pink.freud
21.09.06, 22:20
Donald podżwignie jednak ciężar współpracy z postkomunistami i podejmie się zjednoczenia całej lewicy nie tylko w samorządach ale i w sejmie. Z patriotycznego obowiązku i dla dobra Polski. Jego mentor Lech Wałęsa byłby dumny.
Wreszcie do władzy dojdą kompetentni ludzie z SLD i PO i rozprawią się z korupcją i bałaganem w Polsce. Emigracja może już zacząć wracać ze zmywaków. Czasy SLD znów wracają, tym razem z silnym partnerem, jaki mówi o sobie reklamówce Donald.
Wreszcie Sobótka, Palikot, Schetyna, Fogel, Kwaśniewski i inni będą znów mogli odetchnąć i żyć wreszcie w sprawiedliwej, lewicowej Polsce.