dlaczego premier po angielsku albo niemiecku nie

31.08.06, 12:02
zaprzeczyl tym wszystkim bzdurom i klamliwym opiniom, ktore zagraniczna prasa
powtarza po polskich inteligenciuchowatych łże-gazetach ?

przeciez jako wielki maz stanu powinien byl tak zrobic...
    • kura56 Re: dlaczego premier po angielsku albo niemiecku 31.08.06, 12:06
      Bo po angielsku i niemiecku już inny, jeszcze większy mąż stanu załatwił nam
      gazociąg północny za naszymi plecami. No to ten może lepiej niech się już
      odzywa tylko w swiom języku. Może przynajmniej szkody nie narobi.
      • uzdek98 Re: dlaczego premier po angielsku albo niemiecku 31.08.06, 14:27
        czy to ten gazociag, ktory powstaje dzieki porozumieniu sie za naszymi plecami
        niemiec i rosji ?
    • mietowe_loczki Re: dlaczego premier po angielsku albo niemiecku 31.08.06, 14:37
      Moim zdaniem, na służbowych spotkaniach politycy niekoniecznie muszą się
      posługiwać językami obcymi, przecież nie chodzi o to, żeby przez 5 minut szukać
      odpowiedniego słowa albo nieprawidłową wymową nadać mu zły sens albo
      nieświadomie strzelić gafę z przykrymi konsekwencjami. Opanowanie języka do
      perfekcji zabiera kilka dobrych lat wytężonej pracy i jest to działka dla osób,
      które później zostają np tłumaczami. Można być złośliwym i na każdym kroku
      wypominać najwyższym władzom, że nie znają języków, ale, naprawdę, bardzo bym
      chciała, żeby nieznajomość angielskiego czy niemieckiego była jedynym problemem
      braci Kaczyńskich.
      • porannakawa Re: dlaczego premier po angielsku albo niemiecku 31.08.06, 14:44
        Wydaje sie ze nie masz racji!
        Obydwoje wiedzieli, ze ida na najwyzsze stanowiska panstwowe.
        Wiedzieli o tym od dlugiego czasu.
        Stanowiska te pisatuja.
        Znajomosc jezykow w stopniu wystarczajacym do porozumienia i prostych
        konwersacji mozna wyuczyc przecietnego intensywnie w ciagu trzech miesiecy.
        Zatem mamy nastepujace opcje:
        1. niewyuczalni - tacy tez sie zdarzaja
        2. nie zalezy im (cecha mentalna)
        Ktora z tych opcji bardziej przystaje do Kartofli?
        Do prowadzenia negocjacji tlumacz jest konieczny - do przywitania sie w obcym
        jezyku i wyrazenia zachwytu dot wygladu gospodarza lub gospodyni - tlumacz
        wydaje sie zbednym.
        • pies_na_czarnych Re: dlaczego premier po angielsku albo niemiecku 31.08.06, 14:57
          Zastanawiam sie ilu jest na swiecie premierow, o prezydentach nie wspone,
          ktorzy jak gesi tylko swoj jezyk znaja.

          Kaczki nie znajac obcych jezykow moglyby popracowac chociaz nad poprawna
          polszczyzna.
          :o(
        • mietowe_loczki Re: dlaczego premier po angielsku albo niemiecku 31.08.06, 14:58
          Pozwól, że zostanę przy swoim zdaniu. Sama od wielu lat uczę się języków,
          jednemu poświęciłam studia i dokładnie połowę swojego życia i zdarza się, że w
          rozmowie nie zawsze uda mi się przekazać to, co chciałabym przekazać. Dlatego z
          większą pokorą oceniam pod tym względem innych. Twierdzenie, że w ciągu 3
          miesięcy można nauczyć się języka w stopniu ułatwiającym skuteczne
          porozumiewanie się z rodzimymi użytkownikami języka albo ludźmi, dla których
          jest on drugim językiem, to, mówiąc baaardzo oględnie, gruba przesada [dodajmy,
          że nie chodzi tu o zamówienie kawy, tylko porozumiewanie się bardzo
          specyficznym i trudnym językiem polityki i dyplomacji]. Jeszcze w sytuacji,
          kiedy nasz wizerunek w Europie jest po prostu tragiczny i z wielką rozwagą
          należy dobierać słowa. Wolę, żeby Kaczyński powiedział to, co ma w tej sprawie
          do powiedzenia, a czarną robotę przekazania tego odwalił za niego sprawny
          tłumacz. Wolę to, niż jąkanie się, zastanawianie się nad trafnym określeniem i
          kontrolowanie akcentu. Dodajmy jeszcze zwykły stres i świadomość, że każde
          słowo zostanie powtórzone, zanalizowane i wyśmiane na tysiące sposobów. I tak
          już mamy mnóstwo problemów, po co nam jeszcze takie. Politycy są od polityki,
          kwestiami językowymi zajmują się w takich sytuacjach wytrenowani tłumacze. Tyle
          jeśli chodzi o spotkania oficjalne.
          • pies_na_czarnych Re: dlaczego premier po angielsku albo niemiecku 31.08.06, 15:11
            mietowe_loczki napisała:

