kaczy_mozdzek
07.09.06, 08:56
Z samorządu.
Łęty w Spółdzielni "PiSdzielni" już schną i brunatnieją.
Latoś z powodu suszy kartofle są niewyrośnięte i jakieś takie marne i
niewydarzone. Całkiem sparszywiały już i okropną jakąś zarazę złapały, ale
Lepper im pomocy nie chce obiecać - przeciwnie wciąż im jakiejś trucizny
podsypuje, żeby już nie dorastały i szybciej uschły.
Niedługo chwycimy za te łęciny i wyrwiemy kartofle z życiodajnej gleby.
Najgorszą część plonów zostawimy na polu, żeby zgniła i użyźniła grunt
na wiosenne zasiewy, a część z nich upieczemy w ogniskach na polu i zjemy.
Po 12 listopada będą już w kopcach i piwnicach.
Wiosną pole uprawimy i zasiejemy szlachetne zborze.
WYBIERZEMY właściwą, dobrą odmianę chlebową.
Uwaga!!
Tegoroczne kartofle będą szybko gniły!! Już teraz strasznie śmierdzą.
Ze strachu.
Dwa najważniejsze już się w ogóle nie nadają ani na kartoflany obiat, ani
nawet do rozmnożenia.
Już nic z nich nie wyrośnie.