Unijni rolnicy bez dotacji padliby po roku i kto ma być restrukturyzow

IP: *.daewoo.lublin.pl 25.04.01, 08:02
    • Gość: HaHa Re: Unijni rolnicy bez dotacji padliby po roku i kto ma być restruktur IP: *.daewoo.lublin.pl 25.04.01, 10:37
      Nasze rolnictwo się trzyma bez dotacji
      jestem przekonany, że ekonomicznie lepiej się trzyma niż PGR-y z UE
      • Gość: Jacek Re: Unijni rolnicy bez dotacji padliby po roku i kto ma być restruktur IP: *.unregistered.formus.pl 25.04.01, 10:47
        Gość portalu: HaHa napisał(a):

        > Nasze rolnictwo się trzyma bez dotacji
        > jestem przekonany, że ekonomicznie lepiej się trzyma niż PGR-y z UE

        Dokładnie tak.
        A my jako Polacy powinniśmy szanować naszego rolnika który może nie spełnia
        idiotycznych często norm europejskich, ale za to produkuje żywność naturalną i
        zdrową.
        Brońmy ich przed EU i ich przepisami bo będziemy jedli wtedy takie same świństwa
        jak w EU.
        Nie ma nic lepszego od polskiej tłustej szyneczki pachnącej i smacznej.
        Kto jadł niemieckie wędliny ten wie o czym mówię.
        • Gość: HaHa Re: Unijni rolnicy bez dotacji padliby po roku i kto ma być restruktur IP: *.daewoo.lublin.pl 25.04.01, 11:08
          Zgadzam sie całkowicie
          z szanownym przedmówcą
        • Gość: boniek Re: Unijni rolnicy bez dotacji padliby po roku i kto ma być restruktur IP: *.daewoo.lublin.pl 25.04.01, 14:13
          jo
          jo
        • Gość: Jacek Re: Unijni rolnicy bez dotacji padliby po roku i kto ma być restruktur IP: *.unregistered.formus.pl 25.04.01, 14:18
          Polityczna Eutanazja
          W poniedziałek, 23 kwietnia br. opublikowano "Raport" dotyczący sytuacji
          polskiej wsi i rolnictwa. Z tego dokumentu, opracowanego przez 60 naukowców,
          wynika, że dochód krajowy brutto na jednego mieszkańca wsi jest mniejszy niż ma
          to miejsce w mieście. Ponadto z "Raportu" wynika, że wiele miejscowości
          wiejskich nie ma gazu, wodociągów i kanalizacji. Autorzy "Raportu" twierdzą, że
          ograniczony jest dostęp do szkolnictwa, opieki zdrowotnej, do dóbr kultury i
          sztuki a coraz mniej wiejskich dzieci studiuje. W "Raporcie" znalazło się także
          odniesienie do Unii Europejskiej. Porównano dochody brutto polskiego oraz
          unijnego rolnika i okazało się, że dochód brutto tego ostatniego jest trzy razy
          wyższy niż dochód polskiego mieszkańca wsi.
          Do prezentacji wyniku tego raportu włączył się Aleksander Kwaśniewski,
          deklarował współpracę rządu, parlamentu i "wszystkich liczących się sił
          politycznych". Minister Artur Balazs powiedział, że jakiekolwiek ustępstwa
          Polski w dziedzinie rolnictwa wobec Unii Europejskiej będą jeszcze bardziej
          pogłębiać różnice między miastem a wsią.
          Wobec takich "rewelacyjnych" odkryć naszych polityków wspieranych przez 60
          naukowców nie można przejść obojętnie. Wręcz nie sposób nie zauważyć, że jest
          to prymitywny i bardzo drogi sposób wyważania otwartych drzwi. Zabieg ten, choć
          z logicznego punktu widzenia kwalifikuje się jako "idiotyzm", to jednak
          obliczony jest na pozyskanie prawie 38 procent elektoratu wiejskiego. Poza tym
          chodzi o odwleczenie w czasie czynienia jakichkolwiek realnych -
          podkreślam "realnych" - działań uzdrawiających polskie rolnictwo, przemysł
          przetwórczy, a co za tym idzie polepszania tym sposobem jakości życia na wsi.
          Polska wieś nie może liczyć na wsparcie wszystkich tych politycznych sił, które