            > Pozwól, że zostanę przy swoim zdaniu.

            Nie zapominaj, ze wspolczesna polityka to nie tylko nudne przemowienia i
            skladanie waznych oswiadczen.
            Nie wyobrazam sobie luznej rozmowy na bankiecie np. z zona prezydenta
            zaprzyjaznionego panstwa prowadzonej przy pomocy tlumacza (az mnie smiech
            ogarnia na sama mysl).
            W polityce wzajemne sympatie i osobiste preferencje sa nie mniej wazne niz
            podpisywanie oficjalnych oswiadczen.
            Niestety kaczki tego atutu nigdy nie beda mogly wykozystac przez ich
            niedociagniecia w wyksztalceniu.
            • mietowe_loczki Re: dlaczego premier po angielsku albo niemiecku 31.08.06, 15:14
              Przeczytaj ostatnie zdanie w moim poprzednim poście.
              • pies_na_czarnych Re: dlaczego premier po angielsku albo niemiecku 31.08.06, 15:22
                mietowe_loczki napisała:

                > Przeczytaj ostatnie zdanie w moim poprzednim poście.
                >

                Czytalem je juz za pierwszym razem.
                W dzisiejszych czasach praca tlumacza bardziej zwiazana jest z prawnikami,
                ktorzy przygotowuja paparasy. Rozmowy na wysokich szczeblach prowadza osobiscie
                politycy. Nawet afrykanscy politycy nie posluguja sie tlumaczami.
                Premier mojego kraju mowi perfekt czteroma jezykami. Wazne oswiadczenia
                polityczne wyglasza (bez karti) w dwoch, nieraz w trzech jezykach :o)
                • mietowe_loczki Re: dlaczego premier po angielsku albo niemiecku 31.08.06, 15:27
                  Zatem gratuluję premiera i premierowi. Przy okazji, zdania nie zmieniam.
                  Potrafiłabym wybronić korzystanie z usług tłumacza także przy rozmowach
                  nieoficjalnych, ale co będę Kaczyńskiemu robić przysługę :)
      • cyklista Re: dlaczego premier po angielsku albo niemiecku 31.08.06, 16:41
        > Moim zdaniem, na służbowych spotkaniach politycy niekoniecznie muszą
        J. Kaczyński jest doktorem czegoś tam, żeby uzyskać tytuł musiał wykazać się
        płynną znajomością języka obcego. Moim zdaniem premier europejskiego państwa
        powinien płynnie znać jakiś język obcy (oprócz angielskiego, bo to poza dyskusją).
        • mietowe_loczki Re: dlaczego premier po angielsku albo niemiecku 31.08.06, 16:52
          To świetnie, wybornie. Szkoda, że miałoby to obowiązywać tylko w stosunku do
          jednego doktora, i to "starej daty".
      • elfhelm loczki masz rację z jednym "ale" 31.08.06, 17:08
        Oficjalne spotkania plus konferencje - jeśli nie zna się języka perfekcyjnie, to
        oczywiście lepiej iść z tłumaczem.

        Ale kompletna nieznajomość języka uniemożliwia "przyjaźnie". Czyli np. krótkie
        wizyty grzecznościowe, wspólną kawę w cztery oczy, czy spacer, gdzie można
        pogadać o pogodzie, ogrodzie i ciastkach.

