ukos
22.09.06, 12:50
PiS proponuje wprowadzenie premii za pierwsze miejsce w wyborach do Sejmu.
Jaka żenująca dyspozycyjność tych podóżków wodza! Przecież gołym okiem widać,
że skoro konieczne stało się ustabilizowanie wreszcie rządu przez ordynację,
to w tej idiotycznej propozycji chodzi tylko o to, żeby jeszcze przy tym
szefunio zachował w swojej partiuli pozycję omnipotentnego bożka.
JOW wprowadza w najzupełniej naturalny sposób bardzo stabilny dwupartyjny
system polityczny i gwarantuje niemal absolutną stabilność rządu (jak się
partia rządząca nie rozleci, to ma władzę do końca kadencji). JOW da się przy
tym pogodzić z zasadą proporcjonalności, jeśli rozumieć ją po prostu jako
równą siłę głosu, co oznaczałoby, że okręgi mają być w przybliżeniu równej
wielkości (np. nie mogłyby odbiegać od średniej o więcej niż +-10% albo +-
15%), a jeżeli byłyby jakieś wyjątki, to jedynie dla spełnienia innych
konstytucyjnych wymogów (np. jeden albo dwa okręgi dla nieokreślonej liczby
wyborców głosujących za granicą). Nigdzie w konstytucji nie określono jak
należy rozumieć konstytucyjną zasadę proporcjonalności, więc nie ma powodów,
żeby TK nie podzielił interpretacji (niesprzecznej z logiką), która po raz
pierwszy pojawiłaby się w ustawie.
Tymczasem PiS JOW odrzuca właśnie zarzucając im niezgodność z zasadą
proporcjonalności, a w zamian proponuje premię, która już w żaden logiczny
sposób z tą zasadą pogodzić się nie da! Wyjaśnienie jest bardzo proste: w JOW
nie da się wystawić jako kandydata byle kmiota, np. służącego Kaczora,
ukrywającego się niemal anonimowo za plecami lidera długachnej, nie do
zapamiętania listy okręgowej, lidera będącego zwykle jedynym na tej liście
jak na garbatego to jeszcze prostym. Po prostu w JOW kandydat musi jeszcze
umieć samodzielnie wygrać kampanię, wobec czego kryterium bycia totumfackim
Kaczora przestaje być już nie tylko jedynym, ale nawet głównym powodem
wystawienia, co dla Kaczora jest zupełnie nie do przyjęcia. PiS
zdemokratyzowany, z osobowościami jako elitą - tego Kaczor znieść nie może!