"Ponadpartyjny" prezydent

04.09.06, 20:36
Nie rozumiem dlaczego tak wielu ludzi powtarza wciaz ten idiotyzm. czy w
Polskiej konstytucji jest zapis ze prezydent ma byc ponad partyjny?

Nawet w krajach gdzie prezydent jest marionetka wybierana przez parlament nie
do konca jest to instytucja ponadpartyjna. Wiec skad to ciagle polskie
biadolenie ze prezydent ma byc ponadpartyjny??????
    • a.adas Re: "Ponadpartyjny" prezydent 04.09.06, 20:42
      Bo w Polsce prezydent nie ma zbyt wielkiej władzy, ale jest symbolem polityki
      jako takiej

      Aha, dlaczego nie założyłeś tego wątku np. rok albo dwa temu?
      • manny_ramirez Re: "Ponadpartyjny" prezydent 04.09.06, 21:24
        Prezydent w Polsce na duzo uprawnien w tym mozliwosci weta. To wymusza aktywna
        prezydentura a rpzez to i partyjnosc.

        Z tego powodu ze dzisiaj wpadlem na kilka watkow gdzie ludzie oczekuja ze
        Kaczynski ma byc ponadpartyjny. Zreszta Kwasniewski tez nie byl i jakos to wtedy
        nie przeszkadzalo.
        • grzmucin Re: "Ponadpartyjny" prezydent 04.09.06, 22:35
          Nie przepadałem za Kwaśniewskim, ale nie przypominam sobie, żeby za każdym
          razem, gdy zaatakowano SLD atakował atakujących na przeróżnych konferencjach
          prasowych ;) A to przecież byłaby namiastka "ponadpartyjności".
          • hrabia.m.c Re: "Ponadpartyjny" prezydent 04.09.06, 22:37
            Jaki byl ,taki był
            ale do pozion=mu kartofla sie nie zniztyl.
          • michal00 Re: "Ponadpartyjny" prezydent 04.09.06, 23:57
            Nie przepadałem za Kwaśniewskim, ale nie przypominam sobie, żeby za każdym
            > razem, gdy zaatakowano SLD atakował atakujących na przeróżnych konferencjach
            > prasowych ;) A to przecież byłaby namiastka "ponadpartyjności".

            Tylko pozornie. Kwach nie atakowal atakujacych, gdy byli atakowani jego
            przeciwnicy w SLD jak Miller - za swoimi pupilami zawsze sie wstawial i ich
            chronil. To naprawde nie ma nic wspolnego z "ponadpartyjnoscia".
          • praaya Re: "Ponadpartyjny" prezydent 05.09.06, 17:59
            grzmucin napisał:

            > Nie przepadałem za Kwaśniewskim, ale nie przypominam sobie, żeby za każdym
            > razem, gdy zaatakowano SLD atakował atakujących na przeróżnych konferencjach
            > prasowych ;) A to przecież byłaby namiastka "ponadpartyjności".


            Pan Ramirez sobie przypomina, bo wtedy jak Kwaśniewski był prezydentem siedział
            u siebie w Zamościu ogladając polskie wiadomości zakopany w polskie tygodniki.
    • michal00 Re: "Ponadpartyjny" prezydent 04.09.06, 20:48
      Nie ma takiego zapisu ani nawet zakazu nalezenia do partii, choc niektore
      wyskokie urzedy sa nim objete. Motyw "Ponadpartyjnego prezydenta" eksploatowal
      Kwach chca poszerzyc swa baze polityczna. Choc nie mialo to wiele wspolnego z
      rzeczywistoscia, to w duzej mierze udalo mu sie wykreowac taki wlasnie
      wizerunek, do ktorego odwoluja sie teraz przeciwnicy obecnego prezydenta, choc
      wyniki wyborow wskazuja, ze "partyjnosc" Polakom nie bardzo przeszkadza.
    • hrabia.m.c Re: "Ponadpartyjny" prezydent 04.09.06, 21:31
      Czyli deklaracje tego kartofla z przed wyboro można do szamba....
    • dewot007 Re: "Ponadpartyjny" prezydent 04.09.06, 22:43
      Reprezentuje Naród i wypowiada się (jako jedyny)
      w imieniu WSZYSTKICH Polaków !