        Putin, jak organizował G8+Rosja, z każdym przychodzącym zamienił parę słów bez
        tłumacza. I to w sumie jest ważne, bo dziś sprawy krajowe to przecież pierdoły.
        • mietowe_loczki Re: loczki masz rację z jednym "ale" 31.08.06, 17:12
          Cześć, elf, tym razem ja mam "ale", ale wytłumaczę, jak wrócę :)
        • mietowe_loczki Re: loczki masz rację z jednym "ale" 31.08.06, 19:54
          Jasne, że takie nieformalne kontakty są ważne, podtrzymują dobre więzi i wiele
          podczas nich można załatwić. Ale jeżeli ktoś ma pogadać o kwiatkach i
          ptaszkach, o ostatnim filmie Allena i ogrodzie, to to już nie jest podstawowa
          znajomość języka, no sory. I wcale nie oznacza, że jeżeli ktoś posługuje się
          wtedy tłumaczem, popełnia jakąś straszną i niewybaczalną gafę.

          Jeżeli mówimy o Kaczyńskich, przecież oni mają chyba po 60 lat, prawda? Kiedy i
          gdzie mieli nauczyć się mówić po angielsku? Za ciężkiej komuny?!? Ja wiem, że
          nasze pokolenie za coś normalnego uważa internet, obcojęzyczną telewizję,
          prasę, nieograniczony darmowy dostęp do książek i swobodne przemieszczanie się
          po Europie, ale dramatem pokolenia naszych rodziców i dziadków jest między
          innymi to, że ONI takich szans nie mieli. Nie wyobrażam sobie Jacka i Placka,
          którzy z zacięciem uczą się angielskiego, bo kiedy padnie komuna, otworzą się
          granice, a oni zostaną prezydentem lub premierem, lub odwrotnie, obciachem
          będzie nie umieć się nim posługiwać w czasie zagranicznych podróży. Litości.

          Pod spodem porannakawa twierdzi, że Polacy znają języki obce, a tylko Kaczyńscy
          zdają się być niechlubnym wyjątkiem. Nie zgadzam się. Sytuacja się poprawia,
          bez dwóch zdań, ale znam ludzi z wyższym wykształceniem, nasze pokolenie,
          którzy może jakoś tam dukają po angielsku, ludzi z doktoratem, którym jakoś
          udało się zdać obowiązkowy egzamin z języka obcego. O pokoleniu naszych
          rodziców nie wspomnę, nieliczni znają języki. No i wreszcie ten narybek, ta
          nowa polska inteligencja, która, za przeproszeniem, opier się proszę państwa
          dala na zajęciach i traktuje język obcy jako następny przedmiot do zaliczenia i
          zło konieczne i skandal, że ktoś śmie czegokolwiek od nich wymagać. Jeżeli
          miałabym żal o to do kogokolwiek, to właśnie do tych najmłodszych, którzy mogą
          się teraz uczyć za friko conajmniej dwóch języków obcych, a mają to w wielkim
          poważaniu.
          • pies_na_czarnych Re: loczki masz rację z jednym "ale" 31.08.06, 20:09
            mietowe_loczki napisała:
            > gdzie mieli nauczyć się mówić po angielsku? Za ciężkiej komuny?!?

            Przeciez te dwa gamonie nawet po rosyjsku nie potrafia normalnego zdania
            sklecic. Za komuny uczyli sie tego jezyka od 6 klasy podstawowki do ostatniego
            roku studiow!!! Nawet nie chcac musialas ten jezyk opanowad dostatecznie po
            tylu latach.
            Na studiach zaliczenia z jezykow obcych na piekne oczka dostali?
            Ta ich praca doktorska to rowniez pic! Prawo pracy za komuny. Kon by sie usmial!



            • mietowe_loczki Re: loczki masz rację z jednym "ale" 31.08.06, 20:12
              Rozumiem, że twoi rodzice, a może i ty sama po rosyjsku mówicie świetnie.
              • pies_na_czarnych Re: loczki masz rację z jednym "ale" 31.08.06, 20:18
                mietowe_loczki napisała:

                > Rozumiem, że twoi rodzice, a może i ty sama po rosyjsku mówicie świetnie.
                >

                Uczylem sie cztery lata krocej rosyjskiego niz kartofle (Jedyna polska
                uczelnia, w ktorej rosyjski nie byl obowiazkowy). Do dzisiaj mimo, ze baaaardzo
                sporadycznie mam okazje mowic tym jezykiem potrafie sie porozumiec.
                Dodatkowo znam trzy jezyki - nederlandzki b.dobrze, prawie perfekt (skromnosc
                przemawia) :o))
                Moi rodzice nie znali rosyjskiego, ale oboje perfekt mowili po francusku :p)

