freemason
09.09.06, 13:12
... mówiąc, że w RFN mniejszości narodowe (Fryzowie, Duńczycy i Serbowie) nie
są zwolnione z 5%-owego progu wyborczego (bo nie wierzę, żeby poseł zajmujący
się stosunkami polsko-niemieckimi tego nie wiedział).
Tak się składa, że ZARÓWNO w wyborach do landtagów, jak i do bundestagu
mniejszości są zwolnione z klauzuli zaporowej 5%. Zresztą, nawet gdyby tak
nie było, system niemiecki umożliwia wślizgnięcie się do parlamentu
ugrupowań, które mają duże poparcie na danym terenie bez przekraczania 5%-
ówki (patrz casus PDS w 2002 r.).
By nie rzucać słów na wiatr fragment z kodeksu wyborczego Szlezwiku-Holsztynu:
"(1) An dem Verhältnisausgleich nimmt jede Partei teil, für die eine
Landesliste aufgestellt und zugelassen worden ist, sofern für sie in
mindestens einem Wahlkreis eine Abgeordnete oder ein Abgeordneter gewählt
worden ist oder sofern sie insgesamt fünf v. H. der im Land abgegebenen
gültigen Zweitstimmen erzielt hat. Diese Einschränkungen gelten nicht für
Parteien der dänischen Minderheit (!)".
Warto zwrócić uwagę na ostatnie zdanie.
I artykuł z Wikipedii o SSW (Związku Wyborców Południowego Szlezwiku):
de.wikipedia.org/wiki/S%C3%BCdschleswigscher_W%C3%A4hlerverband
Warto zwrócić uwagę, że z 0,32%-owym poparciem było SSW reprezentowane w
bundestagu I kadencji...
Te same zasady odnoszą się do Serbów łużyckich, z tymże nie mają oni obecnie
swych reprezentantów w landtagach Saksonii i Brandenburgii...
I jeszcze fragment z wikipedii:
"Parteien nationaler Minderheiten, wie etwa der SSW, der zuletzt 1961 an
einer Bundestagswahl teilgenommen hat, sind aufgrund des verfassungsrechtlich
gebotenen Minderheitenschutzes von der Sperrklausel ausgeschlossen. Diese
Sonderregelung gilt nicht etwa für eine Partei der Türken, da Türken in
Deutschland nicht den Status einer nationalen Minderheit genießen wie die
Dänen in Schleswig-Holstein mit ihrer Partei SSW oder die Sorben in Sachsen".
de.wikipedia.org/wiki/Bundestagswahlrecht#Sperrklausel
Jak ktoś nie ufa encyklopediom pisanym przez internautów może sobie otworzyć
Bundestagswahlrechtskodex w formacie PDF...
Co do propozycji LPR: nie jest to nowość, bo w 2004 roku głosami SLD, PO i
PiS odebrano mniejszości niemieckiej prawo zasiadania w parlamencie
europejskim - z punktu widzenia SLD było to korzystne, bo w ten sposób do
Strasburga dostała się pani Goeringer-d'Odenberg.
Jaki jednak interes (poza zrobieniem burdy w stosunkach polsko-niemieckich) w
odebraniu mniejszości niemieckiej swych praw ma LPR i PiS - przecież głosy
Niemców padną raczej na PO, PSL i Centrolew...
Kolejny idotyczny pomysł prawicy.