banme1
28.09.06, 02:28
mienia zydowskiego? Takie same , jak litewskie argumenty przeciw zwrotowi
ziemi Polakom. Moze to slowianskie bezprawie tu dziala?
Odmawiają ziemi Polakom
Wicenaczelnik okręgu wileńskiego Alfonsas Macaitis zapowiedział, że siedem
tysięcy mieszkańców Wilna ubiegających się o zwrot ziemi, w większości
Polaków, jej nie otrzyma. Jego deklaracja jaskrawo sprzeciwia się
wcześniejszemu orzeczeniu Sądu Konstytucyjnego i obietnicom prezydenta
Valdasa Adamkusa. Macaitis tłumaczy, że własności nie odda, ponieważ część
ziemi jest zabudowana, część przejęto pod budowę obiektów użyteczności
publicznej i strefy rekreacyjne. Dlatego - jak tłumaczy - "nie podlega [ona]
zwrotowi".
Wypowiedź litewskiego urzędnika zaszokowała i oburzyła wileńskich Polaków. -
Tej wypowiedzi nie traktuję jako oficjalnego stanowiska państwa litewskiego,
chociaż pochodzi ona od urzędnika nie najniższej rangi. Wierzę, że Litwa,
która jako członek Unii Europejskiej jest państwem prawa, wykona wcześniej
zapowiadaną ustawę o zwrocie ziemi - stwierdził przewodniczący Akcji
Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL), poseł Waldemar Tomaszewski. Ocenia on, że
jednym z powodów takiego zachowania urzędników jest korupcja. W praktyce
zdarzało się, że ziemia była sprzedawana na aukcji, przekazywana różnym
podmiotom gospodarczym na długoletnią dzierżawę, do 99 lat. - Tak się stało z
60 hektarami w centrum Wilna, które otrzymała firma Rubikon związana z merem
stolicy. Ile działek z takiej powierzchni można było zwrócić prawowitym
właścicielom? - pyta retorycznie szef AWPL.
Polski poseł ocenia, że sytuacja, w której jeden z urzędników państwowych
odmawia wykonania ustawy, jest w istocie podłożeniem nogi prezydentowi
Valdasowi Adamkusowi przed jego rychłym przyjazdem do Polski. - Jest przecież
oczywiste, że to szokujące oświadczenie urzędnika będzie publicznie
komentowane przez media i polityków. A to właśnie oni winni stać na straży
prawa i konstytucji - stwierdził Tomaszewski w rozmowie z "Naszym
Dziennikiem".
Wcześniej Sąd Konstytucyjny orzekł, że w miastach cała wolna i niezabudowana
ziemia musi być zwrócona właścicielom. Polacy na Wileńszczyźnie
przypuszczają, że opór urzędników przed sprawiedliwym zwrotem własności
wynika nie tylko z korupcji. Urzędnicy odpowiedzialni za zwrot ziemi
blokowali ją również z powodu nieprzychylnego nastawienia elit rządzących. -
Były wicenaczelnik okręgu wileńskiego Arvydas Klimkevic?ius stwierdził bez
ogródek w jednym z wywiadów, że kwestia zwrotu ziemi na Wileńszczyźnie
jest "sprawą polityczną", ponieważ - jak zauważył, mieszka tam większość
Polaków. Jest to wypowiedź skandaliczna - ocenił poseł Waldemar Tomaszewski.
WM