Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu

26.09.06, 19:31
W czasach, kiedy – jak powiedział genialny kolumbijski aforysta Nicolás Gómez
Dávila – nawet entuzjastyczna współpraca sodomitów i lesbijek nie chroni nas
przed nudą nie jest wcale łatwo być ojcem ideowym nowej lewicy. A rola taka,
chcąc nie chcąc (chyba jednak raczej chcąc), przypadła Jackowi Żakowskiemu,
który świadom najwyraźniej trudu i powagi swej roli postanowił ukłuć
kapitalistycznych wyzyskiwaczy w samo serce, określając niedawną PiSowską
propozycję zniesienia podatku spadkowego powrotem do feudalizmu.

<a
href="http://www.mises.pl/site/subpage.php?id=27&content_id=310&view=full">Całość</a>
    • lux_et_veritas Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 19:32
      www.mises.pl/site/subpage.php?id=27&content_id=310&view=full
      • nurni Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 19:36
        Nie ma dziwne.

        Dopoki radziecka nauka nie odkryla naturalnych metod rozmnazania sie dwoch
        pederastow - zniesienie oplat spadkowych jest w najlepszym razie tematem
        zastepczym!
        • aron2004 Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 19:38
          PiS podwyższa podatki - źle. PiS obniża podatki - też źle
      • jack20 Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 19:59
        Propozycja zerowego podatku spadkowego jest ewenementem w skali swiatowej.
        Czy kaczor madrzejszy zamierza przekupic tym grupe polskich milionerow?
        Niedawno grupa amerykanskich miliarderow LIBERALOW zlozyla wniosek o
        podniesienie podatku spadkowego w USA do 100% gdyz dotychczasowy niski podatek
        ujemnie wplywa na konkurencyjnosc amerykanskiej gospodarki.
        • pozarski Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 20:47
          Bzdura. W Szwecji tez nie ma podatku spadkowego.
          • jack20 Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 21:20
            Pieprzysz bzdury. W Szwecji podatek spadkowy dochodzi do 30% wartosci
            dziedziczonej. Najmniejszy w Finlandi 16%.
            • pozarski Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 23:32
              Obawiam sie, ze to ty pieprzysz.Nie ma podatku spadkowego.
        • ab_extra W USA słowo "liberał" znaczy zupełnie coś innego 26.09.06, 21:11
          niż w Europie, Kolega szanowny raczy mylić pojęcia :)

          jack20 napisał:

          > Propozycja zerowego podatku spadkowego jest ewenementem w skali swiatowej.
          > Czy kaczor madrzejszy zamierza przekupic tym grupe polskich milionerow?
          > Niedawno grupa amerykanskich miliarderow LIBERALOW zlozyla wniosek o
          > podniesienie podatku spadkowego w USA do 100% gdyz dotychczasowy niski podatek
          > ujemnie wplywa na konkurencyjnosc amerykanskiej gospodarki.
          • jack20 Re: W USA słowo "liberał" znaczy zupełnie coś inn 26.09.06, 21:32
            Czy moja wina, ze slowo liberal w Polsce jest jednoznaczne z neoliberalem.
            Chodzi o etymologie slowa z ktorego znaczeniem sa klopoty w Polsce.
            • ab_extra Nie napisałem w Polsce, a w Europie 26.09.06, 22:03
              W USA liberał znaczy prawie tyle samo, co lewak i komunista :)))

              jack20 napisał:

              > Czy moja wina, ze slowo liberal w Polsce jest jednoznaczne z neoliberalem.
              > Chodzi o etymologie slowa z ktorego znaczeniem sa klopoty w Polsce.
        • lux_et_veritas Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 21:18
          jack20 napisał:

          > Propozycja zerowego podatku spadkowego jest ewenementem w skali swiatowej.

          Nieprawda. A nawet gdyby spadkowy obowiązywał wszędzie to absolutnie nie znaczy,
          iż miałby być ściągany także w Polsce.

          > Czy kaczor madrzejszy zamierza przekupic tym grupe polskich milionerow?
          > Niedawno grupa amerykanskich miliarderow LIBERALOW

          Liberałowie to w USA ksywa socjaldemokratów. I którzy to niby milarderzy
          gardłowali za podniesieniem podatku? Tow. Soros, który nagle poczuł, iż
          intelektualne przewodnictwo światowemu proletariatowi zobowiązuje? Czy może ci,
          którzy dorobili się wyłącznie na rządowych zamówieniach i związkach z
          administracją?

          zlozyla wniosek o
          > podniesienie podatku spadkowego w USA do 100%

          Znaczy się postulowali aby ich majątek dziedziczył w całości fiskus? :-) Nie
          wygłupiaj się.

          gdyz dotychczasowy niski podatek
          > ujemnie wplywa na konkurencyjnosc amerykanskiej gospodarki.

          Racja. Sama idea podatku spadkowego, która zniechęca do oszczędności i
          inwestycji tudzież szkodzi tworzeniu nowych miejsc pracy (wedle szacunków
          Heritage Foundation z tego powodu nie powstaje ich co roku do 250.000), nie
          wspominając już o pogwałceniu prawa do swobodnego dysponowania swoim dorobkiem,
          grabieniu wdów i sierot czy przekrętach przy wycenie majątku jest dla gospodarki
          wysoce pożyteczna. Dlatego też, jak sugerowałeś powyżej, należy cały spadek
          przekazywać państwu. A żeby było już idealnie, to dochód/wypracowane zyski też.
          • heretic_969 Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 21:36
            Racja. Sama idea podatku spadkowego, która zniechęca do oszczędności i
            > inwestycji tudzież szkodzi tworzeniu nowych miejsc pracy

            Niby dlaczego zniechęca do oszczędności?
            • jack20 Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 21:47
              Obrazowo mowiac: dostajesz za frico niewyobrazalny majatek, ktorym najczesciej
              nie umiesz pomnazac. Majatek ulega badz zniszczeniu badz rozkradzeniu.
              Amerykanie czesto oddaja go w rece fundacji a nie czlonkow rodziny.
              Np. fundacja Gatesa wzbogacila sie ostatnio o 30 i pare miliardow $ jako spadek
              od miliardera, ktory uwazal wlasnie, ze ta fundacja pomnozy jego pieniadze co
              stanowi istotny sens tego systemu.
              • humbak Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 21:51
                Bogaci zazwyczaj uczą swoje dzieci obchodzić się z pieniędzmi. Że niby skąd biorą się studenci renomowanych uczelni?:) A fundacje są swoją drogą.
                A dzieciom Buffeta pozostało jeszcze sporo dolarów na spadek;)
                • jack20 Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 21:55
                  Ca 10 mlrd. czyli wzglednie sporo.
                  Ja po prostu nie rozumiem jednego: po cholere wymyslac cos co nigdzie nie
                  znalazlo zastosowania a badania przyczyn takiego wlasnie stanu rzeczy byly
                  doglebnie dosc analizowane przez specjalistow.
                  • humbak Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 22:32
                    Nie wiem. Mnie tam cieszy każde zmniejszenie fiskalizmu w tym kraju. Dobrze że choć tu politycy PiS zauważqają iż zmniejszanie podatków to najlepsza polityka prorodzinna. Może pociągną analogie i na inne podatki?
                    • pandada a co jest prorodzinnego w likwidacji 26.09.06, 23:05
                      podatku od spadku?

