emerytka2006
02.09.06, 14:50
Nie wiem czy na tym forum poruszano już temat nowego rzecznika rządu -
przypomnę, że jest nim Jan Dziedziczak, były aparatczyk (?) ZHR.
Nie będę już wchodzić w kwestie związane z urodą, bo mając 76 lat raczej już
(!) nią nie grzeszę. Nadmienię tylko, że wnuczek uważa, że Kaczyński dlatego
pozbył się Ciesiołkiewicza, bo był zbyt przystojny jak na standardy nowej
ekipy...
Ale zostawmy wygląd zewnętrzny - jakoś mało urodziwa "ta czwarta", i to w
każdym calu (celi?)...
Chodzi mi o osobowość nowego rzecznika.
Rzecznikowanie to ciężki kawałek chleba - przekonali się o tym i Urban, i
Niezabitowska, i Potocki, i Sellin i wielu innych jeszcze.
Żaden jednak z nich nie był człowiekiem tak ponurym jak Jan Dziedziczak.
Wczoraj obserwowałam wadowickie plenum z Jarosławem Kaczyńskim w roli
głównej. Obok - Dziedziczak. Nie uśmiechnął się ani razu podczas ponad
trzygodzinnego spotkania. Nerwowo rozglądał się tylko po sali, jakby w
poszukiwaniu wrogów. Już nawet prezes K. był bardziej rozweselony.
Nie chcę mówić, że Dziedziczak jest smutnym człowiekiem (to określenie ma w
Polsce pewne konotacje), ale jakoś tak brak usmiechu na jego twarzy. Jakoś
niezwykle mała ta błuskotliwość, a i dowcip średni.
Mam pytanie: JAK rozweselić rzecznika Kaczyńskiego, by nie był już taki
smutny i poważny?
Bo jeszcze wszyscy oglądając konferencje prasowe rządu IV RP wpadniemy w
jesienną depresję, czego nikomu na tym forum nie życzę...