P-77 czy Kościół katolicki to Sp z o.o.

IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.03.03, 13:38
Pytanie takie postawione zostało na forum Rzeszów.
Szczegóły tutaj:
www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=69&w=957503&a=4070387
Czy to też jest tobrze zorganizowana działalność charytatywna kościoła
katolickiego?
    • Gość: P-77 Re: P-77 czy Kościół katolicki to Sp z o.o. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.03, 13:52
      Kościół jest, co oczywiste instytucją niegospodarczą. Natomiast w ramach
      kościoła mogą istnieć osoby prawne o charakterze gospodarczym spełniające rolę
      służebną wobec głównego celu kościoła jaką jest działalność religijna.
      JEst coś czego nie rozumiem - można być antyklerykałem czyli przeciwnikiem
      nadmiernego udziału kościoła w życiu publicznym. To jeszcze rozumiem.
      Dlaczego jednak internetowi antyklerykałowie wchodzą z butami w sferę "sacrum",
      kpią z zasad wiary, używają ordynarnych insynuacji (w rodzaju msza - reklama
      wina), głoszą potrzebę rewolucji materialistycznej itp. Jak to się ma do
      deklarowanej rónocześnie tolerancji?
      • Gość: Kagan Re: P-77 czy Kościół katolicki to Sp z o.o. IP: *.vic.bigpond.net.au 01.03.03, 13:59
        Gość portalu: P-77 napisał(a):
        Kościół jest, co oczywiste instytucją niegospodarczą. Natomiast w ramach
        kościoła mogą istnieć osoby prawne o charakterze gospodarczym spełniające rolę
        służebną wobec głównego celu kościoła jaką jest działalność religijna.
        K: A czemu Pan Bog nie finasuje kosciola?
        Oczywiscie, jest to pytanie retoryczne...
        Jak moze finasowac kosciol osoba rownie realna jak Sherlock Holmes, Kmicic
        czy Mis Puchatek...