                      Moim zdaniem to bez sensu. Mój szwagier ma cioteczne babki. One z racji, że nie
                      posiadają dzieci, jego i kilka innych osób co rok obdarzają sumą, którą urzędy
                      jeszcze się nie interesują. Dlaczego? Panie nie lubią podatków. Natomiast spadek
                      po nich dla osób nieblisko spokrewnionych w 40% idzie na podatki. Dzięki temu
                      mój szwagier dostaje zastrzyki finansowe już teraz i nie musi tęsknić do śmierci
                      staruszek.
                      Rzecz rozgrywa się w Holandii.
                      • humbak Re: a co jest prorodzinnego w likwidacji 26.09.06, 23:18
                        Ty mówisz o konretnym przypadku. Ludzie mają różne charaktery. Są tacy co oszczędzają całe życie. Gdy potem chcą to przekazać potomkom czy krewnym często musieliby płacić podatek.
                        • pandada w formie darowizny? 26.09.06, 23:25
                          ja bym chciał, aby darowizny były niożej opodatkowane niż spadki. Tak, żeby nie
                          trzeba było czekać aż do gnicia kochanych przodków-sknerusów, aby dostać po nich
                          kasę.
                          Tym bardziej, że ludzie żyją coraz dłużej i dzieci schodzących z tego świata
                          mają często 50-60 lat. Niewiele w tym wieku chce się budować i rozwijać.
                          • humbak Re: w formie darowizny? 26.09.06, 23:42
                            Darowizny do pewnej sumy od członków rodziny nie są opodatkowane już w tej chwili.
                            • pandada i to jest dobre 27.09.06, 00:05
                              to pozwala na wspomaganie dzieci u progu dorosłości.
                              Pozwala pomóc mniej zdolnym, aby wypadli w biznesie lepiej od
                              zdolniejszych/pracowitszych itp.
                              Darowizny wzmacniają więzy rodzinne.
                              • humbak Re: i to jest dobre 27.09.06, 00:09
                                A co? Zdolniejszych wspomagać nie wolno?:)
                                • pandada zdolniejsi ponoć wsparcia nie potrzebują 27.09.06, 00:11
                                  jeszcze z nadmiaru kasy zostaną kokainistami
                                  • humbak Re: zdolniejsi ponoć wsparcia nie potrzebują 27.09.06, 00:16
                                    Im więcej ma się na starcie, tym większe szanse na osiągnięcie czegoś wielkiego, nie?:)
                                    • pandada niekoniecznie 27.09.06, 00:18
                                      można być niedojrzałym do zbyt dużej kasy
                                      • humbak Re: niekoniecznie 27.09.06, 00:26
                                        A co to za zdolniejszy jak sobie poradzić nie potrafi?
                                        • pandada ludzie to nie roboty 27.09.06, 00:34
                                          Spójrz na polityków: w dziedzinie walki o władzę wszyscy posiadają pewną
                                          zdolność. Ten, który miał trudniej, ma lepsze doświadczenie. Takie kaczki:
                                          demokracja ich nie rozpieszczała. Wręcz wypadali z polityki na długie lata. A
                                          teraz? Zaprawieni w bojach.

                                          Z kolei UD/UW/PD - im wszystko przychodziło bez wysiłku. Mięsnie polityczne
                                          wiotkie, braki w taktyce. Rozpieszczeni - bez szans z czelendżerami.
                                          • humbak Re: ludzie to nie roboty 27.09.06, 00:39
                                            A czy ja od ludzi tego wymagam by byli doskonali? Gdzie coś takiego wyczytałeś?
                                            • pandada a ja tobie nie będę wciskał, że coś napisałeś 27.09.06, 00:44
                                              dygresyjnie odpłynęliśmy od głównego nurtu dyskusji... kaczka, kura, drób.

                                              Faktem jednak jest, że pomoc rodzinna burzy wolnorynkowy wyścig szczurów i rącze
                                              gryzonie pozbawione zewnętrznej mogą w ten sposób przegrać z cherlawymi, ale
                                              uczepionymi rodzicielskich ogonów.
                                              • humbak Re: a ja tobie nie będę wciskał, że coś napisałeś 27.09.06, 00:50
                                                Zależy co rozumiesz pod pojęciem przegrana. Poza tym siłą w warunkach wolnorynkowych jest nie tylko własny talent (różnej natury), ale również kontakty, wsparcie i inne takie zależnie od dziedziny.
                                                • pandada dlatego wolny rynek 27.09.06, 00:56
                                                  jest wolny w pewnym znaczeniu. I ja się temu nie przeciwstawiam, ponieważ za
                                                  darowiznami jestem jak najbardziej. Po co ramole mają kisić środki, skoro ich
                                                  pociechy mogą mieć za nie tyle przygód?
                                                  • humbak Re: dlatego wolny rynek 27.09.06, 01:01
                                                    Zakładasz jeden scenariusz. Człowiek żyje długo i stopniowo oddaje kasę, którą cały czas ma w dużych ilościach dzieciom, kuzynom itd. A co gdy coś od tego scenariusza odbiega?
                                                  • pandada no to inaczej 27.09.06, 12:26
                                                    skoro mój ojciec był też mieszkańcem gminy i państwa, to ja powinienem
                                                    dziedziczyć po nim większość, ale dlaczego tylko ja? Skoro jest społeczeństwo,
                                                    naród itp.
                                                    Po śmierci zostajemy wyłączeni ze społeczeństwa, wiązani jesteśmy wyłącznie
                                                    rodzinnie?
                                                    Jak w feudalizmie?
                                                  • humbak Re: no to inaczej 27.09.06, 12:47
                                                    Rodzina jest najmniejszą i podstawową komórką społeczną. Pieniądze znajdujące się w rodzinie wcześniej czy później (nie w całości oczywiście) zostaną wydane na korzyść społeczności. Poza tym zasada jest taka, że jak pieniądze idą przez ręce urzędników to jakoś dziwnie ich ilość maleje;)
                                                    Poza tym jak już pisałem tu gdzieś chodzi o budowę kapitału. Można narzekać na nierówności społeczne, ale kapitał jest potrzebny. Jeśli go nie ma, naród nie posiada dużych przedsiębiorstw... chyba że są one państwowe, ale to nie jest stan porządany.
              • lux_et_veritas A jakimiś statystykami dysponujesz, kruszyno? 26.09.06, 22:11
                > Obrazowo mowiac: dostajesz za frico niewyobrazalny majatek, ktorym najczesciej
                > nie umiesz pomnazac.

                Umiesz, bo z reguły cię do tego przyuczono, a czasem ów majątek współtworzyłeś.
                • jack20 Re: A jakimiś statystykami dysponujesz, kruszyno? 26.09.06, 22:20
                  Mozesz cwierkac ptaszku co ci slina na jezyk przyniesie.
                  Ja stwierdzilem tylko, ze propozycja ta jest ewenementem w panstwach
                  rozwinietych. Masz jakies argumenty swiadczace o nieprawdziwosci tego
                  twierdzenia to opowiadaj.
                  • lux_et_veritas Re: A jakimiś statystykami dysponujesz, kruszyno? 26.09.06, 22:25
                    ack20 napisał:

                    > Mozesz cwierkac ptaszku co ci slina na jezyk przyniesie.
                    > Ja stwierdzilem tylko, ze propozycja ta jest ewenementem w panstwach
                    > rozwinietych. Masz jakies argumenty swiadczace o nieprawdziwosci tego
                    > twierdzenia to opowiadaj.

                    Okruszku, to, iż świat generalnie lewaczeje i dziwaczeje nie jest tu ŻADNYM
                    argumentem i powodem, dla którego lewaczeć i dziwaczec mielibyśmy także i my.
                    Liczą się natomiast argumenty merytoryczne, jak np. to, iż spadkowy to kolejny
                    szkodnik dla gospodarki, celujący dodatkowo w rodzinę.

                    BTW, przypomnij mi w końcu, który z amerykańskich miliarderów opowiedział sie za
                    owymi 100%?
            • lux_et_veritas Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 22:09
              heretic_969 napisał:

              > Racja. Sama idea podatku spadkowego, która zniechęca do oszczędności i
              > > inwestycji tudzież szkodzi tworzeniu nowych miejsc pracy
              >
              > Niby dlaczego zniechęca do oszczędności?

              Świadomość, iż im więcej się dorobię, tym więcej mi zabiorą na pewno nie działa
              na chęć do oszczędzania stymulująco.

              >
              >
              >
              • heretic_969 Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 22:35
                > Świadomość, iż im więcej się dorobię, tym więcej mi zabiorą na pewno nie działa
                > na chęć do oszczędzania stymulująco.

