wartburg4
27.09.06, 10:24
Piszę "głupi", mimo że z pierwszą częścią wywodów lisickiego całkowicie się
zgadzam. Zgadzam się, że "koalicja PiS z Samoobroną od początku w poważnym
stopniu naruszała wiarygodność planów politycznych braci Kaczyńskich.
Przekonanie, że można oczyścić państwo przy pomocy Samoobrony, ostatecznie
zostało skompromitowane. PiS zagubiło się w grze o władzę. Im dłużej
rządziło, tym większą moralną cenę musiało płacić. I tak w imię słusznych
celów - zerwania z postkomunistycznym dziedzictwem, rozliczenia dziwnych
związków polityki i służb specjalnych - w coraz większym stopniu tolerowało
dwuznaczne środki służące utrzymaniu władzy".
Mówiąc inaczej kartoffel z własnej winy znalazł się w sytuacji ucznia
czarnoksiężnika i Lisicki słusznie mu to wypomina. Jednak jego wnioski
końcowe budzą pusty śmiech.
Pisze on: "Przyznam szczerze, że jest coś dziwnego w sytuacji, w której
głównymi obrońcami wolności okazują się Renata Beger i Andrzej Lepper. Nie
mniej uderza mnie fakt, że nagrania z rozmów są ujawniane w przededniu
spotkania PiS z PSL, czyniąc niemożliwym zawarcie koalicji tych dwóch partii.
Nie wiem, jak wyglądały negocjacje między Samoobroną i innymi partiami, bo
wnikliwe oko kamery TVN jak dotąd tam nie dotarło. Trudno mi jednak uwierzyć
w to, by politycy, rozmawiając o możliwych koalicjach, nie poruszali problemu
stanowisk, nie interesowali się miejscami na listach wyborczych czy funkcjami
rządowymi w zamian za poparcie sejmowe."
Tak więc wszystko jest hmmm... we względnym porządku, business as usual, a
winni są Lepper i Beger, którzy nie odegrali swoich kukiełkowych ról, jakie
przewidział dla nich guru kartoffel? Nie korupcja najgorszego rodzaju jest
tu problemem, tylko jej ujawnienie?
Lisicki się ośmiesza. Ale zdaje się, że nowomianowany szef Rzepy z łaski
kartofflanej inaczej po prostu nie może. Musi łykać te żaby przy zachowaniu
pozorów, że stać go jeszcze na logiczne myślenie.
Nie stać go.
rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060927/publicystyka/publicystyka_a_1.html