haen1950
07.09.06, 11:21
Przekonałem się o tym, kiedy wyszedłem do sklepiku po zakupy i zapłaciłem
złotówkę za cztery kajzerki zamiast pięciu. Rzad, który nie umie utrzymać w
ryzach światowych już cen na pieczywo jest do dupy, żadne walizki z forsą go
nie uratują. To już zakodowane: tanie pisowskie pństwo oznacza nawrót
drożyzny i inflacji. Benzyna, gaz, najdroższe piwo na swiecie i papierosy
tylko go dobiją.