        P: JEst coś czego nie rozumiem - można być antyklerykałem czyli przeciwnikiem
        nadmiernego udziału kościoła w życiu publicznym. To jeszcze rozumiem.
        Dlaczego jednak internetowi antyklerykałowie wchodzą z butami w sferę "sacrum",
        kpią z zasad wiary, używają ordynarnych insynuacji (w rodzaju msza - reklama
        wina), głoszą potrzebę rewolucji materialistycznej itp. Jak to się ma do
        deklarowanej rónocześnie tolerancji?
        K: Dopoki kosciol wchodzi swymi brudnymi buciorami w sfere prywatna kazdego,
        nawet niewierzacego (mp. krzyze w szkolach i urzedach panstwowych, ograniczenie
        wolnosci kobiety w dysponowaniu swym wlasnym cialem, konkordat itp. itd.),
        to mamy prawo sie wysmiewac z waszego zydowskiego przeciez, a nie polskiego
        "sacrum", z zydka Jeszui, zydowy Miriam i tego smiesznego goscia w mycce,
        co mu sie tak wciaz rece do pieniedzy trzesa...
        Kagan
        • atak.spawacza P-77 to jełop; taka ogładzona wersja Oszołoma ! 01.03.03, 14:21
          Szkoda słów (klawiatury) na pogaduchy z przygłuptaskiem.
          • Gość: Kagan Re: P-77 to jełop; taka ogładzona wersja Oszoło IP: *.vic.bigpond.net.au 03.03.03, 06:52
            ???????????
      • Gość: Ed Re: P-77 czy Kościół katolicki to Sp z o.o. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.03.03, 14:27
        Ja też nie rozumiem bardzo wysublimowanych postaw moralnych świata klerykalnego
        polegającego na atakowaniu wszystkiego, co nie kościelne w oparciu tylko i
        wyłącznie o własne miraże. Niby szczery i otwarty kościół sam pouczając innych
        ukrywa bardzo mroczne tajemnice własnego postępowania jeszcze pozwalając sobie
        na rzucanie bezzasadnych kalumni innych. Przecież to jest walka polityczna i
        gospodarcza z państwem, w którym funkcjonujecie stosując środki nie mieszczące
        sie w pojęciu przyzwoitości, ale także mijające się z podnoszonym pod niebiosa
        dekalogiem. Przecież Jeszua powiedział - "Idźcie i nauczajcie", a wy
        zrobiliście z tego organizację wskazującą na bardzo przestępcze znamiona. Jak
        można rozumieć hołubienie w swych szeregach multum postaci funkcyjnych
        angażujących się w tzw. "działalność charytatywną" kryminogennymi metodami?
        Czyżby materializm w najgorszym tego słowa znaczeniubył największą wartością
        tego środowiska? Innej dostrzec jakoś nie mogę, no co najwyżej w wymiarach
        iście godnych artystów cyrkowych. Nie jest to stwierdzenie gołosłowne. Znany mi
        jest funkcjonariusz kościelny, który dla zmiany atmosfery po
        bardzo "gospodarczych" przedsięwzięciach zafundował na miesiąc czsu aż dwa
        obiady dla najbardziej potrzebujących dzieci w szkole.
        Wręcz niepojęty jest ten bezmiar miłosierdzia klerykalnego.
        Powiedz mi, co ma wspólnego dzisiejszy polski krk z "kazaniem na górze" i
        szermowanymi hasłami?
        • Gość: P-77 Re: P-77 czy Kościół katolicki to Sp z o.o. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.03, 14:45
          Jedna sprawa ogólna - tu na forum moje stosunkowo umiarkowane poglądy w kwestii
          Kościoła są rzeczywiście bardzo blisko Oszołoma z RM.
          Zgodzicie się, że księża są ludźmi podobnie jak np. polcjanci czy żołnierze.
          Patrzenie na nich przez przyzmat sutanny chatakteryzuje zarówno stosujących
          ideologię oblężonej twierdzy klerykałów jak i antyklerykałów spod
          znaku "Faktów i Mitów" czy "Nie". Ci pierwsi zakładają, że księża z założenia
          są wybitniejsi niż inni ludzie, ponieważ służą Bogu, cui drudzy rozciągają
          pojedyncze przypadki ludzi Kościoła na cały kościół.
          A przecież hierarchia kościelna to zarówno ks. Jankowski, o. Rydzyk czy
          proboszcz z TYlawy jak i ks. prof. Tischner, ks. Arkadiusz Nowak czy ks. prof.
          Sobański, któeg miałem przyjemność poznać osobiście jako czlowieka olbrzymiej
          klasy.
          Kościół w Polsce faktycznie reformuje się wolno ale niewykluczone że opluwany
          tak często Karol Wojtyła gdyby nie został w 1978 roku papieżem jako następca
          prymasa Wyszyńskeigo przeprowadziłby stosowną modernizację.
          Czy nikt nie docenił modliwtwy papieża w Ziemi Śiętej w 2000 roku i modlitwy
          przebłagalnej za grzechy kościoła. Odnoszę wrażenie, że papież mógłby się
          podpalić w akcie skruchy a i tak oskarżylibyście go o tani show i skrytykowali
          za wyrzucenie pieniędzy na benzynę.
          Mnie też drażni powszechna czołobitność w polskich mediach i brak rzeczowej
          dyskusji w sprawach religii. Ale dlaczego pismo "Bez dogmatu" może krytykować
          hierarchię kościelną często ostro ale kulturalnie i w sposób wyważony a "Nie"
          czy "Fakty i Mity" uciekają się do wycieczek osobistych.
          Myślę, że w kwestii finansowej należy być sprawiedliwym i z jednej strony
          napiętnować inwestycje bezsensowne (np. budowę Świątyni Opatrzności Bożej w
          Warszawie) a z drugiej doceniać politykę arcybiskupa opolskiego A. Nosola,
          który w imię przejrzystości finansowej kościoła zabronił przyjmowania pieniędzy
          od wiernych podczas odwiedzin kolędowych.
          • Gość: Ed Re: P-77 czy Kościół katolicki to Sp z o.o. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.03.03, 15:33
            Gość portalu: P-77 napisał(a):

            > Jedna sprawa ogólna - tu na forum moje stosunkowo umiarkowane poglądy w
            > kwestii Kościoła są rzeczywiście bardzo blisko Oszołoma z RM.
            E. Umiarkowany ton dyszkusji rzeczywiście bardziej mi odpowiada, pod warunkiem
            oparcia jego o rzetelne argumenty a nie pomówienia. Do tych kategorii
            wypowiedzi Oszołoma zaliczyć na razie nie mogę, chociaż niewielki postęp w tym
            zakresie wydaje się powoli zauważalny. Dalsze efekty uzależnione będa tylko i
            wyłacznie od jego pracy nad sobą i rzetelna kontrolą uczciwości postępowania
            zarówno swego jak i czarnosukienkowych własnych pobratymców.

            > Zgodzicie się, że księża są ludźmi podobnie jak np. polcjanci czy żołnierze.
            Ed. Owszem, ale do wszystkich innych potrafi dotrzeć coś wsięcej, niż wybżdżona
            jedynie słuszna egoistyczna racja.

            > Patrzenie na nich przez przyzmat sutanny chatakteryzuje zarówno stosujących
            > ideologię oblężonej twierdzy klerykałów jak i antyklerykałów spod
            > znaku "Faktów i Mitów" czy "Nie". Ci pierwsi zakładają, że księża z założenia
            > są wybitniejsi niż inni ludzie, ponieważ służą Bogu, cui drudzy rozciągają
            > pojedyncze przypadki ludzi Kościoła na cały kościół.
            Ed. Pojedyńcze przypadki? A jak to było z tą "słomką w oku?". Kolejny przykład
            jednostronnie wysublimowanej analizy?