                To działa też w drugą stronę - im więcej podatek zabierze, tym mniej dostanie
                spadkobierca. Zatem trzeba zdecydowanie więcej oszczędzić, aby spadkobierca
                otrzymał tyle spadku, ile by otrzymał gdyby takiego podatku nie było.
                To tak samo jak w przypadku progresji podatkowej - im wyższa progresja, tym
                cieżej dojść do zaplanowanego majątku i tym samym trzeba więcej pracować.
                Łatwiej zarobić milion przy podatku 15% niż 40%.
                Oczywiście nie znaczy to, że podatek ma wynosić 80%. Wtedy z pewnością zniechęci
                do oszczędzania, ale nikt przecież nie mówi o takiej stawce.
                • reakcjonista1 A to czemu? Skoro 40% lepszy jest niz 15% 26.09.06, 22:51
                  czemu 80% ma byc gorszy niz 40%?
                  Ktos kto ma placic wyższy podatek tylko dlatego, ze wiecej zarabia dzieki
                  wlasnym umiejetnosciom i wiedzy nie bedzie sklonny zarobic wiecej by nie oddać
                  wiecej państwu. Podatek progresywny jest po prostu zły, a i sam dochodowy jest
                  fatalny.
                  • heretic_969 Re: A to czemu? Skoro 40% lepszy jest niz 15% 26.09.06, 23:38
                    > czemu 80% ma byc gorszy niz 40%?

                    Przy 40% nadal pozostałe 60% zostaje w kieszeni. Przy 80% pozostaje tylko 20%, a
                    więc 4 razy mniej zostaje, niż jest zabrane.


                    • reakcjonista1 A przy 0% zostaje wszystko 27.09.06, 00:11

                      • pandada a gmina nie ma nic 27.09.06, 00:16
                        i polnymi drogami gnasz nówką beemką
                        • reakcjonista1 Świat bez podatków 27.09.06, 00:19
                          nie istnieje bo musi istniec panstwo. Boduwa drogi w Pcimiu dolnym moze byc
                          realizowana za zgodą okolicznych mieszkańców i za ich ryczałtowe wplaty.
                          Ryczałt w wysokosci 300 zł miesiecznie wystarczy by najpilniejsze potrzeby byly
                          realizowane (bezpieczenstwo, infrastruktura).
                          • pandada 300 zł od łebka? 27.09.06, 12:20
                            czyli od 4-osobowej rodziny 1200?

                            ciekawe dla jakiego odsetka byłaby to obniżka podatku.
                            chyba, że dzieci i emeryci nie płacą. Nie wiem dla kogo wyliczyłeś te 300 zł.
                • lux_et_veritas Piękne :-) 26.09.06, 23:23
                  > To działa też w drugą stronę - im więcej podatek zabierze, tym mniej dostanie
                  > spadkobierca. Zatem trzeba zdecydowanie więcej oszczędzić, aby spadkobierca
                  > otrzymał tyle spadku, ile by otrzymał gdyby takiego podatku nie było.

                  Przymusowa danina już nie na utrzymywanie dróg czy administracji, ale jako
                  sposób na eduakcję burżuja. Im więcej tym lepiej. Szkoda tylko, iż burżuj nie ma
                  podobnej możliwości zagonienia proletariatu do roboty np. pod bronią i
                  nakazywaniu mu harowania dłużej i ciężej.

                  > To tak samo jak w przypadku progresji podatkowej - im wyższa progresja, tym
                  > cieżej dojść do zaplanowanego majątku i tym samym trzeba więcej pracować.
                  > Łatwiej zarobić milion przy podatku 15% niż 40%.
                  > Oczywiście nie znaczy to, że podatek ma wynosić 80%. Wtedy z pewnością zniechęc
                  > i
                  > do oszczędzania, ale nikt przecież nie mówi o takiej stawce.

                  A dlaczego nie? Jakie więc jest owo ekstremum? Wedle jakiego wzoru je chcesz
                  wyliczyć?
                  • heretic_969 Re: Piękne :-) 26.09.06, 23:34
                    "A dlaczego nie? Jakie więc jest owo ekstremum? Wedle jakiego wzoru je chcesz
                    wyliczyć?"

                    Czy Krzywej Laffera też tak się czepiasz? :)
                    • lux_et_veritas Jeszcze jak n/t 26.09.06, 23:57

        • humbak Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 21:27
          Chodzi zapewne o Gatesów i innych takich, którzy uważają że człowiek powinien sam wyprcowywać swój majątek. Problem jednak w tym że podatek spradkowy wali nie tylko w miliarderów, jak chcieliby jego zwolennicy, ale też w klasę średnią, która w naszym kraju ma się wyjątkowo marnie. Takie coś nie sprzyja budowie kapitału rodzimego poza tym.
          • jack20 Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 21:39
            Oczywiscie chodzi o fortuny, immobilie a nie ciulacka kase.
            W krajach europejskich obchodzi sie to czesto przekazujac fortune co dwie
            generacje.

            • humbak Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 21:52
              Ale podatek spadkowy wali we wszystkich po równo, nie tylko w bogatych.
              • jack20 Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 22:01
                Duza czesc w zaleznosci od pokrewienstwa jest z oplat zwolniona.
                Sa panstwa bardziej restykcyjne w tym punkcie jak Francja lub mniej jak
                Finlandia. Absolutnie mi wisi co zrobi Polska. Uwazam tylko, ze taki projekt to
                bzdura.
                • humbak Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 22:34
                  Zdaje się że nie więcej niż 9 tyś z hakiem. Dlaczego uważasz że jest to bzudrny projekt?
              • pandada bez demagogii 26.09.06, 23:31
                niebogaci w większości nie pozostawiają spadków
                • humbak Re: bez demagogii 26.09.06, 23:44
                  Mówię o klasie średniej. Tu wchodzi to w grę.
                  • pandada a ch.. mi po klasie średniej 26.09.06, 23:54
                    przepraszam, ale nie jestem wrażliwy na problemy - dwa czy trzy garaże.
                    A ten szmal odchodzi z budżetów gmin.
                    • humbak Re: a ch.. mi po klasie średniej 27.09.06, 00:14
                      Hmmm... no patrz, a ja zawsze myślałem że klasa średnia to ważna warstwa społeczna jest i źle jest jak jej nie ma.
                      A samorządy to niech się zajmą stymulowaniem rozwoju a nie wyciąganiem rączek do kieszeni podatników.
                      • pandada ja jestem za społeczeństwem bezklasowym 27.09.06, 00:23
                        żle jest jak nie ma co do gara włożyć i jak klasa średnia robi sobie z
                        proletariuszy woły robocze - odstrzelane przy pierwszym potknięciu.
                        Oczywiście klasa średnia napędza wymyślanie coraz to nowych potrzeb. Bez
                        bogatych mieszczan nie byłoby wielu podziwianych dziś dzieł sztuki -
                        prezentujących mieszczańskie oblicza jako matki boskie i świętych.

                        Zaś o plebsie sprzed stu lat już nawet robaki nie pamiętają. Szybki i podły posiłek.

                        a ty, skoro masz tyle przemyśleń, to bloga pisz.
                        • humbak Re: ja jestem za społeczeństwem bezklasowym 27.09.06, 00:36
                          Społeczeństwem bezklasowym? Co toto za pomysł dziki znowu? Wszystkim po równowedług potrzeb? Daj spokój z tekimi bajkami. Jeśli człowiek potrafi wypracować większy dachód to on mu się należy. Nie mówię poza tym o bogaczach, tylko o klasie średniej. Ludziach którzy nie mają na Ferrari, czy Astona Martina (chyba e są maniakami i wydają na to wszystko co zarobią), ale mogą sobie pozwolić na korzystanie z kultury i innych takich i stanowią źródło inteligencji, która potem wymyśla takie dziwadła jak egalitaryzm;P Sorki że jestem złośliwy, rozumiem dlaczego niby nierówność miałaby być problemem.
                          • pandada nierówność klasowa to szufladkowanie ze względu na 27.09.06, 00:52
                            genetykę. Coś jak segregacja rasowa.
                            Jeśli człowiek "wypracuje" więcej, to należy mu się więcej. temu nie przeczę.
                            Ale każdemu należy się coś. A start jednostek o "upośledzonym pochodzeniu"
                            powinien być wspierany.

                            Jestem nie przeciwko istnieniu różnić majątkowych, lecz samego pojęcia klasy -
                            gdzie ludzie są umieszczaniu nie ze względu na to kim są, lecz ile mają.

