PiS gra na elektorat radiomaryjny

27.09.06, 18:49
Te wszystkie bzdury o służbach i przypominanie rządu Olszewskiego to przekaz do, nazwijmy to tak, elektoratu radiomaryjnego. Wystarczą słowa klucze: służby, liberałowie, postkomuniści, reformy, nocna zmiana. I ci ludzie już wiedzą o co chodzi. Im taki elektorat wystarczy - wierny i bezkrytyczny.
    • cichociemnym a w niedzielę będą grzały się.... 27.09.06, 18:50
      mikrofony w kościołach
      • shalamov Re: a w niedzielę będą grzały się.... 27.09.06, 18:52
        cichociemnym napisał:

        > mikrofony w kościołach
        ale w kościołach toruńskich bo księża z kościoła łagiewnickiego bedą na
        majdanie!
      • conan.barbarzynca W niedzielę to juz amen ze WSI 27.09.06, 18:52
        cichociemny targowiczanie , won z toba za Wolge!
      • irasiad2 Re: a w niedzielę będą grzały się.... 27.09.06, 18:53
        cichociemnym napisał:

        > mikrofony w kościołach
        ------------
        taaa....

        Biskup kielecki Kazimierz Ryczan zaliczył wybór Lecha Kaczyńskiego na prezydenta
        Polski do cennych "darów opatrzności", otrzymanych przez rodaków w 2005 roku.

        - Naród katolicki czekał na prezydenta wierzącego w Chrystusa. Przyjmij Panie
        dziękczynienie za radość jaką nam sprawiłeś - powiedział bp Ryczan w sobotę w
        kieleckiej katedrze, podczas mszy koncelebrowanej tradycyjnie na zakończenie
        "starego roku".

        Ordynariusz kielecki przypisał wynik wyborów prezydenckich z 23 października
        sprawczej mocy Boga. "Bez niego nic się nie stało, co się stało" - cytował słowa
        św. Jana Ewangelisty, z liturgii mszalnej na ostatni dzień roku kalendarzowego.

        Biskup kielecki z uznaniem odnotował fakt, że nowe rządy "najjaśniejszej
        Rzeczypospolitej" przypomniały w rocie przysięgi słowa "tak mi dopomóż Bóg" i
        rozpoczęły się od mszy świętej w archikatedrze warszawskiej, gdzie wiele
        "prominentnych" osób przystąpiło do komunii.

        - To nie była symboliczna modlitwa - ocenił biskup polemizując z opinią
        publicysty, który napisał, iż "była to msza symboliczna". - Wrogowie uśmiechali
        się kącikiem ust i zgrzytali zębami - mówił kaznodzieja.

        Biskup kielecki wyraził nadzieję, że gdy w 2006 r. przyjedzie do Polski papież
        Benedykt XVI, to wierni licznie się z nim spotkają, by następca Jana Pawła II po
        ojcowsku ich pobłogosławił.
        (PAP)
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3091307.html
Pełna wersja