            > A przecież hierarchia kościelna to zarówno ks. Jankowski, o. Rydzyk czy
            > proboszcz z TYlawy jak i ks. prof. Tischner, ks. Arkadiusz Nowak czy ks.
            > prof. Sobański, któeg miałem przyjemność poznać osobiście jako czlowieka
            > olbrzymiej klasy.
            Ed. Prof. Józef Tischner? Hmmm. Czyżby w kościele zaczęto doceniać tę postać
            dopiero po jego śmierci? A co sądzisz o podejmowanej przecież za jego życia
            akcji ekskomuniki tej postaci? Przyjmuję to, jako zapowiedź analizy stanowiska
            kośc iola w tej sprawie w przyszłości. Żaluje tylko, że ślimak w reakcjach na
            bodźce zewnętrzne wykazuje znacznie wyższe zdolności analitycznie w zakresie
            swego polożenia. Tradycyjne kilkaset lat wymaga pokwitowania tylko gorzkim
            uśmiechem. Na dzień dzisiejszy - i chyba nie tylko - szczególne miejsce w
            kościele zajmują tacy Peatzowie, Jankowscy, Rydzyki, Kramki czy nowy gladiator
            wrocłazwski. Mamona i relatywizm jest tu nie do przebicia. Przy takim
            estabilishmencie kościelnym nie mam nadzieji na żadną dobrowolną wiosne w tym
            środowisku.

            > Kościół w Polsce faktycznie reformuje się wolno ale niewykluczone że opluwany
            > tak często Karol Wojtyła gdyby nie został w 1978 roku papieżem jako następca
            > prymasa Wyszyńskeigo przeprowadziłby stosowną modernizację.
            Ed. Robił ją ponoć z powodzeniem w Krakowie. Należało by przedlozyć efekty
            znakomitej modernizacji na znacznie nizszym szczeblu. Gdybym żył jeszcze z 50
            lat dłużej, tez na pewno zrobił bym wiecej i przekonany jestem, że lepiej.
            Żaden argument.

            > Czy nikt nie docenił modliwtwy papieża w Ziemi Śiętej w 2000 roku i modlitwy
            > przebłagalnej za grzechy kościoła. Odnoszę wrażenie, że papież mógłby się
            > podpalić w akcie skruchy a i tak oskarżylibyście go o tani show i
            > skrytykowali za wyrzucenie pieniędzy na benzynę.
            Ed. Bardziej mnie przekonuje modlitwa do świetej benzyny.

            > Mnie też drażni powszechna czołobitność w polskich mediach i brak rzeczowej
            > dyskusji w sprawach religii.
            Ed. Jesteś jednym z niewielu religiantów wykazujących chociaż odrobine smaku w
            tych sprwach. Dla mnie tego typu zjawiska są żenujące. Redaktorka Kolęda
            oddziaływuje na mnie w sposób szczególny. Zresztą szereg innych programów także
            prezentuje wartości godne prowincjonalnego parafianina.

            > Ale dlaczego pismo "Bez dogmatu" może krytykować hierarchię kościelną często
            > ostro ale kulturalnie i w sposób wyważony a "Nie" czy "Fakty i Mity" uciekają
            > się do wycieczek osobistych.
            Ed. A kto broni krytykować? Przecież sam odwoływałeś sie do konstytucji, która
            takie prawa przecież gwarantuje. Co prawda nie odpowiedziałeś mi na pytanie, z
            jakiej konstytucji korzystasz, bo przedstawiana przez Ciebie interpretacja w
            żaden sposób nie miała pokrycia w aktualnie obowiązującej. Ale mam nadzieję, że
            mówimy o tej samej.
            Sprawy poruszane przez NIE czy FAKTYi MITY są faktami realnymi i wcale nie
            dziwię się, że z powodu "gnicia ziemniaków w piwnicy" puszczają niektórym
            nerwy. Przecież ci redaktorzy, to też ludzie podobnie jak wymieniani poprzednio
            przez Ciebie księża. Czy wulgaryzm w ustach księży brzmi inaczedj? Porównywanie
            z tymi pismami wspomnianego "Bez dogmaty" jest co najmniej nie porozumieniem.
            W "Dla kobiet" z uwagi na poruszaną tematyke używają też innego języka.
            Powiedz, co Cię boli. Niepodwarzalne fakty poruszane w tych pismach, czy forma
            wypowiedzi?

            > Myślę, że w kwestii finansowej należy być sprawiedliwym i z jednej strony
            > napiętnować inwestycje bezsensowne (np. budowę Świątyni Opatrzności Bożej w
            > Warszawie) a z drugiej doceniać politykę arcybiskupa opolskiego A. Nosola,
            > który w imię przejrzystości finansowej kościoła zabronił przyjmowania
            > pieniędzy od wiernych podczas odwiedzin kolędowych.
            Ed. Prawdę mówiąc nie znam sensownych inwestycji kościelnych poza ideą
            gromadzenia dalszych pieniędzy.
Pełna wersja