                Mniej sarkazmu moja droga!!!
                • mietowe_loczki Re: loczki masz rację z jednym "ale" 31.08.06, 20:23
                  No proszę, od Kaczyńskich wymagasz znajomości języka angielskiego na poziomie
                  umożliwiającym debatę o polityce i dyplomacji, a sam znasz rosyjski tak, żeby
                  się tylko dogadać. Po tylu latach nauki. Więcej obiektywizmu, mój drogi.
                  • pies_na_czarnych Re: loczki masz rację z jednym "ale" 31.08.06, 20:29
                    mietowe_loczki napisała:

                    > No proszę, od Kaczyńskich wymagasz znajomości języka angielskiego na poziomie
                    > umożliwiającym debatę o polityce i dyplomacji, a sam znasz rosyjski tak, żeby
                    > się tylko dogadać. Po tylu latach nauki. Więcej obiektywizmu, mój drogi.
                    >

                    Czytaj ze zrozumieniem dziecino!
                    W pracy uzywam nl, ang, de jak napisalem rosyjski sporadycznie (raz na 5/10
                    lat :o))
                    • pies_na_czarnych Re: loczki masz rację z jednym "ale" 31.08.06, 20:30
                      Dodam dodatkowo, ze nigdy nie marzylem byc premierem/prezydentem ;o)))
                    • mietowe_loczki Re: loczki masz rację z jednym "ale" 31.08.06, 20:37
                      Ależ czytam. Nie przychodzi ci do głowy, że ci nieszczęśni Kaczyńscy też mogą
                      użyć argumentu o sporadycznym używaniu np rosyjskiego?

                      Używasz na codzień nl, ang, de, rozumiem, że od tego zależy twoje być albo nie
                      być w pracy, być może wysokość wynagrodzenia. Zaryzykuję stwierdzeniem, że
                      prezydentowi i premierowi takie umiejętności nie są niezbędne na codzień i bez
                      większych wyrzutów sumienia mogą skorzystać z usług wykwalifikowanego tłumacza,
                      kiedy pojawi się taka potrzeba.
                      • pies_na_czarnych Re: loczki masz rację z jednym "ale" 31.08.06, 20:45
                        mietowe_loczki napisała:
                        > prezydentowi i premierowi takie umiejętności nie są niezbędne na codzień i
                        bez
                        > większych wyrzutów sumienia mogą skorzystać z usług wykwalifikowanego
                        tłumacza,

                        A jezeli tlumacz jest z UKLADU? :o))))

                        Zaczynasz byc nudna. Jako tlumacz nie musisz przeciez martwic sie o prace w
                        Ciemnogrodzie, wiec dlaczego bronisz tych nieukow?

                        :o)
      • infractus Re: dlaczego premier po angielsku albo niemiecku 31.08.06, 20:35
        Na służbowych i megaoficjalnych spotkaniach pewnie nie muszą, ale jest masa
        okazji, kiedy MOGĄ wykorzystać znajonośc języka obcego. Zyskanie sympatii
        zagranicznego polityka wydaje mi się łatwiejszym zadaniem, jesli wymienisz z
        nim kilka zdań nieoficjalnie. Przy obiedzie na przykład.
        Wyobraź sobie, jak p. Kaczyński ze swoją zwyczajną grobwą miną pyta przez
        tłumacza panią Bush: czy smakuje szanownej pani ten kurczak?
        a ona z uśmiechem: ależ panie prezydencie, to bażant ;-)))
    • artsg To samo można powiedzieć o premierach Niemiec 31.08.06, 14:43
      i UK którzy nie mówią po polsku
      • mietowe_loczki Re: To samo można powiedzieć o premierach Niemiec 31.08.06, 15:00
        Mylisz pojęcia, ale rozumiem, że w dobrej wierze.
      • porannakawa Re: To samo można powiedzieć o premierach Niemiec 31.08.06, 15:00
        artsg napisał:

        > i UK którzy nie mówią po polsku

        dlaczego mieliby mowic po polsku?
        Jakis to oficjalny jezyk?
        Rozumiem, ze kierowca PKS jadacy do pracy w Anglii narzekal, ze rozmowy
        kwalifikacyjne nie sa prowadzone po polsku bo przeciez powinni sie tam polskiego
        nauczyc skoro chca go zatrudnic - to wasza pisiorkowa mentalnosc.
        Zaczynam was rozumiec!
        PS Jednak kilkdziesiat slow w obcych jezykach przecietnie wyksztalcony
        inteligent zna!
        • artsg Jak nie kijem to go pałką 31.08.06, 16:24
          A sprawa wygląda tak: Premier uczy się kilka języków, zwalnia tłumaczy a
          POkraki znów płaczą że tłumacze mają przez to głodne dzieci, że bezrobocie i
          takie tam.
          • mietowe_loczki Re: Jak nie kijem to go pałką 31.08.06, 16:27
            Jakich języków uczy się premier? Konkretnie.
            • artsg Re: Jak nie kijem to go pałką 31.08.06, 16:30
              mietowe_loczki napisała:

              > Jakich języków uczy się premier? Konkretnie.
              >
              Czy jak ktoś chce się napić piwa to kupuje browar? Właśnie tłumacze są od tego
              żeby tłumaczyć.
              • cyklista Re: Jak nie kijem to go pałką 31.08.06, 16:49
                > Czy jak ktoś chce się napić piwa to kupuje browar? Właśnie tłumacze są od tego
                > żeby tłumaczyć.

                To dlaczego do żadnej lepszej firmy cię nie przyjmą bez znajomości obcego
                języka? Przecież mogą zatrudnić do tego tłumacza (najczęściej zresztą
                zatrudniają). Przez tłumacza możesz wygłosić, oświadczyć, powitać itd. Ale jak
                nia potrafisz prywatnie zagadać do partnera, to i tobie i firmie wiele rzecz
                przepadnie.
              • mietowe_loczki Re: Jak nie kijem to go pałką 31.08.06, 16:53
                Piszesz, że premier uczy się KILKU językÓW. A ja tylko pytam, jakich.
                Odpowiedz, proszę, bo zżera mnie ciekawość.
                • uzdek98 Re: Jak nie kijem to go pałką 31.08.06, 16:58
                  to miala byc tylko hipoteza... :) niestety padla juz na pierwszym zalozeniu...
                  mozlwosci nauki jezykow przez kartofla...

                  drugi z braci irasiad, profesor zreszta, rowniez zadnego jezyka ni w zab...
                  chociaz nie...pewno po rusku cos kuma, bo przeciez lenina cytowal w swojej
                  rewolucyjnej, przelomowej pracy naukowej ...
                • andrzejg wołanie na puszczy 31.08.06, 17:03
                  puscił plotke i uciekł mając nadzieje ,że będzie zyła życiem niezaleznym

                  A.
                • artsg Re: Jak nie kijem to go pałką 31.08.06, 17:11
                  mietowe_loczki napisała:

                  > Piszesz, że premier uczy się KILKU językÓW. A ja tylko pytam, jakich.
                  > Odpowiedz, proszę, bo zżera mnie ciekawość.
                  >
                  Opisałem sytuację hipotetyczną. Ale żeby to załapać trzeba znać język polski w
                  stopniu podstawowym.
                  • andrzejg Re: Jak nie kijem to go pałką 31.08.06, 17:13
                    > Opisałem sytuację hipotetyczną

                    Wtedy napisałbyś , 'a sprawa mogłaby wyglądac tak...'

                    A.
                    • artsg Re: Jak nie kijem to go pałką 31.08.06, 17:16
                      andrzejg napisał:

                      > > Opisałem sytuację hipotetyczną
                      >
                      > Wtedy napisałbyś , 'a sprawa mogłaby wyglądac tak...'
                      >
                      > A.
                      Napisałem też że:

                      "POkraki znów płaczą że tłumacze mają przez to głodne dzieci, że bezrobocie i
                      takie tam."

                      Czyli niezależnie co zrobi premier to jest źle.
              • andrzejg Re: Jak nie kijem to go pałką 31.08.06, 17:00
                artsg napisał:

                > >
                > Czy jak ktoś chce się napić piwa to kupuje browar? Właśnie tłumacze są od tego
                > żeby tłumaczyć.
                >

                Taaaak
                Ciekawe są te rozmowy w 'cztery oczy'
                powinni mówic w sześć

                Pewnie,że od tego sa tłumacze , aby tłumaczyć i nikt o osoby tak
                wysoko postawionej nie wymaga, aby miał znajomośc języka na poziomie
                tłumacza przysięgłego, ale powinien potrafić się komunikować
                Choćby o drogę do toalety spytac , bez zbędnej wyrazistej gestykulacji

