bryt.bryt
05.09.06, 11:21
Podobno delegacja liczy 70 osob, a miejsc w samolocie jest ok. 120. Ale dla
opozycji miejsca w nim nie ma. Czas sobie kupic bilet:
"(...)Za tydzień - 12 września wieczorem - z Okęcia wystartuje rządowy samolot
Tu-154. Na pokładzie będą członkowie rządu z premierem Jarosławem Kaczyńskim
na czele. Polecą do Stanów Zjednoczonych, żeby dokonać symbolicznego odbioru
technicznego pierwszego wyprodukowanego dla Polski samolotu wielozadaniowego
F-16. Główna uroczystość odbędzie się 15 września w teksańskim Fort Worth,
gdzie znajduje się fabryka producenta maszyny - koncernu Lockheed Martin.
(...)Wśród osób, które zaprosili Amerykanie, są także byli szefowie
Ministerstwa Obrony Narodowej, którzy prowadzili przetarg na samolot dla
armii: Bronisław Komorowski z PO i Jerzy Szmajdziński z SLD. Na uroczystość w
Teksasie zaproszeni są także szefowie komisji obrony w Sejmie i Senacie:
Bogdan Zdrojewski i Franciszek Adamczyk - obaj są członkami Platformy
Obywatelskiej. Jednak - jak nieoficjalnie dowiedziała się "Rz" -
parlamentarzystów opozycji jeszcze wczorajnie było na liście pasażerów
rządowego samolotu. Potwierdza to poseł Bogdan Zdrojewski: - Nie wypada
odmówić zaproszeniu Amerykanów. Dlatego poprosiłem marszałka Sejmu Marka Jurka
o zgodę na podróż samolotem liniowym. Choć w dalszym ciągu mam nadzieję, że
jednak miejsce dla opozycji znajdzie się w rządowym samolocie. To przecież
absurd, żeby kilka osób leciało do Stanów Zjednoczonych na koszt podatników w
sytuacji, kiedy rząd wysyła tam samolot - mówi. (...)"
Nie bylo opozycji na liscie wczoraj, nie ma dzisiaj. Szmajdzinski wlasnie
wypowiadal sie w Tok FM na ten temat.
Pisowskie zwyczaje, pisowska norma?
rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060905/kraj/kraj_a_4.html