Wracam na morze!

    • kubala11 Re: Wracam na morze! 15.09.06, 20:05
      Bye!
      • mariner4 You too! 15.09.06, 20:06
        M.
    • jontek4 [...] 15.09.06, 20:11
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • goniacy.pielegniarz Re: Wracam na morze! 15.09.06, 20:12
      W takim razie życzę powodzenia.
      Zazdroszczę możliwości oderwania się od wszystkiego na dłuższy czas.
      • mariner4 Mlaczko miał takiego bohatera, co się nazywał 15.09.06, 20:16
        Wesoły sanitariusz. Masz coś wspólnego? :-)
        M.
        • goniacy.pielegniarz Re: Mlaczko miał takiego bohatera, co się nazywał 15.09.06, 20:18
          Nie, jestem prototypem. Ma się dopiero okazać czy udanym.
    • p.smerf Re: Wracam na morze! 15.09.06, 21:21
      Zanim "pojedziesz" na to morze to Ty lepiej pogadaj ze smokiem. Słyszałeś
      zapewne coś na temat wędrówki lądów. Ostatnio ta wędrówka osiągnęła
      katastrofalne rozmiary. Kilka dni temu smok napisał, że wrócił z Karaibów a
      dzisiaj pisze że to była Alanya. Kiedyś to ta Alanya leżała na Tureckiej
      Riwierze a teraz tam są Karaiby.
      Pogadaj z nim, bo możesz tego swojego statku nie znaleźć.
      • mariner4 Na szczęście ruch kontynentów nie zależy 15.09.06, 22:04
        od tego debila. Jakoś trafię!
        M.
        • cichociemnym to debilka..... 15.09.06, 22:09
          nie debil. Taka sPiSdziała blondynka ze sprzedajną klawiaturą że tak powiem
          • mariner4 Głupota nie ma płci. 15.09.06, 22:11
            To jest rzecz uniwersalna.
            M.
            • dzimbim Re: Głupota nie ma płci. 15.09.06, 22:38
              Na głupotę,na tęsknotę i na...przeziebienie najlepsza jest szklaneczka
              grogu. Przepisu 'marinerowi4' nie trzeba podawać,ale ja lubię tak: szklaneczka
              rumu,łyczek goracej wody+ plasterek cytryny = pychotka w szklaneczce:)))
              • cichociemnym Re: Głupota nie ma płci. 15.09.06, 23:21
                ja robię z gorącą herbatą i łyżeczką miodu + ta reszta
              • mariner4 Pewien stary kapitan podobnie podawał 16.09.06, 09:39
                ten przepis, tylko był bardziej skomplikowany, jeżeli chodzi o składniki.
                Ważniejsza była jednak druga część przepisu: " A potem trzeba wszystko wylać do
                zlewu, dobrze umyć szklankę i naleć do niej dobrej whisky!" :-)
                M.
                • cs137 Re: To, o ile pamietam,byl slynny coctail Kapitana 16.09.06, 09:50
                  Meissnera! Tyle, ze: (a) nie do zlewu, a za burte, i (b) nie whisky, tylko czystym spirytusem sie napelnialo
                  szklanki.

                  Tak przynajmniej zapamietalem z lektury "Znaczy Kapitana" (a moze to bylo akurat w "Krazowniku spod
                  Somosierry" - niewazne).
                  • cs137 Re: PS: 16.09.06, 09:54
                    Aleprzeciez z fachowcem mi spierac sie nie wypada, wiec niech bedzie, ze do zlewu i potem whisky.

                    (ja i tak mieszkam w krainie dobrego wina, wiec popijam - wlasnie w tej chwli - dobrego Syraha).
                  • mariner4 "Coctaile" bywają różne...... 16.09.06, 10:06
                    Być może to z Borchardta.
                    M.
    • cs137 Re: Będzie Cię tutaj bardzo brakowało! 15.09.06, 23:01
      Twojego głosu rozwagi i rozsądku...

      Tu jest piosenka dla Ciebie na pożegnanie - może mógłbym pomyślec o jakiejś
      jeszcze lepszej, ale tylko tę miałem na razie na podorędziu:

      groszek.741.com/Aktualnosci/Skala_Beauforta.mp3
      • cs137 Re: Jeszcze tekst takiej piosenki: 15.09.06, 23:21
        W okresie świetności warszawskiego STS-u (Studencki Teatr Satyryczny) w jednym z
        programów była taka piosenka o kapitanach. Troche w stylu "Beaty z Albatorsa",
        ale pewnie specjalnie. Kiedys na Mazurach na obozie żeglarskim, na którym byłem,
        jedna dziewczyna śpiewała to bardzo ładnie przy ognisku, wszyscy ją prosili, po
        kilka razy powtarzała kazdego wieczora, więc ja zapamiętałem słowa. Moze to też
        sie nadaje jako "wierszyk na po żegnanie"?

        Nad morzem w kręgach chmur czerwone wyrwy,
        Samotna mewa, rejsu towarzyszka
        Z spienionej fali wyjmuje szybko ryby
        Niczym płonące wę-ę-gle z ogniska
        Dwa prądy starły się jak dwa brzeszczoty
        Za rufą pusta skrzynka tańczy walca
        Przy kotle w świetle purpurowo-złotym
        Czerwony palacz stanął niczym władca.

        Kapitanowie! Myśmy wydeptali
        Niejeden szlak w oceanicznej fali
        Myśmy wyryli twardym kilem rejsy (?)
        I oczyścili dno z podmorskich traw
        Ale okręty, co za nami płyną
        Wciaż zmagać będą z tą samą się głębiną
        Aż je okrutny los też zmoże,
        Gdy na te same wpadną ostrza raf.


        Melodia była bardzo fajna i niezwykła, i jak się zaśpiewa, to naprawdę jest to
        fajne.

        Może ktoś wie, czy isnieja jakaś płyta z piosenkami z STS-u, może ta na niej jest?
    • dr.krisk Pozdrawiam! 15.09.06, 23:25
      I życzę spokojnych mórz egzotycznych, z dala od Kartoflandii.
      Z pozdrowieniami - KrisK
    • abeikai Re: Wracam na morze! 15.09.06, 23:35
      Za Giwi sprawą
      wieczór cudów !
      a nie zwady za zwadą.
    • pamiec.leszka stopy wody pod kilem! achoj!!! n/t 15.09.06, 23:42

    • basso.buffo Re: Wracam na morze! 16.09.06, 00:43
      Marynarzu, marynarzu!
      Taka to już Twa natura,
      Że nikt nie jest w stanie Ciebie
      Zmienić w lądowego szczura.

      I choć przeklniesz jeszcze nie raz
      Podłe marynarskie życie,
      To po morzach będziesz pływał
      Nawet w dziurawym korycie.

      /szanta/

      Tyle już masz dobrych życzeń,
      że ja Ci życzę tylko szczęsliwego
      powrotu do "rodzinnego portu".
    • mysz_polna5 Re: Wracam na morze! 16.09.06, 00:53
      mariner4 napisał:

      > Po dosyć długim leczeniu znów mam świadectwo zdrowia.
      > Morze jest to zywioł doskonały pod względem swojej obojętności dla ludzi.
      > Potrafi być przyjazne, ale i okrutne. Nie mamy na nie żadnego wpływu. Nawet
      > największy statek na oceanie jest tylko małą łupinką, wystawioną na jego
      > kaprysy. Ale i tak jest o wiele przyjaźniejsze niż podły świat polityki.
      > Będę przez parę miesięcy "off line", bo internet na statku, to nadal pieśń
      > przyszłości. Koszt połączenie przez "Inmarsat", to kilka dolarów za minutę.
      > I tak będzie jeszcze długo, bo liczba statków liczy się w dziesiątkach tysięcy
      > zaledwie, a nie setki miliony użytkowiników internetu "lądowego". Może jak
      > będzie jakiś tani następca "Irydy"? Ale z tego będzie korzystała już nowa
      > generacji marynarzy.
      > Pozdrawiam wszystkich uczestników FK. Bez wyjątku. Będę to do niedzieli.
      > M.


      ********************************************************************************


      Napisales ladny post. Ale milo bylo uslyszec, ze znow jestes zdrowy.
      I tak 3-maj, a w razie czego 3-maj sie sie tratwy ... tez! Do ponownego
      zobaczenia w komputerku!
      Pozdrawiam z :))))))))))))))))))))))))))). Mysz_polna5

      ps. morze jest piekne, ale nie dla mnie. Szkoda:(((((((((((((((((((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja