Czy w ogóle istnieją jeszcze jakieś autorytety?!

16.09.06, 13:24
Bo nawet te na Powązkach są wątpliwe. Więc może jest prawdą, że my Polacy
jesteśmy jedną wielką szumowiną i bagnem. Mam nadzieję, że Kaczyńscy nie
łudzą się, że kiedykolwiek będą w Polsce traktowani jako autorytety.
    • belkot_belkot_belkot Wierzejski (cham etatowy) o jednym autorytecie :] 16.09.06, 13:30
      Ja mówiłem, że cenię p. Bartoszewskiego jako kombatanta i byłego więźnia obozów
      hitlerowskich, ale autorytetem politycznym moim nie jest! Nie ma czegoś takiego
      jak „bezwzględny autorytet w każdej dziedzinie”. Tak mogą jedynie myśleć
      pospolite matoły, ćwierćinteligenci. Autorytet jest zawsze relacyjny. X jest
      autorytetem w dziedzinie Y dla Zeta. Przykładowo: Papież jest autorytetem w
      dziedzinie wiary i moralności dla chrześcijan. Bartoszewski w dziedzinie
      polityki dla mnie autorytetem nie jest. Mniejsza z tym.
    • t-800 Istnieje Pan Prof. Bronisław Geremek... 16.09.06, 13:35
      ... ale nagle gdzieś przepadł po słynnym występie wiceministra obrony narodowej
      w TV Trwam.
      • eric_theodore_cartman Re: Istnieje Pan Prof. Bronisław Geremek... 16.09.06, 14:50
        t-800 napisał:

        > ... ale nagle gdzieś przepadł po słynnym występie wiceministra obrony narodowej
        >
        > w TV Trwam.


        Tak jest "drogi Bronisławie" jest najwiekszy ze wszystkich. Zabija etosem na
        odleglosc.
        • belkot_belkot_belkot Re: Istnieje Pan Prof. Bronisław Geremek... 18.09.06, 17:09
          eric_theodore_cartman napisał:
          > Tak jest "drogi Bronisławie" jest najwiekszy ze wszystkich. Zabija etosem na
          > odleglosc.

          Pluje ogniem?! :]
    • reakcjonista1 Każdy ma swoje autorytety 16.09.06, 13:36
      precz z kolekywizacją autorytetów na całe spoleczenstwo jedynej słusznej opcji
      politycznej.
      • asienka32 Podpisuję się pod tym postem. 16.09.06, 13:37
        reakcjonista1 napisał:

        > precz z kolekywizacją autorytetów na całe spoleczenstwo jedynej słusznej opcji
        > politycznej.
        • belkot_belkot_belkot Re: Podpisuję się pod tym postem. 16.09.06, 13:41
          OK. Zatem ŻADNYCH ŚWIĘTOŚCI. Jeżeli komuś autorytet nie pasi to może śmiało go
          pomyjami i błotem obrzucać. Widocznie tak musi być. I tak w ogóle od dziś
          jednym autorytetem dla mnie jestem JA i MOJE POGLĄDY. Reszta to oszołomy :]
          • asienka32 Re: Podpisuję się pod tym postem. 16.09.06, 13:42
            belkot_belkot_belkot napisał:

            > OK. Zatem ŻADNYCH ŚWIĘTOŚCI. Jeżeli komuś autorytet nie pasi to może śmiało
            go
            > pomyjami i błotem obrzucać. Widocznie tak musi być. I tak w ogóle od dziś
            > jednym autorytetem dla mnie jestem JA i MOJE POGLĄDY. Reszta to oszołomy :]

            Na tym polega wolność słowa i wyrazania poglądów właśnie.
            • belkot_belkot_belkot Poza wolnością istnieje jeszcze zwykła... 16.09.06, 13:44
              ...ludzka przyzwoitość.
              No dobra, kiedyś istniała :]
              • reakcjonista1 Ale zauważ, ze przyzwoite było "opluwać" Giertycha 16.09.06, 13:49
                a teraz nieprzyzwoite jest "opluwać" Kuronia. Niektorzy po prostu muszą sobie
                uzmyslowic, jesli tego jeszcze nie zrobili, że minęły mam nadzieję bezpowrotnie
                czasy jedynie slusznych autorytetów. Kiedyć najwiekszym autorytetem miał być
                Józek Stalin mimo ze byl autorytetem dla w sumie niewielkiej czesci Polaków. Tak
                samo dla mnie nie jest i nigdy nie bedzie autorytetem "drogi Bronisła" bo sie
                zwyczajnie z jego poglądami nie zgadzam i nie zycze sobie by ktos za mnie
                ustalał w co mam wierzyć a w co nie.
              • asienka32 Re: Poza wolnością istnieje jeszcze zwykła... 16.09.06, 13:49
                belkot_belkot_belkot napisał:

                > ...ludzka przyzwoitość.

                Jest. I obowiązuje wszystkie strony zarówno obrońców autorytetów jak i osoby
                nie identyfikujące się z np. z poglądami Jacka Kuronia.
                • belkot_belkot_belkot Przyzwoitość? 16.09.06, 13:54
                  To dlaczego ostatnio to przestało działać?
                  Dlaczego teraz prawica opluwa wszelkie autorytety lewicy, a lewica wszelkie
                  autorytety prawicy?
                  Dlaczego Polacy nie szanują Polaków?
    • mariner4 Polakom autorytety są niepotrzebne! 16.09.06, 13:39
      Wystarczy rolnik i robotnik!
      Zlikwidować matury i wyższe uczelnie!
      M.
      • reakcjonista1 Mariner nie pleć 16.09.06, 13:45
        dostosuj sie do tego, ze czasy jedynie slusznych autorytetów odchodzą i kazdy
        Polak ma prawo miec takie autorytety jakie sobie sam wybierze a nie takie jakie
        wybierze mu przysłowiowy Michnik.
        Co oczywiscie nie oznacza, ze teraz to juz mozna bryzgać łajnem na ludzi ale ze
        wszystkich stron sceny politycznej.
        • mariner4 Ja wiem, że teraz autorytety, to Lepper i Zawisza. 16.09.06, 13:49
          Ja pozostanę przy swoich.
          M.
          • reakcjonista1 Dalej popełniasz jeden błąd 16.09.06, 14:10
            nie ma autorytetów kolektywistycznych.
            • belkot_belkot_belkot JPII zapewne też nie jest autorytetem 16.09.06, 14:12
              Przecież nie ma autorytetów kolektywistycznych.
              Piłsudski też palant?
              • reakcjonista1 Nie ma autorytetów kolektywistycznych 16.09.06, 14:20
                Wiedziałem że przy poruszaniu tematu autorytetów znajdzie sie ktoś kto z wielkim
                zapałem przypomni oszołomom o JP2.
                Otóz JP2 nie był autorytetem kolektywistycznym bo nie był autorytetem wszystkich
                Polaków. Jesli ktos ci nieszczęsniku powiedział, że jest inaczej musisz winic
                tego kogoś a nie oszołomów. W przypadku JP2 występuje pewien istotny problem,
                był on przecież autorytetem dla zdecydowanej wiekszosci Polaków i stad pozory
                kolektywizmu.
                Z drugiej strony widzę, że Jacek Kuroń dla niektorych jest postrzegany jako
                autorytet wszystkich, jako autorytet sam w sobie. Jak mowiłem czasy autorytetów
                z definicji minęły. Autorytety są wybieralne a nie przymusowe.
                • belkot_belkot_belkot Jak są wybieralne to są to żadne autorytety 16.09.06, 14:22
                  A raczej mikroautorytety
                  Malutkie, płytkie, wątpliwe
                  • reakcjonista1 Wolisz narzucane? 16.09.06, 14:26
                    Uwierzyłbyś w słowa o autorytecie Stalina? Bredzisz coś.
                    Mylisz wykształcenie naukowe, inteligencję czy cokolwiek co wyróznia jednego
                    spośród innych z byciem autorytetem...
                    • belkot_belkot_belkot Jaki Stalin? Po co mieszasz do tego zbrodniarza? 16.09.06, 14:33
                      Nie zgadzam się z NIHILIZMEM. Nie zgadzam się z wiecznym polskim piekłem -
                      obrzucaniem błotem tych którzy chcą cokolwiek dla Polski zrobić. Gdyby nic nie
                      robili nikt by się ich nie czepiał. Niestety próbują coś zrobić. Jest to dla
                      mnie kompletny brak PATRIOTYZMU i działanie na korzyść niezbyt zaprzyjaźnionych
                      ambasad, które ze szczęścia tylko zacierają ręce.
                      • reakcjonista1 Re: Jaki Stalin? Po co mieszasz do tego zbrodniar 16.09.06, 14:38
                        Więc co myslisz o M.Giertychu, ktory jest bez watpienia autorytetem dla
                        niektorych Polaków?
                        Ty polskie piekło odbierasz jako szarganie twoich autorytetów, myslales kiedys o
                        tym ze twoje autorytety nie muszą byc autorytetami innych ludzi? Jesteś pewny ze
                        nie przytrafilo Ci sie opluć autorytetu innych Polaków, ktoremu tez udało sie
                        cos dla Polski zrobic?
                        • belkot_belkot_belkot Jeżeli Giertych oskarża innych o lewactwo... 16.09.06, 14:50
                          ...i zaprzedawanie się komunie to niech się nie dziwi, że mu wypominają Radę
                          Konsultacyjną przy Krwawym i Czerwonym Wojciechu
                        • belkot_belkot_belkot Re: Jaki Stalin? Po co mieszasz do tego zbrodniar 16.09.06, 14:56
                          reakcjonista1 napisał:
                          > Ty polskie piekło odbierasz jako szarganie twoich autorytetów,
                          > Jesteś pewny ze nie przytrafilo Ci sie opluć autorytetu
                          > innych Polaków, ktoremu tez udało sie cos dla Polski zrobic?

                          Przyznaję, że nie potrafię szanować osobników, którzy dla korzyści politycznych
                          opluwją innych, nawet ludzi zasłużonych, odsądzają od czci i wiary, chętnie
                          szukają haków żeby ich zniszczyć i posługują się brudnymi sztuczkami w
                          polityce. Mimo, że ich zwolennicy będą ich cenić - ja niestety nie będę
                          potrafił ich szanować, bo takiej walki politycznej nie uznaję
            • mariner4 Nie ma żadnych 16.09.06, 14:13
              A maród bez autorytetów, to motłoch.
              M.
              • belkot_belkot_belkot Nie ma w co wierzyć 16.09.06, 14:17
                Warto być Polakiem?
                • mariner4 Warto. 16.09.06, 14:57
                  Ale czeka nas długa droga cywilizacyjna. Ludzie muszą się kształcić, zdobywac
                  kwalifikacje. Musi powstać silna klasa średnia. Trzeba wychować prawdziwe elity.
                  I za 2 - 3 generacje będzie lepiej.
                  W ostatnich 200 latach jako naród nie mieliśmy szczęścia (a może sami byliśmy
                  sobie winni. W koncu niechęć do reform, to nie wynalazek ostatnich czasów)
                  Trzeba też wyciągać właściwe wnioski z własnej historii.
                  M.
                  • lewa_piers Obawiam się, że nasza klasa średnia... 16.09.06, 15:32
                    ...powstanie w Anglii
              • reakcjonista1 Czy naród ma miec jedne i te same autorytety 16.09.06, 14:20
                jak za komuny?
                • belkot_belkot_belkot Autorytet to osoba godna szacunku. Za zasady 16.09.06, 14:34
                  I to jest niezależne od poglądów politycznych
                  • reakcjonista1 Re: Autorytet to osoba godna szacunku. Za zasady 16.09.06, 14:38
                    Ico? Ty będziesz wybierał tych godnych szacunku innym?
                    • belkot_belkot_belkot Autorytety kształtują się w sposób naturalny 16.09.06, 15:01
                      Decyduje przekonanie większości
                      • reakcjonista1 Hahahaha!!! :-))))) 16.09.06, 17:01
                        Jesteś pewien, że w III RP autorytety kształtowały sie naturalnie??? Przecież to
                        niedorzeczne.
                        • belkot_belkot_belkot Inaczej zatem napiszę... 16.09.06, 20:03
                          PRAWDZIWE AUTORYTETY kształtują się naturalnie. Nigdy nie miałem na myśli
                          dętych autorytetów jak bańka na wodzie.
                          • reakcjonista1 Re: Inaczej zatem napiszę... 16.09.06, 22:30
                            No teraz sie zgodzę :-)
                    • mariner4 Błąd w myśleniu 16.09.06, 15:02
                      Szacunku nie można nadać. To się ma, albo nie. Żadna opcja polityczna nie jest w
                      stanie tego zadekretować. Historia się powtarza. Wielki reformator z 20 lecia
                      międzywojennego, min Grabski też był opluwany. Narutowicz, który wrócił do
                      Polski nie licząc na apanaże (swojej gosposi w Szwajcarii płacił lepiej, niż
                      zarabiał jako minister) został zamordowany, bo NDecja tak podgrzała nastroje, że
                      znalazł się szaleniec, który to zrobił.
                      Nie przypadkowo Niemcy po 1939 roku zaczęli rozprawę z Polakami od mordowania
                      elit. My to robimy z własnej woli.
                      M.
                      • lewa_piers Re: Błąd w myśleniu 16.09.06, 15:37
                        > Nie przypadkowo Niemcy po 1939 roku zaczęli rozprawę z Polakami od mordowania
                        > elit. My to robimy z własnej woli.

                        Tego się właśnie obawiam.

                        Skoro już go reakcjonista przytoczył, to przypomnę, że tow. Stalin miał zwyczaj
                        mordować elity Rosji, żeby utrwalić swoją władzę. Jego czystka w wojsku w
                        latach 1937-39 spowodowała taką słabość Armii Czerwonej, że w 1941 dostała ona
                        tęgiego łupnia od Niemców
                      • reakcjonista1 Autorytetu tez nie mozna 16.09.06, 17:00
                        jesli X jest dla Y autorytetem to tylko dlatego ze Y-owi tak sie podoba a nie
                        dlatego ze mu jakis Michnik wybierze Z-eta.
                        • belkot_belkot_belkot A tak konkretnie to... 16.09.06, 17:13
                          Co cię Michnik obchodzi i jego autorytety? Czy Michnik każe ci przed nimi
                          klękać. Może co najwyżej oczekuje dla nich szacunku. Tak jak ty oczekujesz
                          szacunku dla swoich autorytetów.
                          Powiesz - "GW pisała źle o moich autorytetach" - może to i prawda, ale
                          zazwyczaj pisała prawdę i zazwyczaj szanowny autorytet się sam o to prosił
                          wrednym zachowaniem (jak np. Kaczyński)
                          • reakcjonista1 Re: A tak konkretnie to... 16.09.06, 22:29
                            Kaczyński nie jest moim autorytetem A w kwestii michnika, to pozwole sobie
                            zauwazyć, że to ten gentelmen i jego przyboczni od lat do grona autorytetów
                            moralnych wszystkich Polaków wpuszczali kogo chcieli.
                            • belkot_belkot_belkot Re: A tak konkretnie to... 16.09.06, 22:50
                              reakcjonista1 napisał:
                              > w kwestii michnika, to pozwole sobie
                              > zauwazyć, że to ten gentelmen i jego przyboczni od lat do grona autorytetów
                              > moralnych wszystkich Polaków wpuszczali kogo chcieli.

                              Nie jestem naiwny, żeby uwierzyć, że Michnik ma taką władzę w Polsce, żeby
                              wpuszczać do grona autorytetów.
                              Co on ma "Klucze Królestwa Niebieskiego"? Święty Piotr jakiś?!
        • belkot_belkot_belkot Michnik to szuja, Kaczyński to szuja 16.09.06, 13:49
          Olszewski to szuja, Kuroń to szuja, Rydzyk to szuja, Mazowiecki to szuja,
          Balcerowicz to szuja, Łysiak to szuja. Herbert to szuja, Szymborska to szuja,
          Frasyniuk to szuja, Giertych to szuja...
          Mam dalej ciągnąć listę?!
          • mariner4 Podobno Lepper to nie szuja. 16.09.06, 13:51
            Gdzieś mi się to o uszy obiło. Słyszałes to?
            M.
            • belkot_belkot_belkot Lepper to szuja, Ziobro to szuja 16.09.06, 14:00
              Kalinowski to szuja, Hojarska to szuja, Wasserman to szuja, Kalisz to szuja,
              Kwaśniewski to szuja, Beger to szuja, Zawias to szuja, Bartoszewski to szuja,
              Olechowski to szuja, Dorn to szuja, Tusk to szuja, Jurek to szuja, Gosiewski to
              szuja, Miller to szuja, Cugowski to szuja, Bielecki to szuja...
              Długo tak jeszcze mogę :]
              • mariner4 Szuja to - patrz książka telefoniczna. 16.09.06, 14:03
                M.
          • reakcjonista1 Po co sie tak wysilasz? 16.09.06, 14:10

    • figi.gov.pl dawne zostały zgnojone 16.09.06, 13:49
      a nowych nie ma i nie będzie, bo kacze kadry nie mają swoich elit, nad czym
      wyraźnie boleją
      • reakcjonista1 Czyje autorytety zostały zgnojone? 16.09.06, 14:11

        • belkot_belkot_belkot No szarpią je mocno 16.09.06, 14:14
          Widocznie to były "nadymane" autorytety. Czar prysł i nie ma nic. Moim
          autorytetem będzie teraz Królowa Angielska
    • t-800 Re: Czy w ogóle istnieją jeszcze jakieś autorytet 16.09.06, 13:56
      www.eksiegarnia.pl/index.php?s=karta&id=141997
      www.nbp.pl/Home.aspx?f=edukacja/2006/grabski/grabski_wyniki.html
      • belkot_belkot_belkot No i? :] 16.09.06, 14:01

        • nielubiegazety2 Re: No i? bełkocz dalej :] 16.09.06, 15:51

    • figi.gov.pl brak elit i autorytetów jest bardzo męczący 16.09.06, 13:57
      bo nie ma komu uwierzyć na słowo i trzeba wszystko oceniać samemu, a w tym celu
      trzeba się na wszystkim znać - na szczęście mamy internet
      • belkot_belkot_belkot Wiesz teraz to my mamy takie mikroautorytety 16.09.06, 14:16
        Wielcy ludzie do małych interesów :]
        Żadne z nich wzorce.
        Ale z braku laku...
    • cookies3 Re: Czy w ogóle istnieją jeszcze jakieś autorytet 16.09.06, 14:39
      Na jednym z forum GW mozna było przeczytać,że i Jaruzelski i Kiszczak mogą
      być uznani za bohaterów. To dlaczego nie mozna ich uznać za autorytety:(.
      Niestety,budzą się upiory...
      • belkot_belkot_belkot Re: Czy w ogóle istnieją jeszcze jakieś autorytet 16.09.06, 14:59
        cookies3 napisała:
        > Na jednym z forum GW mozna było przeczytać,że i Jaruzelski i Kiszczak mogą
        > być uznani za bohaterów. To dlaczego nie mozna ich uznać za autorytety:(.
        > Niestety,budzą się upiory...

