kataryna.kataryna
11.09.06, 20:14
Negocjacje w sprawie offsetu prowadził sobie były agent z Gudzowatym na
prywatnej kolacji w prywatnym mieszkaniu. Tak się robi biznesy w III RP. Jak
to się dzieje, że byli agenci w wolnej Polsce odpowiadają za takie kontrakty?
Jak to możliwe, że o takiej kasie rozmawia się na prywatnej kolacyjce? To
wątek poboczny dzisiejszych rewelacji o zamachu na Millera ale
charakterystyczny dla III RP. I nawet nikogo nie oburza.