      Przyzwoitość nakazywałaby by łączył, a nie dzielił !

      Ale jak jemu i jego zwolennikom wytłumaczyć pojęcie przyzwoitości ?

      . . .

      Jeżeli zdarzenie miało miejsce, dowody z pewnością są zniszczone
      - prezes (spółki ZOO) Jarosław Kaczyński.
      • lux_et_veritas Bzdury 05.09.06, 00:09
        dewot007 napisał:

        > Reprezentuje Naród i wypowiada się (jako jedyny)
        > w imieniu WSZYSTKICH Polaków !
        >

        Gdyby miał się wypowiadać w imieniu wszystkich, musiałby po prostu milczeć, bo
        nie masz na tym padole literalnie ani jednej kwestii, w której Polacy mają
        zgodną opinię.
      • praaya Pozwolę się sobie nie zgodzić 05.09.06, 18:01
        dewot007 napisał:

        > Reprezentuje Naród i wypowiada się (jako jedyny)
        > w imieniu WSZYSTKICH Polaków !

        Mnie nie reprezentuje i na pewno nie wypowiada się w moim imieniu. Jeśli mam
        być szczera jest mi na rękę, że jest pacynką PiSu. Z czystym sumieniem mogę go
        nie lubić.
        >
        >
    • elfhelm Ponadpartyjność wynika de facto z Konstytucji 05.09.06, 00:12
      A konkretnie z takich jej postanowień:

      1. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem
      Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej.
      2. Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na
      straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i
      niepodzielności jego terytorium.

      • michal00 Re: Ponadpartyjność wynika de facto z Konstytucji 05.09.06, 00:19
        Jakos dziwnie rozumiesz te zapisy konstytucji. Gdyby prawodawca chcial cos
        napisac o "ponadpartyjnosci" (np. zakaz przynaleznosci do partii) to mogl tak
        uczynic. Skoro tego nie zrobil, to nie ma o czym gadac. Ciaglosc wladzy
        panstwowej, dbanie o przestrzeganie konstytucji, obrona suwerennosci i
        bezpieczenstwa to nie sa zadania, ktore wykluczaja zwiazek z jakims
        stronnictwem politycznym.
        • elfhelm Re: Ponadpartyjność wynika de facto z Konstytucji 05.09.06, 00:20
          Ależ tu nie chodzi o bezpartyjność (często fikcyjną).

          Weźmy np. to:
          > dbanie o przestrzeganie konstytucji

          Wymaga to oderwania się od myślenia stricte partyjnego, jak również
          przeanalizowania nadesłanej ustawy pod kątek zgodności z Konstytucją.
          I dlatego podpisanie oczywiście sprzecznej z KRP ustawy medialnej było po prostu
          prymitywne.
          • michal00 Re: Ponadpartyjność wynika de facto z Konstytucji 05.09.06, 00:30
            Wymaga to oderwania się od myślenia stricte partyjnego, jak również
            > przeanalizowania nadesłanej ustawy pod kątek zgodności z Konstytucją.
            > I dlatego podpisanie oczywiście sprzecznej z KRP ustawy medialnej było po
            prost
            > u
            > prymitywne

            Jezeli prezydent nie dba o przestrzeganie konstytucji, albo ja narusza, to moze
            poniesc za to odpowiedzialnosc przez konstytucje przewidziana. Rozumiem, ze
            mozna miec poglad, iz prezydent powinien byc "ponadpartyjny" czy "apolityczny",
            ale jest to tylko zyczenie nie majace oparcia w obowiazujacej konstytucji.
            Ustawodawca przewidzial funkcje, gdzie wymagana jest "ponadpartyjnosc", czemu
            dal wprost wyraz np. poprzez zakazy zajmowania pewnych stanowisk czlonkom
            partii. "Ponadpartyjnosc" w polskich warunkach jest fikcja - wszyscy liczacy
            sie kandydaci w biezacych i poprzednich wyborach byli kandydatami partyjnymi.
            Sadze, ze to sie nie zmieni.
            • elfhelm Re: Ponadpartyjność wynika de facto z Konstytucji 05.09.06, 00:46
              Ustrojodawca nie zapisał ponadpartyjności prezydenta dlatego, że jest to oczywiste.
              I wynika właśnie z dostojności tego urzędu.

