leszek.sopot
29.09.06, 22:23
Nie zawiodłem się na arcybiskupie Gocłowskim, który zablokował inicjatywę PiS
by Stocznię Gdańską nazwać imieniem Jana Pawła II o co wystąpił prezes
Stoczni kandydujący na prezydenta Gdańska z ramienia PiS wraz ze
stoczniową "S", a decyzja o nadaniu imienia miała zostać hucznie ogłoszona
podczas pisowskiego spędu pod stocznią, na której ma być obecny premier
Jarosław Kaczyński.
PiS posunie się do każdego hwytu socjologicznego by tylko pokazać się, że to
prawdziwi Polacy. Ech, niech sobie pisowcy poczytają to co niegdyś
o "prawdziwych Polakach" mówił Borusewicz i Lech Kaczyński. Dziś oni sami
stali się tym z czym niegdyś w imię demokracji walczyli:(
Dziękuję abp Gocłowskiemu, że nie pozwolił by PiS posługiwał się
najważniejszym symbolem dla większości Polaków dla swych politycznych celów,
bo PiS czego się tylko dotknie to to później tylko cuchnie i odwracać się od
tego trzeba z obrzydzeniem. A jak by się można odwrócić od Jana Pawła II!?
Przed poprzednimi wyborami samorządowymi platformerski kandydat na prezydenta
postwił na górze nad miastem prawie 30-metrowy krzyż. Teraz konkurenci nie
chcąc być gorsi chcieli wygrać wybory posługując się imieniem Papieża.
Jak wiele trzeba nie mieć wstydu by grać religijnymi symbolami w tak brudnej
i cynicznej walce politycznej. Platfusi i pisowcy są tyle samo siebie warci.
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3653754.html