                Rozumiem obrone prezydenta i premiera w związku z brakiem językowych umiejętności
                Jaki elektorat , taka wierchuszka

                A.
                • mietowe_loczki Re: Jak nie kijem to go pałką 31.08.06, 17:14
                  Nie stosuj argumentów na poziomie przedszkola. Nie jestem zwolennikiem premiera
                  i prezydenta.
      • uzdek98 Re: To samo można powiedzieć o premierach Niemiec 31.08.06, 15:31
        dokladnie... masz racje... niech sie ucza bambusy z poslednich republik
        bananowych jezyka wielkiej europejskiej potegi... 10 potegi gospodarczej
        swiata...
        • artsg Re: To samo można powiedzieć o premierach Niemiec 31.08.06, 16:26
          uzdek98 napisał(a):

          > dokladnie... masz racje... niech sie ucza bambusy z poslednich republik
          > bananowych jezyka wielkiej europejskiej potegi... 10 potegi gospodarczej
          > swiata...

          Nawet perfekcyja znajomość kilku języków zda się psu na budę jak ktoś che kupić
          np. auto w którymś z państw unii.
          • andrzejg to premier pojechał tam po złom??? 31.08.06, 17:04
            artsg napisał:
            >
            > Nawet perfekcyja znajomość kilku języków zda się psu na budę jak ktoś che
            > kupić np. auto w którymś z państw unii.


            no kurde!!!

            A.
            • pies_na_czarnych Re: to premier pojechał tam po złom??? 31.08.06, 20:19
              andrzejg napisał:

              > artsg napisał:
              > >
              > > Nawet perfekcyja znajomość kilku języków zda się psu na budę jak ktoś che
              >
              > > kupić np. auto w którymś z państw unii.
              >
              >
              > no kurde!!!
              >
              > A.


              O.Rycyk jako przyklad?
              :o))
    • karlin A gdyby tak po rosyjsku...... 31.08.06, 15:18
      Rozmarzyłeś się, co?
      • mietowe_loczki Re: A gdyby tak po rosyjsku...... 31.08.06, 15:25
        A po brazylijsku, a po szwajcarsku ...
      • andrzejg a umie? 31.08.06, 16:55
        po polsku nie umie, a co dopiero w języku obcym

        A.
    • por.ub.jajec Polacy nie gesi tez swój jezyk maja-Rey 31.08.06, 15:30
      Niech inni ucza sie polskiego , którym wlada 50 mil. ludzi
      • mietowe_loczki Re: Polacy nie gesi tez swój jezyk maja-Rey 31.08.06, 15:31
        buahahahahahahhaha
        • pies_na_czarnych "Polacy jak gesi tylko swoj jezyk znaja". :o) 31.08.06, 15:42
          mietowe_loczki napisała:

          > buahahahahahahhaha
          >

          :o)))
          Rej to napisal inaczej. Propaganda zmienila jego slowa. Cytuje oryginal:
          "Polacy jak gesi tylko swoj jezyk znaja".
          :o))
          • porannakawa Re: "Polacy jak gesi tylko swoj jezyk znaja". :o) 31.08.06, 17:48
            pies_na_czarnych napisała:
            > Rej to napisal inaczej. Propaganda zmienila jego slowa. Cytuje oryginal:
            > "Polacy jak gesi tylko swoj jezyk znaja".
            > :o))

            Polacy nie kaczki - znają nie tylko swój język, znają także inne języki.
            W odróżnieniu od Kartofli. Ci jak to Kaczki - nawet swojego języka i hymnu nie
            znają!
      • andrzejg ba!! Polska od morza do morza 31.08.06, 17:05
        por.ub.jajec napisał:

        > Niech inni ucza sie polskiego , którym wlada 50 mil. ludzi

        no
        NIech nas szanują i sie uczą!

        A.
    • kecawy Re: g...się nie tyka bo -sam wiesz 31.08.06, 15:33
      Jak można zaprzeczać ? To tak jakbyś tykal g.... Tego się nie tyka to się
      ignoruje

      kecaw zadowolony z postawy premiera
      • ksenos Re: g...się nie tyka bo -sam wiesz 31.08.06, 15:34
        jesteś ignorantem kacaw i to funkcyjnym ignorantem
    • jrjrjr Re: dlaczego premier po angielsku albo niemiecku 31.08.06, 15:45
      Niestety ociężałość umysłowa bardzo utrudnia naukę języków obcych.
Pełna wersja