              Za podpisanie ustawy sprzecznej z KRP prezydent nie ponosi odpowiedzialności
              konstytucyjnej.
              • manny_ramirez Re: Ponadpartyjność wynika de facto z Konstytucji 05.09.06, 00:49
                Wcale nie jest oczywiste. Nie przychodzi mi do glowy zaden kraj gdzie od
                prezydenta wybieranego powszechnie i z spora doza uprawnien oczekiwanoby
                ponadpartyjnosci.
                • krwawy.zenek Re: Ponadpartyjność wynika de facto z Konstytucji 06.09.06, 14:36
                  A czy przychodzi Ci do głowy jakiś kraj inny, niż Polska, gdzie obowiązuje
                  polska Konstytucja?
              • michal00 Re: Ponadpartyjność wynika de facto z Konstytucji 05.09.06, 00:49
                Ustrojodawca nie zapisał ponadpartyjności prezydenta dlatego, że jest to oczywi
                > ste.
                > I wynika właśnie z dostojności tego urzędu.
                >



                Przestan elfhelm zmyslac.

                :-))))))))))
      • manny_ramirez Re: Ponadpartyjność wynika de facto z Konstytucji 05.09.06, 00:50
        Wcale nic takiego z tych zapisow nie wynika.
    • xtrin Re: "Ponadpartyjny" prezydent 05.09.06, 00:18
      > Nawet w krajach gdzie prezydent jest marionetka
      > wybierana przez parlament nie

      Ale nasz prezydent właśnie nie jest wybierany przez parlament, ale przez ogól
      obywateli. Gdyby miał być rozszerzeniem partii rządzącej, to ona powinna go
      wysuwać, zaoszczędziłoby się na wyborach.
      Prezydent też człowiek i oczywiście w pełni obiektywny nigdy nie będzie. Ale
      powinien przynajmniej się starać. Prezydent, ze swoim prawem weta i innymi
      uprawieniami takimi jak np. wysuwanie premiera czy rozwiązanie parlamentu
      powinien być ostoją, stabilizatorem, rozjemcą, kołem ratunkowym. Prezydent,
      który jawnie staje po jednej stronie parlamentu traci tą moc. Jeżeli do tego ta
      strona ma w parlamencie większość, to w zasadzie jego rola ogranicza się do
      funkcji reprezentacyjnej. A jeżeli - jak obecny prezydent - nawet tego spełnić
      nie potrafi to cóż - staje się po prostu zbędnym obciążeniem budżetu.
      • michal00 Re: "Ponadpartyjny" prezydent 05.09.06, 00:34
        Jezeli "ogol obywateli" wybiera partyjnego prezydenta, to chyba zdaje sobie
        sprawe kogo wybiera. Gdyby ogol chcial niepartyjnego, to mogl wybrac Relige.
        Prezydent to nie jest sedzia i nie musi byc (i nie jest) obiektywny. Kwach
        staral sie stwarzac takie wrazenie, ale bylo to faktycznie fikcja.
      • manny_ramirez Re: "Ponadpartyjny" prezydent 05.09.06, 00:53
        Przeciez jest wysuwany przez partie. Jest to jasne i oczywiste.
        • xtrin Re: "Ponadpartyjny" prezydent 05.09.06, 22:54
          Nawet nie tyle wysuwany, co najwyżej popierany. A na pewno nie wybierany.
          • manny_ramirez Re: "Ponadpartyjny" prezydent 05.09.06, 23:43
            W sematyke sie zabawiamy teraz. Niemniej wiadomo ze kazdy kandydat jest
            popierany przez konkretne partie i wlasnie to w znacznym stopniu decyduje o
            poparciu ze strony wyborcow. Chyba nie powiesz ze nie bierzesz pod uwage
            partyjnosci kandydata przed wyborami.
            • xtrin Re: "Ponadpartyjny" prezydent 06.09.06, 00:23
              Oczwiście, że jest przez partie popierany, ale to nie oznacza, że ma być owej
              partii przedstawicielem.

