Ciagle moze byc dobrze

29.09.06, 17:52
Jednym z lepszych wynikow, w mojej opinii, byloby gdyby ci dwaj poslowie PiS-
u zostali zdymisjonowani, Beger - upomniana, TVN - osadzone w opinii o
przkroczenie linii przyzwoitosci dziennikarskiej. Proces polityczny
pozostawiony swojemu tokowi. Ordynacja wyborcza zmieniona z wylaczeniem
ukladow koalicyjnych: jeden zwyciezca - jeden rzad.
Zadna inna aternatywa nie wydaje sie niesc obietnicy poprawy polskiego
interesu.
    • bebe255 Re: Ciagle moze byc dobrze 29.09.06, 17:56
      Kaczynski nigdy sie nie przyzna do bledu i nie przeprosi.
      • galt technicznie ma racje 29.09.06, 18:02
        Jezeli przyjmiesz pod jakimi haslami realizuje swoj program, to nie moze sie
        przyznac, bo inaczej musialby zrezygnowac. Co nie robiloby sensu gdyz
        zakrawaloby na wylanie dziecka z kapielom. Nie ma teraz lepszej laternatywy
        zxanim nie usprawni sie ordynacji wyborczej.

        Dlatego najlepiej jest zwolnic tych, ktorzy popelnili blad. Nie zapomnij, ze
        Kaczynski nie poparl zadnej z "inicjatyw" Lipskiego. I kontynouwac reformy
        lacznie z ordynacja.

        Jak PiS teraz ustapi to mamy w kraju praktyczny haos. Mamy PO, ktore musi
        zrobic koalicje z SDL - co wyploszy ich polowe elektoratu (i slusznie,
        zakaldajac, ze wielu zwolennikow PO to tez przecinicy komuny). Ponowmie
        bedziemy mieli Leppera we wladzy.. i PO nie bedzie mogla rzadzic tak jak PiS
        nie moze. Poprosu wielki haos.

        Ten system MUSI byc zmienony zanim wieksze zmainy w ukladzie rzadzacym beda
        mozliwe.
        • bebe255 Re: technicznie ma racje 29.09.06, 18:03
          Zwolnieie Lipskiego i Mojzesowicza byloby przyznaniem sie do winy.
          • galt prawie... 29.09.06, 18:10
            byloby przyznamiem sie do znalezienia "nadgorliwocow" lub nawet w najgorszym
            razie "czarnych owiec" w inaczej dazacej do czsytosci organizacji.

            Jak mowisz wine to co masz na mysli. Ze Kaczynski mialby powiedziec "nie marzy
            mi sie sprawiedliwa Polska" czy tez mialby powiedziec "tu sie polmylilismy, ale
            ciagle marzy nam sie sprawiedliwa Polska".

            A czego Ty bys chcial(la)? Nowych wyborow? I takiego samoego pata politycznego?
            PO+SDL+SAMOOBRONA? Przecierz to dobrowadzi to tgo samego z jewszcze gorsza cena
            polityczna dla Polski.
            • bebe255 Re: prawie... 29.09.06, 18:14
              Nie chce nowych wyborow, ale uwazam, ze w zaistnialej sytuacji Kaczynski
              powinien powiedziec: Przepraszam, to sie wiecej nie powtorzy, a Lipinski i
              Mojzesowicz powinni sie podac do dymisji.
              • galt tez mysle podobnie... 29.09.06, 18:22
                Z tym, ze przywodca musi byc ostrozny. To nie jest takie proste. Pomysl. Jego
                obowiazkiem jest dbalosc o najwyzszy standard w celu przpchania bardzo
                nielatwych reform, z ktorych wiele bazuje na rozpoznaniu odpowidizlanosci
                etycznej.
                Przywodca nie moze powiedziec "ja sie pomylilem" i przewodzic takiemu ruchowi.
                Takie osiwadczeni podcina nie tylko skrzydla twojemu zespolowi (rzesza
                prawnikow, dzilaczy, organizacji) ale rowniez dodaje sily argumentu tym
                wszystkim, ktorzy walcza z tym porzadkiem. Lider musi umiec odizowlowac swoja
                osobowosc od sprawy dla dobra sprawy. Dlatego tutaj Kaczynski nie powinien
                wogole sie wiazac ze sprawa. Wydalic tyc, ktorzy zbabrali - potepic czyn
                publicznie i utwierdzic w przekonaniu, ze lurs i kierunek sa nie zachwiane.
                Studjuje orzywodztwo organizacyjne. Mam siwadomosc, ze czegos sie dowiedzialem.

