"Le Monde Diplomatique" o Polsce

IP: *.calixo.net 05.03.03, 13:44
Podaje zakonczenie dosc dlugiego artykulu o Polsce jaki ukazal sie w tym
pismie z listopada 2002r.
Ten kraj wysprzedany zagranicy,skorumpowany,to nie jest Polska.
Wielki slogan Solidarnosci z 1980r. glosil "Zeby Polska byla Polska"
jest wciaz aktualny.
Wystarczy pojechac do hut,kopaln,albo na spotkania z bezrobotnymi w malych
miasteczkach,azeby zdac sobie sprawe ze ogien zaczyna sie palic pod popiolem.
Ogien Solidarnosci zapali sie,ten kraj jeszcze nie umarl.
Jutro zostanie odrzucony neoliberalizm,jak zostal odrzucony komunizm,zostanie
odbudowana polityka i ekonomia oparta na respekcie czlowieka i sprawiedliwosci
spolecznej.
Polska zadziwi nas jeszcze,stanie sie przykladem i inspiracja.
    • dreaded88 Re: 'Le Monde Diplomatique' o Polsce 05.03.03, 15:46
      Ciekawe, ale coś podobnego ukazało się w "Timesie". Pozwolę sobie zacytować
      omówienie z prasy polonijnej nie komentujac go.
      "Na lamach polonijnego "Glosu Polskiego" (nr 4, 28 stycznia - 3 lutego
      2003 r.), które ukazuje sie w Kanadzie, zamieszczono omówienie
      interesujacego artykulu w tygodniku "Times".

      W przedostatnim grudniowym numerze londynskiego tygodnika "Times"
      ukazal sie, poswiecony sprawom polsko-unijnym, artykul o wymownym
      tytule: "Integracja czy podbój". Autor publikacji, wplywowy brytyjski
      dziennikarz o zacieciu naukowo-analitycznym, pisze, ze bezstronni
      obserwatorzy polskiej sceny politycznej i gospodarczej ze zdumieniem
      ostatnio obserwowali rozwój wydarzen w tym kraju. Zdumienie to
      wyplywalo z faktu, ze pod naciskiem Unii Europejskiej wszystkie
      pookraglostolowe rzady Polski prowadzily - pod sztandarem reform -
      polityke doglebnej destrukcji polskiego potencjalu gospodarczego i
      kulturalnego. Zlikwidowano nie tylko tysiace nowoczesnych zakladów
      pracy i fabryk, lecz takze za bezcen, faktycznie za darmo przekazano w
      rece firm zagranicznych cala bankowosc, przemysl, media. Skasowano
      cale potezne galezie gospodarki polskiej. W ten sposób kraje
      czlonkowskie Unii Europejskiej pozbyly sie potencjalnej polskiej
      konkurencji w dziedzinie handlu, a gospodarka polska stanowi obecnie
      widowisko budzace politowanie - to prawdziwy krajobraz po ciezkim
      bombardowaniu.

      Na skutek oddzialywania Unii Europejskiej na serwilistyczne rzady w
      Warszawie Polska, która przed czterdziestoma laty zajmowala dziesiate
      miejsce na liscie najbardziej rozwinietych krajów swiata, zajmuje
      obecnie na tej liscie miejsce 56. i - jak pisze dziennikarz brytyjski
      - jest kompletnym bankrutem finansowym, nalezacym faktycznie do krajów
      Trzeciego Swiata, którego glos zupelnie sie nie liczy (i nie bedzie
      sie
      liczyl) na arenie miedzynarodowej.

      Ron Hunt zadaje tez sobie retoryczne pytanie: jak do tego moglo dojsc,
      ze naród o tak chlubnej tradycji niepodleglosciowej dal sie tak latwo
      nabrac na prymitywna europejska demagogie i pozwolil sie w ciagu
      zaledwie dziesieciu lat kompletnie "zafrykanizowac"? Odpowiedz brzmi
      jak
      nastepuje: polscy politycy i sprawujacy w kraju rzady dusz dziennikarze
      daja sie bardzo latwo korumpowac wielkim firmom zachodnim (przewaznie
      niemieckim) i za wzglednie nawet niewysokie lapówki na poziomie paruset
      tysiecy dolarów, bez skrupulów wspóluczestnicza w realizacji obcych
      interesów na terenie wlasnego kraju, z ogromna szkoda dla tego
      ostatniego.

      Pod plaszczykiem walki z "industrialnymi monstrami gospodarki
      komunistycznej" ci agenci wplywu doprowadzili do zaglady przemyslu
      krajowego, który juz w zadnej mierze i w zadnej dziedzinie nie bedzie
      stanowil zagrozenia dla niemieckich czy francuskich "monstrów"
      gospodarki kapitalistycznej. Ludnosc Polski, zakompleksiona gleboko w
      stosunku do Zachodu, nie zdazyla nawet sie ocknac, jak sie obudzila
      sie z letargu w kraju pod kazdym wzgledem trzeciorzednym i pozbawionym
      jakichkolwiek pozytywnych perspektyw.

      Dziennikarz brytyjski z oburzeniem odnotowuje równiez bulwersujacy,
      jego zdaniem, cynizm kierownictwa Unii Europejskiej, która - wiedzac,
      ze ludnosc Polski jest szesciokrotnie biedniejsza niz mieszkancy
      krajów unijnych, zamiast wyswiadczyc temu szlachetnemu narodowi
      dodatkowa i realna pomoc finansowa, np. przez 200-procentowe doplaty dla
      polskiego rolnictwa, cynicznie dala im tylko polowe tego, co
      otrzymuja znacznie zamozniejsi rolnicy francuscy i niemieccy. Umowe
      akcesyjna zredagowano tez w ten sposób, a rzad polski lekkomyslnie ja
      podpisal, ze biedna Polska bedzie z wlasnego skromnego budzetu
      doplacala do kasy bez porównania bogatszych Niemiec czy Francji. "To
      nie jest integracja w struktury europejskie, lecz okrutny i
      bezwzgledny podbój Polski przez jej falszywych przyjaciól" -
      konkluduje Ron Hunt na lamach londynskiego "Timesa".

      Cóz, cenny to i uczciwy glos znad Tamizy, bez porównania tez
      madrzejszy niz "proeuropejskie" peany warszawskich zakompleksionych
      kogucików prasowych na czesc zachlannej Unii. Ale i tak odwrotu juz
      nie ma, gdyz panstwo polskie zostalo pozbawione ekonomicznych podstaw
      swego istnienia. Glupota, jak mówi niemieckie przyslowie, kosztuje
      najdrozej.

      oprac. Jan Ciechanowicz"
      • Gość: xxx Re: 'Le Monde Diplomatique' o Polsce IP: *.calixo.net 05.03.03, 16:03
        .Postaram sie przetlumaczyc caly artykol z "Le Monde Dyplomatique"

        • Gość: Palnick Re: 'Le Monde Diplomatique' o Polsce IP: *.stenaline.com 05.03.03, 17:22
          Gość portalu: xxx napisał(a):

          > .Postaram sie przetlumaczyc caly artykol z "Le Monde Dyplomatique"
          ----------------------
          Poproszę.
          >
          • Gość: xxx Re: 'Le Monde Diplomatique' o Polsce IP: *.calixo.net 07.03.03, 15:24
            jestem w trakcie tlumaczenia
            • Gość: PABLO Re: 'Le Monde Diplomatique' o Polsce IP: *.kamir.com.pl 07.03.03, 15:34
              Gość portalu: xxx napisał(a):

              > jestem w trakcie tlumaczenia
              Czy możesz daćlink na cały artykul w wersji francuskiej
              czy angielskiej
              • Gość: xxx Re: 'Le Monde Diplomatique' o Polsce IP: *.calixo.net 07.03.03, 15:39
                www.monde-diplomatique.fr/2002/10/MARGUERITTE/17027
                • Gość: Tomek Re: 'Le Monde Diplomatique' o Polsce IP: *.it-net.pl 07.03.03, 16:05
                  Zanim przeczytam ten artykuł, powiem że jego autorem jest Bernard Margueritte -
                  katolicki prawicowiec (mało znany i raczej nie lubiany we Francji) ściśle
                  związany z prezydentem Chirac'iem i "Solidarnością"; wieloletni (w latach '80
                  i '90) korespondent prasowo - telewizyjny w Polsce.
                  • Gość: Zapytanie Re: 'Le Monde" to potega polityczna we Francji IP: *.ipt.aol.com 07.03.03, 17:26
                    "Raczej nie lubiany" - co to znaczy ? Kazdy normalnie ma swoich wrogow i
                    przyjaciol. Piszesz, ze Chirac z nim sie liczy i to bardzo wiele znaczy. Poza
                    tym wez pod uwage, ze "Le Monde" to potega we Francji, z ktora sie bardzo licza
                    sfery polityczne.
                    • Gość: stary byk Re: 'Le Monde Diplomatique' to nie 'Le Monde' IP: *.imgw.pl 07.03.03, 20:48
                      Gość portalu: Zapytanie napisał(a):

                      > "Raczej nie lubiany" - co to znaczy ? Kazdy normalnie ma swoich wrogow i
                      > przyjaciol. Piszesz, ze Chirac z nim sie liczy i to bardzo wiele znaczy. Poza
                      > tym wez pod uwage, ze "Le Monde" to potega we Francji, z ktora sie bardzo
                      licza
                      >
                      > sfery polityczne.

                      'Le Monde Diplomatique' nie ma nic wspolnego z 'Le Monde' oprócz tytułu. To
                      lewicowy tygodnik.
                  • Gość: Sławek Re: 'Le Monde Diplomatique' o Polsce IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.03, 18:09
                    Gość portalu: Tomek napisał(a):

                    > Zanim przeczytam ten artykuł, powiem że jego autorem jest Bernard
                    Margueritte -
                    >
                    > katolicki prawicowiec (mało znany i raczej nie lubiany we Francji) ściśle
                    > związany z prezydentem Chirac'iem i "Solidarnością"; wieloletni (w latach '80
                    > i '90) korespondent prasowo - telewizyjny w Polsce.

                    Faktycznie, czytałem w którymś z polskich tygodników jego felieton, w którym
                    baz żenady chwali Chiraca za jego obrażliwe wobec nas wypowiedzi. I jak jego
                    Patron poucza nas, że powinniśmy cicho siedzieć i każdy swój ruch konsultować z
                    Paryżem.
                    • Gość: Zapytanie Re: 'Le Monde Diplomatique' o Polsce IP: *.ipt.aol.com 07.03.03, 18:22
                      Niestety, Polaska jest pod kazdym wzgledem nijaka do decydowania o losie
                      wielkich tego swiata. Dlatego tez ich jakby pogarda. Biednych na tym swiecie
                      nikt nie szanuje i nikt nie liczy sie z ich opinia. Nad biednymi mozni tego
                      swiata tylko sie lituja ale nie ma mowy o braniu ich na serio. Taka jest
                      prawda !
    • Gość: Zapytanie Czy o ten artykul chodzi ? IP: *.ipt.aol.com 07.03.03, 15:42
      www.monde-diplomatique.fr/2002/10/MARGUERITTE/17027
      • Gość: Zapytanie Dzieki. Juz wiem, ze o tym samym myslimy. IP: *.ipt.aol.com 07.03.03, 15:44
    • Gość: stary byk Co to za pismo? IP: *.imgw.pl 07.03.03, 20:45
      Warto dopowiedzieć, że 'Le Monde Diplomatique' nie ma nic wspólnego z 'Le
      Monde', a jest bardzo lewicowym tygodnikiem, który zachwycał się Fidelem
      Castro, Che Guevarą i innymi lewakami. Stąd jego opinie trzeba brać z
      odpowiednią poprawką.
    • Gość: Tomek Re: 'Le Monde Diplomatique' o Polsce IP: *.it-net.pl 08.03.03, 01:43
      Nie mogąc się doczekać tłumaczenia kolegi "xxx", przesyłam moje własne
      tłumaczenie odnośnego artykułu (ale proszę mnie nie identyfikować do końca z
      tymi poglądami!). Ciekawe czy będzie jakaś różnica, proszę o komentarze:

      POLSKA CHORA NA LIBERALIZM
      Według ankiety "Eurostat"'u, poziom bezrobocia w krajach kandydujących do Unii
      Europejskiej - oprócz Malty i Turcji, które nie przedstawiły swoich statystyk -
      osiąga 13% ogółu zatrudnionych, wobec 7,3% u obecnych piętnastu członków.
      Proporcja rośnie od 4% na Cyprze do 20% w Polsce. Tylko ta, jedna liczba
      ilustruje rewers kapitalistycznego medalu w tym kraju, który, wraz z
      Solidarnością marzył o bardziej ludzkim społeczeństwie. Tak samo, jak
      materializm komunistyczny, materializm neoliberalny się tam rozleciał.

      Polska jest godnym uwagi przepisem na potrawę z globalistycznej kuchni.Weźcie
      kraj, który w 1989 roku przeszedł od komunizmu do demokracji na skutek
      pokojowej rewolucji, która postawiła sobie za cel prowadzenie polityki
      wypływającej z respektowania wartości opartych na godności i solidarności.
      Następnie, nie pytając narodu o zdanie, zastosujcie zwykłą neoliberalną terapię
      szokową, złożoną z "ekonomicznych rygorów" i "jedynie słusznej myśli".
      Następnie, po jedenastu latach, podziwiaqjcie wyniki: zdemoralizowany naród,
      wszechobecne nierówności i wykańczającą się gospodarkę. Doprawdy, taki system
      łączy nieskuteczność z ohydą: jest nie tylko niemoralny, ale także rujnujący
      pod wzglęcdem ekonomicznym.

      Jak - niektórzy zaprotestują - można opowiadać takie rzeczy? przyjrzyjcie się
      Warszawie, te wszystkie ultra - nowoczesne biurowce, te luksusowe hotele, te
      salony Diora albo Mercedesa! Na pewno, stolica, a jeszcze bardziej miasta
      prowincjonalne zmieniły się. Zniknęła dawna szarość, puste sklepy, kolejki.
      Jeszcze niedawno można było dodać: wejdźcie do księgarni, możecie nareszcie
      kupić obojętnie jaką książkę! Dziś nikt już tego nie powie, gdyż, gorzki
      paradoks - mniej się czyta, teraz, gdy wszystko jest dostępne - niż dawniej,
      kiedy wszelkie dzieła przekazywało się pod płaszczem.Tych, którzy mają
      pieniądze, kultura nie interesuje a ci, którzy ją kochają, często są
      sprowadzeni do nędzy.

      Czy ktoś będzie miał odwagę to powiedzieć? Życie kulturalne nie jest już tym,
      czym było w czasach komunizmu, mimo cenzury (albo raczej dzięki rewolcie, którą
      ona spowodowała). Teatry umierają; produkcja kinematograficzna chyli się ku
      upadkowi, z dala od dzieł Andrzeja Wajdy i Krzysztofa Zanussiego; nikt nie wie
      kiedy ostatnio wydano dobrą książkę. Na pewno, istnieje kilka oaz kultury,
      które walczą z wiatrami i zalewami wód, szczególnie w muzyce, na przykład
      Warszawska Opera kameralna. Jednak to nie ważne: nakazem jest zdobywać
      pieniądze, jak najszybciej i wszelkimi środkami. Jeden materializm wypędził
      drugi, materializm króla - pieniądza nie przedstawia sobą więcej niż wczorajszy
      materializm dialektyczny.

      Jaka piękna była opozycja w komuniźmie! Jaka podniecająca była Solidarność!
      Wszyscy ci, którzy kochali walczącą Polskę - już jej nie rozpoznają. Pewien mój
      przyjaciel Amerykanin, pełniący ważną funkcję w Warszawie piętnaście lat temu,
      który powrócił jako doradca ambasady lamentuje: "Chciałem powrócić do tego
      kraju, gdzie można byłocałymi nocami dyskutować z fascynującymi
      intelektualistami, ale w tej Polsce nikt już nie ma na nic czasu, wszystko
      krąży wokół zysku, na każdym rogu znajduje się Mc Donald's: Ameryka dla
      biednych!"

      Na pewno, nie wszystkim jest tak źle. Od 10 do 15% ludzi żyje dobrze, czasem
      bardzo dobrze. O ile profesor uniwersytetu zarabia 600 Euro, to prezes -
      dyrektor firmy [w oryg. "President - Directeur General" - przyp. tłum.] zarabia
      tyle samo, a nawet więcej niż jego zachodni odpowiednik. Wszystko służy
      tej "elicie" pieniędzy. Wieszczy się neoliberalizm, ale Państwo nie umarło:
      zamiast przejmować się ludźmi najbardziej pozbawionymi środków, oddało się na
      usługi frm i tych bogatych (zwolnienia z podatków dla firm, obniżki podatków
      dla bogatych, trwonienie dóbr publicznych aby wzbogacić sektor prywatny).
      Odwrotny Robin Hood...

      Wspaniały sosjolog Jadwiga Staniszkis mówi o "państwowym kapitalizmie". Wielu
      byłych dyrektorów komunistycznych przedsiębiorstw kieruje teraz sapółkami z
      ograniczoną odpowiedzialnością. Baronowie byłego reżimu dobrze dają sobie radę:
      kontrolują dwie trzecie nowego businessu i połowę administracji. Zresztą,
      dobrze dogadują się z byłymi liderami opozycji, którzy również szybko się
      wzbogacili. Jedni dzielą się zdrugimi soczystymi rynkami publicznymi. Nowa
      nomenklatura "rozpycha się łokciami".

      Niewielu rządzących unika panującej demoralizacji i korupcji. Praktycznie, nie
      ma dostępu do żadnego rynku bez ofiarowania części tortu decydentom. Prawa,
      których celem jest przeciwstawianie się temu są omijane i nikt nie ma nic do
      gadania. Pewien przedsiębiorca z południowego wschodu kraju, którego pytaliśmy
      co ma zamiar zrobić po wprowadzeniu nowych praw dotyczących "przejrzystości"
      przyznawania rynków publicznych spojrzał na nas z konsternacją, potem wybuchnął
      śmiechem: " Skąd wy się urwaliście? Jesteśmy jedną z trzech poważnych firm w
      regionie, dzielimy między sobą rynek i wspólnie opłacamy stronę prawną,
      przetargi to oczywiście całkowity pic na wodę". Korupcja przeżera wszystkie
      poziomy, do tego stopnia, że z urzędu [ wojewódzkiego, powiatowego, gminy itd. -
      przyp. tłum.] nie da się otrzymać w prawidłowym terminie zadnego dokumentu,
      nie opłacając odpowiedniego urzędnika. Jedna z gazet opublikowała nawet
      niedawno, bez żadnych konsekwencji cenniki zakupu sędziów piłkarskich - ceny
      rosły przy przejściu z jednrj ligi do drugiej.

      Zdradzona rewolucja
      Decentralizacja okazała się powszechną klęską: doprowadziła do rozsiania
      ogromnej liczby lokalnych mafii, dzielących między siebie swe teytorium.
      Dowodem na to są fortuny zebrane w czasie kilku lat przez lokalnych
      wybrańców... Dyrektor firmy zajmującej się "public relations", obarczonej przez
      Unię Europejską wprowadzaniem, wszystkie koszty pokryte, projektów
      pozwalających lokalnym społecznościom poprawiać "przejrzystość" i więzy z
      obywatelem skarżył się, że nie znajduje miast tym zainteresowanych...

      Państwo prawa pozostaje iluzją. Wydaje się, że prawo często woli gangstera od
      ofiary. Zresztą, powolność jego działania sprawia, że lepiej próbować dogadać
      się "polubownie", a nawet za pośrednictwem mafii, niż próbować sprawić, byprawa
      były przestrzegane. Liberalna dżungla obliguje, ktokolwiek ma środki - może
      otrzymać zezwolenie na obojętnie co, również na wybudowanie betonowego pałacu w
      środku parku narodowego!

      Zachód szeroko uczestniczył w tej deprawacji. W roku 1990, pewna zachodnia
      osobistość powiedziała nam: "Solidarność była bardzo miła jako machina wojenna
      przeciw komunizmowi, ale teraz, bądźmy poważni - to nie czas na rozmowy o
      sprawiedliwości społecznej i i syndykalnym uczestnictwie!" Tak więc,
      międzynarodowy kapitał "kupił sobie" swą małą Polskę. Wszystkie firmy, które
      były cokolwiek warte zostały wykupione a polskie władze bły bardzo zadowolone,
      że mogły zapychać dziury budżetowe dochodami z prywatyzacji.

      Dzięki tej ostatniej, Polska przez pewien czas sprawiała wrażenie - zachodnia
      prasa mówiła nawet o "cudzie". Źródło jednak wysycha. W międzyczasie, zachodnie
      koncsorcja przejęły kontrolę niemal nad całością sektora bankowego, dwoma
      trzecimi przedsiębiorstw i nad trzonem mediów. Co pozostało z Polski,
      sprzedanej za bezcen, bo nawet nie temu, kto płacił najwięcej?

      Odwrotna strona medalu, to wzrost gospodarczy, który spadł do 1%, deficyt w
      handlu zagranicznym i coraz bardziej dramatyczny budżet, poziom bezrobocia,
      który zbliża się do 20%. Połowa rodzin żyje na poziomie minimum socjalnego lub
      poniżej. Wieśniacy wegetują, pozbawieni źródeł dochodów; emeryci dzielą między
      siebie ulice, gdzie każdy ma prawo przebierać śmietniki. Je
      • Gość: Hansi Re: 'Le Monde Diplomatique' o Polsce IP: *.dipool.highway.telekom.at 08.03.03, 02:12
        Dyskusyjny,ale bardzo interesujacy.
        Tlumaczenie radze zamiescic jako nowy watek.
        Pozdr, Hansi
Pełna wersja