              Po co prezydent, który podpisze wszystko co przegłosuje koalicja, będzie ją w
              każdej sprawie popierał i podejmował decyzje zgodnie z jej życzeniami? Przecież
              to w takim przypadku zupełnie zbędna, za to kosztowna instytucja.
              Bezpartyjność jest niezbędna do tego, by urząd ten wogóle miał sens.
              • michal00 Re: "Ponadpartyjny" prezydent 06.09.06, 00:40
                > Bezpartyjność jest niezbędna do tego, by urząd ten wogóle miał sens.

                Oczywiscie, ze nie. Sa sytuacje, gdy prezydent popiera opozycje, tak jak to
                mialo miejsce za Kwacha i rzadu Buzka. Moze byc tez tak, ze prezydent moderuje
                dzialania partii, ktorej sprzyja - tak bylo za Kwacha, bywa tak i teraz - patrz
                np. konflikt Sikorski-Wasserman albo inicjatywa rozmow z PO w sprawie koalicji.
                • xtrin Re: "Ponadpartyjny" prezydent 07.09.06, 19:14
                  Jeżeli prezydent już ma być skrzywiony politycznie, to lepiej, by przychylał się
                  do opozycji - to daje pewną równowagę. Natomiast jeżeli jest skrajnie
                  prokoalicyjny to ową równowagę zaburza. Wszystko co robi może równie dobrze
                  robić premier, tak samo "neutralnie".
              • manny_ramirez Re: "Ponadpartyjny" prezydent 06.09.06, 14:40
                xtrin napisała:

                Urzad prezydenta jest po to aby byla glowa panstwa ktora reprezentuje dany kraj
                wobec krajow osciennych. Jakie ma glowa panstwa uprawnienia w polityce
                wewnetrznej jest sprawa zupelnie odrebna.
                • xtrin Re: "Ponadpartyjny" prezydent 07.09.06, 19:15
                  To właśnie tam wyżej napisałam: "Prezydent, który jawnie staje po jednej stronie
                  parlamentu traci tą moc. Jeżeli do tego ta strona ma w parlamencie większość, to
                  w zasadzie jego rola ogranicza się do funkcji reprezentacyjnej."
                  A jako że Kaczyński w funkcji reprezentacyjnej spełnia się wyjątkowo miernie to
                  niewiele więcej pozostaje.
    • douglasmclloyd Re: "Ponadpartyjny" prezydent 05.09.06, 00:23
      Kaczyński, prezydent wszystkich oszołomów.
      • manny_ramirez Re: "Ponadpartyjny" prezydent 05.09.06, 17:53
        Zaliczasz sie?
        • abstrakt2003 Re: "Ponadpartyjny" prezydent 05.09.06, 18:06
          ty many możesz być spokojny, to nie twój przezydent.
    • praaya Fakt 05.09.06, 17:57
      manny_ramirez napisał:

      > Nie rozumiem dlaczego tak wielu ludzi powtarza wciaz ten idiotyzm. czy w
      > Polskiej konstytucji jest zapis ze prezydent ma byc ponad partyjny?

      Moim zdaniem naprawdę nie ma żadnego znaczenia czy Lech Kaczyński czy jego mama
      Jadwiga. Gdzie jest napisane, że matka nie może objąć schedy po synu?
      >
      >
    • abstrakt2003 tu nie chodzi o ponadpartyjnosc ale o 05.09.06, 18:05
      ponadpartyjniactwo.
      Przezydent powinien kierować się jedynie dobrem kraju a nie partykularnym
      interesem ugrupwania które wystawiło jego kandydaturę.
      Nie powinno być tak że prezydent elekt melduje przewodniczoncemu partii
      wykonanie zadania.
      Bo czyj ten przezydent jest? Pratii czy Polski?
      • praaya Ten konkretnie? 05.09.06, 18:11
        abstrakt2003 napisał:


        > Bo czyj ten przezydent jest? Pratii czy Polski?