          wpychają nasz kraj w miażdżące struktury UE. Te środowiska polityczne (bez
          względu na barwy), które przez ostatnie 12 lat, sprawując kolejne rządy,
          dostosowywały nasze rolnictwo do wymogów unijnych będą niszczyły je jeszcze
          zacieklej. A to dlatego, że wejście do UE będzie wymuszało przyjęcie warunków
          unijnych - inaczej mówiąc - niemieckich. Faktycznie, tak jak powiedział
          Bronisław Geremek, zostanie 200 tysięcy gospodarstw. Reszta będzie musiała
          gdzieś odejść. Tylko gdzie podzieje się 5-7 milionów ludzi? Jeszcze żaden z
          europejskich mądrali nie odpowiedział na to pytanie. I nie odpowie.
          Czemu ma służyć ten "Raport"? Propaganda prounijna podsuwana Polsce o godz.
          19.30 wmawia ludziom, że dokument ten oraz jemu podobne mają się przyczynić do
          zasypywania przepaści między wsią i miastem, i stanie się tak dopiero po kilku
          bądź kilkunastu latach. Problem ten rozwiąże się sam, gdyż polska wieś będzie
          powoli unicestwiana - wszak będzie tylko tych kilkaset gospodarstw.
          Słuchając wyników "Raportu", można było odnieść wrażenie, że autorzy mówią
          drugim, wewnętrznym głosem - skoro jest na wsi tak źle, to może nie ma sensu,
          by ją ratować?
          Zaskoczyła mnie liczba naukowców (ponad 60) opracowujących "Raport". To, że
          jest źle i jak bardzo jest źle wiadomo było od dawna. Zatem, czy wspomniany
          dokument nie jest tylko swoistą zasłoną dymną, po to chociażby, aby odwlec
          jakiekolwiek działania zabezpieczające interesy wsi? Nie tegoż wszak żąda
          komisarz Verheugen? Przecież wzmacnianie kondycji polskiej wsi byłoby sprzeczne
          z interesem Unii, a zwłaszcza Niemiec. Kolejne rządy oraz gabinet cieni SLD
          uczynią wszystko, aby nie podpaść Wielkiemu Bratu. Gdy ten ze złości w Brukseli
          tupnie nogą (jak ostatnio), "odwaga" naszych negocjatorów topi się jak bałwan w
          marcowym słońcu.
          Na koniec należy postawić pytanie, ile kosztowało opracowanie tego "Raportu"?
          Nie sądzę, aby naukowcy czynili to gratis, bo niby dlaczego. Dzisiaj w Polsce
          jest już tak, że, aby stwierdzić, jaka pogoda jest za oknem, trzeba koniecznie
          powoływać ekspertów. A tymczasem wystarczyłoby przewertować roczniki
          statystyczne, opracowania z ODR-ów, pojechać na wieś i porozmawiać z rolnikami,
          odwiedzić kilkanaście banków spółdzielczych, posłuchać przebiegu spraw sądowych
          z zadłużonymi i poniewieranymi przez różne cwaniackie firmy rolnikami,
          porozmawiać z wójtami rolniczych gmin, odwiedzić ośrodki pomocy społecznej. Ale
          czy do tego trzeba aż ponad 60 naukowców? Teraz tylko należy szukać dróg
          wyjścia z tej zapaści. Jednak, aby tak się stało, Polacy muszą oderwać się od
          elektronicznych "ogłupiaczy", przestać liczyć, że "Niemiec" im coś da, a zacząć
          liczyć na siebie! No i na cztery wiatry rozgonić w najbliższych wyborach te
          partie, które wciągają nas w kolejny rozbiór Polski. W jesiennych wyborach
          każdy dorosły Polak będzie miał w ręku broń, którą w swojej głupocie skieruje
          we własną skroń albo zrobi z niej właściwy użytek.
          Marek Garbacz

          Artykuł z dzisiejszego Naszego Dziennika.
    • Gość: haaha Re: Unijni rolnicy bez dotacji padliby po roku i kto ma być restruktur IP: *.daewoo.lublin.pl 25.04.01, 14:26
      coś w tym jest
      jo, jo
Pełna wersja