        Cóż. Za bohaterów bym ich nie uznał. Historia już ich surowo oceniła choć z
        Bierutem i Gomułką równać ich nie można.

        Jest znany w hitorii dylemat - Traugutt czy Wielopolski - walka czy współpraca.
        Wciąż pojawia się pytanie czy tylko jednego czy obu można nazwać patriotami. Bo
        oni obaj za patriotów się uważali...
        • cookies3 Re: Czy w ogóle istnieją jeszcze jakieś autorytet 16.09.06, 15:03
          Dla mnie najwazniesze są autorytety współczesne. A tych niestety ciągle brak.
          Kiedyś,spontanicznie, na 1-wszym miejscu wymieniano Jana Pawła II,ale dziś,
          kiedy odszedł - mało kto o Nim pamięta.
          • belkot_belkot_belkot Re: Czy w ogóle istnieją jeszcze jakieś autorytet 16.09.06, 15:12
            Teraz jest sytuacja - JPII, a potem długo, długo nikt. Aż tacy ciency jesteśmy
            jako Polacy?
            • cookies3 Re: Czy w ogóle istnieją jeszcze jakieś autorytet 16.09.06, 15:20
              Niestety. Wiem,ze dla tych,którzy interesują się filozofią i etyką,
              niekwestionowanym autorytetem jest prof.L.Kołakowski
              • lewa_piers Taaa. Podejrzewam, że reakcjonista by go... 16.09.06, 15:38
                ...schlastał :]
    • eric_theodore_cartman Tylko idiota 16.09.06, 15:17
      moze wierzyc w istnienie autorytetu omnipotentnego. Mozna byc autorytetem tylko
      w jakiejs dziedzinie. Po prostu specjalista. Cala reszta to prymitywne
      bałwochwalstwo, jak z Kuroniem. Z reszta podobnie jest na przyklad z Papieżem.
      Jesli Papież mowi , ze podczas mszy mam od jutra przyklekac tylko na lewe
      kolano, to tak robie, bo jest dla mnie autorytetem. On sie na tym zna. Ale jak
      mowi, ze wojna w Iraku jest be, to nie znaczy to nic. N I C !!
      • lewa_piers Nie na tym polega autorytet... 16.09.06, 15:48
        ... że uznajemy go za nieomylnego.
        Autorytet jest tylko człowiekiem.
        Nie zawsze ma rację.
        Ale to nie oznacza, że gdy się myli przestaje być autorytetem.
        Autorytet zazwyczaj nie dba o publicity i nie interesuje go to, że komuś jego
        poglądy na temat Iraku mogą się nie podobać.
        Mówi to w co wierzy.
        Siłą autorytetu jest jego wpływ na społeczeństwo - umiejętność integrowania,
        umiejętność przełamania inercji, umiejętność angażowania ludzi w sprawy, w
        idee, w ruchy, w działania
        Cholernie tego brakuje naszym politykom.
        A ostatnio jak widzę dominuje budowa autorytetów na zasadzie negatywnej -
        umiejętność dzielenia zamiast integrowania, umiejętność zniechęcania,
        umiejętność angażowania ludzi w opluwanie.
        Beznadziejne!
    • lewa_piers Gardzę małymi Robespierrami 16.09.06, 15:30
      Gardzę kopiami Robespierra, malutkimi ersatzami Robespierra, którzy zakładają
      Trybunały Rewolucyjne (Komisje Sejmowe) by oskarżać i wysyłać na szafot, lub
      przynajmniej skazywać na imfamię wszystkich wybijających się z szarzyzny i to w
      imię budowy nowych elit. Żaden Danton się przed nimi nie obroni bo wyrok już
      dawno wydany.
      Gardzę.
      • nielubiegazety2 [...] 16.09.06, 15:51
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • logo.vlad To nie Robespierry, to tylko Lucusie... 17.09.06, 21:22
        ...wysikujące na śniegu swoje bohaterskie zaangażowanie.
    • pomidor30 Re: Czy w ogóle istnieją jeszcze jakieś autorytet 16.09.06, 15:59
      Nie ma ludzi ktorych nie mozna upodlic i zgnoic, a ich pamieci zszargac. W tym
      krajujest bardzo wielu takich ktorzy cale zycie poswiecili dla dobra ojczyzny
      wsrod nich rowniez Ci ktorych z takim upodobaniem staraja sie zdyskredytowac
      obecni rzadzacy - miernoy ktorzy chca udowodnic ze przed nimi wszyscy byli
      zbrukani wiec oni nie sa tacy najgorsi - hanba :(
      • nielubiegazety2 Aleś pan pojechał po Michniku :) 16.09.06, 16:01

    • ubu_roy Re: Czy w ogóle istnieją jeszcze jakieś autorytet 16.09.06, 17:18
      Istnieje tylko jeden autorytet. Ja. To ja jestem sam dla siebie autorytetem i to
      mi zupelnie wystarcza.
      • belkot_belkot_belkot Chyba tylko to pozostaje :] 16.09.06, 17:33

    • zapijaczonyryj Są .Oto moje typy: 16.09.06, 18:55
      Jarosław Kwaczyński
      Lecz Kwaczyński
      Jacek Qrwski
      Ciemniak Zawisza
      maciarewicz, wannerman, Filippek. gertych i wielu wielu innych "tutej" widzę
    • frank_drebin Jesli nie masz autorytetow to juz twoj problem. 16.09.06, 20:27
      Sedno rzeczy lezy w tym, ze Salonik zarezerwowal sobie prawo do mianowania
      autorytetow i histerycznie reaguje na to, ze ktos osmiela sie miec inne niz on
      autorytety i na kazda nawet najmniejsza krytyke pod adresem swoich mianowancow.
      • belkot_belkot_belkot Eeee tam 16.09.06, 20:56
        frank_drebin napisał:
        > Sedno rzeczy lezy w tym, ze Salonik zarezerwowal sobie prawo do mianowania
        > autorytetow i histerycznie reaguje na to, ze ktos osmiela sie miec inne
        > niz on autorytety i na kazda nawet najmniejsza krytyke pod adresem swoich
        > mianowancow

        Większość z kandydatów sama się wyeliminowała brakiem kultury (sorry ale
        autorytet nie może być politycznym chamem), albo abstrakcyjnymi poglądami,
        które przeczą zdrowemu rozsądkowi przeciętnego polaka (autorytety niszowe,
        które nie znajdą większego uznania społecznego)

        Poza tym dodam, że Salon ma prawa uważać kogo chce za autorytet (wolność jest!)
        i nie ma obowiązku zmieniać zdania gdy komuś się to nie podoba (wolność jest!)
        • frank_drebin I jak najbardziej niech bedzie wolnosc - takze w 16.09.06, 20:58
          tym zakresie, ze ktos ma inne zdanie o autorytetach Saloniku niz on sam.

          belkot_belkot_belkot napisał:

          > frank_drebin napisał:
          > > Sedno rzeczy lezy w tym, ze Salonik zarezerwowal sobie prawo do mianowani
          > a
          > > autorytetow i histerycznie reaguje na to, ze ktos osmiela sie miec inne
          > > niz on autorytety i na kazda nawet najmniejsza krytyke pod adresem swoich
          > > mianowancow
          >
          > Większość z kandydatów sama się wyeliminowała brakiem kultury (sorry ale
          > autorytet nie może być politycznym chamem), albo abstrakcyjnymi poglądami,
          > które przeczą zdrowemu rozsądkowi przeciętnego polaka (autorytety niszowe,
          > które nie znajdą większego uznania społecznego)
          >
          > Poza tym dodam, że Salon ma prawa uważać kogo chce za autorytet (wolność
          jest!)
          >
          > i nie ma obowiązku zmieniać zdania gdy komuś się to nie podoba (wolność jest!)
          • belkot_belkot_belkot Ujmę to tak: 16.09.06, 21:17
            Antysalon by lepiej zrobił gdyby zamiast obalać autorytety Salonu (co jest
            głupie i wredne) raczył wypromować jakieś własne (o ile je ma). Bo teraz jak
            się okazuje autorytetów nie ma żadnych i ja się pytam: Co dalej będzie z
            Polską? Czy Antysalon wie co robi?
            • frank_drebin No widzisz - masz myslenie typowe dla Saloniku 16.09.06, 21:23
              - kazda krytyka albo zdanie inne niz Salonik to obalanie. Wezmy swiezy przyklad
              Kuron. Oprocz przyznaje fatalnego tytulu w ZW co tam bylo z obalania ? A
              spodowalo to nielicha histerie. A co do "promowania" autorytetow to zamilcze z
              litosci. Autorytet to nie wybory miss lub reklama serka topionego, ze trzeba go
              promowac. Albo ktos jest autorytetem dla kogos albo nie.


              belkot_belkot_belkot napisał:

              > Antysalon by lepiej zrobił gdyby zamiast obalać autorytety Salonu (co jest
              > głupie i wredne) raczył wypromować jakieś własne (o ile je ma). Bo teraz jak
              > się okazuje autorytetów nie ma żadnych i ja się pytam: Co dalej będzie z
              > Polską? Czy Antysalon wie co robi?
              • belkot_belkot_belkot Ja w ogóle jestem typowy, ty jesteś nietypowy :] 16.09.06, 22:24
                1.Histeria to chyba jest po obu stronach
                2.Krytyka autorytetu jest możliwa
                3.Krytyka zmarłego autorytetu jest o tyle żenująca, że krytykowany nie może się
                bronić
                4.Faktycznie masz rację: "albo ktoś jest autorytetem, albo nie jest i żadne
                promowanie tego nie zmieni". Tylko wiesz - "obalać bogi nie proponując innych
                bogów to niezrozumiałe, to nihilistyczne, to nieludzkie" Dlaczego nieludzkie?
                Ludzie potrzebują wzorców (niekoniecznie "jedyniesłusznych")
                • frank_drebin Re: Ja w ogóle jestem typowy, ty jesteś nietypowy 16.09.06, 22:32
                  belkot_belkot_belkot napisał:
                  1.Histeria to chyba jest po obu stronach
                  O przepraszam histerie rozpetal Salonik.
                  2.Krytyka autorytetu jest możliwa.
                  Jak najbardziej.
                  3.Krytyka zmarłego autorytetu jest o tyle żenująca, że krytykowany nie może się
                  bronić.
                  W takim razie historia powinna byc zakazana.
                  4.Faktycznie masz rację: "albo ktoś jest autorytetem, albo nie jest i żadne
                  promowanie tego nie zmieni". Tylko wiesz - "obalać bogi nie proponując innych
                  bogów to niezrozumiałe, to nihilistyczne, to nieludzkie" Dlaczego nieludzkie?
                  Ludzie potrzebują wzorców (niekoniecznie "jedyniesłusznych")

                  Nie rozumiem - przeciez wyjasnilem kazdy ma swoich "bogow" trzymajac sie twojej
                  terminologii - zaleznie od swoich pogladow, doswiadczenia zyciowego itp. czy ja
                  napisalem, ze na miejsce Kuronia (trzymajac sie przykladu) trzeba wsadzic kogos
                  innego ? Ja napisalem tylko, ze dla kogos Kuron moze byc autorytetem (i to
                  swiete prawo tej osoby) a dla kogos innego nie. I kazdy ma swoje autorytety
                  ktos Kuronia, ktos inny Iksinskiego. Po prostu po raz kolejny powtorze kazdy ma
                  swoje autorytety.
                  • belkot_belkot_belkot Re: Ja w ogóle jestem typowy, ty jesteś nietypowy 16.09.06, 22:45
                    > Nie rozumiem - przeciez wyjasnilem kazdy ma swoich "bogow"
                    > trzymajac sie twojej terminologii - zaleznie od swoich pogladow,
                    > doswiadczenia zyciowego itp. czy ja napisalem, ze na miejsce Kuronia
                    > (trzymajac sie przykladu) trzeba wsadzic kogos innego ?

                    Faktycznie nie rozumiesz :)
                    Chodzi o coś odwrotnego.
                    Skoro twierdzisz że Kuroń to żaden autorytet, KTO jest godny nim być?
                    Promować nie musisz, ale przynajmniej daj jakiś namiar :]
                    • frank_drebin 1. Ja nigdzie nie napisalem, ze Kuron to: 16.09.06, 22:54
                      belkot_belkot_belkot napisał:
                      "żaden autorytet"
                      Ja tylko stwierdzilem, ze dla kogos moze nim byc dla kogos innego nie. I ze
                      kazdy ma prawo do swojego zdania na jego temat.
                      2. Nie ma uniwersalnych autorytetow.
                      Ktos jest autorytetem w dziedzinie X a ktos w dziedzinie Y. Tak szczerze mowiac
                      nie mam nikogo za kogo bym walczyl wlasna piersia do krwi ostatniej bo ludzie
                      sa tylko ludzmi .... I wlasnie dlatego uwazam, ze bezwarunkowe robienie z kogos
                      swieckiego swietego jest dosc hmmm smieszne i histeryczne.

                      , KTO jest godny nim być?
                      > Promować nie musisz, ale przynajmniej daj jakiś namiar :]
                      • belkot_belkot_belkot Święty? To zdecydowanie przesadne określenie 16.09.06, 23:07
                        Ale bolą mnie te wypowiedzi różnych LPRów o Kuroniu. Pięciu minut dupki nie
                        przesiedzieli w pierdlu, a chcą odbierać order Orła Białego komuś kto za komuny
                        rzeczywiście sporo wycierpiał. Powiesz, że to nie jest obalanie autorytetu.
                        Może masz rację. Inteligentny odróżni co ziarno a co plewy, ale obawiam się o
                        oszołomioną świadomość społeczną. Ten chaos i emocje nie za dobrze działają na
                        zdrowie psychiczne społeczeństwa

                        Twierdzisz, że nie ma uniwersalnych autorytetów. OK. Mam zdanie odmienne, ale
                        nie będę cię przekonywał :)
                        • frank_drebin Totez ja sie ogolnie wypowiadalem w temacie 16.09.06, 23:18
                          watku a nie wypowiadalem sie o konkretnych wypowiedziach politykow:
                          belkot_belkot_belkot napisał:
                          "Ale bolą mnie te wypowiedzi różnych LPRów o Kuroniu."
                          Co do:
                          "Pięciu minut dupki nie przesiedzieli w pierdlu, a chcą odbierać order Orła
                          Białego komuś kto za komuny rzeczywiście sporo wycierpiał. Powiesz, że to nie
                          jest obalanie autorytetu."
                          To jednak uwazam, ze w takim razie jest to lekka paranoja bo grozi to ogolnie
                          zakazem nauki zwanej "Historia". Owszem jak zaznaczylem powyzej to byly
                          wypowiedzi politykow. Jednak, czy w takim razie historie najnowsza maja prawo
                          badac tylko ci, ktorzy siedzieli w wiezieniu ? Napisalem to nie bez powodu bo
                          jednym z podstawowych "argumentow" byly "gnojki z IPN" Celinskiego - moze nawet
                          nie tyle podstawowym co najbardziej naglosnionym przez merdia.


                          Twierdzisz, że nie ma uniwersalnych autorytetów. OK. Mam zdanie odmienne, ale
                          nie będę cię przekonywał :)
                          I tu kazdy pozostanie przy swoim zdaniu. I to sie nazywa dyskusja.
                          • belkot_belkot_belkot Re: Totez ja sie ogolnie wypowiadalem w temacie 16.09.06, 23:29
                            frank_drebin napisał:
                            > To jednak uwazam, ze w takim razie jest to lekka paranoja bo grozi to ogolnie
                            > zakazem nauki zwanej "Historia".

                            Z tym faktycznie jest problem. Bo uważam, że ktoś kto z Komuną nie walczył nie
                            ma tak naprawdę moralnego prawa krytykować tych którzy głowę nadstawiali. Z
                            drugiej strony masz rację, że w tej sytuacji nikt by nie mógł oceniać
                            Piłsudskiego bo jego rówieśnicy już nie żyją.
                            Mogę zatem powiedzieć jedno - doradzam ostrożność. Niech lepiej krytyk mówi o
                            faktach a z interpretacjami i ocenami będzie "bardzo ostrożny". Choćby dlatego
                            by uniknąć zarzutów - "pan panie Giertych, cóż żeś Pan dla Polski w tym czasie
                            zrobił". I nie będzie to zarzut nieuzasadniony.
                            • 1normalnyczlowiek Re: Totez ja sie ogolnie wypowiadalem w temacie 17.09.06, 00:28
                              belkot_belkot_belkot napisał:
                              > Niech lepiej krytyk mówi o faktach a z interpretacjami i ocenami będzie
                              "bardzo ostrożny".
                              ---> Krytyk mówiąc o faktach ma prawo je interpretować, jesli nie ukrywa tego,
                              że jest krytykiem a nie historykiem. Natomiast historyk powinien podawać nagie
                              fakty.
                              Ponieważ ciągle jest nawiązywanie do postaci Kuronia, to trzeba jasno
                              powiedzieć, że historycy IPN podali do publicznej wiadomości fakty i ich nie
                              interpretowali. Tytuł felietonu był adekwatny do tych faktów (np. dla mnie nie
                              miał on żadnej wymowy pejoratywnej i nie zmieniał mojej opinii o Kuroniu).
                              Natomiast całą awanturę późniejszą wywołał przede wszystkim Michnik swoim
                              obraźliwym i prymitywnym felietonem.
                              • belkot_belkot_belkot Re: Totez ja sie ogolnie wypowiadalem w temacie 17.09.06, 00:40
                                Albo mi się zdaje... albo Michnik napisał felieton już po paru oświadczeniach
                                różnych mędrców.
                                Kuroń to "grzązki grunt" dlatego namawiałbym każdego krytyka do ostrożności.
                                Kuroniowi krytyk nie zaszkodzi oczywiście, bo Kuroniowi obecnie krytycy zwisają
                                obojętnym kalafiorem, ale może obrazić ludzi, którzy Kuronia szanują. Krytycy
                                najprawdopodobniej nie zmienią poglądów większości, a większość uważa że Kuroń
                                jest godzien szacunku, natomiast wzburzą i wkurzą.
                                Dodam że prasa typu ND od wielu lat oskarża Kuronia o wszelkie bezeceństwa,
                                więc trudno uznać doniesienia z IPN i komentarze polityków prawicy za coś
                                nowego.
                                • 1normalnyczlowiek Re: Totez ja sie ogolnie wypowiadalem w temacie 17.09.06, 01:16
                                  belkot_belkot_belkot napisał:
                                  > Albo mi się zdaje... albo Michnik napisał felieton już po paru oświadczeniach
                                  > różnych mędrców.
                                  ---> Michnik był pierwszy ... :)

                                  > Dodam że prasa typu ND od wielu lat oskarża Kuronia o wszelkie bezeceństwa,
                                  > więc trudno uznać doniesienia z IPN i komentarze polityków prawicy za coś
                                  > nowego.
                                  ---> Komentarze tych polityków byly haniebne, ale z IPN nie było doniesień -
                                  były przedstawione bieżące informacje z dokumentów. Kolejne dokumenty mogą
                                  przynieść następne informacje za lub przeciw.
                                  Żeby zakończyć temat tytułowych negocjacji, powiem to co wielokrotnie mówiłem:
                                  Nie jest największym problemem to, w jaki sposób doszło do Okrągłego Stołu i
                                  transformacji. Największym problemem było i pozostało ukrywanie tych i innych
                                  faktów i zaprzeczanie niektórym faktom przez bezpośrednich uczestników tamtych
                                  wydarzeń. A jak się coś ukrywa to muszą być podejrzenia. A jeśli jeszcze dojdzie
                                  do tego robienie przez wiele lat "oszołomów" z tych, którzy te fakty chcieli
                                  wyświetlić ...
                        • humbak Re: Święty? To zdecydowanie przesadne określenie 16.09.06, 23:36
                          > Twierdzisz, że nie ma uniwersalnych autorytetów. OK. Mam zdanie odmienne, ale
                          > nie będę cię przekonywał :)

                          Oooo... Mam wielką prośbę: podrzuć no jakiegoś niezaprzeczalnego i powszechnego autoryteta bo mi absolutnie nikt nie przychodzi do głowy z Bogiem włącznie:)
                          • belkot_belkot_belkot Re: Święty? To zdecydowanie przesadne określenie 16.09.06, 23:44
                            "Uniwersalny autorytet" nie oznacza "niezaprzeczalny autorytet"
                            "Powszechny autorytet" nie oznacza "autorytet dla każdego"
                            Miałem na myśli większość.
                            Autorytet uniwersalny i powszechny to taki który większość akceptuje, a
                            mniejszość, choć się z nim nie identyfikuje, to przez grzeczność i szacunek
                            przynajmniej nie krytykuje.
                            Np. Większość uważa J.Chr. za Boga, a mniejszość temu faktowi za mocno nie
                            przeczy, żeby większości nie wkurzać i nie obrażać.
                            Np. Większość uważa JP2 za świętego, a mniejszość być może się w tym nie zgadza
                            To samo można powiedzieć o autorytetach świeckich
                            • humbak Re: Święty? To zdecydowanie przesadne określenie 16.09.06, 23:56
                              Większość uważa J.Chr. za Boga,

                              Nie dałbym sobie uciąć ręki za takie twierdzenie. Nawet w skali naszego kraju.

                              Czegoś tu nie rozumiem. Nie krytykuje się świętości (szeroko pojętej). Wszystko inne krytyce podlega. Skoro więc twierdzisz że autorytet to nie święty, to dlaczego jego przeciwnicy mieliby się powstrzymywać przed krytyką?
                              • belkot_belkot_belkot Re: Święty? To zdecydowanie przesadne określenie 17.09.06, 00:06
                                Idąc tym ciągiem myślenia - zadajmy sobie pytanie dlaczego świętości nie
                                krytykować? Kto zabrania? I kto powiedział że święte jest święte. Historycy po
                                dziś się spierają czy św. Stanisław to święty czy zdrajca.
                                Dlaczego przeciwnicy mieliby się wstrzymywać z krytyką? A warto krytykować? Czy
                                warto wyrażać negatywną opinię o każdym temacie? Jeżeli nie podoba mi się, że
                                facet na ulicy idzie w szarym płaszczu, to jest sens podejść do niego i
                                przekonywać, że błąd popełnił zakładając go?
                                • humbak Re: Święty? To zdecydowanie przesadne określenie 17.09.06, 00:14
                                  Gdybym posiadał stosowną wiedzę, moglibyśmy się pospierać o to, czy Stanisław zasługuje na miano świętego. O wszystkim trzeba dyskutować. Zastanawia mnie jednak jedno. Teoretycznie mówi się ze autoryraryzm to cecha prawicowa. Że to prawica ma świętości i jest dogmatyczna. Jak to więc jest że i strona przeciwna ma tematy zastrzeżone?
                                  • belkot_belkot_belkot Re: Święty? To zdecydowanie przesadne określenie 17.09.06, 00:23
                                    humbak napisał:
                                    > Gdybym posiadał stosowną wiedzę, moglibyśmy się pospierać o to,
                                    > czy Stanisław zasługuje na miano świętego. O wszystkim trzeba dyskutować.
                                    > Zastanawia mnie jednak jedno. Teoretycznie mówi się ze autoryraryzm to
                                    > cecha prawicowa. Że to prawica ma świętości i jest dogmatyczna.
                                    > Jak to więc jest że i strona przeciwna ma tematy zastrzeżone?

                                    Wszystkie środowiska mają swoje autorytety i swoich "świętych". I lewe i prawe.
                                    Ani Prawica ani Lewica nie lubi kwestionowania swoich "świętych".
                                    Weźmy Dmowskiego. Pokrytykuj go na spotkaniu LPRami (np. że krótkowzroczny, że
                                    antysemicki, że szowinista "Polska dla Polaków") a dostaniesz w zęby.
                                    Tak samo będzie gdy skrytykujesz Lipskiego wśród PPSowców. Powiedz coś na
                                    Witosa wśród PSLów a ze sztachetą w głowie się obudzisz :]
                                    --
                                    "To jest robota określonych osób działających w interesie pewnych ludzi"
                                    [tow.J.Winnicki alias J.Kaczyński]
                                    • humbak Re: Święty? To zdecydowanie przesadne określenie 17.09.06, 00:28
                                      Jeśli ktoś daje w zęby za krytykę to fanatyk. Swoją drogą, czemu podajesz za przykład LOR akurat?:)
                                      • belkot_belkot_belkot Re: Święty? To zdecydowanie przesadne określenie 17.09.06, 00:31
                                        Te zęby i sztacheta to żart. Chyba żeby to byli wszechpolacy - wtedy wszystko
                                        jest możliwe. Zresztą wszystkie strony sceny politycznej miewają skłonności do
                                        ekstremizmu i organizowania pałkarzy.
                                        • humbak Re: Święty? To zdecydowanie przesadne określenie 17.09.06, 00:36
                                          Myślę ze nie tyle organizują, co akceptują. Poza przykładami stronnictw skrajnych. Tylko dlaczego mamy tu się powoływać na pałkarzy. Dlaczego stwierdzenie (choćby i chybione) że Kuroń/Herbert współpracował z SB ma się spotykać z reakcją przede wszystkim pałkarzy, w których nagle zamieniają się i ci rozsądni? Nie wystarczy przedyskutować sprawę?
                                          • belkot_belkot_belkot Od roku jest w polityce nerwówka 17.09.06, 00:49
                                            Nie ma normalnych dyskusji na żaden temat.
                                            Jest tylko jedno wielkie obszczekiwanie
                                            • humbak Re: Od roku jest w polityce nerwówka 17.09.06, 00:55
                                              A to forumowicze muszą brać z polityków przykład?:)
                                              • belkot_belkot_belkot Muszą nie muszą, ale biorą 17.09.06, 01:07
                                                Zresztą net zazwyczaj poprzez odczucie bezkarności podnosi temperaturę dyskusji
                                      • 1normalnyczlowiek I to jest właściwe kryterium oceny 17.09.06, 01:26
                                        humbak napisał:
                                        > Jeśli ktoś daje w zęby za krytykę to fanatyk.