        Żony Marii, matki Jadwigi i brata Jarka. Pacynkiewicz to przy nim
        wolnomyśliciel.
    • bush_w_wodzie partyjny prezydent 05.09.06, 18:06
      manny_ramirez napisał:

      >
      > Nie rozumiem dlaczego tak wielu ludzi powtarza wciaz ten idiotyzm. czy w
      > Polskiej konstytucji jest zapis ze prezydent ma byc ponad partyjny?
      >


      nie ma. i dlatego moze miec miejsce sytuacja taka jaka teraz - prezydenta
      stricte partyjnego. prezydenta ktorego niezaleznosc jest (de facto) bardzo
      ograniczona. prezydenta ktory spalil swoje szanse na bycie arbitrem czy dbania o
      rownowage sceny politycznej. prezydenta ktory wlatwo sie moze znalezc w
      konflikcie interesow: interes rodziny (i partii) czy interes panstwa?
    • oleg3 Prezydent RP nie może być "pasem transmisyjnym" 05.09.06, 18:11
      dla większości sejmowej. Paradoksalnie, gdy większość sejmowa składa się z
      przeciwników "partii pochodzenia" prezydenta cały system funkcjonuje -w miarę-
      logicznie. Jak sympatycy prezydenta mają większość w Sejmie to prezydent ma
      kłopoty. Zostaje albo "zdrajcą" albo "lokajem".

      I jeszcze. Prezydent musi "na codzień" unikać bezpośredniego zaangażowania w
      politykę czyli nie może wdawać się w medialne przepychanki.


      Tak czy siak system wymusza "ponadpartyjność" prezydenta.

      --
      Oleg
      • praaya Najważniejsze, że wszyscy jesteśmy optymistami;-) 05.09.06, 18:13
        oleg3 napisał:

        > dla większości sejmowej. Paradoksalnie, gdy większość sejmowa składa się z
        > przeciwników "partii pochodzenia" prezydenta cały system funkcjonuje -w miarę-

        > logicznie. Jak sympatycy prezydenta mają większość w Sejmie to prezydent ma
        > kłopoty. Zostaje albo "zdrajcą" albo "lokajem".
        >
        > I jeszcze. Prezydent musi "na codzień" unikać bezpośredniego zaangażowania w
        > politykę czyli nie może wdawać się w medialne przepychanki.
        >
        >
        > Tak czy siak system wymusza "ponadpartyjność" prezydenta.

        Jak Pan Prezydent przykazał.
        >
        > --
        > Oleg
      • manny_ramirez Re: Prezydent RP nie może być "pasem transmisyjny 05.09.06, 22:30
        Prezydent musi "na codzień" unikać bezpośredniego zaangażowania w
        > politykę czyli nie może wdawać się w medialne przepychanki.
        =======

        A czym jest do tego zoobowiazany?
        • oleg3 Re: Prezydent RP nie może być "pasem transmisyjny 06.09.06, 06:57
          manny_ramirez napisał:

          > Prezydent musi "na codzień" unikać bezpośredniego zaangażowania w
          > > politykę czyli nie może wdawać się w medialne przepychanki.
          > =======
          >
          > A czym jest do tego zoobowiazany?


          Niczym. Ale człowiek, w tym prezydent, zwykle odczuwa potrzebę szacunku.
          • manny_ramirez Re: Prezydent RP nie może być "pasem transmisyjny 06.09.06, 14:31
            ale jest tez od poczatkuz wiazany z pewnym okreslonym programem politycznym
            wiec trudno oczekiwac ponadpartyjnosci.
            • oleg3 Re: Prezydent RP nie może być "pasem transmisyjny 06.09.06, 14:36
              Bo tu idzie tylko o to by Prezydent RP odrózniał się -bodaj trochę- od
              krzykacza sejowego, nie o to by zawiesił swoje poglądy na kołku.

