Czy ks.H.Jankowski zna już nazwisko TW "Delegata"?

28.08.06, 04:48
Czy ks.Jankowski zna już nazwisko TW "Delegata"
i zgodnie z tym, co zapowiedział ujawni je
lada dzień -
mimo tych b. poważnych kłopotów ze zdrowiem, jakie go
spotkały ostatnio?

Jeśli dobrze pamtam, to IPN obiecał dostarczyć mu
tę listę nazwisk donosicieli jeszcze w tym miesiącu.

Podobnie zresztą, jak p.Walentynowicz.
    • kapucynka9 To ciężko chory facet. Jak coś powie to 28.08.06, 07:11
      uwierzysz mu ? Bo ja nie !
      • bat_na_szuje owszem, IPN-owi wierzymy 28.08.06, 13:36
        owszem, IPN-owi wierzymy
    • goldenwomen Ksiadz Jankowski zna Delegata 28.08.06, 07:40
      :) i my tez !
      • b6165 Rzeczpospolita chciała ujawnić, ale okazało się, 28.08.06, 13:42
        że "Delegat" jest "PO linii" i nie ma nic wspólneg z Jankowskim i Rydzykiem, a
        na dodatek wie, którzy UBole współpracują z tą szmatą.
        • praaya Re: Rzeczpospolita chciała ujawnić, ale okazało s 30.08.06, 21:16
          b6165 napisał:

          > że "Delegat" jest "PO linii" i nie ma nic wspólneg z Jankowskim i Rydzykiem,
          a
          > na dodatek wie, którzy UBole współpracują z tą szmatą.

          Nie umiesz pisać nie używając epitetów?
    • irasiad2 Re: Czy ks.H.Jankowski zna już nazwisko TW "Deleg 28.08.06, 21:45
      Pewnie zna , ale nie powie :)))
      • demokrata.prl Jak będzie znał na 100% to powie. 28.08.06, 22:19
        Teraz ma biedak klopoty zdrwotne i nie będzie godzinami w archiwum wysiadywał.
    • dr.szfajcner Re: Czy ks.H.Jankowski zna już nazwisko TW "Deleg 28.08.06, 22:44
      bat_na_szuje napisał:

      > Czy ks.Jankowski zna już nazwisko TW "Delegata"

      Poznal i zachorowal.
      • wartburg4 Re: Czy ks.H.Jankowski zna już nazwisko TW "Deleg 29.08.06, 11:12
        nie będzie przecież sypał Glempa...
    • goldenwomen na 100 % znamy!! 29.08.06, 07:42

      --www.faktyimity.pl/archiwum/index.phtml




      Mężczyzna uważa, że wie, ale kobieta wie lepiej.
    • goldenwomen Re: Czy ks.H.Jankowski zna już nazwisko TW "Deleg 29.08.06, 07:51
      śladem naszych publikacji " Fakty i mity "

      "Delegat" c.d.


      Jeśli ktoś lubi rozwiązywać szarady, na podstawie meldunków „Delegata” bez
      trudu rozszyfruje najsłynniejszego ostatnio agenta peerelowskich służb
      specjalnych. Jego nazwisko znamy już od dawna, ale gdyby jeszcze ktoś miał
      jakieś wątpliwości...



      O księdzu prałacie Henryku Jankowskim i jego związkach z peerelowską Służbą
      Bezpieczeństwa w charakterze informatora o pseudonimie Libella, a później
      Delegat, napisaliśmy przed dwoma laty tak: „Nerwowość towarzysząca akcji
      w stoczni [przygotowania do mszy odprawionej przez ks. Jankowskiego 17 sierpnia
      1980 r. na terenie stoczni okupowanej przez strajkujących robotników]
      spowodowała, że popełniono sporo uchybień w sztuce operacyjnej, co narażało
      układ z »Libellą« na dekonspirację. Wprawdzie jego informacje trafiały tylko na
      najwyższe piętra władzy i były zniekształcane po to, by zakamuflować źródło,
      jednak ktoś, kto zechciałby sobie zadać trud przeanalizowania całości
      meldunków, z łatwością domyśliłby się, od kogo pochodzą. Agent otrzymał więc
      nowy pseudonim: Delegat, a jego kolejnym zadaniem była salka BHP, czyli
      pertraktacje przywódców strajku z delegacją rządową. Przekazywał bardzo cenne
      informacje o przebiegu rozmów i taktyce negocjatorów Lecha Wałęsy” („Agent
      Libella” – „FiM” 34/2004).



      Przypomnijmy, że wskazaliśmy też przyczyny późniejszej wojny między prałatem a
      komunistycznymi władzami, żądającymi od swojego – jak mniemały – człowieka
      absolutnej lojalności w głoszonych kazaniach: „Tylko idiota mógł oczekiwać,
      że »Delegat« pójdzie pod prąd. Co, miał mówić, że komuna jest piękna?! W
      Gdańsku byłoby to równoznaczne z samobójstwem politycznym. No i straciliśmy go
      bezpowrotnie, gdy we wrześniu 1983 roku z polecenia ministra Kiszczaka wszczęto
      przeciwko Jankowskiemu śledztwo o nadużywanie wolności sumienia
      i wyznania” – pisaliśmy w 2004 r., cytując wypowiedź byłego, wysokiego rangą,
      oficera gdańskiej bezpieki.



      --------------------------------------------------------------------------------


      Od kilkunastu dni trwa w Polsce ogólnonarodowy quiz pod tytułem „Kim
      jest »Delegat?«”. Konkurs ogłosiła „Rzeczpospolita”, której dziennikarze
      dokonali epokowego „odkrycia”, że „SB otrzymywała informacje od ludzi, mających
      bezpośredni dostęp do najwyższych hierarchów polskiego Kościoła, Lecha Wałęsy
      oraz najważniejszych spraw opozycji w latach 80.”, a jednym z donosicieli był
      niejaki „Delegat”. Jego nazwiska nie ujawnili, gdyż pewni są tylko „na 90
      procent”, ale całkiem niedwuznacznie wskazali na ks. Jankowskiego.



      „Rzeczpospolitą” przywołał do rozumu kardynał Józef Glemp zapewniając, że takie
      sugestie są oczywistym qui pro quo, czyli gigantyczną pomyłką co do osoby, bo
      on wie – i to aż „na 98,5 procent” – iż tym informatorem nie był w ogóle
      duchowny. Lech Wałęsa też obliczył i wyszło mu, że pod wspólnym
      pseudonimem „Delegat” kryje się aż trzech tajnych agentów, czego jest „pewien
      na 96 procent”. Jeśli zaś chodzi o te cztery punkty brakujące do 100, to...
      – Nawet gdyby „Delegatem” okazał się ksiądz Jankowski, jego bilans i tak byłby
      korzystny – zauważył pan prezydent, coby mu ktoś później nie wytknął, że po raz
      pierwszy w życiu się pomylił...



      Zarówno prymas, jak i Wałęsa chronią oczywiście wizerunek Kościoła, bo z
      działalności „Delegata” wynika niezbicie, że Kościół – oprócz wspierania
      opozycji – skutecznie ją infiltrował, ściśle i owocnie współpracując z SB.
      Prałat, oczywiście, stanowczo zaprzeczył, iżby mógł być jakimś „Delegatem”.
      Początkowo sugerował, że ów pseudonim nosił polski ksiądz pracujący w
      Watykanie. Później poszedł na całość i wskazał swoje typy po nazwisku: Tadeusz
      Mazowiecki, ewentualnie Andrzej Celiński bądź też „żydowski profesor z
      Wrocławia” Karol Modzelewski, ale najpewniej – Romuald Kukołowicz (doradca
      prymasa Stefana Wyszyńskiego i znany kiedyś warszawski działacz katolicki).



      --------------------------------------------------------------------------------


      Żeby rozwiązać wspomniany quiz, trzeba trafnie wytypować jedną osobę z grona 20
      podejrzanych. Człowieka, który w styczniu 1981 r. był uczestnikiem delegacji
      NSZZ „Solidarność” składającej wizytę w Watykanie, a zaraz po powrocie do kraju
      z detalami zrelacjonował prowadzącemu go oficerowi bezpieki przebieg
      specjalnej – zamkniętej dla postronnych – audiencji u Jana Pawła II. Kto tam
      pojechał z Polski? Listę obecności publikujemy obok (oprócz osiemnastu
      wymienionych w niej osób należy uwzględnić Bohdana Cywińskiego i ks.
      Mieczysława Goździewskiego, dokooptowanych do składu delegacji, oraz Ryszarda
      Kusia z Jastrzębia, który zastąpił Piotra Musioła figurującego pod numerem 11).
      Załóżmy przez chwilę, że dopadła nas amnezja i nic nie wiemy o przeszłości ks.
      Jankowskiego. Czy „Delegata” da się wyłuskać li tylko na podstawie jego
      raportu? Przekonajmy się:
      1. Wiadomo bezspornie, że informator pozostawał „na kontakcie” Wydziału IV
      („kościelnego”) gdańskiej Służby Bezpieczeństwa, a zatem musiał być miejscowym
      księdzem lub działaczem katolickim. Lista skraca nam się w tym momencie do
      czterech osób:
      – nieżyjącego od 1982 r. biskupa sufragana Kazimierza Kluza,
      – zmarłego w 2000 r. ks. Goździewskiego, byłego proboszcza katedry oliwskiej,
      – ks. Stanisława Dułaka (w latach 80. jeden z duszpasterzy przydzielonych
      strajkującym robotnikom przez metropolitę gdańskiego, biskupa Lecha Kaczmarka,
      później proboszcz parafii św. Michała w Sopocie, a obecnie kapelan tamtejszego
      Szpitala Wojewódzkiego i członek diecezjalnej Komisji ds. Duszpasterstwa Ludzi
      Pracy),
      – ks. Henryka Jankowskiego.
      2. Posiadanie informatora w grupie tak ekskluzywnej i starannie
      wyselekcjonowanej, jaką była ekipa odwiedzająca papieża, wbiła gdański Wydział
      IV SB w zrozumiałą dumę. Już 22 stycznia 1981 r. naczelnik owej jednostki –
      podpułkownik Aleksander Świerczyński – przesłał raport „Delegata” do swoich
      zwierzchników
      w centrali (pułkownik Longin Iskra, naczelnik wydziału analitycznego
      w Departamencie IV MSW). W meldunku tym czytamy m.in.:
      „Dnia 11 i 12 stycznia 1981 r. (czyli tuż przed odlotem 13 stycznia do Rzymu –
      dop. red.) ks. Henryk Jankowski przebywał na terenie Warszawy, gdzie wspólnie z
      Lechem Wałęsą przeprowadzili w Sekretariacie Episkopatu rozmowy i robocze
      ustalenia dot. wizyty we Włoszech i audiencji u Papieża (...). Biskup Dąbrowski
      i ks. Orszulik przekazali Wałęsie niezbędne wytyczne i wskazówki odnośnie
      postawy, jaką winna zająć we Włoszech delegacja »S«. Poinformowano Wałęsę, że
      jego najbliższymi doradcami będą doc. Kukołowicz oraz ks. Jankowski, z którymi
      ma konsultować wszystkie swoje działania. Poza tym ks. Jankowski i Wałęsa byli
      na rozmowie u prymasa Wyszyńskiego (Wyszyński przebywał w tym czasie na
      wypoczynku pod Warszawą). Prymas (...) oświadczył Wałęsie, że przy »S« oraz
      przy jego osobie »kręcą się bardzo dziwni i nieciekawi ludzie«, od których
      należy się uwolnić. Wałęsa zobowiązał się przestrzegać wszystkich ustalonych w
      Sekretariacie Episkopatu zasad wizyty i lojalności wobec doradców delegowanych
      przez Prymasa”.