                                        ---> Wprost powiedziałbym, że jeżeli ktoś takimi lub podobnymi metodami broni
                                        swoich wartości to staje się automatycznie zaprzeczeniem tych wartości.
                                        • belkot_belkot_belkot Re: I to jest właściwe kryterium oceny 17.09.06, 10:08
                                          1normalnyczlowiek napisał:
                                          > Wprost powiedziałbym, że jeżeli ktoś takimi lub podobnymi metodami
                                          > broni swoich wartości to staje się automatycznie zaprzeczeniem tych wartości.

                                          Oj wchodzisz na grząski grunt. Zaraz zacznę się zastanawiać ile prawa i
                                          sprawiedliwości w PiSie. I czy ta partia dla wyższych celów nie stosuje
                                          przypadkiem brudnych sztuczek rodem z komuny
                                • 1normalnyczlowiek Re: Święty? To zdecydowanie przesadne określenie 17.09.06, 01:22
                                  belkot_belkot_belkot napisał:
                                  > Idąc tym ciągiem myślenia - zadajmy sobie pytanie dlaczego świętości nie
                                  > krytykować? Kto zabrania? I kto powiedział że święte jest święte.

                                  ---> Ależ świętych i świętości (no może świętości mniej) należy krytykować.
                                  Święci wielokrotnie byli świętymi tylko przez krótką część swojego życia.
                                  Właśnie szczególnie ważna jest analiza poprzez krytykę, by zobaczyć jak można
                                  dojść także do świętości (mimo wszystko).
                              • 1normalnyczlowiek Za:Jak trwoga to do Boga - też? 17.09.06, 01:01
                                humbak napisał:
                                > Nie dałbym sobie uciąć ręki za takie twierdzenie.
                                • humbak Re: Za:Jak trwoga to do Boga - też? 17.09.06, 16:24
                                  Czy ja wiem czy to można uznać za faktyczną wiarę w Boga? Powiedziałbym że doszło do zdeprecjonowania znaczenia boga i stał się on swego rodzaju władcą zaświatów... a co to za bóg?
                                  • 1normalnyczlowiek Re: Za:Jak trwoga to do Boga - też? 18.09.06, 00:05
                                    humbak napisał:
                                    > Czy ja wiem czy to można uznać za faktyczną wiarę w Boga?
                                    ---> Na pewno nie można uznać za wzorcowa wiarę, ale można uznać, że w każdym
                                    tli się iskierka wiary, którą niestety czasami może rozpalić tylko silny podmuch.

                                    > Powiedziałbym że doszło do zdeprecjonowania znaczenia boga i stał się on swego
                                    rodzaju władcą zaświatów... a co to za bóg?
                                    ---> To dobrze, że dochodzi do zdeprecjonowania znaczenia boga. Widocznie także
                                    radykalne kręgi dochodzą do wniosku, że wiara w siłę pieniądza jest złudna.
                                    Natomiast Pana Boga nie uda się nikomu zdeprecjonować. To tak jakby pantofelek
                                    chciał obalić teorię względności.
                                    • humbak Re: Za:Jak trwoga to do Boga - też? 18.09.06, 22:18
                                      > ---> Na pewno nie można uznać za wzorcowa wiarę, ale można uznać, że w każd
                                      > ym
                                      > tli się iskierka wiary, którą niestety czasami może rozpalić tylko silny podmuc
                                      > h.

                                      Nie wiem, nie wiem. Jak dla mnie to jest raczej taki: na wszelki wypadek. Boję się więc szukam jakiegoś ukojenia.


                                      > ---> To dobrze, że dochodzi do zdeprecjonowania znaczenia boga. Widocznie t
                                      > akże
                                      > radykalne kręgi dochodzą do wniosku, że wiara w siłę pieniądza jest złudna.
                                      > Natomiast Pana Boga nie uda się nikomu zdeprecjonować. To tak jakby pantofelek
                                      > chciał obalić teorię względności.


                                      Pana Boga nie, ale pojęcie ludzi na jego temat jak najbardziej.
            • 1normalnyczlowiek Ujmę to tak:Salon musiał-Antysalon nie musi 16.09.06, 23:50
              belkot_belkot_belkot napisał:
              > Antysalon by lepiej zrobił gdyby zamiast obalać autorytety Salonu (co jest
              > głupie i wredne) raczył wypromować jakieś własne (o ile je ma).
              ---> Salon musiał ciągle wyciągać na pełne światło swoje dęte autorytety jak
              króliki z kapelusza, bo bez nich by nie zaistniał. Antysalon wie, że autorytetów
              nie trzeba sztucznie kreować, więc spokojnie może zaczekać.
              A tak naprawdę okazało się,że Salon nigdy nie miał swoich autorytetów, bo ci
              ludzie, okazali się zwykłymi koniunkturalistami. A tacy nigdy nie mogą
              zasługiwać na miano autorytetu. Tak jak z fałszowanych salonowych informacji, na
              zasadzie przeciwieństwa, można było poznać prawdę, tak z każdorazowego wrzasku
              salonu można było wywnioskować kogo nigdy za autorytet nie powinno się uznawać.
              • belkot_belkot_belkot Re: Ujmę to tak:Salon musiał-Antysalon nie musi 16.09.06, 23:56
                No dobra. Skoro zatem autorytety Salonowe są do d**y, a Antysalonowe pozostaną
                narazie w uśpieniu, aż może zechcą się same ujawnić, albo ktoś "życzliwy" coś o
                nich szepnie na uszko, pozostaje nam zatem żyć bez autorytetów i uważać
                wszystkich naokoło za szmaciarzy co napawa mnie nieukrywanym entuzjazmem. Moim
                idolem zatem (z braku lepszych pomysłów) będzie narazie Pszczółka Maja i Filip
                Konik Polny. Przynajmniej dopóki nie okaże się, że są oni jednak TW
                • 1normalnyczlowiek Nie "bez autorytetów",bo sam napisałeś: 17.09.06, 00:18
                  "Każdy ma autorytety. Ty też. Czy chcesz czy nie chcesz, czy ich potrzebujesz
                  czy nie i tak jakieś autorytety masz.
                  Historia jest jedną wielką nauką o autorytetach. Od Biblii przez Dzieje i Mity
                  Starożytności, poprzez opisy Średniowiecza i Renesansu, aż po czasy obecne.
                  Czy ja mam autorytety? Mam. Czy mogę się bez nich obyć? Mogę. "

                  belkot_belkot_belkot napisał:
                  > pozostaje nam zatem żyć bez autorytetów i uważać wszystkich naokoło za
                  >szmaciarzy co napawa mnie nieukrywanym entuzjazmem.

                  ---> Sam napisałeś skąd się biorą nasze poglądy na życie i zasady - plus
                  oczywiście rodzina i środowisko (autorytetem przecież może być także własny
                  ojciec lub matka). Dopiero później możemy zauważyć w kimś wcześniej nieznanym
                  lub niezbyt dobrze znanym ,uosobienie naszych poglądów i wartości. I wtedy taka
                  osoba staje się dla nas autorytetem. Taka droga dojścia jest naturalna.
                  Natomiast jeśli ktoś kogoś nam "podrzuci" jako autorytet, to jest to nic innego
                  jak indoktrynacja. Mi w niczym, w tym w sprawach religii, nie przeszkadzało
                  rozczytywanie się także w mitach greckich i z nich czerpanie niektórych wzorców.
                  • belkot_belkot_belkot Masz jakiś sensowny dowód... 17.09.06, 00:28
                    ...na podrzucanie autorytetów?
                    Choć jakiś przekonujący przykład?
                    • 1normalnyczlowiek Zoll,Safian,Balcerowicz,Cimoszewi cz,Kuroń,Lem,.... 17.09.06, 00:41
                      belkot_belkot_belkot napisał: Masz jakiś sensowny dowód..
                      > ...na podrzucanie autorytetów?
                      > Choć jakiś przekonujący przykład?

                      Zoll, Safian - ewidentnie
                      Balcerowicz - dla jednych może być autorytetem w sprawach finansów dla innych
                      nie. Natomiast w innych sprawach nie wykazał się na tyle,by tak twierdzić ...
                      Cimoszewicz - Krystalicznie Czysty :)
                      Kuroń - możnaby uznawac za porządnego, uczciwego - ale do autorytetu było daleko
                      Lem - był i jest wzorem i autorytetem w związku ze swoją twórczością. Niestety
                      salonik brzydko ten autorytet wykorzystał do innych celów.
                      ..........
                      • belkot_belkot_belkot Widzę, że czekałeś na to pytanie :) 17.09.06, 00:47
                        Dowodów nie podałeś, ale przykładów faktycznie sporo.
                        Mówiąc prawdę to oni w GW albo piszą albo udzielają wywiadów.
                        Czy to świadczy, że GW ich kreuje na autorytety?
                        Artykuły prawicowców też w GW pamiętam więc pewnie GW ich też lansowała :)))

                        Dodałbym jeszcze dwóch: Pieronek i Życiński :)))
                        • 1normalnyczlowiek O Zollu mówiłem wielokrotnie.Innych łatwo znaleźć 17.09.06, 00:58
                          belkot_belkot_belkot napisał:
                          > Dowodów nie podałeś,

                          > Dodałbym jeszcze dwóch: Pieronek i Życiński :)))
                          ---> Być może, nie tylko ... :)
                          • belkot_belkot_belkot Kreowani czy nie, większość z nich... 17.09.06, 01:18
                            ... uznałbym za moje autorytety (w pewnych sprawach). Czy to skutek lansowania
                            i promocji?
                            Nie jestem od dłuższego czasu czytelnikiem GW, więc śmiem wątpić. W sumie jaki
                            koń jest - większość widzi. Albo jest ktoś godzien zaufania albo nie. Zazwyczaj
                            widać po owocach jego działań czy warto zaufać.
              • humbak Re: Ujmę to tak:Salon musiał-Antysalon nie musi 17.09.06, 00:23
                Koniunturalistami? Chyba przesadzasz. Nawet jeśli taki Kuroń nie walczył o demokrację, to nadal przez lata walczył o lepsze jutro (zgodnie ze swoimi poglądami komunistycznymi, czy nie) i nazywanie tego koniunkturalizmem to przesadza delikatnie mówiąc.
                • 1normalnyczlowiek Delikatnie mówiąc nazwanie autorytetem-teżprzesada 17.09.06, 00:53
                  humbak napisał:
                  > i nazywanie tego koniunkturalizmem to przesadza delikatnie mówiąc.

