jontek5
24.09.06, 00:29
Uważam, że to jakiś absurd. Wyniki partii są takie, ile osób na nie
głosowało. I koniec. Wszelkie blokowania, premie dla zwycięzców i tak dalej -
to zwykłe oszustwo i koniec demokracji. Takie wyniki nie są warte nic więcej
niż monarchia. Jak politycy to argumentują? Że jest za niska frekwencja? To
ich wina, że nie umieją edukować społeczeństwa, a swoimi działaniami
odstraszają ludzi od polityki. Że nie można wyłonić stabilnej większości? To
ich wina, że ludzie w kraju są podzieleni ich nieustannymi kłótniami.
Sposobem nie są zastępcze i podkreślę to szczególnie - oszukańcze i
bezprawne - działania mające na celu zmianę ordynacji. Nie da się zmienić
reguł demokracji, bo wówczas to już nie jest demokracja. Jeżeli wybory
sprawiają taką trudność, wybierzmy dożywotniego cesarza, nie będzie problemów
z większością sejmową. Ale chyba nie o to nam chodzi, nie o to walczyliśmy
jako Naród od tak wielu, wielu lat? Wygląda na to, że demokracja zaczęła
wkurzać polskich polityków. Za dużo z nią problemów. To chyba czas najwyższy,
żebyśmy my wkurzyli się na takich polityków. Demokracja ponad wszystko!