                            Nie uważam, aby każdy gnojek, który ma sporo kasy miał prawo uznawać za
                            przedtsawiciela wiodącej siły społecznej. Za przewodnika i żywiciela
                            plebejskiego robactwa.
                            • humbak Re: nierówność klasowa to szufladkowanie ze wzglę 27.09.06, 00:58
                              Czegoś nie łapię. Z tego co piszesz w nioskuje (poparaw mnie jeśli źle Cię zrozumiałem) że w porządku jest jeśli ktoś rodzi się z dużymi zdolnościami intelektualnymi na przyklad, ale nie jest w porządku jeśli rodzi się w bogatej rodzinie?
                              • pandada a dlaczego nie w porządku? 27.09.06, 01:18
                                niech sobie ma bogatą rodzinę. Niech mu ta pomyślność losu dobrze służy. Nie
                                będzie musiał żebrać o jedzenie. Żebractwo to patologia i nikomu tego nie życzę.
                                Nie uszlachetnia. Św. Franciszek był szlachetny nie od żebrania, lecz żebranie
                                nie pozbawiło go szlachetności.
                                To bieda jest podła. To biedę należy likwidować. No może pozostawiając ją jako
                                wybór dla hobbystów.

                                Niestety bieda jednych często jest produktem ubocznym bogactwa drugich - ale to
                                pozostawmy.

                                To, że ktoś urodził się bogaty nie dotyczy w żadnej mierze jego zasług,
                                człowieczeństwa itp. Dotyczy do jego otoczenia materialnego. Tak samo jak to, że
                                urodził się pod słońcem Toskanii albo w niedzielę.
                                Klasyfikowanie ludzi pod względem zamożności rodowej (lub nabytej) może dotyczyć
                                homo economicus, ale nie homo sapiens ani tym bardziej stworzenia na obraz i
                                podobieństwo boże.

                                Co do mocy intelektu. "Wrodzony" to on jest u bogatych. U biednych jego
                                dziedziczność pozostaje pod ostrzałem okoliczności zawnętrznych (przeszkody do
                                usunięcia).
                                POza intelektem jest jednak wiele cech, zdolności itd. Każdy może się
                                zrealizować. Nawet być prezydentem! Przeszkodą jest jedynie ustój klasowy
                                (kastowy) - tym trudniejszy do obejścia im więcej leseferyzmu i rzeczywistego
                                parafeudalizmu.

                                Niestety muszę iść spać. POzdrawiam.
                                • humbak Re: a dlaczego nie w porządku? 27.09.06, 01:34
                                  > To bieda jest podła. To biedę należy likwidować. No może pozostawiając ją jako
                                  > wybór dla hobbystów.


                                  Jedyną naprawdę skuteczną metodą walki z ubóstwem jest danie ubogiemu zarobić.


                                  > Niestety bieda jednych często jest produktem ubocznym bogactwa drugich - ale to
                                  > pozostawmy.


                                  Zakwestionowałbym to, ale trochę za długa to dyskusja, więc zgoda, pozostawmy.


                                  > To, że ktoś urodził się bogaty nie dotyczy w żadnej mierze jego zasług,
                                  > człowieczeństwa itp. Dotyczy do jego otoczenia materialnego. Tak samo jak to, ż
                                  > e
                                  > urodził się pod słońcem Toskanii albo w niedzielę.
                                  > Klasyfikowanie ludzi pod względem zamożności rodowej (lub nabytej) może dotyczy
                                  > ć
                                  > homo economicus, ale nie homo sapiens ani tym bardziej stworzenia na obraz i
                                  > podobieństwo boże.
                                  >
                                  > Co do mocy intelektu. "Wrodzony" to on jest u bogatych. U biednych jego
                                  > dziedziczność pozostaje pod ostrzałem okoliczności zawnętrznych (przeszkody do
                                  > usunięcia).
                                  > POza intelektem jest jednak wiele cech, zdolności itd. Każdy może się
                                  > zrealizować. Nawet być prezydentem! Przeszkodą jest jedynie ustój klasowy
                                  > (kastowy) - tym trudniejszy do obejścia im więcej leseferyzmu i rzeczywistego
                                  > parafeudalizmu.

                                  Intelekt to był przykład. Różne człowiek ma przymioty wrodzone. Uważam po prostu, że urodzenie się bogatym to takie samo szczęście jak urodzić się mąrdrym czy zwinnym. Skutki są różne. Ubogi inteligentny nie stanie się w większości przypadków bogaczem na koniec życia to fakt. Niektórzy jednak tak. Ci zaś którzynie zdołają zostać milionerami pewnie i tak będą mieli niezłe relatywnie życie. Pod warunkiem że inteligencja nie połączy się z megalenistwem, ale to już są układy wielu zmiennych i nie ma sensu zaciemniać tu przekazu. Chodzi o to, że dziękimałemu podatkowi, czy też jemu brakowi ów inteligentny biedak, co trochę zarobił, może pozostawić więcej swemu potomkowi aby on mógł piąć się dalej... albo spaść na dół jeśli okaże się że pieniądze odziedziczone to jedyny jego plus.


                                  > Niestety muszę iść spać. POzdrawiam.

                                  Dobry sen nie jest zły. Pozdrawiam również.
                                  • pandada nikt mądry się nie rodzi 27.09.06, 12:39
                                    niech nie zmyli język. Bogatym się nie jest, bogactwo się posiada. Bogactwo
                                    materialne leży poza człowiekiem i dlatego klasyfikowanie ludzi podług tego jest
                                    nonsensowne.
                                    Co najwyżej tak ważne jak członkostwo w klubie posiadaczy mercedesów.

                                    > Jedyną naprawdę skuteczną metodą walki z ubóstwem jest danie ubogiemu zarobi

                                    nie. Dać ubogiemu szanse na stanie się kim chce (ograniczone osobistymi
                                    zdolnościami, a nie zewnętrznymi warunkami - jak pochodzenie społeczne). Jeśli
                                    ktoś się urodził w biednym otoczeniu, to nie znaczy że jego rozwijanym talentem
                                    powinna być wirtuozeria miotły.
                                    • humbak Re: nikt mądry się nie rodzi 27.09.06, 12:56
                                      >nikt mądry się nie rodzi

                                      Mądry nie, mędrość pojawia się w pewnym momencie życia i jest połączeniem inteligencji, życiowego doświadczenia wiedzy i pewnie jeszcze niejednego czynnika. Natomiast człowiek rodzi się z pewną inteliegencją i od tego jak potoczy się jego życie, oraz jak sam się będzie przez nie prowadził zależy, czy swoją inteligencje rozwinie czy zdegraduje (pomijam w tej chwili to że inteligencja zawsze się cokolwiek rozwija od narodzenia).

                                      > nie. Dać ubogiemu szanse na stanie się kim chce (ograniczone osobistymi
                                      > zdolnościami, a nie zewnętrznymi warunkami - jak pochodzenie społeczne). Jeśli
                                      > ktoś się urodził w biednym otoczeniu, to nie znaczy że jego rozwijanym talentem
                                      > powinna być wirtuozeria miotły.

                                      Daj spokój. Nie każdy w życiu zajmuje się tym, w czym byłby najlepszy. Nie ma możliwości aby wszyscy zajmowali się tym, w czym są najlepsi. Człowiek powinien przyjmować pracę jaką może dostać i w interesie jego i pracodawcy leży, by człowiek zajmował się pracą możliwie najbardziej odpowiadającą jego talentom. Pisząc o daniu ubogiemu pracy nie mówiłem zreesztą o czynie społecznym i zamiataniu ulic bądź koszeniu trawników tylko o stymulowaniu rozwoju gospodarki tak, by powstawało dużo miejsc pracy na różnych szczeblach zatrudnienia.
      • frank_drebin No coz ja myslalem, ze z Zakowskiego to tylko 26.09.06, 20:59
        taki nie najlotniejszy poputczik. Widze jednak, ze Mao, Trocki i Pol Pot przy
        nim to skrajna prawica ...
        • pandada czyli cały świat, gdzie spadki są opodatkowane 26.09.06, 23:19
          to świat komunistyczny?
          • frank_drebin Wiem, ze dla ciebie moze to byc szokujaca nowosc, 26.09.06, 23:24
            ale w skrocie cos w stym stylu TAK - nazwalbym jednak raczej socjalistycznym a
            nie komunistycznym. A teraz ja zadam pytanko co sadzisz o kolejnym
            opodatkowaniu juz raz opodatkowanych pieniedzy ? Dalem w tym watku na to wiele
            przykladow, ze tak sie dzieje ....

            pandada napisał:

            > to świat komunistyczny?
            • pandada nie ma opodatkowanych pieniędzy 26.09.06, 23:35
              3 razy ci o tym pisałem.

              Przykład twojego rozumowania. Jadę sobie taxi i płacę 10 zł. Mówię taksiarzowi.
              To są już opodatkowane pieniądze, więc pan się nie musi rozliczać. Sprzedałem
              facetowi auto, a on odprowadził VAT.
              Taksiarze patrzy - rzeczywiście - na każdym banknocie pieczęć państwowa o treści
              "opodatkowane".
              • frank_drebin Dobra oki nie ma - juz myslalem ze pisze z kims 26.09.06, 23:40
                powaznym ......
                pandada napisał:

                > 3 razy ci o tym pisałem.
                >
                > Przykład twojego rozumowania. Jadę sobie taxi i płacę 10 zł. Mówię
                taksiarzowi.
                > To są już opodatkowane pieniądze, więc pan się nie musi rozliczać. Sprzedałem
                > facetowi auto, a on odprowadził VAT.
                > Taksiarze patrzy - rzeczywiście - na każdym banknocie pieczęć państwowa o
                treśc
                > i
                > "opodatkowane".
                • pandada kiedy zrozumiesz, że George Bush płaci swój 26.09.06, 23:59
                  a George W. Bush swój podatek? Jeśli senior zarobił przez całe swoje życie kupe
                  szmalu i zapłacił kupe podatków, i umiera (czego mu nie życzę) to już nie ma
                  żadnych zobowiązań fiskalnych.

                  Pieniądze ze spadku po ojcu stają się dochodem juniora. I to on płaci podatek od
                  swojego dochodu.
                • humbak Re: Dobra oki nie ma - juz myslalem ze pisze z ki 27.09.06, 01:13
                  Ale Pandada ma rację. To jest podatek od dochodu. Dzieci otrzymują pieniądze, a więc notują dochód. Tansakcja miłość za pieniądze:D
    • qwardian Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 19:38
      Przeganiają się wzajemnie z Paradowską w głoszeniu nonsensu. Ta ostatnia
      obraziła się nieco w ostatnią niedzielę, w przedpołudniowym programie
      prowadząca ostentacyjnie zaczęła czytać gazetą kiedy Paradowska wykładała swoje
      bzdury. To było zabawne.
      • kura56 Re: Tow. Żakowskiego fajerwerki intelektu 26.09.06, 19:49
        > obraziła się nieco w ostatnią niedzielę, w przedpołudniowym programie
        > prowadząca ostentacyjnie zaczęła czytać gazetą kiedy Paradowska wykładała swoje
        >
        > bzdury. To było zabawne

        A co to był za program i która prowadząca?
    • karlin To prawda 26.09.06, 19:43
      PIS znosząc ten podatek, zachęca do dziedziczenia, gromadzenia i powstawania
      fortun.

      I na pewno za jakieś 200, 300 lat jacyś nowi konkurenci Kulczyka się pojawią.
    • reakcjonista1 Podatek spadkowy jest wybitnie antyrodzinny 26.09.06, 20:10
      moze nie tak bardzo jak ZUS ale mimo wszystko. Nie dziwi oburzenie mentalnego
      bolszewika.
      • pandada centraliści odbierają gmonom 26.09.06, 21:00
        bo to do nich trafiają środki z podatku spadkowego.

        Kulczyk zagłosuje na PiS? Pewnie tak. Kulczyk junior.
    • idiotyzmy-kacze poglądy Żakowskiego są niemal tak lewicowe 26.09.06, 20:34
      jak kaczyńskiego.
      • reakcjonista1 Re: poglądy Żakowskiego są niemal tak lewicowe 26.09.06, 20:37
        W tej sprawie jednak są :-)
    • nielubiegazety2 Słuchałem tych pociesznych bredni Żakowskiego 26.09.06, 20:58
      Gdybym nie nył antykomunistą od ho, ho albo i dłużej, to po idiotyzmach
      plecionych poważym głosem nie miałbym wyjscia.
      Debilizm tego osobnika jest wyjątkowy.
      • pandada kapitalizm w wersji UPR (teksańskiej) 26.09.06, 21:02
        jest rodowy a zatem feudalny.
        • frank_drebin Jesli nie rozumiesz, ze podatek od spadkow to 26.09.06, 21:07
          opodatkowywanie pieniedzy i dobr juz raz opodatkowanych to moge ci tylko
          wspolczuc. W koncu jesli ktos zalozmy przekazuje w spadku swoim bliskim tylko
          pieniadze to juz zaplacil od nich podatek dochodowy. Jesli zostawia w spadku
          dobra materialne to dorabiajac sie ich zaplacil vaty, akcyzy, podatki od
          nieruchomosci i licho wie co jeszcze. Capito, czy nadal nie trafia ?
          pandada napisał:

          > jest rodowy a zatem feudalny.
          >
          • figi.gov.pl genialne w swojej prostocie 26.09.06, 21:17
            "opodatkowywanie pieniedzy i dobr juz raz opodatkowanych to moge ci tylko
            wspolczuc. W koncu jesli ktos zalozmy przekazuje w spadku swoim bliskim tylko
            pieniadze to juz zaplacil od nich podatek dochodowy. Jesli zostawia w spadku
            dobra materialne to dorabiajac sie ich zaplacil vaty, akcyzy, podatki od
            nieruchomosci i licho wie co jeszcze. Capito, czy nadal nie trafia?"
          • dewot007 Jest to zaprzeczenie solidarności społecznej 26.09.06, 21:44
            frank_drebin napisał:
            > opodatkowywanie pieniedzy i dobr juz raz opodatkowanych to moge ci tylko
            > wspolczuc. W koncu jesli ktos zalozmy przekazuje w spadku swoim bliskim tylko
            > pieniadze to juz zaplacil od nich podatek dochodowy. Jesli zostawia w spadku
            > dobra materialne to dorabiajac sie ich zaplacil vaty, akcyzy, podatki od
            > nieruchomosci i licho wie co jeszcze. Capito, czy nadal nie trafia ?
            >
            Autorzy tego projektu martwią się by bogaty nie zbiedniał, ale ...
            wszystkie powyższe argumenty są zasadne do emerytów, ale ...
            układ obecnie rządzący o nich nie pamięta !
            W krajach UE od emerytury podatków już się nie bierze, bo było by to po raz
            wtóry !

            Obecny rząd dopina budżet z podatków biednych, by móc zmniejszyć opodatkowanie
            bogatych !

            . . .

            Zdarzają się takie sytuacje, że trzeba powiedzieć prawdę
            - premier Jarosław 8.09.06 do dziennikarzy w Sejmie.
          • pandada dziwnie kombinujesz 26.09.06, 22:58
            opodatkowane są nie pieniądze, a dochody.

