kataryna.kataryna
21.08.06, 12:43
Jak Marcinkiewicz zaapelował do komisji, żeby nie wzywała Hanki Hospicjantki
przed wyborami to Hanka z dumą odrzuciła ofertę:
"Mam nadzieję, że będę miała okazję przedstawić społeczeństwu to wszystko, co
osiągnęliśmy. Dzięki działalności NBP i wtedy, gdy ja byłam prezesem, mamy
mocnego złotego, przeprowadziłam denominację, a Polacy nie trzymają już w
pieniędzy w materacach, lecz bankach, bo polski system bankowy jest bezpieczny"
Minęło kilka dni i Hanka się żali w TVN24, że ją komisja wezwie specjalnie
dlatego, żeby ją oderwać od kampanii wyborczej.
No i bądź tu człowieku mądry i dogódź Hance. Marcinkiewicz apeluje, żeby jej
komisja nie wzywała - źle bo Hanka chce pójść i się pochwalić sukcesami,
komisja chce wezwać - jeszcze gorzej bo oderwie Hankę od kampanii. To czego
właściwie Hanka by chciała?