              O ile się nie mylę, to Prezydent USA jest "z urzędu" szefem partii. W Polsce
              jest inaczej. Prezydent elekt traci kontrolę nad partią, która wyniosła go na
              urząd. Ot i cała różnica.
              • manny_ramirez Re: Prezydent RP nie może być "pasem transmisyjny 06.09.06, 14:38
                oleg3 napisał:

                Prezydent elekt traci kontrolę nad partią, która wyniosła go na
                > urząd. Ot i cała różnica. ===========

                Wytlumacz szerzej ta roznice.
                >
                >
                • oleg3 Re: Prezydent RP nie może być "pasem transmisyjny 06.09.06, 15:21
                  manny_ramirez napisał:

                  > Prezydent elekt traci kontrolę nad partią, która wyniosła go na
                  > > urząd. Ot i cała różnica. ===========

                  > Wytlumacz szerzej ta roznice.


                  Krótka historia IIIRP to 3 prezydenci. Jeżeli zostawimy na boku Wałęsę, który z
                  różnych powodów był i jest wyjątkowy, to okaże się, że polskim Jerzym
                  Waszyngtonem jest Aleksander Kwaśniewski. Został prezydentem jako kandydat SLD
                  no i zaczęło się. W Polsce realna władza jest w ręku premiera, nie prezydenta.
                  Premierem zostaje ten kto kontroluje najsilniejszą partię. Kwaśniewski zostając
                  prezydentem został wyimpasowany z SLD. Coż mu pozostało? Robiąc dobrą minę do
                  złej gry został "ponadpartyjny". I tak powstała "nowa świecka tradycja".


                  --
                  Oleg
                  • manny_ramirez Re: Prezydent RP nie może być "pasem transmisyjny 06.09.06, 22:45
                    Jednak prezydent ma sporo uprawnien i wiadomo przed wyborami ze jest zwiazany z
                    dana partia wiec nie rozumiem naprawde tej gadki o "ponadpartynosci".
                  • manny_ramirez Re: Prezydent RP nie może być "pasem transmisyjny 07.09.06, 17:03
                    No wlasnie i o to chodzi lewica oczekuje ze kazdy prezio ma byc jak KWas. ALe
                    czy to jest rzeczywiscie "ponadpartyjnosc"?
            • krwawy.zenek Re: Prezydent RP nie może być "pasem transmisyjny 06.09.06, 14:39
              W jaki sposób ma być "strażnikiem Konstytucji", jeżeli po prostu realizuje
              partyjny program? Nota bene smutne skutki tej sprzeczności właśnie widzimy.
    • cyklista Re: "Ponadpartyjny" prezydent 06.09.06, 00:16
      manny_ramirez napisał:
      > Nie rozumiem dlaczego tak wielu ludzi powtarza wciaz ten idiotyzm. czy w
      > Polskiej konstytucji jest zapis ze prezydent ma byc ponad partyjny?
      >