            Senior zapłacił podatek od swojego dochodu. Ale czy jego spadkobiercy zapłacili
            od swego?
            • frank_drebin A pieniadze to niby nie dochod ? Ot to mi nowosc. 26.09.06, 23:17
              Rozroznilem tylko jakimi typami podatkow sa opodatkowane rozne wlasnie dochody.
              Np. pieniadze (pierwszy lepszy przyklad z brzegu comiesieczna pensja na etacie
              podatkiem dochodowym). Inne dobra a wlasciwie sa tez opodatkowane tym co
              wyjasnilem powyzej. Wymysl moze jeszcze podatek od podatkow - chociaz nie to
              juz wymyslono. I jestes jak widze tego goracym zwolennikiem.
              pandada napisał:

              > opodatkowane są nie pieniądze, a dochody.
              >
              > Senior zapłacił podatek od swojego dochodu. Ale czy jego spadkobiercy
              zapłacili
              > od swego?
              >
              • pandada człowieku, to proste 26.09.06, 23:29
                podatki płaci się od swoich dochodów - a nie tatki czy matki.
                Tatko zapłacił od swoich dochodów? No super.
                A synek płaci od swojego dochodu.
                • frank_drebin Nie - synek placi podatek od tego, ze jego tata 26.09.06, 23:36
                  cale zycie placil ciezkie podatki a potem to co zostalo przekazal synkowi. Masz
                  myslenie urzednika skarbowego brak podatku to tez dochod. Idac twoim tokiem
                  myslenia mozna dojsc do podatku wymyslonego kiedys przez Papcia Chmiela =
                  podatku od kichania. Jesli za mlodu czytywales Tytusa, Romka i A'tomka to
                  zrozumiesz o co chodzi. Jako dziecku wydawalo mi sie to "paranoja" (taki
                  podatek nie wizja "Papcia Chmiela"). Dzis widze, ze socjalizm poczynil takie
                  spustoszenia, ze tacy jak ty sa gotowi dopuscic taki podatek ...

                  pandada napisał:

                  > podatki płaci się od swoich dochodów - a nie tatki czy matki.
                  > Tatko zapłacił od swoich dochodów? No super.
                  > A synek płaci od swojego dochodu.
                  • pandada kichanie nie jest dochodem, towarem, usługą 27.09.06, 00:08
                    podatek zaś syn płaci nie od mozołu ojca itp. lecz od własnego dochodu.
                    • reakcjonista1 Keynes wiecznie żywy 27.09.06, 00:15

    • heretic_969 Podatek spadkowy powinien istnieć. 26.09.06, 21:24
      Są co najmniej dwie przyczyny ekonomiczne:
      1. Podatek spadkowy jest mniejszym złem niż inne podatki, które obciązają albo
      pracę (składki ZUSowskie), albo wytworzone towary i usługi (VAT, akcyza).
      2. Dziedziczenie wysokich fortun zniechęca do pracy - ktoś, kto otrzyma np.
      milion w spadku, nie będzie dalej pracować, tylko będzie żyć z procentów. Tym
      samym zmniejszy się PKB państwa.

      Oczywiście, podatek spadkowy niweluje też rozwarstwienie społeczne.
      • figi.gov.pl następny ekonomista 26.09.06, 21:26
        te procenty to skąd się wezmą?
        • heretic_969 Re: następny ekonomista 26.09.06, 21:30
          A nie słyszałaś o funduszach inwestycyjnych?
          Jak ktoś nie chce ryzykować, to może ulokować pieniądze w banku. Przy milionie
          też na tym nieźle wyjdzie.
          Może też kupić kilka mieszkań i je wynajmować.
          • figi.gov.pl czyli wejdą do obrotu? 26.09.06, 21:34
            gospodarczego
      • reakcjonista1 Re: Podatek spadkowy powinien istnieć. 26.09.06, 22:03
        > 2. Dziedziczenie wysokich fortun zniechęca do pracy - ktoś, kto otrzyma np.
        > milion w spadku, nie będzie dalej pracować, tylko będzie żyć z procentów. Tym
        > samym zmniejszy się PKB państwa.

        Nie wszyscy myslą tymi samymi kategoriami co ty, leniu.
        • heretic_969 Re: Podatek spadkowy powinien istnieć. 26.09.06, 22:38
          > Nie wszyscy myslą tymi samymi kategoriami co ty, leniu.

          Owszem. Tym niemniej podejrzewam, że znaczna częśc osób nie pracowałaby, gdyby
          nie musiała. Albo pracowałaby, ale niewiele.
          • reakcjonista1 Re: Podatek spadkowy powinien istnieć. 26.09.06, 22:44
            I co z tego?
            Jesli przestaną pracowac kasiorka sie skonczy i nastepny potomek bedzie juz musiał.
            • heretic_969 Re: Podatek spadkowy powinien istnieć. 26.09.06, 22:49
              > I co z tego?
              > Jesli przestaną pracowac kasiorka sie skonczy i nastepny potomek bedzie juz mus
              > iał.

              Nieprawda. Pieniądze można przechowywać w banku, w funduszach inwestycyjnych,
              ewentualnie kupić kilka mieszkań i je wynajmywać. Trzeba być utalentowanym
              inaczej, by zmarnować tak wielkie pieniądze.
              • reakcjonista1 Re: Podatek spadkowy powinien istnieć. 26.09.06, 22:52
                Skoro ktoś ma to niech ma, co ci do tego? Co cie interesuje co kto robi i ile ma
                pieniędzy?
      • lux_et_veritas Ekonomiczne? Nie żartuj. 26.09.06, 22:04
        > Są co najmniej dwie przyczyny ekonomiczne:
        > 1. Podatek spadkowy jest mniejszym złem niż inne podatki, które obciązają albo
        > pracę (składki ZUSowskie), albo wytworzone towary i usługi (VAT, akcyza).

        Każdy pozbawianie człeka jego własności pod przymusem jest złem i przeto powinno
        być ich jak najmniej (a najlepiej wcale). Co z tego, iż jest mniej uciążliwy niż
        dochodowy? To, że istnieje jakieś większe zło nie usprawiedliwia istnienia
        szeregu zeł mniejszych.

        > 2. Dziedziczenie wysokich fortun zniechęca do pracy - ktoś, kto otrzyma np.
        > milion w spadku, nie będzie dalej pracować, tylko będzie żyć z procentów.

        Dlatego najlepszą zachętą dla wdów/wdowców czy sierot będzie całkowicie obdarcie
        ich z tego co wypracował członek rodziny (a często i oni sami). Wtedy nie będą
        mieli innego wyjścia, tylko wziąć się do roboty. A fakty są takie, iż tradycje
        przedsiębiorczości są w rodzinach przekazywane z reguły z pokolenia na
        pokolenie. To, iż czasem trafi się jakiś utracjusz, nie oznacza, iż należy
        przymusowo obłożyć haraczem wszystkich. A i nawet utracjusze zwykle nie trzymają
        pieniędzy w skarpecie, jeno w bankach, które, jak wiadomo, też inwestują.

        > Tym
        > samym zmniejszy się PKB państwa.

        Owszem, inaczej "PKB państwa" się zwiększa, wszak brać urzędnicza ma więcej
        pieniądza do rozdysponowania (a te nie obywa się z reguły bez rozkradania) i
        więcej okazji do wzięcia w łapę. Natomiast PKB na tym z pewnością cierpi.

        >
        > Oczywiście, podatek spadkowy niweluje też rozwarstwienie społeczne.

        Dlatego najlepiej będzie jak państwo raz na miesiąc będzie zbierało wszystko co
        się na jego wypracuje i zaoszczędzi do jednego wora i solidarnie dzieliło tą
        sumę przez liczbę mieszkańców (po wzięciu frycowego). Po krótkim czasie nie
        będzie już żadnego "rozwarstwienia społecznego".
        • heretic_969 Re: Ekonomiczne? Nie żartuj. 26.09.06, 22:47
          > Każdy pozbawianie człeka jego własności pod przymusem jest złem i przeto powinn
          > o
          > być ich jak najmniej (a najlepiej wcale). Co z tego, iż jest mniej uciążliwy ni
          > ż
          > dochodowy? To, że istnieje jakieś większe zło nie usprawiedliwia istnienia
          > szeregu zeł mniejszych.

          Ja podałem argument ekonomiczny, a Ty odpowiedziałeś argumentem moralnym. A przy
          okazji potwierdziłeś moją tezę, bo przyznałeś, że podatek spadkowy jest
          mniejszym złem od innych podatków.

          A fakty są takie, iż tradycje
          > przedsiębiorczości są w rodzinach przekazywane z reguły z pokolenia na
          > pokolenie.

          Prezesi czy menedżerzy też mogą dojść do ogromnych majątków. Nie trzeba być
          przedsiębiorcą, by być bogatym.
          • lux_et_veritas Re: Ekonomiczne? Nie żartuj. 26.09.06, 23:13
            heretic_969 napisał:

            > > Każdy pozbawianie człeka jego własności pod przymusem jest złem i przeto
            > powinn
            > > o
            > > być ich jak najmniej (a najlepiej wcale). Co z tego, iż jest mniej uciążl
            > iwy ni
            > > ż
            > > dochodowy? To, że istnieje jakieś większe zło nie usprawiedliwia istnieni
            > a
            > > szeregu zeł mniejszych.
            >
            > Ja podałem argument ekonomiczny, a Ty odpowiedziałeś argumentem moralnym.

            A na czym polegała "ekonomiczność" argumentu, iż "spadkowy powinien być, bo jest
            mniejszym złem"?


            A prz
            > y
            > okazji potwierdziłeś moją tezę, bo przyznałeś, że podatek spadkowy jest
            > mniejszym złem od innych podatków.

            Nie było to moją intencją. Rozpatrywałem problem na poziomie abstrakcyjnym
            ("dlaczego istnienie większego zła..." itd.).

            >
            > A fakty są takie, iż tradycje
            > > przedsiębiorczości są w rodzinach przekazywane z reguły z pokolenia na
            > > pokolenie.
            >
            > Prezesi czy menedżerzy też mogą dojść do ogromnych majątków. Nie trzeba być
            > przedsiębiorcą, by być bogatym.

            Bzdura. Jeżeli prezes czy menedżer nie wykazuje się przedsiębiorczością, a więc
            umiejętnością dostrzegania potrzeb rynku, gotowością do podjęcia ryzyka czy
            zdolności wykorzystania nadarzających się okazji niczego się nie dorobi (chyba,
            że siedzi na państwowym"). Poza tym tłumaczę jeszcze raz: pieniądz w banku też
            jest inwestowany. Ba, jeżeli nawet wydawany jest prosto ze skarpety na jachty
            czy kawior to komuś dane jest zarobić.

            >
            >
            >
            • heretic_969 Re: Ekonomiczne? Nie żartuj. 26.09.06, 23:30
              > A na czym polegała "ekonomiczność" argumentu, iż "spadkowy powinien być, bo jes
              > t
              > mniejszym złem"?

              Przecież to oczywiste: dzięki wpływom ze spadkowego można np. obniżyć VAT. A
              podatki muszą być, więc lepiej, by były te "mniej złe" niż "bardziej złe".

              > Bzdura. Jeżeli prezes czy menedżer nie wykazuje się przedsiębiorczością, a więc
              > umiejętnością dostrzegania potrzeb rynku, gotowością do podjęcia ryzyka czy
              > zdolności wykorzystania nadarzających się okazji niczego się nie dorobi (chyba,
              > że siedzi na państwowym").

              Po pierwsze, ja tylko podałem przykłady ludzi, którzy nie muszą być
              właścicielami firm, by zgromadzić bogactwo.
              Po drugie, siedzenie na państwowym wcale nie jest takie proste i przyjemne.
              Po trzecie, dyrektorzy i menedżerzy nie są właścicielami firm, więc ich dzieci
              nie odziedziczą przedsiębiorstw.

              Poza tym tłumaczę jeszcze raz: pieniądz w banku też
              > jest inwestowany. Ba, jeżeli nawet wydawany jest prosto ze skarpety na jachty
              > czy kawior to komuś dane jest zarobić.

              Przecież można pracować i jednocześnie trzymać pieniądze w banku. Powiedzmy, że
              X dostaje pół miliona złotych spadku. Państwo zabiera np. 20%, czyli mu zostaje
              400 tyś, które może wykorzystać jak zechce. A te 100 tyś pójdą na pokrycie
              wydatków państwa. A wydatki państwa wracają do obywateli w postaci usług.
              • lux_et_veritas Re: Ekonomiczne? Nie żartuj. 26.09.06, 23:52
                heretic_969 napisał:

                > > A na czym polegała "ekonomiczność" argumentu, iż "spadkowy powinien być,
                > bo jes
                > > t
                > > mniejszym złem"?
                >
                > Przecież to oczywiste: dzięki wpływom ze spadkowego można np. obniżyć VAT. A
                > podatki muszą być, więc lepiej, by były te "mniej złe" niż "bardziej złe".

                No ta, to ja proponuję wprowadzić jeszcze kilka mniej uciążliwych niedogodności.
                Opodatkujmy jakimś drobnym ryczałcikiem możliwość wypowiadania słów na ł i ż,
                plus 1 gr dziennie za korzystanie z państwowego powietrza. Przy wpływach
                równoważnych VAT-owi będzie można go znieść w ogóle. Sęk w tym, iż poziom
                obciążenia się nie zmniejszy, ergo suma zeł pozostanie niezmieniona.

                >
                > > Bzdura. Jeżeli prezes czy menedżer nie wykazuje się przedsiębiorczością,
                > a więc
                > > umiejętnością dostrzegania potrzeb rynku, gotowością do podjęcia ryzyka c
                > zy
                > > zdolności wykorzystania nadarzających się okazji niczego się nie dorobi (
                > chyba,
                > > że siedzi na państwowym").
                >
                > Po pierwsze, ja tylko podałem przykłady ludzi, którzy nie muszą być
                > właścicielami firm, by zgromadzić bogactwo.

                A ja pisałem o przedsiębiorczości.

                > Po drugie, siedzenie na państwowym wcale nie jest takie proste i przyjemne.

                Racja - ma się świadomość, iż często taka fucha kończy się po 4 latach.

                > Po trzecie, dyrektorzy i menedżerzy nie są właścicielami firm, więc ich dzieci
                > nie odziedziczą przedsiębiorstw.

                Ale dziedziczą majątek zdobyty dzięki przedsiębiorczości właśnie.

                >
                > Poza tym tłumaczę jeszcze raz: pieniądz w banku też
                > > jest inwestowany. Ba, jeżeli nawet wydawany jest prosto ze skarpety na ja
                > chty
                > > czy kawior to komuś dane jest zarobić.
                >
                > Przecież można pracować i jednocześnie trzymać pieniądze w banku. Powiedzmy, że
                > X dostaje pół miliona złotych spadku. Państwo zabiera np. 20%, czyli mu zostaje
                > 400 tyś, które może wykorzystać jak zechce. A te 100 tyś pójdą na pokrycie
                > wydatków państwa. A wydatki państwa wracają do obywateli w postaci usług.

                Znaczy się, iż państwo to taka charytatywna, krystalicznie uczciwa organizacja,
                która nic za swoje pośrednictwo nie bierze grosze tudzież nie kradnie? Poza
                tym, państwo nie jest żadnym uczestnikiem rynku, nie jest poddane jego regułom,
                swoje środki zdobywa pod przymusem, a struktura wydatków to rzecz, która
                ewoluuje na przestrzeni dziesiątek lat. O tym jakich usług obywatelom potrzeba
                wiedzą oni sami, a nie biurokracja, przeto przestań ich traktować jako bezmyślne
                bydło - bo to się właśnie nazywa feudalizm.

                >
                >
                >
                • heretic_969 Re: Ekonomiczne? Nie żartuj. 27.09.06, 00:07
                  Sęk w tym, iż poziom
                  > obciążenia się nie zmniejszy, ergo suma zeł pozostanie niezmieniona.

                  Liczy się co się obciąża, nie tylko ilość. Jeśli obciąży się pracę podatkami, to
                  będzie bezrobocie i zatrudnianie na czarno. Jak się nałoży wysoki VAT na towary,
                  to sprzedaż spadnie a wzrośnie liczba kupujących na czarnym rynku. Tak więc są
                  lepsze i gorsze podatki, mimo że zabierać mogą tyle samo.

                  > Ale dziedziczą majątek zdobyty dzięki przedsiębiorczości właśnie.

                  Dzieci nie muszą dziedziczyć cech po swoich rodzicach.

                  > Znaczy się, iż państwo to taka charytatywna, krystalicznie uczciwa organizacja,
                  > która nic za swoje pośrednictwo nie bierze grosze tudzież nie kradnie?

                  Oczywiście, że może kraść. Ale to już chyba osobny temat...
                  • lux_et_veritas Re: Ekonomiczne? Nie żartuj. 27.09.06, 00:27
                    heretic_969 napisał:

                    > Sęk w tym, iż poziom
                    > > obciążenia się nie zmniejszy, ergo suma zeł pozostanie niezmieniona.
                    >
                    > Liczy się co się obciąża, nie tylko ilość. Jeśli obciąży się pracę podatkami, t
                    > o
                    > będzie bezrobocie i zatrudnianie na czarno.

                    Takoż sprzedaż na legalu też spada, bo raz, że wytworzenie dobra kosztuje więcej
                    (więc jego cena jest wyższa), a dwa - ludzie mają/dostają mniej pieniędzy.

                    >
                    > Jak się nałoży wysoki VAT na towary
                    > ,
                    > to sprzedaż spadnie a wzrośnie liczba kupujących na czarnym rynku.

                    Tu analogicznie: większy VAT - droższe dobro - mniej kupujących - mniejsze zyski
                    - cięcie dochodów/zatrudnienia.


                    Tak więc są
                    > lepsze i gorsze podatki, mimo że zabierać mogą tyle samo.

                    Nie. To, iż rąbnę cię na 100 peelenów w autobusie, parku czy na twojej miedzy
                    zawsze będzie skutkować tym, iż o owe 100 peelenów będziesz biedniejszy.

                    >
                    > > Ale dziedziczą majątek zdobyty dzięki przedsiębiorczości właśnie.
                    >
                    > Dzieci nie muszą dziedziczyć cech po swoich rodzicach.
                    >
                    > > Znaczy się, iż państwo to taka charytatywna, krystalicznie uczciwa organi
                    > zacja,
                    > > która nic za swoje pośrednictwo nie bierze grosze tudzież nie kradnie?
                    >
                    > Oczywiście, że może kraść. Ale to już chyba osobny temat...

                    Tylko tyle? Znaczy się obstajesz przy argumencie, iż urzędasy robią za darmochę?

                    >
                    >
                    >
    • frank_drebin A powtorze :) Podstawowy argument przeciwko 26.09.06, 21:28
      podatkowi od spadkow.
      Podatek ten to opodatkowywanie pieniedzy i dobr juz raz opodatkowanych. W koncu
      jesli ktos zalozmy przekazuje w spadku swoim bliskim tylko pieniadze to juz
      zaplacil od nich podatek dochodowy. Jesli zostawia w spadku dobra materialne to
      kupujac je zaplacil vaty, akcyzy, podatki od nieruchomosci i licho wie co
      jeszcze.
      • figi.gov.pl chcesz powiedzieć, że jest różnica 26.09.06, 21:33
        między wartością dziedziczonej gotówki a odpowiadającej jej cenowo np.
        ruchomości?
        • figi.gov.pl może prościej 26.09.06, 21:45
          co byś drogi franku wolał odziedziczyć, milion złotych, czy willę z basenem
          wartą milion złotych?
          • humbak Re: może prościej 26.09.06, 22:35
            Milion złotych można zainwestować. Willę z basenem raczej ciężko a koszta utrzymania dochodzą;)
            • pandada ale w milionie nie popływasz 26.09.06, 23:16

              • humbak Re: ale w milionie nie popływasz 26.09.06, 23:46
                Moge sobie zostawić parę groszy w kieszeni na karnet na pływalnię a jak dobrze zainwestuję to po parunastu latach sobie wybuduje willę i kasa będzie swoją drogą.
                • pandada a po cholerę inwestować, ciśnienie sobie podnosić 27.09.06, 00:01
                  przeglądać giełdowe słupki, dbać o sprzedaż...

                  skoro można sobie w basenie w tym czasie pływać?
                  • humbak Re: a po cholerę inwestować, ciśnienie sobie podn 27.09.06, 00:16
                    No i niestety muszę powiedzieć pas. Wygrałeś:]
      • lux_et_veritas Otóż to n/t 26.09.06, 22:14

        • frank_drebin Nie mowie juz o tym, ze nalezy ciac podatki tez za 26.09.06, 22:28
          okresle to tak dla prostoty "zycia". Bo np. jak ide kupic samochod za swoje
          opodatkowane juz raz pieniadze to znowu place podatek bo w cenie samochodu jest
          VAT, akcyza i cholera wie jeszcze co .....
          lux_et_veritas napisał:

          >
          • reakcjonista1 Podatek ekologiczny etc ;-) 26.09.06, 22:35

            • pandada a zatem występujesz z poziomu spadkobiercy 27.09.06, 00:14
              bo to, że zostawisz potomnym śmierdzący świat cię nie razi.

              Ja bym chiał, aby mój syn miał raczej wokół siebie dużo piękna, a nie
              trylioniaste konto w zdegenerowanym świecie
              • reakcjonista1 Człowieku, spytam wprost 27.09.06, 00:17
                co ty bredzisz?
                ćpałeś coś moze?

                bez podatku "ekologicznego" samochody tez syfia świat, oblozysz uzywanie auta
                100% podatkiem?
                • pandada a usuwanie skutków zasyfienia kosztuje 27.09.06, 00:53
                  trzeba płacić. Nie ma nic za darmo.
                  • reakcjonista1 Jakie zasyfienie? 27.09.06, 01:14

                    • pandada za życia samochody smrodzą 27.09.06, 12:29
                      (związki siarki itp)
                      po śmierci zaśmiecają (tworzywa sztuczne)
          • pandada akcyza za towary szkodliwe 27.09.06, 00:10
            pierdzisz spalinami w niebo. Ja to wdycham i choruję.
            Dlatego moje leczenie powinno być z tej akcyzy finansowane.
            • reakcjonista1 Re: akcyza za towary szkodliwe 27.09.06, 00:21
              Za przeproszeniem, ale jak chorujesz? Co ci dolega?
              • pandada rak itp. 27.09.06, 00:58
                dokładnie ci nie powiem, bo boję się przebadać
      • pandada pieniądze nie płacą podatków, zrozum to 26.09.06, 23:15
        podatek płaci się od WŁASNYCH dochodów
    • cichociemnym wyjaśnij luxie jedno.... 26.09.06, 21:48
      jak taka tępota i ograniczeniec umysłowy jak ty i większośc PiSdzielców może
      rozumieć - podkreślam: nie słyszeć tylko rozumieć, to co mówi Żakowski?
      • figi.gov.pl feudalizm to niedobry system był 26.09.06, 21:50
        oparty na wyzysku i w ogóle
      • reakcjonista1 Żakowski bredzi, z reguły 26.09.06, 22:05
        jego brednie rozumieją tylko POpaprańce takie jak ty :-))
        • cichociemnym ja rozumiem.... 26.09.06, 22:08
          ty jak każdy PiSdzielec nie. Właśnie to napisałem.
          • reakcjonista1 Wolę byc PiSdzielcem niz komuchem 26.09.06, 22:10
            takim jak ty. (choc oczywiscie nie jestem żadnym "PiSdzielcem", ale to do
            tłuczków spod tuskowej gwiazdy nie trafia, bo do nich nic oprócz majaczeń two.
            Żakowskiego nie trafia).
      • lux_et_veritas A co, baranku, przeoczył autor artykułu? 26.09.06, 22:13
        Chyba nie chcesz nam wmówić, iż tow. Ż. wygłosił w istocie kapitalizmu pochwałę?
    • klarek_i Niech poda grabę SLDowcom z Bydgoszczy 26.09.06, 22:13
      Kiedyś jeden z radnych UPR przeforsował tam zniesienie poboru tego spadku. Jak
      w kolejnych wyborach rządy wziął SLD to szybko tę uchwałę skasowali pod
      pretekstem możliwych nadużyć. Ale to jest chociaż typowa metoda myślenia
      lewaków - zawsze musimy dbać o dobro ludzi i chronić ich przed błędami.
      Natomiast tok myślenia pana Ż to po prostu obłęd.
      • reakcjonista1 Socjalizm na drugie ma obłęd ;-))) 26.09.06, 22:17

        • klarek_i Fakt :)) 26.09.06, 22:20
    • zablokowany Towarzyszu komunisto a Wy ile łapówek daliście? 27.09.06, 01:01

Pełna wersja