                  ---> Wielu innych swoją ideowość ściśle wiązało z koniunkturalizmem.
                  Te dyskusje, sądy nad poszczególnymi osobami były niepotrzebne. Szczególnie
                  niepotrzebny był histeryczny wrzask salonu, jedynie pogarszający sytuację. Na
                  pewno autentyczne autorytety obroniłyby się same nawet gdyby jakiś mały
                  człowieczek próbował obrzucać ich błotem.
                  • belkot_belkot_belkot Widzisz... 17.09.06, 01:14
                    Z Kuroniem była szczególna sprawa. Michnika ruszyło mocniej bo to jego
                    przyjaciel. Podejrzewam, że też byś zareagował mocno gdyby ktoś zrobił takie
                    coś któremuś z twoich przyjaciół. To jest normalna ludzka reakcja. Reakcja syna
                    Kuronia ("Obszczymury") też mnie nie dziwi. Celiński mnie trochę dziwi, ale on
                    trochę nerwus jest.
    • humbak Re: Czy w ogóle istnieją jeszcze jakieś autorytet 16.09.06, 23:24
      A ja mam takie pytanie: po co Ci autorytety moralne? Rozróżnienie dobra i zła nie jest chyba zadaniem przerastającym możliwości człowieka z niezachwianą psychiką?
      • belkot_belkot_belkot Re: Czy w ogóle istnieją jeszcze jakieś autorytet 16.09.06, 23:37
        Każdy ma autorytety. Ty też. Czy chcesz czy nie chcesz, czy ich potrzebujesz
        czy nie i tak jakieś autorytety masz.
        Historia jest jedną wielką nauką o autorytetach. Od Biblii przez Dzieje i Mity
        Starożytności, poprzez opisy Średniowiecza i Renesansu, aż po czasy obecne.
        Czy ja mam autorytety? Mam. Czy mogę się bez nich obyć? Mogę. Ale pamiętaj że
        jestem ukształtowanym człowiekiem a nie dzieckiem. Odpowiedz sobie na pytanie -
        na kim ma się wzorować młodzież? Na nikim? Ma sama sobie tworzyć wzorce i
        reguły? A ma szanować starsze pokolenia czy krzyczeć - "spadać próchna,
        jesteście nic nie warci"?
        • humbak Re: Czy w ogóle istnieją jeszcze jakieś autorytet 16.09.06, 23:39
          Ja nie mam. Z czego wnioskuje że nie każdy je ma. Dlaczego? Człowiek- to słowo w moim mniemaniu wyjaśnia wszytko.
          • belkot_belkot_belkot I nigdy nie miałeś?? 16.09.06, 23:45

            • humbak Re: I nigdy nie miałeś?? 16.09.06, 23:51
              TRudno mi powiedzieć. Pewnie miałem... tyle że jestem człowiekiem młodym i moja przeszłość to młodość. A młodość jest naiwna. Zdaję sobie sprawę z tego jak to brzmi. Gó..arz mędrkuje. Zdaje mi się jednak że, skoro człowiekowi nie można do końca ufać gdy podaje fakty, to tym bardziej nie można ufać gdy wypowiada własną ich intepretację. Można uznać czyjeś doświadczenie, ale żadnej informacji nie przyjmuje się bezkrytycznie.
              • dzimbim Re: I nigdy nie miałeś?? 16.09.06, 23:58
                Młodzi nie maja obecnie autorytetów.Mają najczęściej tzw idola- moze być
                z rynku muzycznego,ale nie tylko:)
                • humbak Re: I nigdy nie miałeś?? 17.09.06, 00:01
                  Może zawodzi mnie pamięć, ale nigdy nie byłem na tyle pomylony by opierać swoje poglądy na wypowiedziach myzyków.
                  • dzimbim Re: I nigdy nie miałeś?? 17.09.06, 00:04
                    Muzycy - no moze niektórzy jak Bono,mieliby cos ciekawego do przekazania,ale
                    w sumie powinni śpiewać i grać...a my słuchać.
                    • humbak Re: I nigdy nie miałeś?? 17.09.06, 00:09
                      Bono... Jestem konserwatystą. To chyba wytarczy za komentaż, nieprawdaż;)
              • belkot_belkot_belkot Cóż, są ludzie którzy przewodnika nie potrzebują 16.09.06, 23:59
                Wystarczy im ich własny umysł, zdolność osądu i zaradność życiowa.
                Może należy takim zazdrościć :]
                • humbak Re: Cóż, są ludzie którzy przewodnika nie potrzeb 17.09.06, 00:07
                  Nie postępuj za daleko w swoich wnioskach. Nie twierdzę że należę do ludzi w pełni samoleżnych... takich ludzi jest niewiele i są to raczej ludzie wybitni... albo wibitnie głupi, ale to już inna sprawa;) To byłaby skrajna megalomania. Mówię wyłącznie o kwestii oceny moralnej tego czy innego zajścia/problemu. Nie zawsze chodzi też o ocenę jednoznaczną. Świat nie jest przecież czarno biały... na szczęście:) I tu nie mówię o pełnej samodzielności. Czasem człowiek ma blokadkę myślową i nie widzi, tego czy innego aspektu. Ale nie można polegać na opinii człowieka, bo blokady dopaść mogą każdego. Hawking całkiem niedawno wywrócił do góry nogami swoje twierdzenia nt. czarnych dziur (szczegółów nie próbowałem nawet poznać, za głupim na to:))... a przecież to jest ktoś o ogromnej wiedzy na ren temat i inteligencji.
          • 1normalnyczlowiek Być może masz - ale Go nie znasz (jeszcze?) 17.09.06, 01:40
            humbak napisał:
            > Ja nie mam. Z czego wnioskuje że nie każdy je ma. Dlaczego? Człowiek- to słowo
            > w moim mniemaniu wyjaśnia wszytko.

            ---> Dla niektórych autorytet jest wzorcem do postępowania także na przyszłość.
            Dla innych autorytet to tylko poznanie (najróżniejszą drogą) osoby , która po
            prostu uosabia już ukształtowane poglądy, wartości, zasady, ... Autorytet taki
            jest satysfakcjonującym odkryciem, że ktoś inny, może nawet ktoś bardzo ważny,
            podziela nasze poglądy (On podziela nasze - nie my jego) i nie oznacza to, że
            koniecznie musimy od teraz wpatrywać się w niego i iść dalej krok w krok jego
            śladami.
            • humbak Re: Być może masz - ale Go nie znasz (jeszcze?) 17.09.06, 12:21
              Ale po co mi niby ktoś taki? Świadomość zbieżności poglądów z kimś innym jest miła, ale zasadniczo potrzebne jest to tylko przy wyborach;)
              • 1normalnyczlowiek Re: Być może masz - ale Go nie znasz (jeszcze?) 17.09.06, 15:57
                humbak napisał:
                > Ale po co mi niby ktoś taki? Świadomość zbieżności poglądów z kimś innym jest
                >miła, ale zasadniczo potrzebne jest to tylko przy wyborach;)

                ---> Człowiek jest stworzeniem stadnym i szuka m.in. akceptacji siebie u innych
                ludzi. Za bardziej ważne uznałbym autorytety w sferze gradacji wartości i zasad
                postępowania a nie w temacie poglądów politycznych. Porządny człowiek, bez
                względu na to jakie ma poglądy polityczne, zawsze będzie porządnym człowiekiem,
                natomiast nieuczciwemu nie pomoże przynależność do żadnej partii (no, zdarzają
                się partie, które lubią pomagać nieuczciwym).
                • humbak Re: Być może masz - ale Go nie znasz (jeszcze?) 17.09.06, 16:27
                  Skoro twierdzisz że porządny człowiek zawsze takim pozostanie, to pytanie: po co autorytet powinno Ci się chyba samo narzucić. Ludzie mają odmienne systemy wartości. Czy można powiedzieć że któryś jest najlepszy? Oczywiście że są lepsze i gorsze, ale tego pierwszego chyba wyłonić się nie da.
                  • 1normalnyczlowiek Re: Być może masz - ale Go nie znasz (jeszcze?) 17.09.06, 19:50
                    humbak napisał:
                    > Skoro twierdzisz że porządny człowiek zawsze takim pozostanie, to pytanie: po
                    >co autorytet powinno Ci się chyba samo narzucić.
                    ---> Właśnie nie. Odnalezienie innych podobnie myślących, jest potrzebne dla
                    potwierdzenia słuszności własnych wyborów - im więcej takich, tym lepiej. Dobrze
                    jest też odnaleźć i wskazać ludzi, których nic nie zdeprawowało, ani sukcesy
                    zawodowe, ani sytuacja majątkowa ani stanowiska czy tytuły.

                    > Ludzie mają odmienne systemy wartości. Czy można powiedzieć że któryś jest
                    >najlepszy? Oczywiście że są lepsze i gorsze, ale tego pierwszego chyba wyłonić
                    >się nie da.
                    ---> To zależy, co się rozumie przez słowo autorytet. Nie można roli autorytetów
                    sprowadzać tylko do roli jaką spełniają wysokiej klasy specjaliści, eksperci w
                    danej dziedzinie. Autorytet to coś więcej.
                    Ludzie mają odmienne systemy wartości wynikające z wielu uwarunkowań m.in.
                    światopoglądowych,religijnych, społecznych, politycznych, materialnych, ...
                    Są też tacy, którzy zwalczają wszelkie wartości - jak np. ruch gender i jego
                    "dekonstrukcja wartości, tradycji,...". Ale o takich nie mówię.
                    Najistotniejsze jest to, że mimo różnych uwarunkowań, to jednak są wartości
                    ponadczasowe, ponadreligijne, ponadnarodowe, które są jednakowe dla wszystkich
                    ludzi. Autorytety nie mogą być autorytetami jeśli takich wartości nie uznają.
                    • humbak Re: Być może masz - ale Go nie znasz (jeszcze?) 17.09.06, 20:37
                      > ---> Właśnie nie. Odnalezienie innych podobnie myślących, jest potrzebne dl
                      > a
                      > potwierdzenia słuszności własnych wyborów - im więcej takich, tym lepiej. Dobrz
                      > e
                      > jest też odnaleźć i wskazać ludzi, których nic nie zdeprawowało, ani sukcesy
                      > zawodowe, ani sytuacja majątkowa ani stanowiska czy tytuły.

                      Hitler znalazł całkiem sporą akceptację dla swoich poglądów;)

                      > Najistotniejsze jest to, że mimo różnych uwarunkowań, to jednak są wartości
                      > ponadczasowe, ponadreligijne, ponadnarodowe, które są jednakowe dla wszystkich
                      > ludzi. Autorytety nie mogą być autorytetami jeśli takich wartości nie uznają.

                      Bardzo ich mało i mozna je bardzo różnorodnie interpretować.
                      • 1normalnyczlowiek Re: Być może masz - ale Go nie znasz (jeszcze?) 17.09.06, 21:28
                        humbak napisał:
                        > Hitler znalazł całkiem sporą akceptację dla swoich poglądów;)
                        > Bardzo ich mało i mozna je bardzo różnorodnie interpretować.

                        --> Mimo że być może to przypadek, ale napisanie i o Hitlerze i o
                        interpretowaniu wartości właśnie teraz, ma ze sobą ścisły związek - bo jedno
                        wynika z drugiego. To właśnie interpretowanie na różne sposoby wartości a
                        właściwie słów, które nie powinny być reinterpretowane, czy redefiniowane,
                        powoduje powstawanie takich wynaturzeń jak m.in. hitleryzm, faszyzm, komunizm...
                        Wiem. Modna jest maniera głoszenia, że w imię specyficznie pojmowanej
                        wolności i postępu, powinno się wielu słowom od wieków jednoznacznie rozumianym,
                        nadać nową,"współczesną" treść. Tylko że ta treść nie ma nic wspólnego z tymi
                        słowami.
                        Z tego wynika, że połączenie dyskusji o autorytetach i wartościach z Hitlerem
                        nie ma punktów wspólnych. Jak będziemy dyskutowali o wynaturzeniach, lub o
                        chorobach psychicznych, to wtedy przypomnienie Hitlera, Stalina, ... będzie jak
                        najbardziej na miejscu.
                        • humbak Re: Być może masz - ale Go nie znasz (jeszcze?) 18.09.06, 22:20
                          W sumie to chyba trochę zeszliśmy z tematu. Chyba żeby uznać że dojście do władzy Adolfa miało swoje źródło w braku autorytetów, ale nie wiem jak wtedy wyglądał sytuacja w niemieckim społeczeństwie.
    • allspice Re: Czy w ogóle istnieją jeszcze jakieś autorytet 17.09.06, 18:02
      Czy 'autorytet' musi byc koniecznie politykiem,wojskowym lub świetym:)?
      Czy nie moze byc nim przedsiebiorca,który prowadzi uczciwe interesy i ma
      pozytywny wpływ na rozwój ekon-społ? A przy okazji nie mąci nam ideologicznie w
      głowach,tylko uczy rzetelnosci i uczciwości.Przypomina mi sie tutaj prof.
      Kotarbiński i jego "Traktat o dobrej robocie".
      • belkot_belkot_belkot Masz rację! 17.09.06, 18:10
        Mogą być różne autorytety w różnych dziedzinach. Ale w związku z tym niektóre
        będą niszowe, znane wąskiemu gronu.
        Politycy, wojskowi, intelektualiści znani są zazwyczaj ogółowi.
        • allspice Re: Masz rację! 17.09.06, 18:19
          Dzięki za przyznanie mi racji. W zwiazku z tym 'chodzi' mi po głowie WŁ.Grabski
          -ekonomista,polityk,wybitny Polak,twórca wielu osiagnięc. Wyjatkowa postać.
          • belkot_belkot_belkot Re: Masz rację! 17.09.06, 21:15
            Grabski.
            No niby tak.
            Ale...
            Po pierwsze kto dziś pamięta Grabskiego
            Po drugie gdy żył i działał też bywały o nim różne, kontrowersyjne opinie (o
            ile pamiętam)
            Szczęściem te spory dziś nie mają znaczenia
            Pytanie - czy współcześnie istnieje w polityce i gospodarce postać
            porównywalna, i to postać w miarę "niepodważalna"?
            • 1normalnyczlowiek Re: Masz rację! 17.09.06, 21:39
              belkot_belkot_belkot napisał:
              > Pytanie - czy współcześnie istnieje w polityce i gospodarce postać
              > porównywalna, i to postać w miarę "niepodważalna"?

              ---> Takiej postaci na razie nie widać. Powody takiego stanu rzeczy mogą być
              różne. Ale na pewno tym powodem nie jest brak w Polsce ludzi wielkiego formatu i
              bez zarzutu. Najbardziej zaszkodziło zafałszowywanie najnowszej historii oraz
              przedstawianie w fałszywym świetle wielu postaci i procesów zmian jakie dokonały
              się w naszym kraju.
              • belkot_belkot_belkot Korwin-Mikke? :] 17.09.06, 21:42

                • maria-anna Re: Korwin-Mikke? :] Raczej nie:) 17.09.06, 21:58
                  belkot_belkot_belkot napisał:

                  >
                  -------------------------------------------------------------
                  Raczej nie:)))
                  • belkot_belkot_belkot Tak się wciąż zastanawiam... 17.09.06, 22:27
                    ... kogo miał na myśli 1normalnyczlowiek zarzucając "salonowi" -
                    "przedstawianie w fałszywym świetle wielu postaci".
                    Może chodzi o Korwina, może o wielebnego Rydzyka, może o inną "zafałszowaną"
                    postać prawicy :]
                    • 1normalnyczlowiek Dobrze wiesz ... 17.09.06, 22:52
                      belkot_belkot_belkot napisał: Tak się wciąż zastanawiam...
                      > ... kogo miał na myśli 1normalnyczlowiek zarzucając "salonowi" -
                      > "przedstawianie w fałszywym świetle wielu postaci".

                      ---> Obecnie chyba już nikt nie ma wątpliwości, które media przez 16 lat dość
                      skutecznie zafałszowywały rzeczywistość a wiedzę o tamtych czasach zostawiały
                      tylko dla siebie...
                      • belkot_belkot_belkot Re: Dobrze wiesz ... 18.09.06, 08:54
                        Wiem wiem :]
                        Lansowały Zolla, Safiana, Kuronia, Życińskiego, Pieronka, Geremka,
                        Balcerowicza, Cimoszewicza.
                        Ja się tylko zastanawiam, kogo salonowe media "wygaszały" i ignorowały :]
                        Ale tak konkretnie, a nie ciągle tylko słyszę "16 lat fałszowały" i "16 lat
                        zakłamywały"
                        Tak mi zafałszowały, że teraz ciekawość mnie zżera co mi zafałszowano? Co mnie
                        ominęło?
    • nielubiegazety2 Te na powązkach wątpliwe taki Bieru, czy mąż stanu 18.09.06, 22:51
      Gucwa, dajmy na to.
Pełna wersja