"Brak dowodów najlepszą przesłanką winy"...

04.10.06, 04:16
Muszę przyznać, że zafascynowało mnie to stwierdzenie Jacka Kurskiego.
Zastanawiam się, dlaczego nikt nie zadał mu pytania: jak to działa w drugą
stronę. To znaczy wtedy, kiedy są dowody. Wg mnie są dwie możliwości:

1. Istnienie dowodów świadczy o niewinności - analogicznie, skoro brak
dowodów świadczy o winie. Ale to dziwne, żeby istnienie dowodów wskazywało na
niewinność, prawda? Zostaje więc druga możliwość.

2. Istnienie dowodów świadczy o winie - niewątpliwie brzmi to lepiej, jakoś
częściej się to słyszy niż wariant 1, no i jest jakby bardziej logiczne.
Widzę tylko jeden minus. Wariant 2 oznacza, że bez względu na to, czy dowody
są, czy ich nie ma, świadczy to o winie.

Niestety, wg panów Kaczyńskiego i Kurskiego zawsze świadczy to o winie
przeciwników PiS, nigdy ludzi związanych z tą partią. I to jest już mniej
fascynujące.
    • jontek6 Re: "Brak dowodów najlepszą przesłanką winy"... 04.10.06, 15:03
      Czysta głupota i tyle. Tego nie ma jak skomentować. Szkoda nerwów tracić. :)
      • olany_klient Re: "Brak dowodów najlepszą przesłanką winy"... 04.10.06, 15:06
        Ta "złota myśl" Kurskiego jest powtarzana przy każdej okazji, z aferą bilbordową
        też tak było - jeśli nie ma dowodów, to znaczy że to jest prawda.
    • anyab1 dowody nie mają nic do rzeczy 04.10.06, 15:11
      kto jest winny a kto nie - orzeka PiS

      ładnie to widać na przykładzie sprawy Gilowskiej i 2 sfałszowanych teczek
    • p.smerf Re: "Brak dowodów najlepszą przesłanką winy"... 04.10.06, 15:14
      Jest trzecia możliwość. Ważny jest sprawca i zasłużona kara. Dowody są sprawą
      marginalną
Inne wątki na temat:
Pełna wersja