      Wykonywanie postanowień Konstytucji i zobowiązań przysięgi prezydenckiej jest
      bardzo trudne, jeżeli prezydent pozostanie członkiem partii która go wspierała,
      zwłaszcza w społeczeństwie tak silnie spolaryzowanym jak nasze.
      Faktyczna bezpartyjność nie jest zresztą kwesjtią dobrej woli, prezydent który
      pozostałby członkiem i reprezentował interesy swojej partii, dość łatwo mógłby
      być postawiony przed Trybunałem Stanu.
      • hrabia.mileyski Niewczesny spór 06.09.06, 11:29
        Zapisy konstytucji de facto nie regulują ex definitione "ponadpartyjności"
        prezydenta. Zapis taki (o ile by istniał) byłby niezrozumiały w sytuacji, gdy
        prezydent jest wybierany wprawdzie w wyborach powszechnych, ale konstytucja nie
        stawia politycznych, czy też apolitycznych warunków wysuwania kandydata. Stad
        też istnieją kandydaci "niezależni", jak i ci, których wysuwa i wspiera
        określona partia. Gdyby to np. Tusk został prezydentem, również i on nie mógłby
        być określany, jako "ponadpartyjny".Poza tym (co jest istotą rzeczy, a umknęło
        duskutantom) kandydat występuje do wyborów z określonym programem. Tu nie ma
        żadnych tajemnic, wyborcy w sposób mniej lub bardziej jasno określony zapoznaja
        się z planem kadencji. Wizja prezydentury zawsze jawi się jako program
        polityczny, który jest przyjęty, lub odrzucony.
        Zarówno Tusk, jak i Kaczyński nie skrywali swych preferencji. Aktualny prezydent
        nie ukrywał, że w swych działaniach wesprze budowę \/RP, więc tu mamy jasność.
        Dzisiejsze głosy przeciwników sa jak pretensja do siebie samych, ze nie
        potrafili na tyle zewrzeć szeregów, by wybrać prezydenta, który by im bardziej
        odpowiadał.
        Konstytucja poza tym nie nakłada na prezydenta obowiązków programowych, stawia
        jedynie granice, takie, jak utrzymanie ciągłości państwa, jego reprezentowanie,
        działanie zgodnie z konstytucją etc.
        Postulat "ponadpartyjności" w tym rozumieniu często jest mylony z działaniem
        zgodnym z ogólnymi zapisami konstytucji.
        • manny_ramirez No wlasnie Hrabio 06.09.06, 18:56
          moje wrazenia sa podobne. Dodatkowo mam wrazenie ze "ponadpartyjnosci" oczekuje
          sie od reprezentantow prawicy. Mysle ze pokutuje tu ciagle mit "dobre
          batiuszki", ojca narodu i gemiusza klasy robotniczej do ktorego mogli wzdychac
          zwolennicy lewicy.
          • krwawy.zenek motyw "dobrego cara" jest apolityczny 07.09.06, 17:36
            Mit "dobrego cara" jest wspólny dla prawej i lewej strony elektoratu. Ostatnio
            można było go dwakroć dostrzec: przy okazji Marcinkiewicza (wiele wypowiedzi w
            róznych wątkach, wedle których M. był super, ale miał "złych doradców") i
            podobnie z Ziobrą (też Z. "dobrze chce" ale mu otoczenie psuje i dlatego tak to
            wygląda, jak wygląda).
            Ten motyw jest apolityczny - wiąże się po prostu z pewną - hm - prostotą
            umysłu.
            • manny_ramirez To wlasnie Olek sie zgrywal na batiuszke 07.09.06, 18:42
              a teraz lewica oczekuje podobnego tatke:)
              • krwawy.zenek Re: To wlasnie Olek sie zgrywal na batiuszke 07.09.06, 18:55
                Nazywasz to zgrywaniem się a to po prostu było mniej lub bardziej udane
                wywiązywanie się ze swojej roli. W ustrojach europejskich prezydenci są z
                reguły arbitrami. Nie lewica to wymyśliła.
    • porannakawa Prowadzicie madra dyskusje nt Prezydenta 06.09.06, 14:42
      partyjny, ponadpartyjny, neutralny.
      To wszystko nie ma sensu - gdy przyjdzie decydowac o waznych sprawach Prezydent
      RP po prostu sie zesra!
      I koniec dyskusji bedzie.
      Nie ma sensu o Kartoflu Mniej Waznym dyskutowac!
      • hrabia.mileyski Re: Prowadzicie madra dyskusje nt Prezydenta 06.09.06, 14:49
        Twoja wypowiedź nieco odbiega od schematu "mądrej dyskusji", ale przecież każdy
        się wypowiada zgodnie z własnymi możliwościami.
        • krwawy.zenek Re: Prowadzicie madra dyskusje nt Prezydenta 06.09.06, 14:51
          Wypowiedź kol. parannakawa należy chyba rozumieć jako zakwestionowanie sansu
          dyskusji jako takiej.
          • hrabia.mileyski Re: Prowadzicie madra dyskusje nt Prezydenta 06.09.06, 15:08
            Niech kol. porannakawa kwestionuje, co chce - nikt sie nie będzie kłocił z jej
            myślami.
            Ale ta dyskusja jakiś sens ma, skoro uwidacznia róznice poglądów. Bo pogląd kol.
            porannekawy jest poza dyskusją.
            • porannakawa Re: Prowadzicie madra dyskusje nt Prezydenta 06.09.06, 15:50
              Dyskusja moglaby dotyczyc stanowiska i funkcji Prezydenta RP jako niezaleznej od
              tego, kto to stanowisko piastuje.
              Wszelkie laczenie stanowiska Prezydenta z Kartoflem Mniej Waznym moze sprowadzic
              sie do jednego - Dyskutuja ci nad nim powaznie a ten ci zesra sie gdy trafi na
              trudniejsza sprawe.
              Choroba Brudnych Rak?
              • hrabia.mileyski Re: Prowadzicie madra dyskusje nt Prezydenta 06.09.06, 16:00
                Po co zasmradzasz więc wątek, skoro dyskusja na ten temat jest dla ciebie bez
                sensu? Pewnie ulzyłoby ci, gdybyś przyciągnęła tu jeszcze kilku takich, co
                jedynie o g..nie piszą.
                Podtrzymuję, że z twoimi g..nymi myslami kłócić sie nie będę.
                • porannakawa Re: Prowadzicie madra dyskusje nt Prezydenta 06.09.06, 16:02
                  hrabia.mileyski napisał:

                  > Po co zasmradzasz więc wątek, skoro dyskusja na ten temat jest dla ciebie bez
                  > sensu? Pewnie ulzyłoby ci, gdybyś przyciągnęła tu jeszcze kilku takich, co
                  > jedynie o g..nie piszą.
                  > Podtrzymuję, że z twoimi g..nymi myslami kłócić sie nie będę.
                  Masz racje - nie ma co sie klocic!
                  Z faktami nie nalezy dyskutowac - fakty nalezy przyjac za dokonane.
                  To ze sie zesral - faktem jest!
    • belkot_belkot_belkot Niech zabiera sobie wyborców PiS i rządzi nimi 06.09.06, 18:59
      Niech zabiera sobie wyborców PiS i rządzi nimi
      • cyklista Re: Niech zabiera sobie wyborców PiS i rządzi nim 06.09.06, 23:03
        Dyskusja nad koniecznością czy zasadnością bezpartyjności prezydenta RP jest
        ciekawa. Nie ma jednak sensu mieszać do niej L. Kaczyńskiego który na to
        stanowisko się nie nadaje.

        Podsumowanie
        Pyt. Czy kartofel może być bezstronnym prezydentem?
        Odp. Kartofel wcale nie powinien być prezydentem.
        • manny_ramirez Re: Niech zabiera sobie wyborców PiS i rządzi nim 07.09.06, 04:31
          A kwas to byl elegancik.
    • loppe Bingo 06.09.06, 18:59
      to zawsze ożywcze gdy ktoś zwróci jako pierwszy uwagę na fakt który przecież
      powinien być oczywisty dla wszystkich

      prezydent będzie kim był i dlaczego nie miałby być? i jak miałby się zmienić?
      Prezydent Bush ma zezwolenie na bycie soba - republikaninem, o ile wiem, no ale
      tam jest wolność:)
      • cyklista Pudło nie bingo 06.09.06, 22:59
        > Prezydent Bush ma zezwolenie na bycie soba - republikaninem, o ile wiem,
        Rola prezydenta RP jest zasadniczo różna od roli prezydenta USA.
        Jak odrobisz zadanie domowe możesz tu wrócić.
        • loppe Re: Pudło nie bingo 07.09.06, 18:49
          tak, rola prezydenta USA jest zdecydowanie większa
          leszczu
          • krwawy.zenek Re: Pudło nie bingo 07.09.06, 18:53
            loppe napisał:

            > tak, rola prezydenta USA jest zdecydowanie większa

            między innymi dlatego, że pełni też rolę taką, jak w innych krajach premier.
            Dlatego przywoływanie przykładu amerykańskiego prezydenta w tej dyskusji jest
            absurdem.

    • zapijaczonyryj Re: "Ponadpartyjny" prezydent swojego brata 07.09.06, 05:55
      "Wielkiego brata". Zrobi to co brat kaze, gdyż u blizniaków jednojajowych jeden
      jest zawsze dominującym, a w tym przypadku dominujacym jest Jarek. poza tym
      jest bardziej inteligentny i bystry.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja