Gość: plus-minus IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.03, 19:20 Poczula sie "urazona". I kto to mowi? Czy moze ktos to wyjasnic? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: kpt. Ziobro Re: O co obrazila sie p. Beger na Urbana ? IP: *.chello.pl 06.03.03, 19:22 Gość portalu: plus-minus napisał(a): > Poczula sie "urazona". I kto to mowi? > Czy moze ktos to wyjasnic? Może okazał się mniej inteligenty od niej i to ją zabolało ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kataryna Re: O co obrazila sie p. Beger na Urbana ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.03, 19:39 Gość portalu: plus-minus napisał(a): > Poczula sie "urazona". I kto to mowi? > Czy moze ktos to wyjasnic? Urban coś rzekł. Beger się wydało, że go zrozumiała. Pomyślał, pomyślała i doszła do wniosku, że to było obraźliwe. No to się obraziła. No to Urban jej wytłumaczył, że nie było o co bo jej nie obraził. No to powiedziała, że przyjmuje przeprosiny. No to Nałęcz jej wyjasnił, że przeprosin nie było. No to zgłupiała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kpt. Ziobro Re: O co obrazila sie p. Beger na Urbana ? IP: *.chello.pl 06.03.03, 19:48 Gość portalu: kataryna napisał(a): > Gość portalu: plus-minus napisał(a): > > > Poczula sie "urazona". I kto to mowi? > > Czy moze ktos to wyjasnic? > > Urban coś rzekł. Beger się wydało, że go zrozumiała. Pomyślał, pomyślała i > doszła do wniosku, że to było obraźliwe. No to się obraziła. No to Urban jej > wytłumaczył, że nie było o co bo jej nie obraził. No to powiedziała, że > przyjmuje przeprosiny. No to Nałęcz jej wyjasnił, że przeprosin nie było. No to > > zgłupiała. To stan u niej permanentny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: plus -minus Re: O co obrazila sie p. Beger na Urbana ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.03, 20:17 Wlasnie co takiego Urban powiedzial ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kataryna Urban obraża Beger IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.03, 20:26 Beger: Dobrze. I jeszcze jeden... Może źle zrozumiałam, to proszę mnie wyprostować, ale jeszcze jedna sprawa. Otóż mówił pan tutaj o sprawie korupcji, różnych korupcji, zrozumiałam. W swojej tezie powiedział pan również, że istnienie Komisji Śledczej, funkcjonowanie Komisji Śledczej to również może być w pewnym momencie zagrożenie, iż członkowie komisji mogą dopuścić się do pobrania jakichś korzyści majątkowych. Czy dobrze to zrozumiałam? Urban: Tak. Kiedy jest kraj skorumpowany, kiedy ma system rządów oligarchiczny, kiedy życie gospodarcze, np. bogacą się ludzie nominowani do bogacenia przez władzę polityczną lub też odwrotnie, władzę polityczną osiągają ludzie nominowani przez sfery gospodarcze, w takiej sytuacji wszystkie stopniowo instytucje życia publicznego, parlamentarne, sądowe, militarne, są przez ten system wsysane. Moim zdaniem jest albo tak, że jakieś segmenty władzy lub jakieś siły polityczne przerywają tę niedobrą tendencję, albo ta tendencja je wchłania. Ja więc nie miałem na myśli tego, że jutro przyjdzie pan Rywin i skorumpuje obecne tu szanowne grono. Ja miałem na myśli to, że ta komisja cieszy się jako pierwsza pewnym autorytetem społecznym i jest z uwagą... jej prace są obserwowane. Jednakże dziesiąta z kolei komisja po dziewięciu bezradnych może nie tylko nie spełniać już tej roli, ale także, że tak powiem, grać coś pod stołem, mogą w niej zasiadać mandatariusze różnych biznesmenów czy też mandatariusze grup nieuczciwych polityków sprzymierzonych wokół jakichś interesów. Beger: Ale, panie redaktorze, dla mnie to nie zabrzmiało, że pan Lew Rywin przyjdzie, tak jak pan to powiedział, jutro i skorumpuje nas jako członków tej komisji, tylko zabrzmiało to dla mnie tak, jakby pan posądzał, iż ja, jako członek np. tej komisji, jestem gotowa przyjąć korzyści. Poczułam się urażona. Urban: To ja bardzo przepraszam, ale ja przed chwilą wyjaśniłem, że chodzi mi o pewne mechanizmy ogólniejsze, bo te mechanizmy ogólniejsze spowodowały taki mój stan zaniepokojenia, że zacząłem tam coś pisać, biegać po politykach itd. Jeśli panią uraziłem, pani poseł, to ja bardzo przepraszam, ale przecież ja zaraz, kiedy pani mnie o to zagadnęła, wyjaśniłem, że właśnie nie taka jakaś prosta rzecz, iż ja podejrzewam tę komisję o jakąkolwiek nieuczciwość, powodowała te moje słowa, tylko jakaś wiedza o tym, że wszelkie instytucje z czasem albo odnoszą zwycięstwa ze stosunkami, z którymi wojują, albo zostają przez te stosunki wchłonięte. Beger: Dziękuję bardzo; a przeprosiny przyjmuję. Nałęcz: Pani poseł, nie było za co przepraszać. Pan redaktor pani nie obraził, tylko mówił o szerszym zjawisku, więc... Przeprosić można za pewien nietakt, a go nie było. Rozumiem, że pani chciała podziękować za wyjaśnienia, a nie za przeprosiny. Czy pani poseł skończyła? Beger: Podziękowałam. Odpowiedz Link Zgłoś