foruminek
01.10.06, 11:23
Znany obrońca postkomunistycznego układu R. Kalisz do znudzenia wymachuje
Kodeksem Karnym odnosząc go do sprawy tzw. taśm prawdy, dając tym samym dowód
swojej ignorancji. Kompromituje się przy tym świadomie lub nie.
Można sobie wyobrazić sytuację, która aczkolwiek z innego podwórka, to jednak
jest analogiczna: Wychodzi na ring dwóch bokserów. Jeden drugiego dotkliwie
pobił, ba! Zabił nawet! I co? Będzie odpowiadał z KK za ciężkie pobicie? Za
zabójstwo? No bo przecież w świetle KK - trzymając się logiki Kalisza -
dokonał zabójstwa!