                W pewnym sensie tzw. przyznanie sie do winy jest egoistycznym czynem i oznaka
                slabosci - moze nawet niezdolnosci przywodczej. Oznacza, ze moja ciagota to
                byc "w porzadku" jest wieksza od interesow tuchu, ktory reprezentuje.
    • idiotyzmy-kacze Prawdziwą zmianą byłyby JOW 29.09.06, 17:58
      Niestety projekt ustawy wprowadzającej JOW autorstwa PO utknął w szufladzie Marka "Bij Dzieci" Jurka a prezydent zapowiedział weto. Może za 4 lata coś się zmieni
      • galt wiesz JOW to nie jest takie proste 29.09.06, 18:07
        w Stanach, tez dochodzi do przepychanek w regionach, przerysowywania lini
        okregow wyborczych itp. Co sugeruje, ze zanim zmienisz do JOW musisz zobaczyc,
        co sie stanie z kontrola. Na przyklad co bys powiedzial, ze po zmianie na JOW -
        sila elektoracka komunistow wzroznie? Zawahalbys sie tak? Co wiec sugeruje, to
        to ze co wyglada dobrze w jednym miejscu nie oznacza, ze bedzie tak samo dobre
        w kazdym czasie w innym. Oczywiscie tego nie wiem. Sugeruje jedynie, ze
        rasadnym jest zastanowic sie nad skutkami takiej zmainy.
        Napewno jednak poparlbym zasade "zwyciezcz bierze wszystko". Tez jak w Stanach -
        partia prezydenta obsadza caly rzad. Nigy nie moglem zrozumiec logiki
        sugerujacej, ze jest normalnym gdy premier chce A a minister B.
    • indris Faszyzm nie przejdzie 29.09.06, 18:03
      Taką przynajmniej mam nadzieję. "Wybory" wg k...ewskiej ordynacji
      PiS "wyłoniłyby" parlament, który miałby podobny "szaccunek" co sejm PRL.
      Nawet zamach bombowy na takie sk..yństwo byłby moralnie usprawiedliwiony.
      • galt mysl ze przesadasz 29.09.06, 18:13
        "zwyciezca bierze wszystko" nie oznacza ze mozesz "wymienic" Sejm. To bie
        byloby zgodne z Konstytucja.
        To jedynie oznacza, ze nie musisz oddawac miejsc w radzie obcej parti. Co samo
        w sobie robi sens. Parlament natomiast odzwierciedlaby wyniki wyborow i
        odpowiadal, tak jak i rzad, przed wyborcami za blokowanie lub wspieranie jego
        dzialan.
        • pralinka.pralinka Re: Galt masz rację 29.09.06, 18:35
          Wszytsko to co się dzieje jest spowodowane zdecydowanie złą ordynacją wyborczą.
          Ona sprawia, ze małe partyjki mogą stawiać żądania całkowicie wywracające
          realizację programu partii zwycięskiej, na który to program głosowali wyborcy. I
          nawet jesli zwycięstwo jest nieznaczne, partia która zwycięży powinna realizować
          swój program. W sejmie pozostałe partie mogą być opozycją, która patrzy władzy
          na ręce ale która nie może całkowicie torpedować pracy rządu.
          Funkcję kontorlną oprócz tego powinny pełnić media - kontrolną a nie opozycjną -
          przynajmniej te poważniejsze.
          Co do JOW - jeszcze za duzo u nas komuny, byle kacyk może kupowac głosy swoich
          wyborców, a niestety lokalnych kacyków jeszcze sporo jest z poprzedniego układu.
          • galt dokaldnie tego sie obawiam 29.09.06, 18:46
            tak wlasnie mi sie wydaje.
            Jezeli teraz poniesiemy sie emocja i wykopiemy PiS to stracimy wg mnie szanse
            na stabilizacje na dlugie lata. PO tez nie da rady przy obecnym ukladzie.

            W Stanach prezydent wybiera rzad, ktory zatwierdzaja komisje Parlamentarne.
            Komisje parlamentarne maja rowny (nie proporcjonalny) podzial tyle, ze
            przewodniczacy nalezy do partii rzadzacej. W ten sposob jesk kontrola pracy
            rzadu na poziomie komisji parlamentarnych plus regularne sprawozdania
            kluczowych decydentow przed komisjami Parlamentarnymi.

            Ale nikt, nie musi sie ukladac aby prrzadzic. Oczywiscie sa negocjacie na
            poziomie Parlamentu, bo kazdy woli 80% glosow poparcia nic 51%. Plus jest opcja
            filibastra (zagadania ustawy) ale rzad moze realizowac swoj program tak dlugo
            jak dlugo chce i jest legalny.
            Czym innym jest realizacja programu rzadu czym innym sa ustawy. Tu musisz miec
            czest poparcie opozycji. I tak wlasnie masz w Stanach stabilonsc rzadowa
            (pomijajac okazjonalne kryzysy).

            Nam tez trzeba takiej stabilonosci rzadu.
        • indris Nie wciskajmy kitu 29.09.06, 18:55
          25% głosów daje prawo do 25% wpływu na sprawy państwa. Taka jest zwykła logika.
          Logika PiS mówi, że byłoby to 53%.
          Polacy jeszcze nie zgłupieli.
          • galt mozesz wyjasnic 29.09.06, 18:58
            nie bardzo rozumiem Twojej arytmetyki.
            Nie iwem skad pochadza obliczenia.
            ja jedynie sugeruje rozwiazanie gdzie przy zachowanu proporcji wynikow
            wyborczych w Parlamencie, Razd obsadzony bylby przez partie zwyciezka.
            Czyli w Parlamencie - % wg wyborow.
            W Rzadzei 100% dla parti zwyciezkiej. Dzisiaj dla PiS, jutro moze dla PO.
            • indris Wyjaśniam 29.09.06, 19:10
              Ponad 50% dla "zwycięzcy" mającego np. 28% jest ordynarnym oszustwem.
              • galt Ale czego... 29.09.06, 19:17
                Ja mowie o wladzy wykonawczej nie ustawodawczej.
                Narod wybiera reprezentantow do PArlamantu i powierza wladze wykonawcza
                zwyciezcy.
                Jak inaczej mozesz rzadizc?

                Inaczej partia z 5%, ktora wejdzie do Rzadu moglaby szantazowac caly program
                rzadowy. Np. premier jest za wlasnoscis ziemi a minister rolnictwa zakalda PGR-
                y i na koncu premiera za to rozliczaja - nie robi sensu prawda?

                W Stanach prezydent moze wygrac 1% (a nawet mniej) ale powoluje 100% rzadu.
                Dlaczego to jest lepsze? Bo lepiej jest miec rzad do wymiany, ale ktory cos
                robi i ma 100% odpowiedzilanosci, niz miec rzad ukladowy, ktory nic nie moze
                zmienic i nikt do konca nie odpowiada.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja