Gość: Ed
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
01.03.03, 01:59
Gość portalu: P-77 napisał(a):
> ...pozwolę sobie zauważyć, że kościół swoje śwaidczenia wobec państwa
> spełnia w naturze choćby przez dobrze zorganizowaną działalnosć
> charytatywną i edukacyjną. Nierzadko zresztą wyręcza państwo w tym zakresie.
Ed. Rzczywiście. Bardzo poważne niedopatrzenie. Biorę więc pierwszą lepszą
gazetę. I cóż? Ano, wspomniana przecież przez P-77 dobrze zorganizowana
działalność charytatywna Caritacu Archidecezji Wrocławskiej funkcjonującą pod
pasterskim patronatem ks. dr. Edwarda Janika - dzisiaj awansowanego już za
zasługi do godności biskupa.
Ta dobrze zorganizowana działalność charytatywna tego dobrego człowieka i
pasterz dusz polegała na:
- sprowadzeniu 8 tys krzeseł obrotowych w obrocie bezcłowym z Niemiec i Włoch
pod pozorem pomocy dla najbardziej potrzebujących, na które wcześniej
podpisano umowę z Kooperativ Piereswit z siedzibą w St. Pwtersburgu przy ul.
Newski Prospekt 22 w cenie średnio 140 marek niemieckich za sztukę. Łącznie
30 ton krzeseł oficjalnie w stosunku do Urzędu Skarbowego rozpłynęlo się niby
to po bibliotekach, seminariach i Papieskim Fakultecie Teologicznym, podczas
gdy istnieją niepodważalne dowodu dostarczenia tych foteli zgodnie z umową do
Petersburga i otrzymania za nie uzgodnionej zaplaty - ponad 1,1 mln marek.
- zwolniony z cła smalec (wniosek o 60-80 ton) i olej rzepakowy (wniosek o
120 ton) na potrzeby własne instytucji kościelnych i domów opieki społecznej
wypełniających swą misję duszpasterską dla biednych i najbardziej
potrzebujących, które po rozważeniu na porcje czy rozlaniu do opakowań
szklanych najspokojniej w swiecie trafiły do obrotu handlowego.
Drogi P-77. Tak znakomitemu obrońcy wszystkiego co kościelne, naprawdę nie
wypada mylić forum ze swoją parafią.
Była już swięta benzyna, święte samochody. Doszliśmy do świętego smalcu i
oleju tak przecież niezbędnego sługom pośrednikok woli bożej dla spełnienia
swego powołania. Biorąc pod uwagę rozmiar uprawianego procederu i oburzenie
rolników na występujące zjawiska rynkowe, zaczynam się zastanawiać, czy po
drodne nie bylo czasem też świętych świń.