henrykkreuz
14.09.06, 11:02
Działalność fundacji teoretycznie podlega państwowej kontroli, natomiast
spółki prawa handlowego nie. Tajemnica handlowa.
Ja rozumiem, że w celu ominięcia ewentualnej kontroli przepływu kasy i
ograniczeń jakie narzuca fundacja P. Balcerowicz powołali dwie spółki prawa
handlowego, ale będące pod pełną kontrolą szefa fundacji CASE.
Takim spółkom zapewne sama fundacja jak i banki uzależnione od decyzji P.
Balcerowicza zlecały wykonanie określonych prac rzeczywistych czy pozornych,
dokonując wpłat na rzecz tych spółek z kasy fundacji i banków.
Dalsze przekształcenie własnościowe kasy to już prosta sprawa. Wysokość
wypłat z takich spółek na rzecz np. ich zarządów i rad nadzorczych
(powołanych przez Prezesa fundacji) ustalał Prezes fundacji CASE, a ci już w
ramach działalności spółek decydowali o dalszych wypłatach np. ewentualnych
lipnych zleceń, a co bardziej prawdopodobne podczepiania 30 fikcyjnych
wykonawców do pracy jednego dwóch ludzi, być może nawet dla P. Balcerowicz.
Pytaniem zasadniczym jest, czy Spółki prawa handlowego powołane przez
fundację powinny podlegać kontroli takiej samej jak sama fundacja i być
kontrolowane w ramach kontroli fundacji?
Ja uważam że tak, ponieważ spółki te są cześcią faktycznej działalności
fundacji.
Czekam zatem na decyzje o takiej kontroli działalności całego
Przedsiębiorstwa P. Balcerowiczów.
Trzeba zaznaczyć, że minął czas płacenia za przychylność do kieszeni, bo to
kasa z którą niewiadomo co zrobić - jak zalegalizować? Teraz takie datki za
przychylność natychmiast się pierze nadając tym pieniądzom "legalne
pochodzenie", ale dowody można znaleźć, bądź też nie. W sprawie CASE jest to
jednak bardzo prawdopodobne, z uwagi na te spółki zależne od CASE.