      Jeszcze raz: bp Kluz oraz księża Dułak, Goździewski i Jankowski... Czy można
      już któregoś wyeliminować z kręgu podejrzanych?
      Nie? No to czytajmy dalej:
      3. „Na czas spotkań »S« ze związkowcami włoskimi delegacja przeniosła się do
      rzymskiego Hotelu Victoria. Od tego czasu red. Mazowi
    • chyba_normalny Re: Czy ks.H.Jankowski zna już nazwisko TW "Deleg 29.08.06, 08:36
      pewnie , że zna - to on sam
    • alex.4 Re: Czy ks.H.Jankowski zna już nazwisko TW "Deleg 29.08.06, 10:45
      bat_na_szuje napisał:

      > Czy ks.Jankowski zna już nazwisko TW "Delegata"
      > i zgodnie z tym, co zapowiedział ujawni je
      > lada dzień -
      > mimo tych b. poważnych kłopotów ze zdrowiem, jakie go
      > spotkały ostatnio?
      >
      > Jeśli dobrze pamtam, to IPN obiecał dostarczyć mu
      > tę listę nazwisk donosicieli jeszcze w tym miesiącu.
      >
      > Podobnie zresztą, jak p.Walentynowicz.
      a: oczywiscie, że zna. Chodzi przecież o pewnego księdza z Pomorza, który związany był z Solidarnością...
    • snajper55 Re: Czy ks.H.Jankowski zna już nazwisko TW "Deleg 29.08.06, 10:54
      bat_na_szuje napisał:

      Ty chyba jesteś biczownik-masochista.

      S.
    • irasiad2 Re: Czy ks.H.Jankowski zna już nazwisko TW "Deleg 30.08.06, 20:52
      On i suwnicowa mieli ujawniać "delegatów" do końca sierpnia. Hmmm...
    • zgryzik1 Re: Czy ks.H.Jankowski zna już nazwisko TW "Deleg 30.08.06, 21:13
      > Jeśli dobrze pamtam, to IPN obiecał dostarczyć mu
      > tę listę nazwisk donosicieli jeszcze w tym miesiącu.
      > Podobnie zresztą, jak p.Walentynowicz.

      A czy razem z listą dostarczyli mu lusterko ?

    • snajper55 Zna tak dobrze, jak swoje własne. ___nt 30.08.06, 21:20
      bat_na_szuje napisał:

      > Czy ks.Jankowski zna już nazwisko TW "Delegata"
      > i zgodnie z tym, co zapowiedział ujawni je
      > lada dzień -
      > mimo tych b. poważnych kłopotów ze zdrowiem, jakie go
      > spotkały ostatnio?
      >
      > Jeśli dobrze pamtam, to IPN obiecał dostarczyć mu
      > tę listę nazwisk donosicieli jeszcze w tym miesiącu.
      >
      > Podobnie zresztą, jak p.Walentynowicz.
      • irasiad2 Re: Zna tak dobrze, jak swoje własne. ___nt 30.08.06, 22:14
        ....."Tuż przed świętem 31 sierpnia prałat Henryk Jankowski i Anna
        Walentynowicz mają otrzymać z Instytutu Pamięci Narodowej kilkanaście nazwisk
        agentów, których SB ulokowała we władzach pierwszej "Solidarności". Zamierzają
        te informacje ujawnić. - Trzeba poznawać prawdę, nawet jeśli są to sprawy
        bolesne, a niekiedy nawet niewiarygodne - mówi Śniadek".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja