A Nobla z ekonomii to Stiglitz dostał za takie coś, co DOKŁADNIE rozumie może
                  jakieś parę procent ekonomistów, nie tylko zresztą w Polsce.

                  To powtarzanie tych samych prostych argumentów na różnych watkach, to jakieś
                  wszystko to jakieś dziwne. To nie są argumenty ad personam, ale ad rem.

                  A teraz Drogi wan4!

                  FK to nie miejsce na polemiki ze Stiglitzem. Czy znasz podstawowe prace
                  Stiglitza z teorii finansów? Ale nie strywializowana publicystykę? On z tego
                  wyprowadza swoje koncepcje. To jest materiał na seminarium a nie na FK! Ale
                  jeśli chodzi o LB, to masz rację.

                  Czy naprawdę wierzysz w to, że akcjonariusz w wielkiej prywatnej korporacji
                  pilnuje, czy ktoś pozamiatał koło tokarki? Do tego Stiglitz ma wątpliwości, ale
                  na to trzeba czasu, nie na FK.

                  Cyber-lira pozdrawia interlokutorów, ale musi odpocząc - w końcu to niedziela.


                • 1normalnyczlowiek Re: Obaj wyznawcy Balcerowicza nieprzemakalni :-) 27.08.06, 14:11
                  wan4 napisał:
                  > Jaki fakt i jaki argument??? Kopiujesz tylko bezmyslnie czyjeś artykuły. Uzyj
                  > własnej głowy, wiedzy i inteligencji, jeżeli takowe posiadasz, i odpowiedz
                  > MERYTORYCZNIE na tę moją polemikę:

                  ---> Jak Ty chcesz dyskutować merytorycznie, skoro nie umiesz odpowiadać na
                  najprostsze pytania. Ponieważ nie wiesz jak to się robi, to przypomnę w sposób
                  zrozumiały nawet dla człowieka o IQ na pewno niższym od tego, o które posądza
                  innych (jak na jasnowidza przystało) :
                  Pyt. Czy Ala ma kota?
                  Odp. Ala ma kota (Ala nie ma kota).
                  Twoje alternatywne odpowiedzi na tak postawione pytanie:
                  Ala nie ma czarnego kota.
                  Ala nie ma psa.
                  Ala ma psa.

                  Przeanalizuj na spokojnie.
                  Teraz odpowiedz na pytania:
                  Czy Balcerowicz wiedział o aferze FOZZ i o oscylatorze zanim te afery wyszły na
                  światło dzienne?
                  Co zrobił Balcerowicz, gdy te afery wyszły na światło dzienne?
                  Czy możliwa była ówczesna reforma finansów w oparciu o przepisy uniemożliwiające
                  dokonywania takich przekrętów?
                  Czy jest możliwe, żeby kapitał wyprowadzony po 89 roku wrócił do Polski w
                  postaci inwestycji?
                  • wan4 A coś na temat potrafisz ??????????????????? 27.08.06, 16:00
                    1normalnyczlowiek napisał:
                    ...
                    > Pyt. Czy Ala ma kota?
                    > Odp. Ala ma kota (Ala nie ma kota).
                    > Twoje alternatywne odpowiedzi na tak postawione pytanie:
                    > Ala nie ma czarnego kota.
                    > Ala nie ma psa.
                    > Ala ma psa.


                    Genialne chłopie jak żeś na to wpadł, no po prostu ja bym nie pomyslał... że
                    tak mozna... Marnujesz sie tu na forum, dzień w dzień, noc w noc płodząc tak
                    genialne myśli. Do pracy byś poszedł, wyżej byś zaszedł


                    > Przeanalizuj na spokojnie.
                    > Teraz odpowiedz na pytania:
                    > Czy Balcerowicz wiedział o aferze FOZZ i o oscylatorze zanim te afery wyszły
                    na
                    > światło dzienne?
                    > Co zrobił Balcerowicz, gdy te afery wyszły na światło dzienne?
                    > Czy możliwa była ówczesna reforma finansów w oparciu o przepisy
                    uniemożliwiając
                    > e
                    > dokonywania takich przekrętów?
                    > Czy jest możliwe, żeby kapitał wyprowadzony po 89 roku wrócił do Polski w
                    > postaci inwestycji?
                    >

                    A czy Balcerowicz był parlamentem RP? Albo przynajmniej ministrem
                    sprawiedliwości???? Do ustawodawcy te pretensje (sejmu gdybyś nie wiedział) A
                    tam Kaczorek cicho wówczas siedział i lobbował na rzecz Żemka z FOZZ na Prezesa
                    NBP ! A jego przyboczny Zalewski kase od ArtB wyłudzał i przed aresztowaniem
                    ostrzegał... Natomiast prawa ręka Glapiński koncesje wprowadzał i tuczył małe
                    nikomu nie znane spółeczki bez kapitału miliardowymi koncesjami na import paliw
                    za ... friko??????

                    (Nie przeczytałeś całego mojego postu albo nie zrozumiałeś, co bardziej
                    prawdopodobne i walisz nie na temat)
                    • 1normalnyczlowiek Zgadłem.Nie umiesz odpowiadać merytorycznie. 27.08.06, 16:27
                      wan4 napisał:
                      ---> Te rady sam przede wszystkim zastosuj - w stosunku do siebie:
                      > Genialne chłopie jak żeś na to wpadł, no po prostu ja bym nie pomyslał... że
                      > tak mozna... Marnujesz sie tu na forum, dzień w dzień, noc w noc płodząc tak
                      > genialne myśli. Do pracy byś poszedł, wyżej byś zaszedł

                      ---> Moje pytania były jak najbardziej związane z tematem wątku. Przypomnę, bo
                      lubusz schodzić na inne tory:
                      "Kiedy prezes Narodowego Banku Polskiego prof. Leszek Balcerowicz przemawiał
                      dwa tygodnie temu w Sejmie, mówił, iż w państwie praworządnym nie ma miejsca
                      na układy towarzysko-partyjne."

                      ... i na żadne, powtarzam, na żadne, nie umiałeś, powtarzam, nie umiałeś
                      odpowiedzieć - a lubisz być taki rozmowny ...
                      • wan4 bredzisz kopiując zdania wyrwane z kontekstu 27.08.06, 18:23
                        byle twój post na wierzchu był. Nie odpowiedziałeś na żadne moje pytanie, nie
                        przedstawiłeś żadnego kontrargumentu... Chłopcze z piaskownicy

                        EOT
          • 1normalnyczlowiek Kto"nie postawi"pierwszemu a kto postawi drugiemu? 27.08.06, 13:37
            lewa_piers napisał:
            > Kaczorowi pomnika w przyszłości nie postawią. A Balcerowiczowi... może...

            ---> Nie ci sami, "przypadkiem"?
    • dr.szfajcner Luczywo ma szczescie ze jej nie spalil na stosie 27.08.06, 11:25

      Giortych jest do wszystkiego zdolny.
      • cyber.wernyhora Re: Doktorze! To chyba nie ten 27.08.06, 11:28
        watek???
      • demokrata.prl Balcerowicz robi to co mu Lejb Fogelman każe. 27.08.06, 11:41
        Nikt chyba nie wątpi w to, że Lejb chce "zrobić Polsce dobrze"?
        • belkot_belkot_belkot "Co ty wiesz Boguś o zabijaniu?!" 27.08.06, 12:44
          "Co ty wiesz Boguś o zabijaniu?!"
    • kolejorz63 Re: Tow. Balcer i CASE - tak gwoli przypomnienia 27.08.06, 15:19
      Balcerowicz uznał się za ''nadczłowieka'',który stoi ponad narodem,prawem.Jest
      wyrocznią,alfą i omegą,społeczeństwo powinno postawić mu nie pomnik,a
      świątynię.Młodzi mówią na to,że gostkowi''odbiło''.
      • belkot_belkot_belkot Nadczłowiek?! 27.08.06, 15:39
        kolejorz63 napisał:

        > Balcerowicz uznał się za ''nadczłowieka'',który stoi ponad
        narodem,prawem.Jest
        > wyrocznią,alfą i omegą,społeczeństwo powinno postawić mu nie pomnik,a
        > świątynię.Młodzi mówią na to,że gostkowi''odbiło''.

        Chyba mówisz o Kaczyńskim koleś?!
        • palnick Re: Nadczłowiek?! 27.08.06, 15:55
          belkot_belkot_belkot napisał:

          > kolejorz63 napisał:
          >
          > > Balcerowicz uznał się za ''nadczłowieka'',który stoi ponad
          > narodem,prawem.Jest
          > > wyrocznią,alfą i omegą,społeczeństwo powinno postawić mu nie pomnik,a
          > > świątynię.Młodzi mówią na to,że gostkowi''odbiło''.
          -
          • belkot_belkot_belkot Re: Nadczłowiek?! 27.08.06, 15:59
            palnick napisał:
            > Chybaś się nażarł blekotu, albo czytać nie umiesz :-) BALCEROWICZ.

            Tyle, że ten opis ni cholery mi do Balcerowicza nie pasuje, za to do
            Kaczyńskiego jak ulał :)
            • palnick Re: Nadczłowiek?! 24.02.07, 09:58
              belkot_belkot_belkot napisał:

              > palnick napisał:
              > > Chybaś się nażarł blekotu, albo czytać nie umiesz :-) BALCEROWICZ.
              >
              > Tyle, że ten opis ni cholery mi do Balcerowicza nie pasuje, za to do
              > Kaczyńskiego jak ulał :)

              -----
              Dureń?
    • por.ub.jajec PiS rzadzi, zlodzieje spac nie moga i dlatego tak 27.08.06, 16:31
      wrzeszcza, ze zabiera im sie demokracje. Dla zlodzieja pojecie demokracji to
      BEZprawie
      • palnick Re: PiS rzadzi, zlodzieje spac nie moga i dlatego 24.02.07, 10:24
        por.ub.jajec napisał:

        > wrzeszcza, ze zabiera im sie demokracje. Dla zlodzieja pojecie demokracji to
        > BEZprawie

        ---

        Dokładnie tak.
Pełna wersja